Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3314

Polska na 6 miejscu, finał Szwajcaria-Rosja

2009-02-19 13:38:14

Czwarty dzień hokejowych rozgrywek w ramach IX Zimowego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy to istny maraton. Na tyskiej tafli zaprezentują się wszystkie drużyny. Mecze zaczynają się minutą ciszy dla uczczenia pamięci zmarłej wczoraj Kamili Skolimowskiej.


W dzisiejszym, pierwszym spotkaniu Polacy podejmowali Białoruś w meczu o 5. miejsce. Mecz zakończył się wygraną Białorusinów 2:6.

W pierwszej tercji Polacy szybko złapali karę i musieli radzić sobie w czwórkę. Białorusini wykorzystali okresy gry w przewadze i w 4 minucie Ihar Karabanau otworzył wynik spotkania.  Biało-czerwoni niezrażeni złym początkiem starali się odrobić straty. Udało się to w 12 minucie za sprawą Kamila Kalinowskiego, który tym samym strzelił swojego drugiego gola w turnieju.
Drugą tercję znowu lepiej zaczęli goście, strzelając bramkę. Gra była w miarę wyrównana z lekkim wskazaniem na drużynę Białorusi, która w 33 minucie dorzuciła jeszcze jedno trafienie. Polacy odpowiedzieli bramką Damiana Kapicy, który był aktywny od początku spotkania. Świetną okazję miał również Kalinowski, jednak nie udało mu się wykorzystać rzutu karnego.

Przed trzecią tercją kibice mieli nadzieje na szybkie wyrównanie. Stało się niestety inaczej, grający w osłabieniu Białorusini strzelili czwartego gola, który wyraźnie podciął skrzydła biało-czerwonym. Do końca spotkania zobaczyliśmy jeszcze dwa trafienia gości. Mecz kończy się wynikiem 2:6, ale nasi chłopcy postawili twarde warunki swoim rywalom i pokazali, że nie są chłopcami do bicia.
Białoruś po dzisiejszej wygranej zajęła ostatecznie 5 miejsce, wyprzedzając Polaków, którym nie udało się wygrać żadnego spotkania.

Po meczu trener Białorusi Wladymir Korol  nie krył zadowolenia. Powiedział, że jego chłopcy zagrali dobry mecz i jest bardzo z nich dumny. Jego zdaniem bramka na 2:4 strzelona w trzeciej tercji zadecydowała o losach spotkania. Zapytany o ogólne wrażenia z turnieju powiedział, że stał na dobrym poziomie, a organizacja była wzorowa. Podobało mu się zakwaterowanie, klimat w wiosce olimpijskiej i gościnność Polaków. Nawiązał również kontakt z polskimi działaczami i nie wykluczone, że białoruskie drużyny częściej będą gościć na polskich taflach.

Marian Pysz –trener polskiej reprezentacji tak skomentował mecz i występ młodych hokeistów na Olimpiadzie: „Podczas tego meczu wyszły pewne mankamenty, które ciągle tkwią w naszym szkoleniu. Zabrakło nam dokładności i szczęścia a zawodnikom wewnętrznej dyscypliny. Jednak moim chłopakom nie można dziś odmówić tego, że dzielnie walczyli do końca, bardzo chcieli wygrać, może nawet za bardzo. Turniej nauczył nas na pewno jednego, że daleko nam jeszcze do światowej czołówki.  Trzeba zacząć pracować nad szkoleniem zawodników przede wszystkim w klubach. Dla nas turniej już się skończył, ale wyciągamy z niego wnioski. Atmosfera podczas Olimpiady była bardzo pozytywna. Liczę na to, że częściej będziemy mogli brać udział w takich imprezach, ponieważ dzięki temu zdobywamy doświadczenie.”

Polska - Białoruś 2:6 (1:1,1:2,0:3)

Bramki:

0:1 03:26 Ihar Karabanau (BLR)
1:1 11:44 Kamil Kalinowski - Bartłomiej Pociecha (POL)
1:2 21:25 Alex Skabelka (BLR)
1:3 32:09 Artsiom Vasko(BLR)
2:3 39:58 Damian Kapica - Bartłomiej Pociecha (POL)
2:4 44:31 Alex Skabelka (BLR)
2:5 54:08 Yauheni Dadonau (BLR)
2:6 56:19 Nikita Mazur (BLR)

Kary:  20 - 47 min.

