Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5940

Szwedzka fabryka talentów. Skąd się biorą mistrzowie? (WIDEO)

2019-04-26 20:16:23

Od 2017 roku na tronie w hierarchii światowego hokeja zasiada Szwecja. Już w przyszłym miesiącu ”Trzy Korony” starać się będą o trzeci z rzędu złoty medal czempionatu globu. W lidze NHL występuje 82 hokeistów z tego kraju. To najliczniejsza grupa zawodników spoza Ameryki Północnej. Jak wygląda szwedzki hokejowy ”system produkcyjny”? Skąd biorą się mistrzowie?

Odpowiedzi na powyższe pytania spróbuje nam udzielić Monika Perzyńska mieszkająca w Szwecji z rodziną od 2004 roku. Jej syn Mikołaj, 17-letni zawodnik drużyn J18 i J20 HC Dalen, przeszedł w skandynawskim kraju wszystkie szczeble hokejowej edukacji, bowiem ojczyznę opuścił z rodzicami w wieku 2,5 lat. Nasz rodak ostatni sezon zakończył swoim największym jak dotąd sukcesem, czyli awansem z HC Dalen do J20 Elit, bezpośredniego zaplecza juniorskiej ekstraklasy.

Monika Perzyńska nie jest tylko mamą hokeisty, która z boku obserwuje rozwój syna. To osoba bardzo aktywnie działająca – jak zresztą większość rodziców w Szwecji – w klubie, w którym Mikołaj trenuje i gra. Jest przedstawicielką rodziców w kontaktach z trenerami zespołu, z którymi ustala wszelkie szczegóły współpracy i pomocy, której szkoleniowcy potrzebują. 

- Rodzice prowadzą cały sekretariat zawodów, czym również i ja się zajmuję – opowiada Perzyńska. - Kiedy Mikołaj grał w kategorii U10 przeszliśmy szkolenie z obsługi programu rejestracji meczów na żywo w internecie i jest to jeden z moich obowiązków, aby nanosić wszelkie informacje meczowe, które zaraz pojawiają się na stronie narodowej federacji hokejowej. Zajmuję się również tworzeniem planu niezbędnych szkoleń dla rodziców. Sprawdzam przed meczem, czy wszystko jest na miejscu, czyli na przykład czy jest dostateczna ilość krążków i tym podobne elementy. Jestem odpowiedzialna za całe przygotowanie meczu. Jeżeli ktoś z rodziców nie może być obecny danego dnia, to ja wskakuję w jego miejsce niezależnie od charakteru zadań, Nieważne czy jest to obsługa zegara, czy bycie spikerem, czy też liczenie strzałów albo oprawa muzyczna lub rejestracja wideo. Kocham to robić i te dwie godziny przed meczem oraz godzina po, to jest mój czas. Ja generalnie funkcjonuję od polowy sierpnia do końca marca. Potem trzeba jakoś przeżyć te kilka miesięcy przerwy i znów zaczyna się to co uwielbiam... czyli hokej. 

Pierwsze kroki
Większość dzieci rozpoczyna w Szwecji swoją hokejową edukację w wieku 5-6 lat w lokalnych szkółkach, które należą do klubów działających na danym obszarze. Najczęściej są to zajęcia bezpłatne, bowiem chodzi o to, żeby przyciągnąć jak największą rzeszę dzieciaków. Instruktorami są rodzice. Standardem są sytuacje, że to tatusiowie, którzy sami grali w hokeja, a teraz dzielą się wiedzą z następnym pokoleniem. Poprzez spore zaangażowanie grupy nie korzystają z jednego opiekuna, ale kilku, co pozwala dokładniej przyjrzeć się każdemu przyszłemu adeptowi hokeja. Za prowadzenie zajęć nikt nie dostaje żadnych pieniędzy. Wszystko odbywa się charytatywnie. Główne zadania realizowane w szkółkach to nauka jazdy na łyżwach oraz podstaw hokeja. Rozgrywane są mecze wewnętrzne, a także od czasu do czasu miniturnieje.

Te dzieci, które połkną ”bakcyla” przechodzą w wieku 8 lat do najmłodszej grupy rozgrywkowej, czyli U9. To nie tylko ważny krok w karierze młodego hokeisty, ale również rodzica, który rozpoczyna swoją poważną ”karierę” trenerską. Szwedzki Związek Hokeja na Lodzie organizuje szkolenia jedno i dwudniowe, po ukończeniu których rodzice uprawnieni są do prowadzenia treningów. Oczywiście szkolenie jest bezpłatne, a nowi trenerzy uzyskują podstawowe informacje o tym jak pracować z dziećmi i czego ich uczyć. Ponadto poznają założenia centrali, co do planu szkolenia dzieci i młodzieży w Szwecji. 

