Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 814

NHL: "Gol-widmo". Lider wygrał, choć rywal... przestrzelił siatkę (WIDEO)

2019-12-04 07:26:37

Rozgrywający 500. mecz w NHL bramkarz Boston Bruins Jaroslav Halák uczcił jubileusz "czystym kontem", choć krążek wpadł do jego bramki. Okazało się jednak, że rywal... przestrzelił siatkę.


Prowadzący w tabeli NHL Bruins pokonali tej nocy Carolina Hurricanes 2:0, a słowacki bramkarz zapisał na swoje indywidualne konto 49. mecz bez wpuszczenia gola w tej lidze. W 38. minucie krążek znalazł się w jego bramce po bekhendowym strzale z niemal zerowego kąta Jaccoba Slavina.  Halák od razu zgłosił się z pretensjami do sędziów, a po analizie wideo okazało się, że krążek przeleciał przez siatkę od zewnątrz, więc trafienie zostało anulowane. Gole dające Bruins zwycięstwo strzelili w ostatnich 5 minutach meczu Charlie Coyle i David Krejčí. Tym razem na listę strzelców nie wpisał się najlepszy snajper NHL David Pastrňák. Drużyna z Bostonu z 45 punktami prowadzi w tabeli całej NHL po 8 kolejnych zwycięstwach. To jej najdłuższa seria wygranych od marca 2014 roku. Podopieczni Bruce'a Cassidy'ego punktowali w każdym z 16 spotkań u siebie w tym sezonie, co z kolei jest najdłuższą passą klubu bez porażki w 60 minutach u siebie od 46 lat. Hurricanes mają 33 punkty i są na 4. pozycji w dywizji metropolitalnej.

"Gol-widmo" Jaccoba Slavina



Swoją fatalną serię przerwał wreszcie zespół Montréal Canadiens, który przed własną publicznością pokonał 4:2 New York Islanders. "Habs" wcześniej przegrali aż 8 meczów z rzędu. Phillip Danault, Brendan Gallagher i Shea Weber zdobyli po golu i zaliczyli po asyście, a zwycięskie trafienie było dziełem Jeffa Petry'ego. Canadiens poprzednią tak długą serię porażek mieli 17 lat temu, ale tym razem słabe wyniki nie wpłynęły bardzo źle na ich pozycję w tabeli dywizji atlantyckiej. Wczorajsze zwycięstwo pozwoliło im z 30 punktami od razu wrócić na premiowane bezpośrednim awansem do play-offów 3. miejsce. Islanders mają 38 "oczek" i są drudzy w dywizji metropolitalnej.

Minnesota Wild po pierwszej tercji meczu z Florida Panthers przegrywali 0:2, ale później strzelili po 2 gole w kolejnych częściach spotkania i ostatecznie wygrali 4:2. To już 4. z rzędu zwycięstwo "Dzikich". Niespodziewanie zwycięską bramkę zdobył dla nich obrońca Carson Soucy, dla którego było to 2. trafienie w NHL i 1. na wagę wygranej. Innym bohaterem wieczoru był także rozgrywający dopiero 2. mecz w NHL fiński bramkarz Kaapo Kähkönen, który obronił 44 z 46 strzałów rywali. Żaden bramkarz w historii klubu z St. Paul nie zaliczył więcej skutecznych interwencji w jednym meczu w swoim pierwszym sezonie w najlepszej lidze świata. Oprócz Soucy'ego gole dla zwycięzców strzelali: Jason Zucker, Mats Zuccarello Aasen i Luke Kunin. Wild powoli wracają na właściwe tory po bardzo złym początku sezonu. Punktowali w 10 ostatnich meczach, a po 4. wygranej z rzędu z 30 punktami awansowali na 5. miejsce w dywizji centralnej. Zwycięstwo zostało jednak okupione kontuzjami dwóch czołowych graczy: kapitana Mikko Koivu i obrońcy Jareda Spurgeona. Obaj w trakcie meczu udali się do szatni. Florida Panthers mają 31 punktów i zajmują 2. miejsce w dywizji atlantyckiej, ale do prowadzących Bruins tracą aż 14 "oczek".

