Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 9942

MŚ elity: Kazachstan zaskoczył Szwajcarię. Gol z 35 metrów (WIDEO)

2016-05-07 14:00:03

Od niespodziewanego zwycięstwa rozpoczęła w Moskwie swój udział w Mistrzostwach Świata reprezentacja Kazachstanu. Kazachowie zaskoczyli Szwajcarów m.in. golem zdobytym z około 35 metrów.


Teoretycznie mecz z beniaminkiem elity miał być dla Szwajcarów okazją na łatwe wejście w turniej. Ale debiutujący na Mistrzostwach Świata w roli pierwszego szkoleniowca szwajcarskiej kadry Patrick Fischer przywiózł do Moskwy zespół dosyć osłabiony w porównaniu z najsilniejszym składem, za to Kazachowie od ubiegłorocznych Mistrzostw Świata dywizji I grupy A w Krakowie wzmocnili się naturalizacją trójki pochodzących zza Oceanu napastników Barysu Astana - wnuka polskich emigrantów do USA Brandona Bochenskiego oraz Dustina Boyda i Nigela Dawesa. Właśnie ten tercet mający na swoim koncie prawie 600 występów w NHL stworzył pierwszy atak drużyny Andrieja Nazarowa i to ich akcja mogła Kazachstanowi dać prowadzenie w 10. minucie.

Beniaminek przetrwał początkowy napór Szwajcarów i właśnie gdy zbliżał się półmetek pierwszej tercji wyprowadził bardzo groźną kontrę. Bochenski zagrał do Dawesa, który wyszedł "sam na sam" z Reto Berrą i został zahaczony przez próbującego desperackiej interwencji Yannicka Webera. Sędziowie podyktowali więc rzut karny, ale były gracz m.in. New York Rangers i Calgary Flames nie zdołał trafić w bramkę. Pierwszy raz krążek do siatki wpadł w 15. minucie po drugiej stronie tafli. Po akcji trzeciego ataku Szwajcarii Sven Andrighetto trafił w lewy górny róg bramki Witalija Kolesnika, ale przejeżdżający wówczas przez pole bramkowe Samuel Walser utrudnił Kazachowi interwencję i gol nie został uznany. Już chwilę później jednak to właśnie Walser był bohaterem "Helwetów". Napastnik HC Davos znalazł się przed bramką i dobił do niej krążek odbity przez Kolesnika po świetnej indywidualnej akcji Raphaela Diaza. Szwajcaria prowadziła 1:0 po pierwszej tercji.

W drugiej od początku dominowała na lodzie, ale w bramce Kazachstanu świetnie spisywał się Kolesnik. Zwłaszcza gdy rywale grali w przewadze utrzymywał swoją drużynę w grze. Bronił kolejno strzały Dino Wiesera, Simona Mosera i Walsera. Reto Berra był po drugiej stronie tafli chyba zbyt znudzony brakiem pracy, bo zupełnie zaspał w 31. minucie i pozwolił rywalom zdobyć kuriozalnego gola wyrównującego. Szwajcarzy grali wówczas w przewadze, ale na własnej linii niebieskiej krążek przejął kazachski obrońca Roman Sawczenko i wystrzelił z ok. 35 metrów w stronę bramki Berry. Ten ostatni dopiero po chwili zorientował się, co się dzieje i nie zdążył już interweniować. Krążek wpadł w górny róg bramki Berry i zrobiło się 1:1. Taki wynik utrzymał się do końca drugiej tercji.



W trzeciej odsłonie bardzo długo niewiele działo się pod obiema bramkami. Zmieniło się to dopiero gdy na ławkę kar w szwajcarskiej ekipie trafił Félicien Du Bois. Szwajcar zranił rywala uderzeniem kijem w twarz i dostał aż 4 minuty kary. Kazachowie wykorzystali to bardzo dobrze. Jewgienij Rymariew świetnie zza bramki dograł do Romana Starczenki, a ten dał swojej drużynie prowadzenie 2:1. Drużyna trenera Fischera natychmiast mogła odpowiedzieć, bo Diaz strzałem po rykoszecie od nogi Bochenskiego trafił w poprzeczkę. Już po chwili jednak bardziej skuteczny był Denis Hollenstein, który wykorzystał pierwszy tego dnia błąd Kolesnika. Nowy bramkarz Barysu Astana obronił jeszcze pierwszy strzał napastnika EHC Kloten przy bliższym słupku, ale odsunął się od słupka, a Hollenstein sprytnie wepchnął przy nim krążek do bramki i doprowadził do remisu.

Wynik 2:2 utrzymał się po 60 minutach, a także przez 5 minut dogrywki, choć Kazachowie w dodatkowej części meczu mogli grać w przewadze 4 na 3. O wyniku decydowały jednak rzuty karne, a w nich lepsi okazali się zawodnicy Nazarowa. Ich bohaterem został Dawes, który zrehabilitował się za zmarnowanego karnego z pierwszej tercji. Tym razem trafił dwukrotnie, w tym w czwartej rundzie chwilę przed tym, jak krążek zgubił przy swojej próbie Lino Martschini, co zdecydowało o zwycięstwie Kazachstanu 3:2.

Szwajcaria - Kazachstan 2:3 (1:0, 0:1, 1:1, 0:0, 0:1)
1:0 Walser - Diaz - Andrighetto 14:56
1:1 Sawczenko 30:57 (w osłabieniu)
1:2 Starczenko - Rymariew 50:30 (w przewadze)
2:2 Hollenstein - Ambühl - Du Bois 52:01 (w przewadze)
2:3 Dawes (decydujący rzut karny)
Strzały: 51-26.
Minuty kar: 6-8.
Widzów: 5 420.



