Hokej.net Logo

Wyświetleń: 5242

Rosja obroniła tytuł!

2009-05-10 22:47:24

Po dramatycznym i zaciętym meczu finałowym reprezentacja Rosji pokonała Kanadę 2:1 i obroniła tytuł hokejowego mistrza świata.


Fenomenalny mecz Ilii Bryzgałowa w bramce i kapitalna akcja Aleksandra Radułowa, która przesądziła o wygranej spowodowały, że Rosja okazała się po raz drugi z rzędu zbyt dobra dla Kanady. Rosjanie po raz piąty na Mistrzostwach Świata w Szwajcarii wygrali mecz w którym pierwsi stracili gola i nie przegrywając ani jednego spotkania udowodnili, że byli najlepszą drużyną całego turnieju. Do dzisiejszego zwycięstwa "Sbornej" wystarczyło oddanie 17 strzałów.

Dzisiejszy mecz finałowy miał być wielkim rewanżem za wspaniałe ubiegłoroczne spotkanie obu drużyn na tym samym etapie rozgrywek i niewiele brakowało by ten mecz rozpoczął się podobnie jak ten z 2008 roku od szybko zdobytego gola Rosjan. W 4. minucie sędziowie popełnili błąd odsyłając Shane`a Doana na ławkę kar za przepisowy atak, a Rosjanie mogli rozgrywać przewagę. Dwayne Roloson dwukrotnie wychodził obronną ręką z pojedynków z Aleksandrem Pierieżoginem i Siergiejem Zinowiewem przy strzałach po których ci ostatni już widzieli krążek w bramce. Niewykorzystane okazje zemściły się na drużynie Wiaczesława Bykowa bardzo szybko.

W 6. minucie gry Shea Weber oddał mocny strzał spod linii niebieskiej, Ilia Bryzgałow odbił krążek przed siebie, ale przy biernej postawie rosyjskich obrońców przejął go Doan, który znakomitym podaniem obsłużył Jasona Spezzę, a napastnikowi Ottawa Senators próba zapewnienia Kanadzie prowadzenia nie mogła się nie udać. Świętowanie tego gola pokazało, jak wiele znaczył dla drużyny Kanady dzisiejszy mecz. Jeśli Don Cherry go oglądał z pewnością nie był zadowolony z tak ekspresyjnego, "piłkarskiego" jak sam mówi sposobu wyrażania radości.

Po pierwszej bramce gra jeszcze bardziej się otworzyła, a pod obiema bramkami dochodziło do groźnych sytuacji. Nieco ciekawsze były ataki Rosjan, ale Roloson dobrze bronił. W 13. minucie kanadyjskim kibicom mógł ponownie przypomnieć się mecz sprzed roku. Braydon Coburn wybił z własnej tercji krążek poza lód i otrzymał za to karę. Mistrzowie Świata potrzebowali zaledwie 12 sekund aby wykorzystać przewagę. Witalij Atiuszow strzelił z dystansu tak, że krążek z pewnością minąłby bramkę Kanady, ale stojący przed nią Oleg Saprykin znakomicie zmienił tor lotu "gumy", która wpadła do bramki dając Rosji wyrównanie.

Przed rokiem Ilia Kowalczuk zdobył zwycięskiego gola dla Rosji w dogrywce podczas gdy na ławce kar także za opóźnianie gry siedział Rick Nash. W końcówce pierwszej tercji nieco aktywniejsi w ataku byli Kanadyjczycy, ale już żaden z zespołów nie stworzył sobie okazji, która mogła mu dać zdobycie bramki, w związku z czym po 20 minutach nadal nikt nie przybliżył się do tytułu mistrzowskiego.

Kanadyjczycy już zupełnie wyraźnie przejęli inicjatywę na początku drugiej tercji. Tym razem jednak to Bryzgałow kilkukrotnie znakomicie interweniował w trudnych sytuacjach, a z każdą kolejną paradą grało mu się coraz lepiej. Dominacja wicemistrzów świata skończyła się jednak w połowie tej odsłony. Wtedy to odważniej zaatakowali Rosjanie, a w tercji obronnej Kanady "szalał" Ilia Kowalczuk. To jednak nie on był bohaterem akcji podsumowującej okres przewagi Rosjan.

