Hokej.net Logo

Wyświetleń: 3264

Puchar Polski na stałe w Tychach

2008-12-31 02:35:40

Po zaciętej walce dopiero w rzutach karnych GKS Tychy pokonał Energę Stoczniowiec Gdańsk 0-1 (0-0, 0-0, 0-0, 0-0, 1-3). Po wczorajszych półfinałach gdańscy kibice nie postawiliby złamanego grosza na to, że Stoczniowiec będzie grał w finale przez 65 minut – i przegra po karnych. Tymczasem wytrawna drużyna tyskiego GKSu po serii rzutów karnych wygrała finał Pucharu Polski.

Mecz rozpoczyna się jednak niekorzystnie dla tyszan, gdy już w 4 minucie spotkania za niebezpieczne rzucenie na bandę do szatni zostaje odesłany Sebastian Gonera. 10 sekund później karę zalicza Jakubik – i gdańszczanie prawie dwie minuty grają w przewadze 5 na 3. Już minutę później krążek wpada do tyskiej bramki, jednak po analizie zapisu wideo sędziowie nie uznają bramki,  która została zdobyta po wstrzeleniu krążka łyżwą. I to jedyna „bramka”, jaką przyszło oglądać kibicom przez następne 60 minut. Dalszy przebieg pierwszej tercji to rysująca się przewaga tyskiej drużyny, która dopiero teraz (w kontekście półfinałów) zaprezentowała swoje prawdziwe oblicze. Stoczniowiec nie potrafi narzucić swojego stylu gry, w obronie brak jest konsekwencji zaprezentowanej w meczu półfinałowym – a ogólne wrażenie po pierwszej tercji wzbudza wśród gdańskich kibiców obawy o wynik spotkania. Wprawdzie gdańszczanie stwarzają groźne sytuację pod bramką Sobeckiego – ale niemniej groźne sytuacje stwarzają goście pod bramką Odrobnego. Mecz jest szybki i emocjonujący – a jedyne czego w nim brakuje – to bramek.

Druga tercja odbywa się pod dyktando tyszan, którzy de facto toczą pojedynek z Przemysławem Odrobnym, będącym bohaterem gdańskiej drużyny. Wprawdzie jeszcze na początku Furo w idealnej sytuacji łamie kij podczas oddawania strzału – ale  w dalszej części tercji na lodzie praktycznie dominują tyszanie. Z każdą minutą ataki GKS stwarzają coraz większe zagrożenie pod gdańską bramką, a pod koniec tercji trudno nie odnieść wrażenia, że ten mecz tyszanie wygrają jedynie wówczas, gdy błąd popełni gdański bramkarz. Najczęściej w tej tercji sprawdzają jego dyspozycję Sarnik, Maćkowiak i Bacul – ale ich strzały nie znajdują drogi do siatki. Odrobny dwoi się i troi – a w ostatnich sekundach tercji nawet na leżąco broni trzy kolejne strzały tyskich napastników. To dzięki jego postawie Stoczniowiec może zjechać do szatni przy bezbramkowym wyniku.

http://www.hokej.net/?c=mdGal-cmMiniaturka-0-8750-600-600

Kolejna odsłona przynosi ostrożną grę obu drużyn, które bardzo dobrze zdają sobie sprawę z faktu, iż o losach tego spotkania może zadecydować jedna bramka. Uważniejsza grę tyszan wykorzystują zawodnicy Stoczniowca, którzy w ostatnich 10 minutach zaczynają przeprowadzać coraz groźniejsze akcje.  Wspiera ich przy tym gdańska publiczność, która w liczbie 4 tyś. osób dopinguje swoją drużynę tak, że aż ściany drżą. Wreszcie przynosi to efekt w postaci wymarzonych sytuacji bramkowych, przy których szczególnie uwija się Jarosław Rzeszutko – ale jego trzech kolejnych strzałów nie przepuszcza Sobecki. W ostatnich sekundach odrobiny szczęścia brakuje Stoczniowcowi, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Gospodarze łapią swój rytm gry i udaje im się konstruować niezwykle groźne sytuację pod bramką GKSu. Końcowa syrena zwiastuje emocje w dogrywce.