Już bez zwolnionego wczoraj trenera Johna Hynesa w boksie New Jersey Devils podejmowali Vegas Golden Knights. "Diabły" pod wodzą Alaina Nasreddine'a po pierwszej tercji prowadziły 1:0, a po drugiej 2:1, ale nikt w tym sezonie nie potrafi równie regularnie tracić bramkowej przewagi jak zespół z Newark. I tym razem to zrobił. Hat trick Jonathana Marchessaulta w trzeciej tercji dał Golden Knights zwycięstwo 4:3, czyli już 4. wygraną z rzędu. W swoim debiucie w barwach "Złotych Rycerzy" trafił także Chandler Stephenson, zaledwie dzień wcześniej pozyskany w wymianie z Washington Capitals. Devils już 6 razy w tym sezonie przegrywali mecze prowadząc po pierwszej tercji, a 5 razy takie, w których prowadzili po 40 minutach. W obu niechlubnych kategoriach są liderami NHL. Za to po 3. porażce z rzędu nadal mają 22 punkty i okupują ostatnie miejsce w dywizji metropolitalnej, a w całej konferencji wschodniej wyprzedzają jedynie outsidera NHL, Detroit Red Wings.

Już 5. zwycięstwo z rzędu odniósł zespół Philadelphia Flyers, który przed własną publicznością pokonał Toronto Maple Leafs 6:1. Kluczowa była trzecia tercja wygrana przez gospodarzy aż 5:1. Co ciekawe, Flyers zdołali strzelić 2 gole już po swoim trafieniu na 4:1 do pustej bramki Maple Leafs w 58. minucie. Shayne Gostisbehere i Travis Konecny uzyskali po bramce i asyście, gole strzelali także: Scott Laughton, Claude Giroux, Joel Farabee i były gracz "Klonowych Liści" James van Riemsdyk, a Philippe Myers asystował 3 razy. Pierwszą gwiazdą meczu wybrano jednak bramkarza ekipy z Filadelfii Cartera Harta. Co prawda interweniował niepewnie w 49. minucie po strzale Travisa Dermotta, co dało rywalom dość kuriozalnego wyrównującego gola, ale poza tym obronił 27 strzałów. Giroux w 28 meczach tego sezonu strzelił już 4 zwycięskie gole, czyli tyle, ile w 82 spotkaniach poprzednich rozgrywek. Jego drużyna z 37 punktami jest 3. w dywizji metropolitalnej. Maple Leafs mają 30 "oczek" i zajmują 5. pozycję w dywizji atlantyckiej. Według stanu na dziś nie awansowaliby do play-offów.

Szczęśliwy gol Travisa Dermotta



Arizona Coyotes wciąż depczą po piętach prowadzącym w dywizji Pacyfiku Edmonton Oilers. "Kojoty" tej nocy pokonały na wyjeździe 4:2 Columbus Blue Jackets i z dorobkiem 36 punktów zajmują w dywizji 2. miejsce, tracąc tylko 1 "oczko" do lidera. Carl Söderberg zaliczył dla nich wczoraj asysty przy kluczowych golach Christiana Fischera i Lawsona Crouse'a w drugiej tercji, a później sam ustalił wynik trafiając do pustej bramki rywali w ostatniej minucie. Dla zwycięzców trafił także Clayton Keller, a najlepszym graczem meczu wybrano ich bramkarza Darcy'ego Kuempera, który obronił 33 strzały. Kuemper jest liderem ligowych statystyk skuteczności obron (93,6 %) oraz średniej wpuszczonych goli (1,97) wśród bramkarzy, którzy rozegrali przynajmniej 9 meczów w tym sezonie. Blue Jackets mają 26 punktów i zajmują przedostatnie miejsce w dywizji metropolitalnej.

Duet Steven Stamkos - Nikita Kuczerow przypomniał, że potrafi być jednym z najlepszych w hokejowym świecie, choć w tym sezonie rzadko to pokazuje. Świetne podanie tego pierwszego i wykończenie akcji strzałem przez drugiego dało Tampa Bay Lightning zwycięstwo 3:2 po dogrywce nad Nashville Predators. MVP i najskuteczniejszy zawodnik poprzednich rozgrywek Kuczerow dopiero pierwszy raz w tym sezonie dał drużynie zwycięstwo. Strzelił też pierwszego gola w dogrywce od 24 marca 2017 roku. Wczoraj oprócz bramki zaliczył asystę przy trafieniu Ondřeja Paláta, a na liście strzelców "Błyskawicy" znalazło się również nazwisko Victora Hedmana. Przed rokiem na tym etapie rozgrywek zespoły Lightning i Predators zajmowały dwa pierwsze miejsca w tabeli NHL. Dziś z 29 punktami są poza strefą play-offów i zdobyły mniej niż w ubiegłym sezonie o - odpowiednio - 12 i 10 "oczek". Oba zajmują dopiero 6. miejsca w swoich dywizjach. Lightning przerwali wczoraj serię 3 porażek. W drugiej tercji karę meczu za niesportowe zachowanie po uderzeniu łokciem w głowę Braydena Pointa otrzymał napastnik "Drapieżników" Ryan Johansen.