- Może to wydaje się nieprawdopodobne, ale fakt jest taki, że w Szwecji szkoleniem zajmują się rodzice, a nie trenerzy w takim ujęciu, jakie jest znane z innych krajów – tłumaczy Perzyńska. – Ukończenie szkolenia organizowanego przez federację krajową pozwala prowadzić grupy aż do U15. W praktyce w klubach SHL rodzice zajmują się trenowaniem grup do U13, natomiast w większości pozostałych klubów robią to trzy lata dłużej. Nikt za swoje zaangażowanie i pracę nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia. Wszyscy robią to z pasji i z poczucia, że to niesamowicie fajna rzecz móc uczestniczyć w życiu swojego dziecka i dzielić razem nim jego zainteresowania.

Znalezione obrazy dla zapytania svenska hockeyskolan

Szwedzki Związek Hokeja na Lodzie co roku uaktualnia założenia dotyczące szkolenia dzieci i młodzieży. Są one udostępnianie na stronie internetowej. Każdy z trenerów-amatorów wie dokładnie czego ma i jak ma uczyć dzieci 8-letnie, 9-letnie, 10-letnie i tak dalej.  Dzięki temu poziom szkolenia na terenie całego kraju jest jednolity i na porównywalnym poziomie. 

W kategoriach J18 i J20 zajęcia odbywają się według tych samych założeń, co w drużynie seniorskiej danego klubu, po to by ułatwić juniorom wejście w świat dorosłego hokeja. W zasadzie kiedy zostają dołączeni do pierwszego zespołu, są gotowi z automatu grać i rozumieć się z partnerami na tafli.

Szkolenia prowadzone przez związek to nie jedyna forma podnoszenia kwalifikacji przez rodziców, którzy zdecydowali się na byce trenerami. W zasadzie każdy klub stara się organizować swoje wewnętrzne nauczanie, które ma pomóc w pracy pasjonatom. W przypadku mniejszych klubów odbywa się to ”na zewnątrz”, to znaczy przy pomocy dużych organizacji grających na poziomie SHL, które prowadzą takie ”akademie trenerskie”. Rodzice podnoszą tam swoje umiejętności jazdy na łyżwach, mają rożne ćwiczenia z krążkiem, poznają elementy taktyczne. Co ważne... wszystko odbywa się bezpłatnie. Wymagane jest tylko poświęcenie czasu i zaangażowanie. 

Skoro już o kosztach mowa, to w klubie Perzyńskiego, zlokalizowanym na przedmieściach Jönköping, z seniorską drużyną w Division 1, czyli na trzecim szczeblu rozgrywkowym, o zarobkach za prowadzenie zespołu juniorów może pomarzyć jedynie główny trener.

- W HC Dalen tylko główny szkoleniowiec drużyny J20 dostaje pensję, ale to nie są pieniądze, z których można się utrzymać – tłumaczy Perzyńska. – Jego asystent nie dostaje nic. Klub nie zaopatruje kadry trenerskiej w ubrania do treningów, łyżwy, kaski czy kije. Wszystko organizują we własnym zakresie. O tym, żeby utrzymywać się z hokeja mogą myśleć tylko szkoleniowcy ekip seniorskich oraz niektórych juniorskich z największych klubów szwedzkich. 

Sukces szwedzkiej myśli szkoleniowej opiera się w dużej mierze na zaangażowaniu rodziców. Skandynawowie wprowadzili już dawno pewną kulturę hokejową, w której w dobrym tonie jest być zaangażowanym w losy drużyny dziecka. Są to kwestie, których zazdrości im cały świat.

- Zaimponowali mi Szwedzi, którzy są krok przed Szwajcarią. U nas dopiero jest pomysł, żeby przerzucić szkolenie najmłodszych na rodziców, którzy oczywiście będą musieli mieć odpowiednie przeszkolenia, a oni już to mają – podkreśla Henryk Gruth, szef wyszkolenia ZSC Lions Zurych, jednej z największych organizacji hokejowych Europy, jedyny Polak w Galerii Sław IIHF. - Tam treningiem dzieci zajmują się rodzice, a potem z nich wyrastają zawodnicy, których oglądamy w NHL. 

Rodzice żyją klubem i wszytkim tym, co go dotyczy. Można ich spotkać przy każdym rodzaju prac, jakie trzeba wykonać, aby organizacja mogła funkcjonować.

- Zaangażowanie rodziców to nie tylko kwestia podwożenia dzieci na treningi lub mecze – tłumaczy Perzyńska. – To także obsługa kiosku z napojami i przekąskami, czy też sprzedaż losów na loterię oraz bycie parkingowym w czasie meczu drużyny seniorskiej. Są również zadanie czysto hokejowe, jak obsługa sekretariatu zawodów, w którą zaangażowanych jest od 5 do 10 rodziców na każdym meczu, w zależności od kategorii wiekowej. Z obowiązku pomocy zwolnieni są jedynie rodzice najmłodszych dzieci, czyli tych ze szkółki oraz ekipy juniorskiej J20, ale pod warunkiem, że zawodnik ukończył już 18 lat. Wysiłek rodziców powoduje, że znacznie obniżają się koszty treningów, ponieważ większość prac wykonana jest we własnym zakresie. Dochody uzyskiwane ze sprzedaży napojów, jedzenia z loterii zasilają konta poszczególnych drużyn. Dzięki temu nie trzeba płacić za przejazdy autokarem na mecze, czy wyjazdy na turnieje, a jeżeli nawet to są to już wtedy nieduże kwoty.