Doliczony czas to okres przewagi Stoczniowca, który nareszcie gra w swoim stylu. Tuż przed końcową syreną swoje szanse na zdobycie decydującej bramki dla Stoczniowca mają Łopuski i Rzeszutko – ale Sobecki nie daje się pokonać.

Serię rzutów karnych rozpoczyna Robin Bacul, który kładzie na lodzie Odrobnego i wrzuca krążek nad parkanami bramkarza. W odpowiedzi celnym trafieniem popisuje się Peter Hurtaj, a kolejną bramkę dla tyszan zdobywa Proszkiewicz. Gdy Bartłomiej Wróbel strzela w Sobeckiego i krążek wypada poza bramkę – na chwilę milkną trybuny hali Olivii. Jednak gdy do krążka zbliża się Piotr Sarnik – z trybun dobiega ogłuszające buczenie – które milknie, gdy krążek ląduje w bramce. Słychać tylko stukot kasków wyrzucanych na taflę przez tyskich zawodników , gdy wyskakują by świętować zdobycie na własność Pucharu Polski.
 

http://www.hokej.net/?c=mdGal-cmMiniaturka-0-8756-600-600


Wynik spotkania jest jak najbardziej zasłużony, gdyż GKS zaprezentował dojrzały hokej i mentalność drużyny, która potrafi opracować i zrealizować strategię zapewniającą zwycięstwo. Tyszanie przeważali przez większą część spotkania, a gdyby nie fantastyczna dyspozycja Odrobnego – z pewnością (i łatwością) rozstrzygnęliby wynik w regulaminowym czasie. Gdańszczanom zabrakło pewności siebie i  zdolności narzucenia przeciwnikowi własnego stylu gry. Przystąpili do pojedynku zdeprymowani wagą spotkania – i odnaleźli swój styl dopiero w ostatnich 10 minutach. Z pewnością wielu gdańskich kibiców nie potrafi zrozumieć jak to możliwe, że gdańska drużyna, która dzień wcześniej po fenomenalnym meczu odprawiła  z kwitkiem Cracovię – poległa w takim stylu. Ale cóż – za to kochamy sport, że dostarcza wielu emocji i przynosi niespodziewane rozwiązania. Oby tych emocji na wysokim poziomie było w polskim hokeju jak najwięcej.

A adwersarzom dyskusji o tytule wczorajszego artykułu - „Przedwczesny finał” – składam serdeczne gratulacje ;) Właściwy finał po dogrywce i serii rzutów karnych wygrał GKS Tychy 0-1.

Energa Stoczniowc Gdańsk - GKS Tychy -  0-1 (0-0, 0-0, 0-0, 0-0, 1-3)

Rzuty karne:
1-0 Robin Bacul
1-1 Peter Hurtaj
1-2 Tomasz Proszkiewicz

1-2 Bartłomiej Wróbel
1-3 Piotr Sarnik

Kary: 10 - 33 (w tym 25 min. dla Sebastiana Gonery)

Sędziowie: Meszyński – Moszczyński, Szachniewicz

Widzów: 4000

GKS Tychy: Arkadiusz Sobecki; Sebastian Gonera (25)- Artur Gwiżdż, Łukasz Mejka (2) - Krzysztof Majkowski, Michał Kotlorz-Krzysztof Śmiełowski; Robin Bacul - Mariusz Jakubik (2) - Ladislav Paciga, Tomasz Proszkiewicz (2) - Michał Garbocz - Piotr Sarnik, Tomasz Wołkowicz (2) - Adam Bagiński- Michał Woźnica, Tomasz Maćkowiak - Sławomir Krzak - Paweł Banachewicz.