Strzały: 22 - 47

Sędziowali: J. Rokicki, W. Kupiec - G. Klich, S. Molenda

Widzów: 400

POL : Mrugała Sebastian  - Pociecha Bartłomiej, Gacek Łukasz , Stokłosa Michał, Kalinowski Kamil, Kapica Damian- Sznotala Łukasz, Lehmann Oskar, Miachalski Mateusz , Karcz Michał, Kran Damian –Aleniewski Bartosz , Błaszkow Wojciech, Bułanowski Łukasz , Serwiński Jakub , Domagała Adam - Pogorzelski Kamil , Wcisło Kamil, Stasiewicz Jakub

BLR: Artur Lukyanau - Artur Surkont, Uladzislau Liamachka, Aliaksei Kapuza, Ihar Karabanau, Yauheni Loskutau - Yauheni Liaonau, Aliaksandr Dzyachenka, Alex Skabelka, Yuri Serakov, Yahor Aheyenka - Nikita Mazur, Dzmitry Zheulachenka, Maksim Zakharau, Maksim Zakharau, Maksim Zakharau - Artsiom Lisiuk, Aliaksandr Kashevich, Yauheni Dadonau




Szwajcaria w finale!

W pierwszym półfinale turnieju hokejowego IX Olimpijskiego Festiwalu drużyna Szwajcarii pokonała Słowację po typowym meczu walki. Taktyka i twarda gra wzięły górę nad polotem i finezją, a sam wynik nie odzwierciedla wydarzeń na lodzie.

Początek pierwszej tercji to ostrożna gra obu zespołów i rozpoznanie sił. W 9 minucie do głosu dochodzą Szwajcarzy i grając w przewadze strzelają gola. Słowacy dominowali w tej części gry oddając 12 strzałów. Tylko jednego których nich  udało się zamienić na gola, a jego autorem był Viliam Daras.

Druga odsłona gry to ponownie ostra walka, ale w ramach przepisów. W tej tercji miało miejsce kluczowe wydarzenie dla tego spotkania. Słowacy wyjechali na lód w szóstkę i sędzia odgwizdał błąd techniczny. W konsekwencji tego, Szwajcarzy grali z przewagą jednego zawodnika i strzelili zwycięskiego gola autorstwa Joela Vermin.

W trzeciej tercji Szwajcarzy skoncentrowali się wyłącznie na obronie i utrzymaniu korzystnego wyniku. Słowacy próbowali wszystkich możliwych sztuczek, ale brakło im szczęścia. Zbyt wiele kosztował ich wczorajszy mecz z Rosją, w którym stracili wiele zdrowia. Mecz kończy się wynikiem 1:2 dla Szwajcarii i to ona zagra jutro w finale. Natomiast nasi południowi sąsiedzi walczyć będą o brąz.

„Jest mi strasznie przykro, że to nie nasz hymn narodowy zabrzmiał dziś na stadionie zimowym w Tychach” – powiedział po meczu asystent trenera drużyny Słowacji Anton Bartanus. Dodał: „Chłopakom nie można nic zarzucić. Grali bardzo dobrze technicznie. Starali się jak mogli do ostatnich sekund meczu, jednak nie udało się, Szwajcarzy okazali się lepsi.  Wiemy już, że gramy o medal  i to jest  teraz najważniejsze, z tego się cieszymy. Atmosfera na Olimpiadzie jest wspaniała, poznaliśmy tutaj wielu przemiłych sympatycznych ludzi. Wszyscy tu są bardzo pomocni, a przede wszystkim gościnni. Cieszymy się, że możemy tutaj być pomimo tego, że przegraliśmy.”

Manuele Celio (trener reprezentacji Szwajcarii U-17): „Oczywiście jestem bardzo zadowolony z wyniku, w końcu jesteśmy w finale! Muszę przyznać, że końcówka była bardzo nerwowa. Cóż, ci chłopcy mają dopiero 17 lat i czasem ponoszą ich emocje, szczególnie w meczach o taką stawkę. Myślę, że Słowacy nie zagrali tak dobrze jak wczoraj z Rosją. Pewnie ten mecz kosztował ich wiele sił, a my mieliśmy więcej czasu żeby się przygotować”

Słowacja - Szwajcaria 1:2 (1:1, 0:1, 0:0)

Bramki:

0:1 08:36 Massimo Ronchetti (SUI)
1:1 17:39 Viliam Daras (SVK)
1:2 34:23 Joel Vermin (SUI)

