Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6464

Były klub Rzeszutki przestał istnieć

2011-05-06 20:54:11

Klub Newcastle Vipers w którym ostatni sezon spędził reprezentant Polski, Jarosław Rzeszutko przestał istnieć. Polak pozostanie strzelcem ostatniego gola w jego historii.

Generalny Menedżer "Żmij", Jamie Longmuir przyznał dziś oficjalnie, że przegrał walkę o uratowanie klubu. - W trakcie ostatniego sezonu i po jego zakończeniu poświęciliśmy wiele czasu i energii, by znaleźć sposób na utrzymanie Newcastle Vipers w EIHL, ale niestety to nam się nie udało - napisał Longmuir w swoim oświadczeniu. - Biorąc pod uwagę wszystko, co zostało zainwestowane w klub - mam na myśli pieniądze, czas, energię, wysiłek i poświęcenie - to niesamowicie smutny dzień dla każdego, a zwłaszcza najbardziej zagorzałych fanów, którzy byli z naszym klubem do samego końca.

Klub z Newcastle od dłuższego czasu borykał się z problemami finansowymi, a ostatni sezon był dla niego pod tym względem najgorszy. Longmuir długo próbował znaleźć inwestora, który zechciałby wykupić Vipers i uratować klub przed upadkiem, ale mu się to nie udało. W dograniu sezonu do końca pomogły władze ligi EIHL, ale osłabiona drużyna zajęła w ligowej tabeli przedostatnie, 9. miejsce. Z północnego wschodu Anglii jeden za drugim odchodzili obcokrajowcy, a zdarzały się mecze, w których trener miał do dyspozycji zaledwie 9 graczy z pola.

Gdy kończył się sezon Jarosław Rzeszutko był jednym z zaledwie 6 obcokrajowców w barwach "Żmij", choć jego drużyna miała prawo korzystać z 12 graczy spoza Wielkiej Brytanii. - Szczerze mówiąc klub mógł zakończyć swoją działalność już w styczniu, ale dzięki naszym kibicom udało się przetrwać i skorzystać z mechanizmu pomocowego EIHL. To jednak małe pocieszenie - napisał Longmuir.

Zespół z Newcastle przez cały sezon "domowe mecze" musiał rozgrywać w pobliskim Whitley Bay, bo na wynajęcie hali w Newcastle nie było go stać. - Niestety nie byliśmy w stanie zrealizować naszego długoterminowego celu, którym było granie na stałe w swojej hali, co pomogłoby zapewnić finansową stabilność klubowi - kontynuuje Jamie Longmuir. Mecze w Whitley Bay, gdzie kibice tamtejszych Whitley Warriors są wrogo nastawieni do Vipers oglądało zwykle zaledwie ok. 600 widzów.

Dobrym rozwiązaniem dla Vipers nie było również przeniesienie się do niższej ligi EPL, bowiem większość drużyn w niej rywalizujących znajduje się na południu Anglii i koszty podróży byłyby zbyt wysokie. - EIHL była jedyną możliwą opcją - przyznaje Longmuir.

Klub Newcastle Vipers był następcą jednego z najbardziej utytułowanych angielskich klubów, Durham Wasps. Po przeniesieniu organizacji do Newcastle występował pod nazwami Cobras, Riverkings i Jesters, a wreszcie od 2002 roku jako Vipers. Najlepszym sezonem "Żmij" w EIHL był ten pierwszy - 2005-06, kiedy ekipa z północnego wschodu zajęła 2. miejsce w lidze i wygrała play-offy (co w Wielkiej Brytanii nie oznacza zdobycia tytułu mistrzowskiego - red.).

W ostatnim sezonie Vipers dotarli do półfinału Challenge Cup, a ich trener, Danny Stewart mimo przedostatniego miejsca w lidze otrzymał nagrodę dla najlepszego szkoleniowca EIHL. Jarosław Rzeszutko w rozgrywkach 2010-11 został wybrany najlepszym zawodnikiem zagranicznym i najlepszym napastnikiem swojej drużyny. 20 marca w przegranym 2:6 meczu z Dundee Stars zdobył gola, który przejdzie do historii jako ostatni zdobyty przez Newcastle Vipers.



Powrót

Komentarze:

To ktoś tu chyba przeinacza fakty. Pamietam jak Rzeszutko chwalil organizacje i metody ze np mogl sobie wyybrac sprzet, nie musial o nic martwic itp itd a tu pisza ze klub upada. Rozumiem Jarka ze mógł zachłysnąć sie innym światem ale czy co niektorzy tutaj tez nie dali sie poniesc euforii jaki to ten hokej brytyjski sportowo i organizacyjnie lepszy?? Wszyscy psiocza na ta polska lige i polski hokej ale widze ze wcale nie jestesmy gorsi od brytyjczykow pod wzgledem organizacyjnym i sportowym. pozdrawiam
Bo taka jest prawda "swego nie znacie cudze chwalicie " !!
luksik sportowo na pewno lepszy czy organizacyjnie trudno mi powiedzieć ,byłem na ostatnim meczu Vipers w metro arena było ok 3 tys ludzi, byłem tez kilka razy, w ostatnim sezonie na Whitley Bay,ludzi sporo mniej a hala przypomina starą hale z sanoka, z tą roznica ze są krzesełka i knajpa z widokiem na lodowisko aha i fajna jest tam ławka kar, siedzi się na schodach
ciekawa statystyka
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V