Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4911

A. Borzęcki: moja drużyna klubowa jest lepsza od reprezentacji

2014-10-27 20:33:07

- Nasza drużyna klubowa jest silniejsza, niż reprezentacja Polski - mówi Adam Borzęcki w wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie internetowej swojego klubu Bietigheim Steelers. Zdaniem polskiego obrońcy rywale, z którymi Polska zmierzy się w przyszłorocznych Mistrzostwach Świata dywizji IA reprezentują poziom środka tabeli niemieckiej drugiej ligi.


Borzęcki udzielił wywiadu wideo oficjalnej stronie internetowej klubu z Bietigheim. Zapytany o porównanie gry w klubie i w reprezentacji Polski stwierdził, że ekipa Steelers, która obecnie przewodzi tabeli DEL2 z 10-punktową przewagą nad wiceliderem jest silniejsza od polskiej kadry narodowej. - Oczywiście z reprezentacją Polski byliśmy ostatnio w tzw. drugiej, czy nawet trzeciej grupie, więc porównać poziom jest stosunkowo trudno. Zwłaszcza, że w każdym kraju hokej jest trochę inny - mówi polski obrońca. - Ale że przez ostatnich kilka lat reprezentacja była na niższym poziomie rozgrywek, to powiedziałbym, że przynajmniej nasza drużyna klubowa jest trochę silniejsza, niż polska kadra narodowa.

Przypomnijmy, że reprezentacja Polski latem na turnieju Škoda Cup w Dreźnie uległa zajmującej obecnie trzecie miejsce w niemieckiej drugiej lidze ekipie Dresdner Eislöwen aż 2:7, ale dzień później ograła czwartą w tej chwili drużynę niemieckiej ekstraklasy Grizzly Adams Wolfsburg. Adam Borzęcki wskazuje, że przy porównaniu jego drużyny klubowej z reprezentacją na korzyść tej pierwszej przemawia doświadczenie zdobyte przez jej zawodników w hokeju na wysokim poziomie. - Mamy tu w Bietigheim wielu doświadczonych zawodników, którzy grali w DEL, czy w Ameryce Północnej, więc myślę, że ten poziom jest wyższy, niż w polskiej lidze, a prawie wszyscy reprezentanci Polski grają w polskiej lidze. Oceniam, że poziom reprezentacji też nie jest tak wysoki, jak Bietigheim Steelers - mówi 36-letni polski obrońca.

Borzęcki porównując poziom odniósł się także do awansu reprezentacji na bezpośrednie zaplecze Mistrzostw Świata elity, wywalczonego w kwietniu w Wilnie już bez jego udziału. - W tej chwili jesteśmy w dywizji IA i tam jest już kilka dobrych drużyn. Powiedziałbym, że to jest poziom środka tabeli drugiej ligi - mówi.

Adam Borzęcki w tym sezonie w 14 meczach DEL2 strzelił jednego gola i zaliczył 4 asysty. Jego drużyna na 42 możliwe punkty zdobyła aż 34 i zdecydowanie prowadzi w tabeli, wyprzedzając aż o 10 "oczek" wicelidera Starbulls Rosenheim. W wywiadzie dla klubowej strony internetowej polski obrońca opowiedział o kulisach transferu do Bietigheim, na który zdecydował się, mimo że miał jeszcze przez rok ważny kontrakt z występującą w DEL drużyną Schwenninger Wild Wings. W Villingen-Schwenningen trudniej byłoby mu jednak o miejsce w składzie, a do zmiany barw klubowych namówił wychowanka Stoczniowca Gdańsk asystent trenera Steelers Marc St. Jean, z którym Borzęcki występował wcześniej w ekipach Tölzer Löwen i Wild Wings.

- Rozmawialiśmy z Markiem o tym gdzieś od połowy zeszłego sezonu. Pytał mnie, czy byłbym zainteresowany przejściem do Bietigheim. Oczywiście trudno było od razu powiedzieć: "tak", bo chciałem zostać w Schwenningen w DEL. Ale latem Marc do mnie zadzwonił, później rozmawiałem też z pierwszym trenerem Kevinem Gaudetem i wszystko potoczyło się tak, jak teraz widać - mówi Borzęcki.