W 35. minucie pod bandą we własnej tercji krążek znakomicie wywalczył jeden z bohaterów dzisiejszego wieczoru, Oleg Saprykin, który odegrał do Konstantina Gorowikowa. Ten ruszył do przodu i wobec nieporozumienia kanadyjskiej obrony odegrał do Aleksandra Radułowa, a zawodnik Saławata Jułajew Ufa kapitalnie ograł Chrisa Phillipsa i pokonał Rolosona dając Rosji pierwsze w finałowym meczu prowadzenie. Kanadyjscy gracze w tym momencie z pewnością zaczęli żałować, że Radułow nie został w sierpniu zawieszony przez IIHF za zerwanie kontraktu z Nashville Predators.

Kanada chcąc odrobić straty rzuciła sie do ataku, ale Ilia Bryzgałow nie dawał sie zaskoczyć w żadnej sytuacji. W końcówce na lodzie oglądać można było bardzo twardą walkę, a cała druga tercja była jak na rozgrywki międzynarodowe niezwykle ostra. Zwłaszcza Rosjanie kilka razy nie bez racji protestowali u sędziów przeciwko niektórym zagraniom Kanadyjczyków, ale arbitrzy pozostawali niewzruszeni.

W trzeciej tercji Kanadyjczycy wiedzieli, że by przedłużyć nadzieje na złoty medal muszą zdobyć gola, ale nie byli w stanie rzucić się do szaleńczego ataku, ponieważ rywale świetnie rozbijali ich akcje. Do tego Bryzgałow wciąż bronił fantastycznie, a najlepsze interwencje zachował na ostatnie minuty. W 51. Jason Spezza zagrał zza bramki do swojego kolegi z ottawskiej "Pizza Line", Dany`ego Heatleya, ten strzelił, ale bramkarz Phoenix Coyotes był znakomicie ustawiony.

Chwilę później Rosjanin w świetnym stylu zatrzymał Shane`a Doana, a im dłużej trwał mecz tym mniejsze były nadzieje Kanadyjczyków na to, że Bryzgałow jest dziś do pokonania. W ostatnich minutach zespół rosyjski skupiał się już tylko na bronieniu własnej bramki, nie próbując nawet w dobrych sytuacjach wyprowadzać kontr. Na nieco ponad minutę przed końcem Dwayne Roloson zjechał z bramki, a po drugiej stronie lodu trwało oblężenie tercji obronnej zespołu Bykowa.

Strzelali Steve Stamkos, Derek Roy, a także słabo dziś dysponowany Shea Weber, ale nic z tego nie wynikało. Po olbrzymim zamieszaniu za bramką do końca meczu pozostało wg zegara 6 sekund, ale Kanadyjczycy kłócili się o każdą kolejną sekundę. Być może pamiętali, że w półfinale Mistrzostw Świata do lat 20 przeciwko Rosji ich młodsi rodacy doprowadzili do dogrywki na 5 sekund przed końcem trzeciej tercji.

Tym razem jednak nic takiego się nie zdarzyło. Rosja utrzymała prowadzenie 2:1 i po raz drugi z rzędu zdobyła tytuł mistrza świata. To pierwszy przypadek obrony tytułu od 2004 roku, gdy tego samego dokonali właśnie Kanadyjczycy. Jednocześnie dzisiejszy finał to pierwszy przypadek "powtórzonego" meczu o złoto właśnie od ówczesnego spotkania Kanady ze Szwecją.

ROSJA - KANADA 2:1 (1:1, 1:0, 0:0)
0:1 Spezza - Doan - Weber 05:37
1:1 Saprykin - Atiuszow - Kalinin 12:59 PP
2:1 Radułow - Gorowikow - Saprykin 34:30
Strzały: 17-38.
Minuty kar: 4-6.



Nagrody indywidualne:
MVP turnieju -
Ilia Kowalczuk (Rosja)
Najlepszy bramkarz - Andriej Miezin (Białoruś)
Najlepszy obrońca - Shea Weber (Kanada)
Najlepszy napastnik - Ilia Kowalczuk (Rosja).