Kara meczu za niesportowe zachowanie dla Ryana Johansena po uderzeniu łokciem w głowę Braydena Pointa



Mecz "o 4 punkty" w dywizji centralnej wygrał zespół Winnipeg Jets, który pokonał Dallas Stars 5:1. Kyle Connor strzelił zwycięskiego gola i dorzucił asystę, a po bramce i asyście uzyskali: Nikolaj Ehlers, Josh Morrissey, Patrik Laine i Mark Scheifele. Najwięcej szczęścia przy golu miał Morrissey, po którego strzale bramkarz "Gwiazd" Anton Chudobin odbił krążek, ale ten trafił w łyżwę innego gracza Stars Mattiasa Janmark-Nyléna i wtoczył się do bramki. Obie drużyny przed meczem miały tyle samo punktów. Teraz Jets mają 35 i awansowali na 2. miejsce w dywizji centralnej. Stars po 4 kolejnych porażkach z 33 "oczkami" są w niej na 4. pozycji. Drużyna z Teksasu jednak bardzo szybko dostanie szansę rewanżu na rywalach z Kanady, bo już jutro zagra z nimi we własnej hali.

Przypadkowy gol Josha Morrisseya po rykoszecie od Mattiasa Janmark-Nyléna



Fantastyczna pierwsza tercja przesądziła o zwycięstwie Vancouver Canucks nad Ottawa Senators. Zespół Travisa Greena po 20 minutach prowadził 4:0, a całe spotkanie wygrał 5:2. Strzelanie w pierwszej części meczu rozpoczął grający po raz pierwszy od marca Francuz Antoine Roussel, który pauzował tak długo z powodu operacji więzadła w kolanie, a na 4:0 trafił po raz pierwszy w NHL Zack MacEwen, który wywalczył sobie miejsce w drużynie z pominięciem draftu dzięki dobrym występom w AHL. W trzeciej tercji, z kolei, pierwszego gola w barwach Canucks strzelił Oscar Fantenberg, pozyskany w lipcu jako wolny gracz po zakończeniu kontraktu z Calgary Flames. W swoim 100. spotkaniu w najlepszej lidze świata bramkę zdobył Elias Pettersson, a listę strzelców uzupełnia nazwisko Tannera Pearsona. 40 strzałów "Senatorów" obronił Thatcher Demko, zastępujący w bramce Jacoba Markströma, przebywającego w Szwecji w związku z pogrzebem ojca. Drużyna z Vancouver ma 32 punkty i jest 4. w dywizji Pacyfiku. Senators przegrali 5 gier z rzędu i z 23 punktami zajmują przedostatnią pozycję w dywizji atlantyckiej.

Washington Capitals nie tracą dystansu do Boston Bruins w tabeli całej NHL. "Stołeczni" nad ranem polskiego czasu pokonali 5:2 na wyjeździe San Jose Sharks i mają już 45 punktów, czyli tyle, ile prowadzące w lidze "Niedźwiedzie", tyle że przegrywają z nimi większą liczbą rozegranych spotkań. To już 4. z rzędu zwycięstwo podopiecznych Todda Reirdena. Garnet Hathaway i Jakub Vrána strzelili po 2 gole, a najskuteczniejszy obrońca NHL John Carlson raz trafił do siatki i dwukrotnie asystował kolegom. Carlson ma już 40 punktów i jest 6. w ogólnej klasyfikacji punktowej ligi. Ostatnim obrońcą w NHL, który zdobył przynajmniej 40 "oczek" w pierwszych 29 meczach danych rozgrywek był w 1990 roku Al MacInnis. "Rekiny" mają 31 punktów i spadły na 5. miejsce w dywizji Pacyfiku.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V