Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3743

Sędzia przyznał się do kluczowego błędu. "Shit happens" (ZOBACZ WIDEO)

2016-04-16 19:03:59

Frölunda Göteborg objęła prowadzenie w finale play-offów SHL i przejęła przewagę własnej tafli już po pierwszym meczu. Meczu dramatycznym, po którym sędzia główny od razu przyznał się, że w kluczowej dla jego losów sytuacji popełnił błąd.


W tym sezonie w finale play-offów SHL mierzą się ze sobą dwie zdecydowanie najlepsze dziś szwedzkie drużyny - Skellefteå AIK i Frölunda Göteborg. Obie zajęły dwa pierwsze miejsca w sezonie zasadniczym, a Frölunda dodatkowo wygrała Hokejową Ligę Mistrzów. Dla SAIK to z kolei już szósty finał z rzędu - z poprzednich pięciu drużyna z dalekiej szwedzkiej północy wygrała tylko dwa.

Dziś też nie zaczęła rywalizacji o Puchar Raoula LeMata najlepiej. Podopieczni Hansa Wallsona przed własną publicznością ulegli "Indianom" z Göteborga 3:4 i od razu oddali im przewagę własnej tafli w całej serii. Ale zanim doszło do ostatecznego rozstrzygnięcia, dwukrotnie sędziowie musieli decydować czy padł gol w niemal identycznych sytuacjach. W obu przypadkach potrzebna była analiza wideo w "pokoju sytuacyjnym" w Sztokholmie i w obu nawet ona nie przekonała wszystkich wątpiących. Najpierw w pierwszej odsłonie obrońca gospodarzy Niclas Burström oddał strzał w kierunku bliższego rogu, po którym bramkarz gości Johan Gustafsson przycisnął krążek do słupka. Miejscowi twierdzili, że Gustafsson nogą wsunął krążek za linię, ale choć patrząc na powtórki można było tak podejrzewać (wideo poniżej), to żadna z nich nie udowodniła tego ponad wszelką wątpliwość, bo na żadnej "gumy" nie było widać. Sędziowie więc gola uznać nie mogli.

Kontrowersyjna interwencja Johana Gustafssona na linii bramkowej



W drugiej tercji z kolei to gracze Frölundy twierdzili, że zdobyli bramkę. Tym razem krążek na pewno udało im się wepchnąć za linię, co potwierdzili arbitrzy po sprawdzeniu wideo, ale w powtórce było także widać, że napastnik "Indian" Ryan Lasch kijem wepchnął do bramki nogę bramkarza miejscowych Markusa Svenssona, więc znów bramki nie było. Atak na Svenssona sprawił jednak, że musiał on opuścić taflę, a zastąpił go rezerwowy Erik Hanses. Było wówczas 1:1, bo w pierwszej tercji najpierw prowadzenie dał przyjezdnym Tom Nilsson, a później wyrównał Kanadyjczyk Andrew Calof. W drugiej odsłonie na 2:1 dla SAIK trafił Erik Forssell, ale to nie wystarczyło do wygrania meczu, bo w ostatnich 20 minutach Frölunda włączyła piąty bieg grając w przewadze.

Podopieczni Rogera Rönnberga grali w tym elemencie świetnie w sezonie zasadniczym i w Hokejowej Lidze Mistrzów, ale w play-offach dotąd nie było najlepiej. Tym razem w całym spotkaniu dostali tylko dwie szanse do gry w liczebniejszym składzie i obie zamienili na gola. W 44. minucie stojący przed bramką Hansesa Joey Crabb z powietrza zmienił tor lotu krążka po strzale Artturiego Lehkonena i doprowadził do remisu, a w 55. minucie znów w przewadze Lukas Bengtsson trafił po rykoszecie od jednego z rywali i dał swojej ekipie prowadzenie 3:2. W końcówce, gdy to goście bronili się w osłabieniu, trener Wallson wycofał bramkarza, by jego zespół grał w polu 6 na 4. Doświadczony skrzydłowy "Indian" Anton Axelsson wykorzystał jednak tę sytuację i trafił do pustej bramki podwyższając na 4:2. Gospodarze zdołali już tylko zmniejszyć straty za sprawą Martina Lundberga. Mecz wygrali goście 4:3.

Gracze Skellefteå AIK mieli po spotkaniu pretensje do sędziów nie tylko o anulowanego gola Burströma, ale przede wszystkim o karę dla Pära Lindholma, która pozwoliła rywalom wyjść na prowadzenie 3:2. Lindholm zarzekał się, że to nie on uderzył kijem w twarz Lehkonena i twierdził, że Fin został trafiony przypadkowo przez kolegę z drużyny, Lascha. Potwierdziła to zresztą powtórka. - Cholera, nigdy nie jest fajnie przegrać finał, ale jeszcze gorzej przegrać po błędnym wykluczeniu przez sędziego - wściekał się Lindholm. - Ten kij, który go uderzył w twarz nie był mój. Widziałem od razu, że sędzia podnosi rękę i od razu wiedziałem, że robi błąd.

Niesłuszna kara dla Pära Lindholma



Sędzia Sören Persson, który tę decyzję podjął, też już to wie. Po meczu odważnie stanął w studiu telewizyjnym i przyznał się do błędu w dość nietypowych słowach. - "Shit happens" - rzucił. - Teraz po obejrzeniu powtórki mogę tylko przyznać, że widać, że to był kij gracza w białym stroju. Na lodzie żaden z moich kolegów sędziów nie zakwestionował tej decyzji, ale gdy patrzę na powtórki, to widzę to inaczej. To oczywiście nie powinno się zdarzyć.

Bengtsson jednak się tym nie przejął i w ogóle nie chciał rozmawiać o decyzjach sędziów. - To jest nasze piękne zwycięstwo. Oni mieli swoją publiczność i wyszli w pierwszej tercji całkiem mocni, ale później my graliśmy lepiej. Cały czas czułem, że możemy odwrócić losy tego meczu - skomentował. Okazja do rewanżu nadarzy się jeszcze szybciej niż zazwyczaj w play-offach. Obie drużyny bowiem od razu wsiadają w samoloty i przenoszą się 1 100 kilometrów na południowy zachód do Göteborga, gdzie mecz numer 2 odbędzie się już jutro.

Skellefteå AIK - Frölunda Göteborg 3:4 (1:1, 1:0, 1:3)
0:1 Nilsson - Lundqvist - Crabb 03:22
1:1 Calof 12:00
2:1 Forssell - Pesonen - Ritola 37:52
2:2 Crabb - Lehkonen - Fantenberg 43:58 (w przewadze)
2:3 Bengtsson - Fantenberg - Sundström 54:59 (w przewadze)
2:4 Axelsson - Ehn 59:20 (w osłabieniu, pusta bramka)
3:4 Lundberg - Norman - Aho 59:47 (bez bramkarza)
Strzały: 35-38.
Minuty kar: 6-8.
Widzów: 5 801.

Skellefteå AIK: Svensson (24:47 Hanses) - Heed, Burström, Ericsson, Norman, Lundberg - A. Lindholm, Aho, Ritola, Zackrisson, Calof - Lindgren, Urbom, Pettersson, P. Lindholm, Petterström - Lundberg, Wingerli, Pesonen, Forssell, Olsson.

Frölunda: Gustafsson - Tömmernes, Bengtsson, Abbott, Lundqvist, Crabb - Fantenberg, Larsson, Johnson, Sundström, Figren - Lauridsen, Fälth, Lehkonen, Lasu, Lasch - Nilsson, Rosseli Olsen, Ehn, Stålberg, Axelsson.

Skrót meczu





Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V