Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4958

Szwedzi z brązem

2009-05-10 18:13:24

Reprezentacja Szwecji po dzisiejszym zwycięstwie nad USA wywalczyła brązowy medal hokejowych Mistrzostw Świata rozgrywanych w Szwajcarii.


Szwedzi jako jedyna reprezentacja na świecie po raz dziewiąty znaleźli się w najlepszej czwórce hokejowych Mistrzostw Świata, ale od zdobycia złotego medalu w 2006 roku w kolejnych dwóch turniejach nie potrafili wywalczyć medalu. Dziś wreszcie się to udało, głównie dzięki większej determinacji i świetnej grze w przewagach. Zespół Bengt-Åke Gustafssona pokonał USA 4:2 wszystkie gole zdobywając w przewagach. O ile ostatni gol Davida Oduyi padł do pustej bramki rywali, o tyle wcześniejsze trzy pozwoliły "Trzem Koronom" wreszcie zająć trzecie miejsce światowego czempionatu.

Pierwsza tercja meczu o brązowy medal należała wyraźnie do drużyny amerykańskiej. Szwedzka obrona tak dobrze dysponowana w ćwierćfinałowej rywalizacji z Czechami tym razem zostawiała szybkim amerykańskim napastnikom zbyt dużo miejsca, z czego ci skrzętnie korzystali. Fakt, że w pierwszej tercji nie stracili gola Szwedzi zawdzięczali tak często krytykowanemu podczas imprez reprezentacyjnych Stefanowi Livowi. Mający polskie korzenie bramkarz HV Jönköping w pierwszych 20 minutach interweniował skutecznie przy wszystkich 16 strzałach, a najlepiej spisał się broniąc groźne uderzenia Jasona Blake`a i Dustina Browna. Jako że koledzy Liva nie mieli pomysłu na rozmontowanie obrony USA po pierwszej odsłonie bramek w Bernie nie było.

Druga tercja rozpoczęła się dla Szwedów nieco lepiej, bowiem stworzyli sobie oni kilka okazji, ale to właśnie wtedy stracili pierwszego gola. Na ławce kar siedział akurat Mattias Weinhandl, a Amerykanie rozegrali krążek na linię niebieską, skąd potężnie i - co najważniejsze - celnie uderzył Jack Johnson dając podopiecznym Rona Wilsona prowadzenie. Jak się okazało w drugiej odsłonie kary były decydujące o wyniku. W 33. minucie bowiem kompletnie niepotrzebny faul popełnił Drew Stafford, dzięki czemu to drużynie Szwecji udało się dobrze rozegrać "zamek". Tony Mårtensson w swoim stylu podał zza bramki do Louiego Erikssona, a ten doprowadził do wyrównania. Kara Stafforda odmieniła losy meczu, a Szwedzi zdecydowanie przejęli po tej bramce inicjatywę, na efekty czego nie trzeba było długo czekać.

Najpierw do boksu kar powędrował kolega klubowy Erikssona z Dallas Stars, Matt Niskanen, a później Ron Hainsey wybił krążek z własnej tercji tak fatalnie, że omal nie "ustrzelił" siedzącego na ławce kar znajdującej się po drugiej stronie lodu rodaka. "Trzy Korony" mogły więc przez 70 sekund grać w podwójnej przewadze, ale nie potrzebowały tak dużo czasu. Już po 12 sekundach i kolejnej akcji drugiego ataku bowiem Mårtensson znów wrzucił krążek pod bramkę do Erikssona. Ten nie trafił w "gumę", ale pilnujący go Jack Johnson zagrał tak nieszczęśliwie, że pokonał stojącego w amerykańskiej bramce Roberta Esche`a, co dało Szwecji prowadzenie 2:1. Gola początkowo zaliczono ponownie Erikssonowi, ale było jasne, że to się zmieni. W ostatnich minutach drugiej tercji gra się zaostrzyła, a sędziowie niezbyt dobrze nad nią panowali, ale kolejnych goli nie było i to Szwecja po 40 minutach prowadziła 2:1.

Amerykanie podnieśli się jednak i już na początku trzeciej odsłony doprowadzili do wyrównania. Krążek przejął Joe Pavelski, który bez większych problemów wjechał do tercji obronnej drużyny szwedzkiej i nie dał żadnych szans Stefanowi Livowi. Jak się jednak okazało był to łabędzi śpiew zespołu Rona Wilsona. W kolejnych minutach bowiem to Szwedzi byli bliżsi ponownego wyjścia na prowadzenie, ale na osiągnięcie tego celu musieli czekać do kolejnej gry w przewadze. Na ławce kar usiadł w 49. minucie David Backes, a po 45 sekundach trzecią bramkę dla reprezentacji Szwecji zdobył mocnym strzałem z okolic linii niebieskiej Carl Gunnarsson.

Po uzyskaniu gola, który mógł dać im brązowy medal Szwedzi bardzo umiejętnie rozbijali ataki drużyny amerykańskiej, ale sami nie kwapili się do zbyt otwartej gry. Im bliżej końca spotkania tym trzecie miejsce dla Szwecji stawało się bardziej realne. Trener Ron Wilson zdecydował się na wycofanie z bramki Roberta Esche`a, ale dążenia do strzelenia gola wyrównującego utrudnili mu jego podopieczni. W ostatniej minucie Ryan Suter i Dustin Brown popisali się wyjątkową nieodpowiedzialnością i musieli udać się na ławkę kar. Mimo to Wilson wciąż grał bez bramkarza, czwórką w polu przeciwko pięciu rywalom. Szwedzi wykorzystali to wyprowadzając kontrę, którą celnym strzałem zakończył David Oduya na zaledwie sekundę przed końcem meczu.

SZWECJA - USA 4:2 (0:0, 2:1, 2:1)
0:1 Johnson - Liles 25:14
1:1 Eriksson - Mårtensson - Weinhandl 33:24 PP
2:1 Mårtensson - Weinhandl - Eriksson 35:57 PP2
2:2 Pavelski 42:15
3:2 Gunnarsson - Weinhandl 49:00 PP
4:2 Oduya - Jönsson 59:59 PP2 EN
Strzały: 28-39.
Minuty kar: 16-22.



Powrót

Komentarze:

Gratulacje dla Patryka Śliża!!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V