Kary:  10 - 8 min.
Sędziowali: Z. Wolas, S. Kryś -  P. Pyrskała, M. Smura

SVK: Filip Orcik - Kubica Dominik, Marincin Martin, Macik Radoslav, Simcak Dominik, Jurco Tomas - Janosik Adam, Kurali Mario, Daras Viliam, Murcek Michal, Cingel Lukas - Cajkovsky Michal, Srnec Michal, Wesselenyi Patrik, Hegyi Dominik, Jarab Patrik - Mihalik Denis, Kalinac Martin, Krempasky Boris

SUI: Lukas Meili- Cavegn Andrea, Trutmann Dario, Niederreiter Nino, Neher Lars, Vermin Joel - Ronchetti Massimo, Sutter Dave, Schmutz Reto, Haas Geatan, Bartschi Sven - Baruchet Adrian, Marzan Nicolas, Arnold Eric, Leuenberger Kaj, Walser Samuel - Thaler Marco, Hofmann Gregory, Muller Devin



Dreszczowiec dla Rosjan.

W drugim półfinale Rosjanie pokonali Finów 5:4. Mecz został rozstrzygnięty dopiero w dogrywce.
Pierwsza tercja to bardzo wyrównana gra. W tej odsłonie żadna z drużyn nie zdołała strzelić bramki mimo. Widać było, że spotkały się drużyny grające na tym samym poziomie.

Drugą część gry lepiej zaczęli Rosjanie, którzy w 22 minucie strzelili pierwszą bramkę. Mądrze grający Finowie zdołali wyrównać i mecz zaczął się od nowa. Rosjanie grali składniej w ataku i dorzucili jeszcze dwa trafienia przed syreną kończącą drugą tercję.

Przed trzecią tercją wydawało się, że Rosjanie będą kontrolować przebieg spotkania. Jednak ku uciesze kibiców zgromadzonych w tyskiej hali,  Finowie po raz kolejny wykazali się charakterem i doprowadzili do wyrównania strzelając bramki w 42 i 45 minucie. To jednak nie był jeszcze koniec emocji. Rosjanie mieli swoje okazje, jednak krążek lądował to na słupku to na poprzeczce. W 54 minucie nastroili celowniki i udało im się znaleźć drogę do bramki rywala. 30 sekund później fantastyczni Finowie zdołali wyrównać!!! Po regulaminowym czasie gry tablica świetlna pokazywała wynik 4:4.

Już w pierwszej minucie dogrywki Evgeny Kuznetsov strzelił gola w zamieszaniu pod bramką.
Mecz był szybki i stał na bardzo wysokim poziomie. Spokojnie można określić go przedwczesnym finałem.

Trener Rosji Vladimir Kryuchkov uradowany po meczu powiedział: „Mecz był trudny, bardzo wyrównany. Na całe szczęście tak się skończył, jak się skończył.”

Juha Jyrkkio trener Finlandii: „Wszyscy jesteśmy trochę zawiedzeni po tej porażce, bo liczyliśmy w tym turnieju na więcej. Mimo, że moi chłopcy zdecydowanie ustępowali Rosjanom pod względem warunków fizycznych, udało nam się nawiązać walkę. Przegraliśmy dopiero tracąc bramkę w dogrywce. Teraz trzeba się skupić na jutrzejszym meczu o trzecie miejsce. Zapewniam, że drużyna będzie gotowa.”

Jutro o 9:30 Finowie zmierzą się z Słowacją w meczu o brąz, a finał rozegrany będzie o 13.00 między Rosją i Szwajcarią.

Finlandia - Rosja 4:5 (0:0,1:3,3:1, 0:1)

Bramki:
0:1 21:49 Sergey Barbashev (RUS)
1:1 27:53 Teemu Rautiainen (FIN)
1:2 34:58 Ivan Telegin (RUS)
1:3 36:12 Evgeny Grigorenko(RUS)
2:3 41:01 Jose Sneck (FIN)
3:3 44:48 Mikael Kuronen (FIN)
3:4 53:27 Vladislav Namestnikov (RUS)
4:4 54:01 Roope Hamalainen (FIN)
4:5 60:54 Evgeny Kuznetsov (RUS)

Kary: 12 - 12 min.
Sędziowali: M. Jebavy, J. Hribik -  P. Breske, T. Przyborowski

FIN : Sami Aittokallio - Santeri Arousva, Markus Vastila , Joonas Donskoi, Eetu Koski, Teemu Rautiainen, Miro Hovinen, Robin Saari, Santtu Huhtala, Mikael Kuronen, Mika Partanen, Patrik Parkkonen, Riku Vakiparta, Jose Sneck, Roope Hamalainen, Matias Simontavial, Timo Hiltunen, Tomi Wilenius, Otto Raty

