Hokej.net Logo

Wyświetleń: 1234

NHL: Przebudzenie Kuczerowa (WIDEO)

2019-02-11 07:06:26

"Co się dzieje z Nikitą Kuczerowem?" pytali ostatnio dziennikarze i eksperci, bo najskuteczniejszy gracz NHL był w gorszej formie. Tej nocy w derbach Florydy Rosjanin sam odpowiedział, że wszystko jest w najlepszym porządku.


- W ogóle się o "Kucza" nie obawiam - mówił po sobotnim wygranym meczu z Pittsburgh Penguins o Kuczerowie trener Tampa Bay Lightning Jon Cooper. A było to jedno z najgorszych spotkań Rosjanina w NHL. Oddał tylko 1 strzał, nie punktował i był na lodzie przy wszystkich golach rywali, wyrównując swój najgorszy w karierze wynik -4 w statystyce +/-. Na gola czekał już od 10 spotkań. Tej nocy w derbach Florydy z Florida Panthers pokazał jednak, że trener słusznie nie miał się o co martwić.

Już w 5. minucie meczu po podaniu Victora Hedmana, któremu także nie wyszło spotkanie z Penguins, pokonał stojącego w bramce rywali Roberto Luongo i otworzył wynik. Później dorzucił jeszcze asystę drugiego stopnia przy golu Braydena Pointa w przewadze na 4:2 i wreszcie w grze 5 na 3 sam ustalił wynik w 60. minucie na 5:2 kolejnym golem. Dwie bramki i asysta dały mu miano pierwszej gwiazdy meczu i pozwoliły z 84 punktami na koncie uciec goniącym go w klasyfikacji punktowej NHL rywalom.

Oprócz niego i Pointa dla Lightning trafiali: Steven Stamkos i Ryan Callahan. Ten ostatni też ma sporo do udowodnienia, bo po przerwie na Mecz Gwiazd pod koniec stycznia wylądował poza składem. Właściwie jest dziś w drużynie lidera NHL napastnikiem numer 13. Wczoraj dostał jednak od trenera szansę i zrobił wszystko, by ją wykorzystać. Jego gol okazał się być zwycięskim. Był tym bardziej ważny, że padł chwilę po tym, jak Lightning obronili się w osłabieniu, w którym mogli stracić bramkę wyrównującą. Przy rozgrywaniu "zamka" pogubił się napastnik gospodarzy Vincent Trocheck, a Callahan ruszył z indywidualną kontrą, w której wygrał szybkościowy pojedynek z desperacko próbującym go gonić Aaronem Ekbladem, zwiódł Luongo i zamiast 2:2 zrobiło się 3:1 dla "Błyskawicy".

- Gdy wypadasz ze składu to masz dwie możliwości - użalać się nad sobą albo wziąć się do roboty, czekać na następną okazję i upewnić się, że gdy nadejdzie to będziesz gotowy - powiedział Callahan po wczorajszym spotkaniu. - Każdego dnia starałem się przyjmować to drugie podejście. Drużyna z Tampy po 56 meczach ma na koncie 86 punktów i zdecydowanie prowadzi w tabeli całej NHL. O12 punktów wyprzedza drugi zespół Calgary Flames. Już jutro w nocy polskiego czasu obie ekipy spotkają się na lodzie w meczu na szczycie.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja stanowych rywali "Błyskawicy". Panthers, dla których trafiali wczoraj Frank Vatrano i Denis Malgin, mają 54 "oczka" i są na szóstej pozycji w dywizji atlantyckiej. Raczej trudno im marzyć o play-offach, bo są dopiero na siódmym miejscu w klasyfikacji "dzikiej karty" w konferencji wschodniej. Do miejsca premiowanego awansem tracą 9 punktów. Wczoraj mecz numer 1 030. w NHL rozegrał ich bramkarz. Luongo wyprzedził Patricka Roy i jest samodzielnym wiceliderem klasyfikacji najczęściej grających w sezonach zasadniczych najlepszej ligi świata bramkarzy. Więcej gier od niego ma na swoim koncie tylko Martin Brodeur. Mimo tego wyjątkowego charakteru występu Luongo, trener Bob Boughner nie miał dla niego litości i po drugiej tercji wymienił go na Jamesa Reimera.

W drugiej tercji goście oddali zaledwie 3 strzały i zdobyli 2 gole, podczas gdy Panthers na strzelenie swoich 2 potrzebowali aż 17 celnych uderzeń. - W drugiej tercji nie dostaliśmy od bramkarza interwencji, których potrzebowaliśmy, więc decyzja o zmianie była łatwa - powiedział Boughner później.