Energa Stoczniowiec: Przemysław Odrobny; Bartłomiej Wróbel (6) - Paweł Benasiewicz, Michał Smeja – Artur Kostecki (Tobiasz Bigos), Mateusz Rompkowski - Bartosz Leśniak, Maciej Urbanowicz - Łukasz Zachariasz - Milan Furo (2), Wojciech Jankowski (2) - Jarosław Rzeszutko - Mikołaj Łopuski, Paweł Skrzypkowski - Peter Hurtaj - Mateusz Strużyk.
 

GALERIA Z FINAŁU <<<TUTAJ>>



Powrót

Komentarze:

Brawo Brawo i jeszcze raz Brawo!Nie z powodu takiego że urodziłem sie w Tychach , mieszkam 26lat w Tychach i kibicuje GKSowi , ale z powodu takiego że przyszło mi jak i wielu kibicom w całej Polsce oglądać kapitalne widowisko!!może przez 65minut brakowało i bramek , ale za to było niemalże wszystko co kibice hokeja kochają w tym sporcie najbardziej.Szybkie akcje po obu stronach,zespołowe jak i te z indywidualnymi popisami,starcia na bandach te lżejsze dla oka jak i te twardsze,kombinacyjny,ładny hokej.W obu bramkach bramkarze w pewnych chwilach wyczyniali cuda.To Odrobny broniący dobitki szpagatem , to Arek Sobecki który przetrwał nie jedno bombardowanie Stoczniowców.Nieraz sprzyjało szczęscie:) Tutaj z całym szacunkiem dla obu drużyn chce napisać wyraźnie " ! MECZ GODNY FINAŁU !"
mam nadzieje że po tym widowisku nie bedzie tutaj postów że Tyszanie mieli łatwiejszą przeprawe , że Toruń nie postawił takich warunków jak np Cracovia w 1/2 Stocznii.Kto widział wszystkie mecze tego turni
"Dzisiaj wygrała drużyna która zagrała ciut mądrzej"
A JAK MĄDRZEJ MOŻNA STRZELAĆ KARNE. JAK JUŻ TO BARDZIEJ SKUTECZNIE ALBO SZCZĘŚLIWIE.
POZDROWIENIA DLA KIBICÓW GKS TYCHY i Wszystkiego najlepszego w Nowym 2009r.
Doooobra Hurahan czy jak Ci tam kolego jest.nie wykrzykuj tu na mnie;) Chodziło mi o to że z przebiegu całego meczu w moich oczach to GKS wyglądał na drużyne mądrzejszą i dojrzalszą.To sie odnosi do 65min spotkania a nie trzech rzutów karnych Tyszan...
Gratulacje z Torunia dla GKSu za zdobycie pucharu a dla Stoczni za podjeta walke!
Nie rozumiem dlaczego trener uparł się grac Skrzypkiem w ataku mając do dyspozycji Poziomkowskiego i Ziółkowskiego. Wielki szacun dla Skrzypka za prace jaką wykonał podczas nieobecności wyżej wymienionych to jednak wydaje mi się że dalej grając nim w ataku można tylko zmarnowac chłopaka. Bo to jednak bardzo solidny obrońca!
Naprawdę dobry mecz, bramkarze w głównych rolach - niestety zmęczenie Stoczni po półfinale z Cracovią wzięło górę, szczególnie widać to było po Urbanowiczu i Łopuskim. Zabrakło też Vitka i Skutchana którzy zapewne przeważyli by szalę na naszą stronę, no i zupełnie nie rozumiem dlaczego nie zagrał Ziółkowski. Szczególnie w 3 tercji przydałby się taki wypoczęty zawodnik w ataku.
Drobna uwaga do sędziego - w 1 tercji jadący z kontrą Bacul przewrócił się bez żadnego kontaktu z Jankowskim i kara dla zawodnika Stoczni była zupełnie z kapelusza.
W karnych nie mieliśmy niestety wielkich szans - jeden Hurtaj to za mało.
Ogólnie impreza udana, kibiców jeszcze więcej niż na lidze i tylko szkoda że w przyszłym sezonie finał nie będzie rozgrywany w Gdańsku.
a kara meczu dla gonery to dopiero był kapelusz