Media All-Stars: Andriej Miezin (Białoruś) - Shea Weber (Kanada), Kenny Jönsson (Szwecja) - Ilia Kowalczuk (Rosja), Martin St. Louis (Kanada), Steve Stamkos (Kanada).

Klasyfikacja punktowa

Miejsce Imię i nazwisko (Drużyna) Gole Asysty Punkty
1. Martin St. Louis (Kanada) 4 11 15
2. Ilia Kowalczuk (Rosja) 5 9 14
3. Mattias Weinhandl (Szwecja) 5 7 12
4. Shea Weber (Kanada) 4 8 12
5. Jason Spezza, Steve Stamkos (Kanada) 7 4 11



Grupy Mistrzostw Świata 2010:
Grupa A:
Białoruś, Kazachstan, Rosja, Słowacja.
Grupa B: Kanada, Łotwa, Szwajcaria, Włochy.
Grupa C: Czechy, Francja, Norwegia, Szwecja.
Grupa D: Dania, Finlandia, Niemcy, USA.



Powrót

Komentarze:

świetne widowisko
No i okazało się, że gwiazdy NHL nie poradziły gwiazdom KHL. Ten mecz to zmierzch legendy o nieprawdopodobnej lidze i reszcie świata. Ta druga liga choć biedniejsza - jest równie mocna. Nasi sąsiedzi, Białoruś, Ukraina robią wszystko by utrzymywać w niej choć jedną swoją drużynę. A nasze szefostwo federacji i klubów nie umie się nawet postarać, by grać w lidze czeskiej...
feloks, trudno porównywać moc obu lig - byłoby to możliwe gdyby NHL zawiesiło swoje rozgrywki i na Mistrzostwach zagrali wszyscy najlepsi gracze w poszczególnych drużynach. Dla Kanadyjczyków MŚ to taki turniej pocieszenia, więc nie wszystkie gwiazdy palą się do gry w tej imprezie... Poza tym wątpię aby jakakolwiek drużyna z KHL zdołała za oceanem awansować do play-off.
Zgadzam się z Tobą.Poza tym największe gwiazdy NHL grają jeszcze play-off,natomiast na mistrzostwach grali ci,którym chciało się przyjechać z zespołów słabszych.Trzeba też wiedzieć,że dla Kanadyjczyków mistrzostwa świata seniorów to impreza nie mająca wielkiego prestiżu.
poza tym spójrzmy gdzie gra Kowalczuk czy Bryzgałow. Z 25 osobowej reprezentacji Rosji, 7 gra w NHL. Niby niewiele, ale gdyby mieli zagrać kluczowi zawodnicy zespołów grających jeszcze w Playoff (Datsyuk, Gonchar, Malkin, Samsonow, Fedorow, Kozlow, Owieczkin, Semin, Warlamow) to zebrałoby się ich więcej. Dobrym pomysłem byłaby dwutygodniowa przerwa między sezonem zasadniczym a playoff i w tym czasie zorganizowanie mistrzostw świata.
Na przerwę nikt w NHL się nie zgodzi-rozgrywki te mają dla Kanadyjczyków i Amerykanów znacznie większą rangę niż mistrzostwa świata.Malo tego-chodzą nawet słuchy,że olimpiada w Vancouver będzie ostatnią,kiedy NHL przerwie rozgrywki.Co do braku kluczowych graczy to Rosjanie byli chyba najmniej poszkodowaną drużyną w tym względzie.W reprezentacji Kanady złożonej z najlepszych graczy może tylko Weber znalazłby miejsce,podstawowi gracze Szwecji grają play-off,tak samo Finowie i Amerykanie.Nawet Czesi,choć mieli dość mocny skład,jeżeli pozbawieni są swoich podstawowych obrońców nie są w stanie wiele zdziałać.I jeszcze Słowacy-bez M.Gaborika,P.Demitry,Z.Chary i Mariana Hossy zespół ten praktycznie nie istnieje.
dołóżmy do tego Milana Jurcine z Washington Capitals i mamy całą "piątkę"...
a mnie z tych całych mistrzostw najbardziej zastanawia jedna rzecz - sędziowanie. Bardzo pobłażliwe, wiele zagrań, które w naszej lidze byłyby od razu gwizdane jako faul (najczęściej crosschecking i rzucenie na bandę, ale też atak łokciem czy niedozwolony atak ciałem) tam przechodziło bez reakcji. Więc niech teraz nie wciskają kolesie z PZHL czy wydziału sędziowskiego, że liczne kary nakładane przez naszych sędziów - to aptekarskie sędziowanie to jest trend ogólnoświatowy ! Swoją drogą mam wrażenie, że w elicie sędziowali bardziej pobłażliwie niż na mistrzostwach dywizji I co by mogło sugerować, że im wyższy poziom tym na ostrzejszą grę się pozwala, co z kolei tłumaczyłoby czemu w naszej marnej lidze ostrej gry się nie dopuszcza, ale chyba przepisy (a więc i karanie) powinno być równe dla wszystkich ...
Też to zauważyłem. Na mistrzostwach przypominało to jeszcze hokej jak za dawnych lat. Widziałem nie raz po starciu przy bandzie krew i sędzia wcale nie dawał od razu 5 min tak jak u nas w lidze. Inna strona medalu jest taka że tam nie ma teatralnych padów na orła na lód, symulowania itd. Gość jak się przewróci lub dostanie minę to od razu wstaje. Jak przypomnę sobie niektóre panienki z naszej ligi to się odechciewa tego oglądać.
Mecz mógł się podobać do momentu strzelenia wyrównującej bramki przez Rosjan.Potem oba zespoły stworzyły zupełnie przeciętne widowisko,które cechowało mnóstwo niedokładności w rozegraniu krążka(tu zdecydowana przewaga dla Kanady),indywidualne zupełnie niepotrzebne akcje(młody S.Weber parę razy ośmieszył I.Kowalczuka),słaba gra ciałem i wyjątkowa nieporadność Kanadyjczyków w tercji rywala.Tak w zasadzie do zwycięstwa Rosjanom wystarczyła jedna akcja Radułowa połączona z koszmarnym błędem obrońcy(kłania się gra ciałem),poprawna Ich gra w obronie i najlepszy mecz na turnieju w wykonaniu I.Bryzgałowa.
Jak na finał to nie był to jakiś porywający hokej .Tempo gry dość wolne.Wydaje mi się że wynikało to z tego iż drużyny zagrały przede wszystkim w defensywie...
Turniej naprawdę świetny. Świetna gra drużyn czołówki, dużo bramek, świetne akcje i gra na najwyższym możliwym poziomie !:) Bardzo podoba mi się praca p. Przemysława Pełki. Sprawia, że mecze ogląda się naprawdę bardzo dobrze. Wzbogaca widowisko swoimi fachowymi "dopowiastkami". Jest naprawdę świetnie zorientowany w hokeju. Gdy ten Pan komentuje, to naprawdę świetnie ogląda się hokej!:)