RUS : Novichenkov Boris- Suchkov Pavel, Marchenko Alexey, Ilminskiy Sergey, Kartaev Vladislav, Telegin Ivan, Kuznetsov Evgeny- Zotov Vitaly, Isangulov Ildar, Barbashev Sergey, Potekhin Bogdan, Namestnikov Vladislav- Gavrilenko Ivan, Postinov Viktor, Grigorenko Evgeny, Komisarchuk Alexander, Gogolev Alexander- Krasnovski Jan, Podzinsh Aynars, Lyulimov Roman




Powrót

Komentarze:

To jest dramat, jeśli przegrywamy z Rosją 1:17, ze Słowacją 2:12 i z Białorusią 2:6.
Jakbyśmy przegrali z Rosją 2:6 a ze Słowakami po wyrównanym meczu, to nikt by nie miał pretensji. A tak świat hokejowy coraz bardziej nam ucieka i nie ma widoków na poprawę.
Mała korekta:ze Słowakami przegraliśmy 2:10! Pzdr.
Ludzie tego sie juz nieda sluchac co wygaduja nasi pseudo trenerzy i dzialacze po coraz bardziej beznadziejnych wystepach naszych hokeistow na arenach miedzynarodowych ,poprostu zacznijcie w koncu jakas sensowna prace z mlodzieza bo swiat nam ucieka oj Panie Pysz wez Pan wstydu oszczedz i nie opowiadaj bzdur o mankamentach w szkoleniu przeciez to wy szkolicie tych malolatow i po przez taka wypowiedz sami sie przyznajecie ze jestescie po prostu nieudolni.Dla dobra Polskiego hokeja odejccie prosze
To mnie teraz pan Pysz rozbawił...Wyszły pewne mankamenty, zabrakło szczęścia..co on w ogóle mówi:):):).Chłopcy aż za bardzo chcieli i to im przeszkadzało, to może powinni olać sprawę i wtedy zaczną wygrywać:):).Znów stara śpiewka o złej pracy w klubach..to wszyscy wiedzą jak jest w klubach ale rutkowski wiecznie płacze, stajak wiecznie płacze że w klubach nic się nie robi.A co PZHL zrobił żeby w tych klubach było lepiej???Nawet za organizacje MP kluby same płacą mimo że to jest pod egidą PZHL-u...Niech pan pysz poda ile wydano na przygotowania u-17 do tych zawodów, na wycieczkę do Włoch i Szwecji...A pisanie że chłopcy walczyli , grali ambitnie... To chyba jest ich obowiązek jeśli reprezentują kraj, trudno żeby jeszcze tego nie było.To już całkiem byłaby katastrofa...ale skoro to jest jedyny pozytyw do jakiego tych chłopków zmusili to ja trenerom współczuje bardzo...
to właśnie są wyniki szkolenia w SMS-ie !!!! na co idzie ta kasa ???
Może jeszcze jedna ciiekawostka którą wczoraj usłyszałem.Chodzi o drużyne rosyjską która do Tychów zawitała prosto z Kanady gdzie wzieła udział w turnieju z udziałem 10 drużyn,zajeła 9miejsce!
Do tego jeszcze nie przyjechali do Polski w najsilniejszym składzie bo kilku się rozchorowało i wróciło do kraju. Taki poziom prezentujemy niestety.
Czy może być jeszcze gorzej z naszym hokejem? Jak nisko musi upaść ta dyscyplina - By działacze , trenerzy i przede wszystkim sternicy z PZHL wezmą się za robotę!!!
wzięli się za robotę!!!
Nasz hokej już dawno się wykoleił, dzieki tym Panom co dziś mówią, że w klubach źle się pracuje i szkoli, a przecież oni sami właśnie tak szkolą. Inaczej zresztą nie potrafią, a zgrozą jest to, że Wasze pociechy muszą z nimi pracować. Na dodatek, sama selekcja do poszczególnych drużyn ( kadr ), to jedna kpina i oszustwo.
Przykłady:
Trener Kieca - jak dasz to twój będzie grał..., a na dodatek na łyżwach jeździć nie umial jako czynny zawodnik i do dnia dzisiejszego jeszcze się nie nauczył. Zajęcia treningowe w jego wykonaniu, to jedna wielka błazenada.
Trener Rutkowski - nigdy nic dobrze nie zrobi, bo sam nic nie umie. Przepraszam, dobrze się układa...
Trener Stajak - układowiec i nic więcej. O hokeju ma tyle pojęcia co moja Świętej pamięci babka.
