Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5585

Raport Hokej.Net: więcej młodzieży w polskiej lidze

2014-06-19 18:27:59

W sezonie 2013-14 na lodowiskach polskiej ekstraklasy pojawiło się więcej młodych zawodników, niż rok wcześniej. Polska liga zbliżyła się pod tym względem do średniej europejskiej – pokazuje raport Hokej.Net. Niestety jest to raczej wynikiem kłopotów organizacyjnych klubów, niż wyraźnej poprawy jakości młodych graczy.


Po raz drugi porównaliśmy znaczenie młodych hokeistów z pola występujących w europejskich ligach hokejowych i ich wpływ na grę drużyn. Gdy pierwszą analizę przeprowadziliśmy przed rokiem, jej wyniki wyglądały dla naszej ligi fatalnie. W sezonie 2012-13 w polskiej ekstraklasie wystąpiło najmniej graczy w wieku juniorskim z 20 lig, które wzięliśmy pod uwagę, a także pod względem procentu wszystkich hokeistów grających w danej lidze PLH znajdowała się w dolnej części klasyfikacji. Po roku postanowiliśmy przeanalizować te same ligi przy użyciu tych samych rodzajów danych.

Wyniki na pierwszy rzut oka wyglądają nieco bardziej optymistycznie. Z 15 graczy w wieku juniorskim w naszej ekstraklasie w sezonie 2012-13, zrobiło się 31 w ostatnich rozgrywkach. Prawie dwukrotny wzrost wygląda tym lepiej, że w skali całej Europy średnia liczba juniorów występujących w poszczególnych ligach spadła. 31 juniorów grających w polskiej ekstraklasie to nadal mniej niż średnia 44,4 w 20 branych pod uwagę ligach, ale wynik ten pozwolił PHL awansować z 20. na 16. pozycję w klasyfikacji. Mniej młodych hokeistów zagrało w ostatnich rozgrywkach zasadniczych w węgiersko-rumuńsko-słowackiej MOL Lidze, niemieckiej DEL, brytyjskiej EIHL i ekstraklasie Ukrainy, która zamyka tabelę z zaledwie 8 juniorami.

Liczba juniorów w ligach europejskich

 

Liga Liczba juniorów
Procent juniorów
Łotwa 71 33,81
Dania 73 29,67
Szwecja 95 24,68
Holandia 41 23,43
Norwegia 54 19,64
Włochy 36 18,09
Średnia 44,4 14,8
Francja 48 14,68
Kazachstan 54 14,21
Węgry 28 13,73
Słowacja 43 12,68
Szwajcaria 47 12,53
Polska 31 11,74
Białoruś 35 10,89
Finlandia 46 10,29
EBEL 34 10,06
Czechy 43 9,64
Niemcy 25 7,16
Ukraina 8 6,72
KHL 63 6,67
Wielka Brytania
13 5,63

Jako że ligi różnią się między sobą liczbą drużyn, a co za tym idzie zawodników, którzy w nich występują, sprawdziliśmy także jaki procent wszystkich graczy w danych ligach stanowią juniorzy. Tu także, mimo powiększenia polskiej ligi w stosunku do sezonu 2012-13, polski wynik jest lepszy, niż rok wcześniej. Procentowy udział graczy w wieku do lat 20 wśród wszystkich zawodników ekstraklasy wzrósł z 7,04 % do 11,74 %. To nadal mniej niż średnia europejska wynosząca 14,8 %, ale wynik ten pozwala naszej lidze zajmować wśród 20 analizowanych lig 12. miejsce.

Wynik nie jest jednak porównywalny z liderami tej klasyfikacji. Podobnie jak przed rokiem pierwsze miejsce zajmuje w niej liga Łotwy, w której juniorzy stanowią prawie 34 % wszystkich zawodników. To i tak znaczny spadek w porównaniu z sezonem 2012-13, w którym w łotewskiej ekstraklasie występowało 47,2 % zawodników kategorii U20. Warto jednak pamiętać, że najlepszy łotewski zespół, Dinamo Ryga występuje w KHL, a w łotewskiej ekstraklasie gra jego zaplecze, w którym z definicji znajduje się wielu młodych hokeistów.