Polak w nowym klubie od razu został wybrany kapitanem zespołu, i to mimo że w drużynie pozostał latem dotychczasowy kapitan Marcus Sommerfeld. - To było dla mnie zaskoczenie, bo Marcus był kapitanem i pozostał w drużynie, ale rozmawiałem o tym dużo i z trenerami, i z samym Marcusem. Wszystko między nami było w porządku i zastanawialiśmy się, co będzie najlepsze dla drużyny - tłumaczy polski obrońca. - Ale tak naprawdę to, kto jest kapitanem nie jest aż takie ważne. Można powiedzieć, że mamy kilku kapitanów, bo każdy z bardziej doświadczonych zawodników może pomagać tym młodszym.

Drużyna Bietigheim Steelers zdecydowanie prowadzi w tabeli DEL2, ale nie oznacza to, że jest na drodze do awansu do DEL, bowiem niemiecka ekstraklasa jest zamknięta na awans sportowy. Miejsce w niej można uzyskać jedynie wykupując licencję i spełniając warunki organizacyjne. Tak właśnie stało się w 2013 roku, gdy drużyna Schwenninger Wild Wings z Borzęckim w składzie przegrała finał ówczesnej 2. Bundesligi właśnie z Bietigheim Steelers, ale awansowała do ekstraklasy dzięki wykupieniu licencji Hannover Scorpions.

Polski obrońca przyznaje, że to rozwiązanie nie jest najszczęśliwsze. - Uważam, że powinny decydować względy sportowe, a uzależnianie awansu tylko od kwestii finansowych i organizacyjnych nie jest właściwe, ale przyjęto takie "amerykańskie" rozwiązanie. W Schwenningen próbowaliśmy 4 razy awansować sportowo i nam się nie udało, a później zdecydowały względy finansowe. To wszystko działo się poza zawodnikami, ale przecież nikt nie odmówiłby gry w DEL, jeśli pojawiła się taka szansa. Uważam jednak, że sportowa droga jest tą najbardziej sprawiedliwą - kontynuuje Polak.

Borzęcki został również zapytany o problemy obcokrajowców z wymową swojego nazwiska. - Już od lat nie słyszałem, żeby ktoś wymówił je poprawnie - śmieje się. - Wcześniej w USA, w Kanadzie i w Szwecji zawsze wymawiano je na różne zabawne sposoby. Na lodzie to nie jest takie ważne, ale ludzie często mnie pytają, dlaczego tak się mówi, jak się to pisze... Niektórzy nawet zakładali się o poprawną wymowę.

Dziennikarz klubowej strony internetowej zapytał także polskiego obrońcę o plany na przyszłość po zakończeniu kariery. - Najchętniej zostałbym przy hokeju. Czy to będzie w roli trenera, czy w jakiejś innej to nie jest najważniejsze, chociaż zdarzyło mi się już mieć zajęcia na lodzie z drużyną mojego syna - opowiada Borzęcki. - Mam też kilka innych pomysłów, ale czas na tę ważną decyzję będzie później. Chociaż tak naprawdę nigdy nie wiadomo. W wieku 36 lat trzeba już nieco intensywniej myśleć o tym, co będzie w przyszłości. W każdym razie jest kilka pomysłów i mam nadzieję, że uda się je zrealizować.



Powrót

Komentarze:

Dlaczego nie został powołany do kadry na najbliższe zgrupowanie ?
Bo jest za cienki , lata świetności ma już za sobą. Ostatnie mecze w jego wykonaniu były bardzo słabe.
Błąd, wielki błąd ,że Płachta tak doświadczonego obrońcy nie przymierza do kadry! Przed nami bardzo ważny sezon reprezentacji od którego w pewnym sensie zależy przyszłość hokeja w Polsce. Taki zawodnik jak Borzęcki powinien dostać powołanie na turnieje EIHC. Należy go sprawdzić! Grając w takim klubie mówienie o nim że jest cienki, jest absurdem!!!
Popieram, może świeżość już nie ta co kiedyś ale z tym doświadczeniem powinien być na mistrzostwach i wychodzić w kluczowych momentach typu przewagi, osłabienia czy inne momenty przy lekkim zamieszaniu na lodzie
Zaden bląd!Dobre posuniecie.
Płachta wie jak naprawdę prezentuje się Borzęcki i nie powołał go zresztą słusznie, patrząc na jego występy w kadrze. A co do tego, że został od razu kapitanem, to po prostu w większości klubów zostaje nim najstarszy zawodnik i pewnie tak było.
Się okaże, co wie Płachta, już niebawem......
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V