Florida Panthers - Tampa Bay Lightning 2:5 (0:1, 2:2, 0:2)
0:1 Kuczerow - Hedman - Strålman 04:02
0:2 Stamkos - Strålman - Miller 32:08
1:2 Vatrano - Huberdeau - Matheson 33:11
1:3 Callahan - Joseph 37:51
2:3 Malgin - Brouwer - Sheahan 38:50
2:4 Point - Miller - Kuczerow 44:25 (w przewadze)
2:5 Kuczerow - Stamkos - Point 59:12 (w podwójnej przewadze)
Strzały: 27-23.
Minuty kar: 10-10.
Widzów: 13 566.




St. Louis Blues drugi raz w ciągu dwóch dni pokonali Nashville Predators. W sobotę wygrali z tym rywalem 3:2 u siebie, a wczoraj pokonali go po dogrywce 5:4 na wyjeździe. Bohaterem spotkania był Władimir Tarasienko, który popisał się hat trickiem, skompletowanym przez zwycięskiego gola w dodatkowej części meczu. Oprócz niego bramki dla Blues zdobywali Tyler Bozak i Alex Pietrangelo, a wracający do bramki po prawie miesięcznej przerwie Jake Allen obronił 40 strzałów. Blues wygrali już szósty mecz z rzędu, co jest ich najdłuższą zwycięską serią w tym sezonie. Dzięki niej z 59 punktami awansowali już na czwarte miejsce w dywizji centralnej, w której jeszcze nie tak dawno byli ostatni. Zajmują także pierwszą pozycję w klasyfikacji drużyn walczących o dwie "dzikie karty" do play-offów w konferencji zachodniej. Nashville Predators mają 71 punktów i w dywizji centralnej są drudzy.

W tej samej dywizji trwa także najdłuższa aktualnie w NHL zwycięska seria Chicago Blackhawks. Podopieczni Jeremy'ego Collitona odnieśli już siódme kolejne zwycięstwo, tym razem pokonując 5:2 Detroit Red Wings. Skrzydłowy drugiego ataku "Czarnych Jastrzębi" Dominik Kahun strzelił dwa gole i raz asystował, a jego środkowy Dylan Strome do bramki dołożył dwie asysty. Kahun pierwszy raz w NHL zdobył w jednym spotkaniu dwie bramki i po raz pierwszy przesądził o zwycięstwie. Po golu i asyście uzyskali Jonathan Toews i Patrick Kane. Ten ostatni ma już 81 punktów w tym sezonie i wydłużył do 14 serię meczów ze zdobytym punktem, która jest aktualnie najdłuższą w NHL. Po swoim meczu zrównał się z prowadzącym w klasyfikacji punktowej ligi Kuczerowem, który jednak później mu odskoczył dzięki swojemu świetnemu występowi. 43 strzały graczy Red Wings obronił Cam Ward. Drużyna z Chicago, mimo najdłuższej od prawie dwóch lat serii zwycięstw, wciąż jest ostatnia w dywizji centralnej. Aktualnie ma na koncie 55 punktów. Red Wings, z 49 "oczkami" są przedostatni w dywizji atlantyckiej, konferencji wschodniej i całej NHL.

Blackhawks zrównali się w tabeli swojej dywizji punktami z Colorado Avalanche, którzy przegrali kolejny mecz po dogrywce. Tym razem ulegli Boston Bruins 1:2 i jest to już ich 10 przegrana dogrywka na 12 rozegranych w tym sezonie. Tylko raz w dodatkowej części meczu udało im się wygrać. Co więcej, swoje 3 ostatnie spotkania ekipa Jareda Bednara przegrywała właśnie po dogrywkach. Wczoraj zwycięstwo dał Bruins Brad Marchand. Od początku sezonu 2015-16 zdobył on już 28. zwycięskich goli i jest w tym okresie pod tym względem najlepszy w NHL. Wczoraj zaliczył także asystę przy golu Johna Moore'a. Ten ostatni w końcówce drugiej tercji w kuriozalnych okolicznościach trafił do siatki po raz drugi, ale sędziowie gola nie uznali. Moore wystrzelił krążek z tercji neutralnej, a ten odbił się od pleksiglasowej osłony i zaskoczył Siemiona Warłamowa. "Guma" odbiła się jednak od zakrzywionej ze względów bezpieczeństwa części pleksy w boksie, która jest traktowana jak znajdująca się już poza polem gry. 70 punktów daje zespołowi z Bostonu trzecie miejsce w dywizji atlantyckiej. Avalanche, którzy przegrali 7 ostatnich meczów, w centralnej są przedostatni.