Bardzo dobre wyniki w tej kategorii osiągają ligi skandynawskie, w których trenerzy od lat dość odważnie sięgają po młodzież. Drugie miejsce przypadło duńskiej Metalligaen, w której juniorzy stanowią 29,67 % wszystkich hokeistów. Efekty były dość widoczne podczas rozgrywanych w grudniu ubiegłego roku w Sanoku Mistrzostw Świata dywizji IA do lat 20, które młodzi Duńczycy wygrali i awansowali do MŚ elity. Trzecia pozycja przypadła Szwecji, w której wchodzący do ekstraklasy młodzi hokeiści muszą sobie radzić z najtrudniejszymi rywalami ze wszystkich lig czołówki tej klasyfikacji.

Mimo to, właśnie w SHL grało w ostatnim sezonie zasadniczym najwięcej juniorów ze wszystkich analizowanych przez nas lig. Było ich łącznie aż 95, co stanowi 24,68 % wszystkich ligowców. Dobre efekty szwedzkiego systemu szkolenia potwierdzają regularnie zdobywane medale juniorskich Mistrzostw Świata i fakt, że od lat to właśnie Szwedzi są co roku najliczniej wybieraną w drafcie NHL grupą narodowościową z Europy.

Silną pozycję Skandynawii w klasyfikacji lig najchętniej wpuszczających młodych graczy potwierdza piąta pozycja norweskiej GET-Ligaen, przed którą znalazła się jeszcze holenderska Eredivisie.

Nasza analiza pokazuje także, że polscy juniorzy rozegrali w ostatnim sezonie ligowym więcej meczów niż rok wcześniej. Średnio każdy z graczy poniżej 20. roku życia występował w rozgrywkach 2013-14 w 19,3 spotkań, co jest wynikiem lepszym od europejskiej średniej 17,27 meczu. Mało tego, taka statystyka plasuje polską ekstraklasę na wysokim, piątym miejscu wśród wszystkich lig i stanowi wzrost o 5 meczów w porównaniu z zeszłym sezonem. Ciekawy paradoks polega jednak na tym, że najwięcej spotkań „na głowę” nie rozgrywają wcale juniorzy z tych lig, w których jest ich najwięcej. Najczęściej bowiem młodzi gracze wyjeżdżali na lód w brytyjskiej EIHL, w której ich procentowy udział jest najmniejszy. Zawodników interesującej nas kategorii wiekowej jest w niej mało, ale za to grają często. Wysoko są także w tej kategorii ligi: białoruska i słowacka, w których procent juniorów jest podobny do PHL, a jedyny wyjątek od tej reguły stanowi Dania, w której wielu juniorów gra dużo spotkań.

Średnia liczba meczów rozgrywanych przez juniorów w ligach europejskich

 

Liga Średnia
Wielka Brytania
27,38
Dania 22,88
Słowacja 19,79
Białoruś 19,71
Polska 19,3
Włochy 19,28
Kazachstan 18,91
Norwegia 18,44
Finlandia 18,11
Średnia 17,27
Szwecja 17,01
Łotwa
16,41
Węgry 16,25
Czechy 16
Holandia 15,95
KHL 15,76
Ukraina 15,5
Niemcy 12,64
EBEL 12,18
Francja 12,17
Szwajcaria 11,81

Ten paradoks wynika z faktu, że nie każdy junior wchodzący do pierwszego zespołu w ekstraklasie jest od razu jego pewnym punktem. Oprócz supertalentów, które szybko są w stanie grać nierzadko nawet w pierwszej, czy drugiej formacji, są też gracze dowoływani do składu incydentalnie, w związku np. z kontuzjami bardziej doświadczonych hokeistów. A im więcej młodych graczy łącznie, tym więcej takich „okazjonalnych” uczestników rozgrywek ligowych. Weźmy za przykład wspomnianą Szwecję. Tacy zawodnicy jak Andreas Johnson i Alexander Wennberg grali w barwachFrölundy Göteborg regularnie i dobrze, poza okresem gdy występowali w Mistrzostwach Świata juniorów, ale jednocześnie aż 15 młodych hokeistów wystąpiło w ostatnim sezonie SHL tylko raz. Efekt? Średnia 17 meczów na juniora w lidze szwedzkiej, która jest niższa od przeciętnej 20 analizowanych lig.

Sprawdziliśmy także, jak często punktują młodzi hokeiści w swoich ligach. I tu także średnia europejska w porównaniu z ubiegłym rokiem spadła (ze 174 na 121,05), a polski wynik wzrósł wyraźnie (z 28 na 104 punkty). O ile przed rokiem żaden polski junior nie zdobył w naszej ekstraklasie przynajmniej 10 punktów, to tym razem udało się to dwóm zawodnikom. Mowa o Patryku Wronce i Filipie Wielkiewiczu. Suma 104 punktów daje naszej młodzieży ligowej 9. miejsce w Europie, ex aequoz ligą Białorusi. Najwięcej „oczek” młodzi gracze zgromadzili w lidze Łotwy (405), druga jest Szwecja (280), a trzecia Finlandia (240).

