Hokej.net Logo

Wyświetleń: 2259

Chcieli oddać miejsce w Hokejowej Lidze Mistrzów. "Za rok tam nie zagramy"

2017-09-13 18:32:46

Prezydent czeskiego klubu HK Hradec Králové Miroslav Schön ostro zaatakował rozgrywki Hokejowej Ligi Mistrzów. Czeski działacz przyznaje, że nie chciał, by jego drużyna brała w nich udział i zapowiada, że w przyszłym sezonie na pewno tego nie zrobi.


Znany z ciętego języka Schön bardzo niepochlebnie wypowiedział się o rozgrywkach HLM w rozmowie z serwisem internetowym dziennika "Blesk". - Hokejowa Liga Mistrzów ma taką dumną nazwę, a tak naprawdę pasożytuje na klubach - mówi. - My dopłacamy do tych rozgrywek. Dostajemy 20 tys. euro startowego, ale musimy płacić chore koszty transportu na mecze, hotele itd. Z mojego punktu widzenia to są pieniądze wyrzucone w błoto.

HK Hradec Králové awansował do tegorocznych rozgrywek Hokejowej Ligi Mistrzów dzięki miejscu w półfinale play-offów czeskiej Extraligi w poprzednim sezonie. Ale Schönowi od początku ten fakt nie przypadł do gustu. W rozmowie z czeskimi dziennikarzami przyznał, że próbował odstąpić miejsce w HLM Sparcie Praga, która przed rokiem dotarła aż do finału, ale do tegorocznej edycji się nie zakwalifikowała. - Mamy rok olimpijski, a do tego zagramy w tym sezonie w Pucharze Spenglera. Pomysł, żeby dokładać do tego Hokejową Ligę Mistrzów był nonsensem - mówi prezydent i współwłaściciel klubu z Hradca Králové. - Mówię otwarcie, że nie chcieliśmy w tym uczestniczyć. Rozmawiałem na ten temat z Petrem Břízą (właściciel Sparty - przyp. red.). Zaproponowałem mu, żeby przejęli nasze miejsce, bo oni chcą grać w Lidze Mistrzów, a my nie.

Ta zamiana nie doszła jednak do skutku, bo - jak mówi Schön - dla jego klubu oznaczałaby ogromną karę finansową. Nawet w wysokości 300 tys. euro. Czech zapowiada jednak, że jeśli w tym sezonie w rozgrywkach krajowych jego zespół osiągnie wynik dający prawo gry w Hokejowej Lidze Mistrzów za rok, to nie weźmie w niej udziału.

Przyznaje także, że z Petrem Břízą w ocenie potencjału rozgrywek różni się diametralnie. - Petr widzi w tym przyszłość europejskiego hokeja, a ja mam dokładnie odwrotny pogląd. Nasi kibice chcą oglądać drużynę rywalizującą z tradycyjnymi rywalami - Kometą, Spartą, Pardubicami czy Libercem. Nie interesują ich mecze z Nottingham czy Turku. Nie obrażajcie się na mnie. Klubów to po prostu nie interesuje - mówi. Zainteresowanie kibiców jego klubu rozgrywkami jest umiarkowane. Dwa pierwsze mecze we własnej hali oglądało średnio 3 370 widzów, co daje 11. miejsce wśród wszystkich 32 uczestników HLM. W lidze w ubiegłym sezonie na mecze chodziło nieco ponad 5 tysięcy fanów. Także pod tym podejście w obozie Sparty było nieco inne. Półfinał poprzedniego sezonu z Växjö Lakers w praskiej O2 Arenie oglądało ponad 12 tysięcy kibiców.

Schöna nie przekonuje też fakt, że w ciągu najbliższych 6 lat pula nagród w Hokejowej Lidze Mistrzów ma wzrosnąć dwukrotnie. Kwoty, które można zarobić w rozgrywkach są dla niego za małe. - Tu są potrzebne pieniądze. Jako biznesmen odpowiadam przed sponsorami i współwłaścicielami za to, żeby mieć jak największy zysk z pieniędzy, które wkładają. A ich priorytetem jest Extraliga - mówi. Jako argument przemawiający przeciwko rozgrywkom HLM podaje także brak występów w nich drużyn z KHL. - Rosjanie w ogóle z nami nie grają, więc co to jest za Liga Mistrzów? - pyta.

Czytając jego słowa warto jednak mieć w pamięci, że mogą one być formą usprawiedliwienia dla słabej postawy drużyny z Hradca, która w 4 meczach Hokejowej Ligi Mistrzów uzbierała 4 punkty i zajmuje w grupie F ostatnie miejsce. Czeski zespół sensacyjnie dwukrotnie uległ brytyjskim Nottingham Panthers. Schön obwinia jednak za to głównie sędziów dopuszczających agresywną grę rywali. - To, co się działo w Nottingham było niezrozumiałe, to była parodia hokeja! - grzmi. - Gdyby taki zespół dostał zaproszenie na Puchar Spenglera, to od pierwszej do ostatniej minuty grałby w podwójnym osłabieniu. Sędziowanie było katastrofalne. Przywieźliśmy stamtąd tylko kontuzje. Lepiej oszczędzać swoich najważniejszych zawodników, bo człowiek się tylko boi o ich zdrowie.




Powrót

Komentarze:

Jeszcze 5 lat temu tradycyjnym rywalem Hradca były Benatki nad Jizerą czy Hvlickuv Brod a dziś Liga Mistrzów to za słaba. Na czeskiej extra muszą się naprawdę skupić bo po 3 kolejkach wszystko w plecy i 2 gole strzelone! Czep się pan trolejbusa (bo tramwaje w Hradcu nie jeżdżą) !
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X