Anulowany gol Boston Bruins po odbiciu krążka od zakrzywionej pleksy w boksie




Winnipeg Jets przełamali się po trzech porażkach z rzędu i pokonali Buffalo Sabres 3:1. Blake Wheeler strzelił zwycięskiego gola na niespełna 4 minuty przed końcem meczu i zaliczył asystę, także bramkę i asystę uzyskał Mark Scheifele, a wcześniej gola w osłabieniu strzelił dla "Odrzutowców" Andrew Copp. Pierwszą gwiazdą meczu był jednak ich bramkarz Connor Hellebuyck, który obronił 35 strzałów. 73 punkty dają ekipie Jets prowadzenie w dywizji centralnej. Z kolei Sabres mają 61 "oczek" i zajmują piątą pozycję w dywizji atlantyckiej, a jednocześnie czwartą w klasyfikacji "dzikiej karty" w konferencji wschodniej. Na dziś nie daje to awansu do play-offów.

Drugi atak New Jersey Devils przesądził o zwycięstwie 3:2 nad Carolina Hurricanes. Marcus Johansson strzelił dwa gole, Nico Hischier asystował przy wszystkich trzech, a towarzyszący im w drugiej formacji ofensywnej Kyle Palmieri raz asystował. Bramkę dla "Diabłów" zdobył także Pavel Zacha. 33 strzały graczy "Huraganów" obronił z kolei Keith Kinkaid. Już w 2. minucie w pojedynku pięściarskim zmierzyli się: Micheal Ferland (CAR) i Kurtis Gabriel. Obie drużyny zakończyły swoje trzymeczowe serie: Devils porażek, a Hurricanes zwycięstw. "Huragany" mają 62 punkty i zajmują piąte miejce w dywizji metropolitalnej oraz trzecie w klasyfikacji "dzikiej karty" w konferencji wschodniej. Ich wczorajsi rywale w tej samej dywizji z dorobkiem 50 "oczek" są ostatni.

Liderem tej dywizji wciąż jest zespół New York Islanders, który umocnił się na prowadzeniu wygrywając 2:1 z Minnesota Wild. Zwycięstwo dał "Wyspiarzom" obrońca Devon Toews. To jego czwarty gol w NHL, a drugi na wagę wygranej. Wcześniej bramkę zdobył także Anthony Beauvillier, a Thomas Greiss obronił 26 strzałów. Po drugiej stronie tafli bramkarz Wild Devan Dubnyk interweniował skutecznie 32 razy. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo Islanders. Podopieczni Barry'ego Trotza mają już 72 punkty i o 5 wyprzedzają drugich w dywizji metropolitalnej Washington Capitals, których właśnie Trotz w czerwcu doprowadził do Pucharu Stanleya. Wild przegrali 5 z ostatnich 6 meczów i spadli już na piąte miejsce w dywizji centralnej. 59 punktów ciągle jednak daje im premiowane awansem do play-offów drugie miejsce w rywalizacji o "dzikie karty" w konferencji zachodniej.

Fantastyczne urodziny miał w Madison Square Garden Aleksandr Georgijew. Urodzony w Bułgarii rosyjski bramkarz, zastępujący między słupkami w ekipie New York Rangers odpoczywającego Henrika Lundqvista, obronił aż 55 strzałów i ustanowił swój rekord kariery, pomagając zespołowi pokonać Toronto Maple Leafs 4:1. Gole dla zwycięzców strzelali: Mika Zibanejad, Jimmy Vesey, Adam McQuaid i Kevin Hayes. 23-letni od wczoraj Georgijew obronił aż 12 strzałów Nazema Kadriego i 8 Johna Tavaresa. Jako jedyny pokonał go Kasperi Kapanen. Kadri wyrównał rekord tych rozgrywek pod względem liczby strzałów jednego gracza w meczu. Wcześniej także 12 razy w światło bramki trafił Gabriel Landeskog w spotkaniu Colorado Avalanche z Calgary Flames. Georgijew w dwóch poprzednich meczach łącznie miał 45 skutecznych interwencji. W tym sezonie broni ze skutecznością 90,5 %. Rangers mają 56 punktów i są przedostatni w dywizji metropolitalnej oraz zajmują dopiero szóstą pozycję w klasyfikacji drużyn walczących o dwie "dzikie karty" w konferencji wschodniej. Maple Leafs przerwali serię 4 zwycięstw, a 71 punktów daje im drugą pozycję w dywizji atlantyckiej.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V