Liczba punktów zdobywanych przez juniorów w ligach europejskich

 
Liga Punkty juniorów
Łotwa 405
Szwecja 280
Finlandia 240
Dania 221
Słowacja 161
Holandia 161
KHL 146
Kazachstan 134
Średnia 121.05
Białoruś 104
Polska 104
Norwegia 98
Szwajcaria 77
Czechy 70
Włochy 45
Węgry 44
Francja 40
Niemcy 27
Wielka Brytania
27
EBEL 26
Ukraina 11

W każdej z analizowanych w raporcie Hokej.Net kategorii nastąpiła w porównaniu z poprzednim rokiem poprawa. Polscy juniorzy pojawili się w naszej ekstraklasie w większej liczbie, stanowią większy odsetek graczy w niej występujących i częściej punktują. Warto jednak wstrzymać się z ogłaszaniem młodzieżowej rewolucji. Wciąż bowiem dużo wskazuje na to, że te fakty są wynikiem raczej słabości niż siły polskiego hokeja.

Aż 18 ze wspomnianych 31 graczy kategorii U20 reprezentowało barwy MMKS Podhale Nowy Targ i KTH Krynica-Zdrój. Ten pierwszy zespół od lat słynie z przyzwoitej jak na polskie warunki pracy z młodzieżą, ale do ekstraklasy nie trafił drogą sportową i był w niej w rozgrywkach zasadniczych najsłabszy. Pytanie brzmi, ilu z 11 juniorów występowałoby w jego składzie, gdyby klub było stać na ściągnięcie zawodników dających szansę gry o medale. Z kolei w KTH, które także awansu sportowego do ligi nie wywalczyło, młodzi gracze dostali szansę gry dopiero po tym, jak upadł pierwotny pomysł na tę drużynę, nazywany dziś już wyłącznie ironicznie „Dream Teamem”.

Być może część z tych młodych graczy wystąpiłaby w tym sezonie w ekstraklasie w innych klubach, gdyby ich drużyny nie weszły do niej „kuchennymi drzwiami”. Nadal jednak nie widać w naszej lidze tendencji takiej, jak choćby w krajach nordyckich, gdzie młodzi gracze występują w klubach dlatego, że potrafią „wygryźć” starszych, a nie dlatego, że są tani, a ich kluby nie stać na droższych. Warto też pamiętać, że w sezonie w którym więcej młodych hokeistów wyjechało na ligowe tafle nasze juniorskie reprezentacje zanotowały spadki do niższych grup Mistrzostw Świata.



Powrót

Komentarze:

średnią graczy w wieku juniorskim zawyżył nam MMKS Podhale i nic więcej szkoda że w więszości klubów jest spore ciśnienie na medal i nie wprowadza się tyle młodzieży
Klubów? Ja bym rzekł że tzw "kibiców" ,a kluby idą za tłumem by nie tracić poparcia... .
bo niema młodych wyszkolonych w takim stopniu aby grac w extraklasie , poza kilkoma wyjatkami
Są, jak na naszą ligę, są, trzeba jednak im tylko dawać szanse i częściej sięgać po młodych którzy mogą się rozwinąć niż przetrzymywać przez długie lata emerytów ligowych, którzy pewnego poziomu już nie przekroczą!
Poziom ligi powinien być wyznaczany przez obcokrajowców! Niestety połowa z nich ma zbyt słabe umiejętności.Mieszanka wysokiej klasy stranierri od których uczy się polska młodzież, to jedna z dróg do sukcesu i podniesienia poziomu.
Nawet jeżeli nasza reprezentacja u-18 i u-20 nie osiąga dobrych wyników, to zawsze co roku znajdzie się kilku młodych którym należy dać szansę rozwoju.
Co do młodzieży to tak to się robi w
Anaheim.

"Ten ruch nie jest zaskoczeniem - w ostatnich dwóch sezonach w kadrze Ducks objawiło się wiele młodych talentów, które będą wymagać coraz większego czasu na lodzie i istotniejszej roli w drużynie. Brak nowych kontraktów dla weteranów oznacza też uwolnienie pokaźnej sumy pod czapką płac."

Mowa o kontraktach Saku Koivu, Jonasa Hillera i Daniela Winnika.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V