Pewnie, Vitek i Skutchan i na bank macie puchar!!! Ha ha. Parzyszek, Jakes, Gawlina, Sokół, Matczak, Gonera i na jednej nodze grający Garbocz z bólem kostki więc kto miał większe straty kadrowe??? Śmieszą mnie takie posty że gdyby babcia miała wąsy...
Już w tym roku ta impreza została wam podarowana bez wygrywania czegokolwiek. Pewnie jednak w przyszłym roku GKS nie będzie miał takiego parcia na puchar, bowiem co chciał to już dokonał. A straty kadrowe GKS-u były większe i powinieneś też o tym wspomnieć, jeśli już w ogóle ten wątek przywołałeś. Parzyszek i Jakes to zawodnicy na pewno nie mniej klasowi od Vitka i Skutchana, a Sokół (o którym coś łatwo widzę zapominają już komentujący i portale) i Gonera jeszcze bardziej osłabili obronę GKS. Tyska drużyna zagrała bez najlepszych obrońców a i tak obronnie prezentowała się znakomicie. Ponadto, do GKS-u na Play Off dołączy jeszcze jeden obrońca zza południowej granicy, a Stoczniowiec limit obcokrajowców już wykorzystał. Ta obrona, wczoraj, pomimo tego że przez cały rok krytykowana, jak przyszło co do czego była bardzo solidna, a będzie jeszcze dużo lepsza.
Napisałem że Vitek i Skutchan "zapewne przeważyli by szalę na naszą stronę" i tyle. Gdzie tu masz "na bank" ?
Nie piszę sprawozdania z meczu tylko swój komentarz - o osłabieniach Tyszan piszą Tyszanie i wystarczy. A co do "limitu obcokrajowców" to Stocznia ma ich czterech. :)
Dobrze. Zatem pewnie gdyby w GKS zagrali Parzyszek, Jakes, Sokół i Gonerze niesłusznie nie dano by kary meczu, pewnie GKS przeważyłby szalę na własną stronę.
Fakt, 4 stranieri, mój błąd. Ale GKS ma ich trzech. A idą "nowe" przepisy. Poza tym, nie słyszałem nic o planach wypełnienia tego limitu...
A wyrażenie "zapewne" wyraża przekonanie, że "tak by było gdyby", według czyjeś opinii. Nie można w takim wypadku powiedzieć nic "na pewno", bo to tylko przypuszczenia, ale w kategoriach przypuszczeń, "zapewne" to najmocniejszy środek wyrażenia pewności. Przed meczem byliście pewni, że i to co macie wam wystarczy. Jakbyście zapomnieli te poprzednie sezony.
jak kara meczu z kapelusza ?!?!? Było ewidentne rzucenie na bandę czyli faul, a jak faul kończy się kontuzją (choćby skaleczeniem i pojawia się trochę krwi) to sędzia z automatu ma obowiązek dać karę meczu ! Tak też było w tej sytuacji, Strużyk jest twardy i nie symulował, że np go kark boli czy coś, ale miał rozcięcie skóry i trochę krwi się pojawiło, więc kara meczu musiała być i tyle
Co do kary meczu dla Gonery - było rzucenie na bandę i zranienie więc mówienie o karze z kapelusza jest nieco na wyrost. Zaś Bacul przewrócił się sam, bez najmniejszego kontaktu z kimkolwiek.
obejrzyj powtórki to zrozumiesz o czym mówie kara meczu była na wyrost
j_ruttu - wez juz nie filozofuj bo sie rzygac che jak jakis smieszny czlowieczek mysli ze wszystko byloby ekstra gdyby bylo po jego mysli. wygrali lepsi i nie ma co bylo gdyby specjalisto!
gratulacje dla gks i dla stoczni za dobry mecz
Teraz czekamy na mecze we wlasnej hali GKS
