Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5811

MŚ elity: Karne rozstrzygnęły "mecz przyjaźni" (WIDEO)

2016-05-07 17:47:55

Rzuty karne były potrzebne do rozstrzygnięcia meczu Mistrzostw Świata elity pomiędzy reprezentacjami organizatorów przyszłorocznych mistrzostw.


Francuzi wspólnie z Niemcami zorganizują Mistrzostwa Świata za rok, dlatego ich dzisiejszy mecz grupy B w Petersburgu można nazwać "meczem przyjaźni". Obie ekipy wiedzą, że w tym roku spaść z elity nie mogą, a przecież przed rokiem "trójkolorowych" od pożegnania z grupą 16 najlepszych reprezentacji świata dzieliło zaledwie 5 minut.

Dziś podopieczni Dave'a Hendersona rozpoczynali turniej dokładnie tak samo jak przed rokiem grając z Niemcami, ale liczyli, że spiszą się lepiej niż wówczas w Pradze, gdy przegrali 1:2. Wynik meczu udało się Francuzom otworzyć już w 4. minucie po efektownej zespołowej akcji. Laurent Meunier wywalczył krążek przy bandzie i podał do pędzącego prawym skrzydłem Jordanna Perreta. Ten obsłużył świetnym podaniem Damiena Rauxa, a napastnik "Smoków" z Rouen nie zmarnował okazji na zdobycie gola. Później jednak Francuzi łapali regularnie kary i to Niemcy już do końca pierwszej tercji przeważali. W pierwszych 20 minutach nasi zachodni sąsiedzi osiągnęli przewagę 12-4 w strzałach, ale we francuskiej bramce świetnie spisywał się wiecznie młody Cristobal Huet. 40-latek błysnął zwłaszcza w 19. minucie, gdy z bliska próbował go pokonać Felix Schütz. Bramkarz Lozanna HC już leżąc zatrzymał strzał rywala, który wydawał się mieć odkrytą niemal całą bramkę.

Drugą tercję jednak Francja rozpoczynała grając w osłabieniu po karze z końcówki pierwszej odsłony, którą dostała za nadmierną liczbę graczy na lodzie. I Niemcy skorzystali z okazji, by wyrównać. Huet odbił jeszcze parkanem strzał z dystansu, ale zrobił to tak, że Tobias Rieder dobijał już do pustej bramki i było 1:1. Niemcy w drugiej tercji nie przeważali już tak wyraźnie jak w pierwszej, ale tym razem byli skuteczniejsi. A w 37. minucie już prowadzili. Schütz dostał podanie od Patricka Hagera i pod parkanami Hueta zmieścił krążek, trafiając na 2:1.

Francuzi zdołali jednak wyrównać jeszcze w drugiej części meczu. Na 50 sekund przed jej końcem po strzale Grégory'ego Berona "gumę" z powierza strącił Valentin Claireaux, który w ten sposób pokonał Timo Pielmeiera i zmienił wynik na 2:2. Do uznania tego gola potrzebna była konsultacja arbitra głównego z sędzią wideo. Powtórki pokazały jednak, że bramka była prawidłowa, a Claireaux nie podniósł kija zbyt wysoko.

W trzeciej tercji największym wydarzeniem był fakt, że Francuzi już po raz trzeci w meczu otrzymali karę za nadmierną liczbę graczy na lodzie. Dwukrotnie w tej części spotkania musieli się bronić w osłabieniu, ale to oni oddali więcej strzałów od rywali. Goli jednak nie było i po 60 minutach nadal na tablicy wyników widniał remis 2:2. Rozstrzygnięcia nie przyniosła także dogrywka i po raz drugi dziś o wyniku meczu na Mistrzostwach Świata musiała decydować seria rzutów karnych.

W nich tylko Damien Fleury potrafił zdobyć gola. Francuski napastnik występujący w ostatnim sezonie w DEL w barwach Schwenninger Wild Wings strzałem nad rękawicą Pielmeiera w drugiej rundzie decydującej serii zapewnił swojemu zespołowi zwycięstwo 3:2 i drugi punkt do grupowej tabeli. Niemców jutro czeka bardzo trudny mecz z Finlandią, a Francuzi zmierzą się ze Słowacją.

Francja - Niemcy 3:2 (1:0, 1:2, 0:0, 0:0, 1:0)
1:0 Raux - Perret - Meunier 03:38
1:1 Rieder - Gogulla - Schütz 20:26 (w przewadze)
1:2 Schütz - Gogulla - Hager 36:50
2:2 Claireaux - Beron - Chakiachvili 39:10
3:2 Fleury (decydujący rzut karny)
Strzały: 22-29.
Minuty kar: 14-8.
Widzów: 3 750.



W meczu grupy A w Moskwie Duńczycy pokonali 3:0 Norwegów. Wszystkie 3 gole strzelili gracze o nazwisku Jensen. Nicklas Jensen z Hartford Wolf Pack w AHL trafił dwukrotnie, w tym ustalając wynik, gdy z norweskiej bramki zjechał już Lars Haugen, a Jesper Jensen dołożył jednego gola. Duńczycy grają w Rosji bez swojego najlepszego bramkarza Frederika Andersena, który odmówił trenerowi Janne Karlssonowi, ale dziś znakomicie zastąpił go Sebastian Dahm. Zawodnik Graz 99ers obronił wszystkie 44 strzały rywali i zachował "czyste konto". To już drugie z rzędu zwycięstwo Danii w meczu o punkty z Norwegią. Wcześniej "lwy" wygrały z tym rywalem tylko 2 z 14 spotkań w oficjalnych rozgrywkach.

Norwegia - Dania 0:3 (0:0, 0:2, 0:1)
0:1 Nicklas Jensen - Storm - Madsen 21:06
0:2 Jesper Jensen - Eller - D. Nielsen 34:12
0:3 Nicklas Jensen - D. Nielsen 59:45 (pusta bramka)
Strzały: 44-28.
Minuty kar: 4-16.
Widzów: 6 668.





Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V