Mógłbym tak wymieniać bez końca lecz po co, o tym wszyscy dobrze wiedzą, więc na co tu w ogóle liczyć ??? Tylko na jedno, na cud ... !!! Tylko te cuda u nas się nie zdarzają, już jeden gospodarczy nam zapowiadali, a mamy tragedię ...
Hmm...Masz dużo racji!
masz kolego 100% racji ,to rodzice sponsorują ten cały młodzieżowy hokej a te indywidua zwane trenerami prubują cos jeszcze na tym zarobić !!!!!!!i lepiej napewno nie bedzie
Masz w 200% rację,po wyborach w Pzhu-u wielu ludzi miało nadzieję ,że w końcu wypieprzą tych "niby trenerów" a tu proszę, wszystko po staremu.Jak chłopcy przegrywają to kto jest winny? oczywiście zawodnicy i kluby ,a zresztą ręce opadają jak człowiek na to wszystko patrzy.
Prawda taka, ze to nie wina tych chlopcow, bo graja jak ich ktos "nauczyl". Ktos decyduje, ze zagraja z Rosja i pozniej z siebie baranow musza robic przez 60 min. Nie grajmy meczy miedzynarodowych w zadnej kategorii wiekowej. Wszyscy bedziemy chodzic na PLH i sie zachwycac emocjonujacymi slizgawkami. Wyjdzie nam na zdrowie.
Wydaję mi się,że organizatorzy nie pomyśleli o jednym.Było pewne jeszcze przed rozpoczęciem turnieju,że w meczu o piąte miejsce wystąpi Polska.Można było ten mecz rozegrać w Cieszynie-na trybunach z pewnością byłoby więcej widzów niż 400.Natomiast patrząc na rywalizacje półfinałowe to widać,że trudno jest wytypować zdecydowanego faworyta.Niestety,turniej ten miał tylko zdecydowanego outsidera!
Rosja wygra. Powstrzymac ich mogla tylko Finlandia. Szwajcarzy mieli kupe szczescia w polfinale i to nie jest wcale taka mocna druzyna, a juz na bank gorsza od Rosji, Finlandi czy nawet Slowacji. Sa bardzo zdyscyplinowanie, ale brak im powera
O czym tu wogole gadac ?? Ruski graja w lidze jako reprezentacja i duzo trenuja zeby se zgrac.Tam treb szkolenia jest bardzo ciezki bo byłem. Sam jestem hokeista i grałem z tymi chłopakami co sa ofiarami nieszczesnych trenerow i działaczy PZHL-u.
Takich zawodników jak Rosjanie przysłali to w Rosji z tego rocznika jest przynajmniej 200!!! podobnie jest w innych rocznikach !!! U nas jak się pojawi czterech , pięciu z jednego roku zawodników którzy reprezentują jakiś przyzwoity poziom - To wszystko!
Aby omawiać grę naszych młodych hokeistów, wypada najpierw ogladać wszystkie mecze. Zgadzam się z tym, że kilku zawodników znalazło się w tym zespole-jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności-WIELKA POMYŁKA. Jako że widziałem wszystkie z 3 meczy na żywo, to twierdze że moglismy osiągnąć dużo więcej, bo były to mecze walki. Jak możemy wygrywać, gdy jeden rosyjski napastnik w asyscie 3 naszych zawodników oddaje strzał na bramkę i jeszcze 2 razy dobija?! Nalezy tez spojrzeć na statystykę, a ja taką prowadziłem.Kto był na lodzie, gdy traciliśmy bramki?-Właśnie wtedy na lodzie byli CI Z WIELKIEJ POMYŁKI. Inni to zawodnicy, którzy walczylii np. w meczu z Rosją byli przy trzech straconych bramkach(grając oczywiście cały mecz). Nie chce zanudzać moimi uwagami z trzech spotkań. UWażam jednak, że p.Stajak nie miał żadnej taktyki na te mecze. Chłopcy wyszli i grali. Wierzę, że to była dla nich lekcja wielkiego hokeja, bo zagrali co mogli.Gdyby prowadził ich Walenty albo Kieca, napewno ustaliliby jakąś
p. Pociecha za...il 3 bramki z rusami, Lehman spoko... Nie znam sie za badzo na tym sporcie ale skoro sie tyle bramek traci to chyba nie wina napstnikow....
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V