PS. Co za bzdura, że Niemcy przyjechali na MŚ na luzie, bo po co mają walczyć jak i tak nie spadną? Tragedia po prostu! Gospodarza MŚ powinno wybierać się na następny dzień po zakończeniu MŚ ...
Sorki za za dużo "naprawdę" :)
Trudno gospodarza wybierać na rok przed mistrzostwami-nie zawsze zdąży się wybudować w tym czasie odpowiedni obiekt.Ale można zmienić regulamin-np.przyszłoroczny gospodarz(dotyczy to teraz Niemiec) jeśli zajmie miejsce spadkowe opuszcza elitę za rok bez względu na osiągnięty wynik w turnieju,natomiast spadkowicz,który zajął miejsce gwarantujące pozostanie w elicie(dotyczy Austrii)za rok automatycznie powraca do elity też bez względu na zajęte miejsce.
Choć trzeba przyznać,że najlepszym rozwiązaniem byłoby organizowanie mistrzostw co dwa lata z eliminacjami do turnieju finałowego-wtedy tylko gospodarz i ew.obrońca tytułu mieliby pewne miejsce w nim.Pozostałe zespoły grałyby eliminacje,oczywiście z rozstawieniem wg rankingu.Wzrosłaby wtedy ranga mistrzostw-ale tu też jest pewien problem,z kim eliminacje graliby Amerykanie i Kanadyjczycy?
Skoro Państwo, które chce organizować MŚ nie ma lodowisk, to niech nie kandyduje do organizacji ... Najpierw niech zbudują lodowisko, bądź dwa z prawdziwego zdarzenia a później niech się stara o organizację. Tegoroczna postawa Niemiec w MŚ Elity skłania do zadumy. Należy wyciągnąć wnioski, żeby taka drużyna, jak Niemcy w tym roku nie zaniżała poziomu MŚ. A mają taką atrakcyjną ligę ... Ehh ...
nie graliby :) można by przyjąć założenie, że pierwsza ósemka rankingu ma występ zagwarantowany, a pozostałe zespoły walczą w eliminacjach :)
Ktoś tu ma problemy z logiką drodzy panowie. W Kanadzie nie zagrali najlepsi Kanadyjczycy - bo grają play-off HNL. To fakt.