W grupie B, która swoje mecze rozgrywa w Petersburgu pierwszy od 7 lat mecz w elicie rozegrali Węgrzy. Nie byli w stanie jednak sprostać Słowacji i przegrali 1:4. W słowackiej ekipie najlepiej spisała się druga formacja. Andrej Sekera i Tomáš Jurčo zaliczyli po bramce i asyście, a ich partner z "piątki" Martin Marinčin dwukrotnie asystował. Gole dla zwycięzców strzelali także: Tomáš Marcinko i Patrik Lušňák. Ten ostatni ustalił wynik już po tym jak z węgierskiej bramki zjechał na niespełna 3 minuty przed końcem Miklós Rajna. Węgrzy w 14. minucie zdobyli gola po świetnej akcji Vilmosa Galló, gdy krążek dobił do bramki Frank Banham. Było wtedy 1:1, ale z takim remisem drużyna Richa Chernomaza przetrwała tylko przez 4 minuty. Węgrzy ulegli Słowacji na inaugurację także 7 lat temu w Kloten, choć wówczas było tylko 3:4. Później "Madziarzy" przegrali wszystkie kolejne mecze i spadli do I dywizji.

Słowacja - Węgry 4:1 (2:1, 1:0, 1:0)
1:0 Marcinko - Graňák - Dravecký 07:07
1:1 Banham - Galló - Bartalis 13:30 (w przewadze)
2:1 Jurčo - Sekera - Marinčin 17:43
3:1 Sekera - Jurčo - Marinčin 35:09
4:1 Lušňák - Hrnka - Švarný 57:43 (pusta bramka)
Strzały: 28-21.
Minuty kar: 10-6.
Widzów: 2 830.




Powrót

Komentarze:

Czyli jest szansa na spadek Danii i Węgier :)
Dania bedzie grac o cwiercfinal a nie o utrzymanie. Jesli chodzi o turniej kwalifikacyjny do igrzysk to tez beda faworytem jak beda grac w najsilniejszym skladem.
spadek Danii oznaczalby ze tylko o jedno miejsce walczyloby sie w nastepnych mistrzostwach...nam niestety do elity nadal lat swietlnych brakuje...nie potrafilismy zagrac 5 meczy na rownym poziomie a w elicie takich meczy trzeba zagrac 7..chyba ze iihf zmieni system rozgrywek ;]
Ja bym się nie martwił o spadkowiczów tylko o naszą Reprezentację. Jak widać słabsze drużyny z Elity wzmacniają się poprzez naturalizację zawodników. Jeśli my tego nie zaczniemy robić to w przeciągu kilku lat ciężko nam będzie awansować a może i utrzymywać się w IA. Tylko, że do wzmocnień na miarę awansu i utrzymania się w Elicie potrzebne są nam wzmocnienia z USA , Kanady a może i Rosji takie jak Wojtek Wolski czy inni zawodnicy polskiego pochodzenia grający w NHL czy KHL. Jedyny sposób to jako priorytet pilnie na poważnie podjąć kroki w kierunku zgłoszenia drużyny do KHL. Tak robią Chorwaci czy Kazachowie. Stamtąd rekrutują bądź rekrutować będą zawodników. Na chwilę obecną jedyną osobą mogącą wziąć się za to poważnie jest Pan Filipiak. Celowo nie wspominam o Crakowi bo klub KHL to odrębny twór. On dysponuje odpowiednimi pieniędzmi i kontaktami w światowym biznesie. W jakim polskim mieście powstanie taki klub to najmniej ważne. Są hale które spełniają kryteria gry w KHL i miasta posiadające lotniska oraz odpowiednie hotele. Tylko to nas uratuje. Niestety sama polska liga nam tego nie da.
Chłopie szanuje cie ale w ogóle się z tobą nie zgadzam. Sorki
do boogerd. Ok tylko jakie inne propozycje?. Rozumiem że minusy dostałem za Pana Filipiaka i Cracovie? Mój Nick wyjaśnia skąd jestem i w związku z tym jestem neutralny. Ligę mamy słabą tak więc nikt z bardzo dobrych zawodników do ew. naturalizacji też nie przyjedzie na co najmniej dwa sezony ( o ile ma paszport ) albo na 5 lat żeby otrzymać polskie obywatelstwo. Co z tego że mamy obcokrajowców - to przeważnie czescy i słowaccy emeryci niezdatni do Polskiej Reprezentacji. Brak właściwej organizacji przecież dziś nie wiemy , kiedy ligi ruszą i jakie. Dziś nie wiemy kto zagra w Ekstralidze, czy będzie I liga .Za 5 lat nie będzie już z kogo wybierać bo coraz mniej młodzieży w naszym hokeju zwłaszcza na poziomie młodzik/junior. Sprzęt coraz droższy i rodzice nie podołają finansowo na dłuższą metę a wsparcia klubów w tym zakresie nie ma bo skąd finanse. Tak więc co dalej? Jeśli masz inny pomysł chętnie poczytam i jeżeli będzie sensowny przyznam Ci rację i że ja sie mylę. Tak więc kto zastąpi za te 5 lat dzisiejszą reprezentacje i nie dopuści do zapomnienia hokeja na lodzie w Polsce.
czytam z zaciekawieniem twoja wypowiedź i powiem jedno bez wazeliny. Obym miał więcej do czynienia z takim kibicami jak ty.... z którymi można porozmawiać o problemach polskiego hokeja...

Jeśli chodzi o szczegóły kolego to napisze na dniach pewne przemyślenia i moooże to opublikują na łamach hokej net... Jakby to powiedzieć będzie to na zasadzie marzenia przeciętnego kibica
W pierwszej piątce Kazachstanu zagrał Wiaczesław Triasunow, który w 2009 krótko był zawodnikiem Sanoka
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V