Całe szczęście że Tyszanie wygrali ten finał bo chyba po odebraniu tej nagrody pieniężnej wyszli na zero jeśli chodzi o koszty związane z pobytem na drugim końcu Polski!Niesety i termin i nagroda nie są adekwatne do rangi tego wydarzenia.Pomijam znowu transmisje która była w OGÓLNODOSTĘPNYM tvp sport!Zamiast zrobić turniej fnałowy na dużym Torwarze ,panowie działacze pomyślcie na przyszłość i zmieńcie termin.Proponuje kilka dni po finale ligi tak żeby zawodnicy sobie spokojnie odpoczeli!Choć można zrobić to wzorem angielskiej piłki przed sezonem jeśli się nie myle Tarcza Dobrczynności?!Nie byłoby to fajnie rozpocząć sezon meczem finałowym o Puchar Polski!
Tyszanie otrzymają łącznie 180 tys. zł. za ten puchar. 150 tys. pochodzić będzie z budżetu miasta i od sponsorów drużyny.
30tyś zł to kwota adekwatna do tego w jakim znajdujemy się miejscu w elicie hokeja , przecież za wygranie Pucharu powinno byc na głowe po 30 tyś a nie na 30 ludzi
Masz racje life kwota mala ale GKS zapisuje sie w histori no i puchar na stale oby teraz na play off juz tylko lepiej i w pelnym skladzie
"Z pewnością wielu gdańskich kibiców nie potrafi zrozumieć jak to możliwe, że gdańska drużyna, która dzień wcześniej po fenomenalnym meczu odprawiła z kwitkiem Cracovię – poległa w takim stylu" No to chyba jacyś nierozgarnięci ci kibice ; ) Przecież to całkiem naturalne i można się było tego spodziewać, że po bardzo dobrym aczkolwiek ciężkim pólfinale Stocznia na drugi dzień już tak dobrze nie zagra - ja się tego obawiałem i niestety się sprawdziło : / Było widać brak świeżości, który dziwnym trafem u nas objawia się tym, że nie wykorzystujemy stworzonych okazji bramkowych, choć trzeba przyznać, że Sobecki bronił kapitalnie. Jak doszło do karnych to już wiedziałem, że jest pozamiatane - takie drużyny jak Podhale, Tychy, Craxa mają kilku zawodników, którzy wiedzą jak strzelać karne i wychodzi im to w miarę regularnie. U nas takimi zawodnikami są chyba tylko Hurtaj i Vitek i nie wiadomo kto jeszcze, bo trener nie da szansy np. Rzeszutowi, Urbanowi czy choćby Furo, którzy mieliby jak sąd
puchar jest nasz puchar nam sie nalezy
Puchar juz jest W Tychach tam gdzie jego miejsce teraz tylko mistrzostwo polski
Brawo Tyszanie! Kraków cieszy się razem z Wami! =)
Do zobaczenia w finałach Play-Off! =)
CRACOVIA zawsze z GKS TYCHY
a mi jako kibicowi Stoczni nie podobało się zachowanie kibiców z Gdańska. Wyimaginowali sobie bowiem jakiegoś wroga w postaci drużyny Tychów czy Cracovii i lżą ich na potęgę. Pal licho, jeśli chcą zdeprymować ich w ten sposób podczas meczu (choć i to mi się nie podoba), ale jak dochodzi do wręczania pucharu mogliby dać sobie spokój z gwizdami. Brawami należało nagrodzić swoich pupili, bo należało im się to. Walczyli próbowali, zabrakło sił, dokładności, na końcu nerwów. Zwycięzcom również należały się brawa, chociażby za to, że wraz z drużyną gospodarzy zafundowali kibicom pełne emocji widowisko, ze zwrotami akcji (szkoda, że bez goli), a poza tym dlatego, że to oni zostali zwycięzcami Pucharu Polski czyli najlepszą drużyną w tych rozgrywkach.
Gratuluje drużynie GKS Tychy
Gloria Victis
Wcale nie było tak źle, sporo ludzi klaskało Tyszanom gdy odbierali nagrodę (ja zresztą też). Gwarantuję Ci że gdyby mecz był w Tychach a wygrałaby Stocznia to byś dopiero się nasłuchał wyzwisk, gwizdów i innych takich.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V