Jednak w Rosji też nie zagrali najlepsi - bo grają w play-off NHL. Patrząc tak, siła obu krajów opiera sie na NHL. Kadra Kanady wzmocniona Getzlafem itd byłaby mocniejsza, ale kadra Rosji wsmocniona Owieczkinem itd też.

W efekcie play-off spotkały się dwie drużyny: z jednej strony ci, którzy już w NHL mają wolne. Z drugiej ci, ktorzy grają w KHL. I ci z KHL okazali się lepsi!

Osobiście uważam zresztą, że Bars Kazań i Magnitogorsk regularnie dochodziłyby do ćwierćfinału NHL. Wyżej to już trochę loteria, ale myślę, że gdyby grywały w tej lidze to i w Kazaniu i Magnitogorsku Puchar Stanleya by stał.
Feloks zgoda, kierujmy się logiką :) do drużyny rosyjskiej dołączyłoby góra 10 zawodników (Datsyuk, Gonchar, Malkin, Samsonow, Fedorow, Kozlow, Owieczkin, Semin, Warlamow, Khabibulin). Reprezentację Kanady wzmocniłoby przypuszczalnie 15-20 graczy. Gdybyśmy do tego dodali tych, którym się na MŚ najzwyczajniej nie chciało zagrać bądź byli kontuzjowani, to chyba dopiero wtedy otrzymalibyśmy prawdziwy potencjał obu drużyn. Ja, choć osobiście kibicowałem Rosji, nie mogę uwierzyć w wyższość KHL nad NHL. Co do Pucharu Stanleya...no nie wiem :) poza tym - nie można porównywać mocy ligi NHL i KHL kierując się wynikamy reprezentacji. W składach drużyn za oceanem aż roi się od graczy z Europy, więc postawa reprezentacji nijak ma się do drużyn klubowych. W Europie można bawić się w takie wyliczanki - z NHL to nie przejdzie. Za duży odsetek obcokrajowców.
Rzeczywiście ktoś ma problemy z logiką.Najpierw piszesz że KHL jest tak samo silna jak NHL a pózniej że najlepsi Rosjanie grają w NHL:)Kanadyjczycy zawsze są najbardziej "poszkodowani" playoffami bo po prostu jest ich w NHL najwięcej.A tak jak już ktoś pisał to nie zawodnicy z KHL decydowali-Kovalchuk i Bryzgalow nie grają w KHL,za to na pewno plusem Rosjan było to że mają zawodników spoza NHL ale nie dlatego że są lepsi tylko że regularnie grają razem w reprezentacji podczas gdy Kanadyjczycy zawsze mają zbieraninę zawiedzionych brakiem awansu/odpadnięciem z play-off zawodników.Bryzgalow jest jednym z najsłabszych bramkarzy NHL a na MŚ tak błysnął w finale,za to Stamkos w Tampie grał bardzo mało a był gwiazdą mistrzostw i to pokazuje różnicę poziomów. Magnitogorsk już pokazał swoją siłę w finale LM, tak samo jak w Victoria Cup gdzie nie dał rady przeciętnej drużynie NHL więc te teksty o Pucharze Stanleya w Rosji to jakieś żarty.Nie wiem jak można porównywać istniejącą pierwszy sezon li
Zgadzam się z tym co piszą Rico i Johny.Warto jednak zastanowić się jeszcze w czym tkwi siła Kanadyjczyków?A w tym,że mają najlepszych obrońców ze wszystkich zespołów i tych właśnie najbardziej brakowało(wyjątek S.Weber)w niedzielnym meczu.I nie chodzi tu tylko o samą grę defensywną ale przede wszystkim o wyprowadzanie krążka z własnej tercji i grę na niebieskiej rywala-czyli elementy,które bardzo szwankowały w finale.Co do hipotetycznego zdobycia Pucharu Stanley'a przez rosyjskie kluby.Z pewnością żaden z nich nie ma na to najmniejszych szans grając obecnymi składami.Może jakby się wzmocniły.... ale takie rozważanie to można porównać do takiej sytuacji jakby w Dubaju jakiś szejk miał kaprys wydać 1 mld dolarów na zawodników,zgłosić zespół do NHL i wtedy może by wygrał.
