Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 523

NHL: Twierdza mistrzów zdobyta (WIDEO)

2020-01-16 07:08:32

Zakończyła się zwycięska seria mistrzów NHL przed własną publicznością. St. Louis Blues zdołali uratować punkt, ale ostatecznie nie ustanowili nowego samodzielnego rekordu klubu pod względem liczby kolejnych wygranych u siebie.



Obrońcy Pucharu Stanleya przystąpili do meczu z Philadelphia Flyers po 9 kolejnych zwycięskich meczach we własnej hali. Nigdy jeszcze Blues nie wygrali siebie 10 gier z rzędu. Nie udało się i tym razem, bo po dogrywce przegrali 3:4. W 4. minucie dodatkowej części meczu Jakub Voráček zwiódł Alexa Pietrangelo i precyzyjnym strzałem pokonał Jordana Binningtona, dając zwycięstwo gościom. To 10. gol Czecha w dogrywce spotkania NHL, ale pierwszy od 20 lutego 2018 roku. Przed nim na listę strzelców wpisywali się w drużynie z "Miasta Braterskiej Miłości": Tyler Pitlick, Michael Raffl i Travis Konecny po kapitalnej asyście Jamesa van Riemsdyka, a były bramkarz Blues Brian Elliott obronił 30 strzałów. Przyjezdni do 51. minuty prowadzili już 3:1, ale gospodarzom udało się dwoma golami uratować punkt i swoje miano jedynej w NHL drużyny, która nie przegrała w tym sezonie w regulaminowym czasie meczu, który otworzyła golem. Ekipa z St. Louis ma w takich sytuacjach 21 zwycięstw i 6 porażek po dogrywkach lub rzutach karnych. 68 punktów daje jej wciąż pierwsze miejsce w tabeli całej NHL, a przerwana passa 9 zwycięstw u siebie i tak wyrównała klubowy rekord z 1991 roku. Flyers wygrali 3 z ostatnich 4 spotkań i z 56 punktami pozostają na 5. miejscu w dywizji metropolitalnej oraz na 2. w klasyfikacji "dzikiej karty" w konferencji wschodniej.

Gol Travisa Konecny'ego z piękną asystą Jamesa van Riemsdyka



Pnie się w górę dywizji centralnej zespół Chicago Blackhawks, który odniósł już trzecie zwycięstwo z rzędu. Tej nocy na wyjeździe pokonał 4:1 Montréal Canadiens. 2 gole strzelił Zack Smith, Drake Caggiula zdobył bramkę i asystował, Alex DeBrincat także trafił do siatki, a urodzony w Montreal Corey Crawford obronił w swoim rodzinnym mieście 32 z 33 strzałów. W trzeciej tercji anulowany został po analizie wideo gol Jonathana Toewsa, który kopnął krążek do bramki. "Habs" zaczęli mecz fatalnie, w 6. minucie prezentując rywalom gola we własnej przewadze. Nieporozumienie za swoją bramką Charlie'ego Lindgrena z Tomášem Tatarem dało Smithowi bardzo łatwy strzał do pustej bramki. Smith w ostatnich 5 sezonach strzelił 11 goli w osłabieniu. Nikt w tym czasie w takich sytuacjach nie trafiał do siatki częściej. Blackhawks jeszcze kilka dni temu byli ostatni w swojej dywizji, a teraz z 50 punktami zajmują 5. miejsce. Canadiens mają 47 "oczek" i są na 6. pozycji w dywizji atlantyckiej.

Fatalne nieporozumienie za bramką Montréal Canadiens i gol Zacka Smitha





Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V