w kwestii czy hokej rosyjski jest lepszy od kanadyjskiego nie mam żadnych wątpliwości, że kanadyjski.Pokazują to MŚ juniorów gdzie 5 razy z rzędu wygrali Kanadyjczycy i jest to jedyna impreza IIHF, do której przywiązują uwagę.(tam grają rzeczywiście najlepsi w tym wieku z całego światai wynik jest obiektywny)
Tak do końca to nie jest prawdą,że na MŚ U-20 grają najlepsi.Żaden klub NHL nie puści zawodnika na tą imprezę jeżeli jest potrzebny w lidze.Ale tu też Kanadyjczycy są najbardziej poszkodowani w ostatnich latach.
O tym, który hokej jest lepszy przekonamy się za rok w Vancouver. Wtedy przyjadą wszyscy z NHL i KHL i dopiero wtedy to będą te realne reprezentacje.
Co do formuły mistrzostw świata to jest ona coraz bardziej przestarzała.Po pierwsze hokej jest jedyną dyscypliną drużynową, gdzie oraganizuje się mistrzostwa co roku a czego jest za dużo to traci to na atrakcyjności.Już kompletnie bez sensu są mistrzostwa w roku olimpijskim.Tylko wtedy (2002 po Salt Lake City ) mogli wygraż je Słowacy( przy całym szacunku do hokej słowackiego) Gdyby mistrzostwa były co 4 lata to być może łatwiej byłoby osiągnąć kompromis z NHL co do zwalniania zawodników.Tak swoją drogą dobrze by było gdyby KHL osiągnęła prezstiż porównywalny z NHL.Wtedy przy konkurencji ze strony KHL NHL musiałaby być bardziej elastyczna wobec MKOL i IIHF.W innym wypadku ewntualny brak przerwy w NHL na olimpiadę zdegraduje hokej do poziomu turnieju olimpujskiego w piłę, czego prawie nikt nie ogląda.
Też to pisałem jeszcze przed mistrzostwami. Mistrzostwa co roku to najlepsza droga do zanudzenia publiki. Co 2 lata jak w piłce ręczne byłoby OK a może nawet co trzy lata (z przesunięciem o rok w roku olimpijskim).

Mnie się w oczy rzuciło co innego. Bardzo szybkie tempo gry nawet w meczach drużyn uznawanych za słabe, np. mecz Norwegia-Dania. To jest tempo, którego nasi nie wytrzymaliby przez więcej niż pół tercji. Pomijam już, że przy takiej szybkości prawdopodobnie nie byliby w stanie dokładnie rozegrać krążka.
A mnie się właśnie podoba to że MŚ są co roku - tak na deser po PLH :). Zaś co 4 lata mamy igrzyska olimpijskie gdzie ostatnio grają wszyscy najlepsi - czyli coś w rodzaju supermistrzostw.
I jeszcze jedna uwaga - nie zawsze jest tak że najlepsi zawodnicy w NHL grają akurat w tych drużynach które najdalej zaszły w Pucharze Stanleya.
Dokładnie! Kovalchuk grał, Ovechkin rok temu też grał :) Teraz tak jest, że każda drużyna ma przynajmniej 1 gwiazdę..
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V