Zaangażowanie rodziców to również sposób na przytrzymanie dzieci i młodzieży przy danej dyscyplinie. Skoro żyje tym cały dom, to znacznie rzadziej dochodzi do sytuacji, w których nastolatek przerywa treningi, porzuca je i odchodzi z klubu. 

- Hokej staje się nagle jednym z filarów funkcjonowania całej rodziny, kiedy wszyscy jej członkowie są w jakimś stopniu zaangażowani. To scala, jednoczy i buduje wzajemne więzi – stwierdza Perzyńska.
 
W Szwecji dużą wagę przykłada się do angażowania w pracę z dziećmi i młodzieżą zawodników zespołu seniorskiego. Często w kontraktach stosowane są precyzyjne zapisy odnośnie ilości treningów, w których gwiazdor lokalnej społeczności ma wziąć udział. Dotyczy to zajęć z zespołami kategorii do U15. Dla dzieciaków jest to dotknięcie czegoś o czym marzą. Daje im to poczucie, że sami mogą kiedyś być wielkimi hokeistami. Zaangażowani w to są również gracze klubów NHL, którzy po sezonie wracają do ojczyzny i chętnie poświęcają się takim zajęciom. 

Mikołaj Perzyński w 2014 roku z Jesperem Fastem, napastnikiem New York Rangers.

- Znakiem rozpoznawczym szwedzkiego hokeisty jest pokora – zauważa Perzyńska. – Żaden z nich nie robi z siebie gwiazdy. Śmiało można z każdym z nich porozmawiać w sklepie, czy na ulicy. Zawsze jest to przyjmowane z sympatią. Takie zachowanie pokazuje młodym chłopakom, że wielki hokeista to normalny człowiek i odniesienie sukcesu w tym sporcie nie zmienia podejsśia do ludzi oraz otoczenia. Zainteresowanie hokejem wśród najmłodszych jest wciąż bardzo duże. Rocznie do każdej ze szkółek dołącza 50-100 nowych adeptów.
 
TV Pucken – drzwi do wielkiej kariery

TV Pucken to turniej rozgrywany od 1960 roku pomiędzy młodzieżowymi reprezentacjami poszczególnych okręgów. Faza pucharowa od ćwierćfinałów transmitowana jest w telewizji, co zapewnia imprezie niesamowity rozgłos. W turnieju rywalizują drużyny U16. TV Pucken to trampolina do wielkiego świata hokeja. Najlepiej wiedzą o tym tacy zawodnicy jak na przykład Rasmus Dahlin (Buffalo Sabres), Mikael Backlund (Calgary Flames), Gabriel Landeskog (Colorado Avalanche), John Klingberg (Dallas Stars), Filip Forsberg (Nashville Predators), Magnus Pääjärvi (Ottawa Senators), Erik Karlsson (San Jose Sharks), Victor Hedman, Anton Strålman (obaj Tampa Bay Lightning), Elias Pettersson (Vancouver Canucks), Nicklas Bäckström (Washington Capitals), Henrik Lundqvist (New York Rangers), bracia Sedinowie i wielu, wielu innych.

Henrik i Daniel Sedinowie to jedni z wielu, których kariery nabrały rozmachu dzięki TV Pucken.

Jeszcze do niedawna wybór zawodników do reprezentacji poszczególnych okręgów następował w grupach U12-U13 i nie były możliwe żadne zmiany w składach. Jak wiadomo dwa-trzy lata w rozwoju nastolatków potrafi wiele zmienić. Stąd też przesunięto granicę selekcji, która obecnie ustawiona jest na poziomie kategorii U15.

Kolejną istotną zmianą jest to, że wcześniej pierwszego wyboru kandydatów do kadr regionów dokonywali trenerzy drużyn klubowych, a teraz odbywają się otwarte eliminacje dla wszystkich chętnych. Niestety zdarzało się często w poprzednim ”ustroju”, że wybierani byli ci, którzy mieli ”najszersze plecy” przez co niektórzy pozbawiani byli szansy na zaistnienie.

Można sie zastanowić, czy to TV Pucken ma aż takie znaczenie dla kariery? 

- Udział w tym turnieju to niesamowita trampolina – opowiada Perzyńska. – Jest to często decydujący czynnik przy ubieganiu się o miejsce w liceum hokejowym, czy też przy próbie dostania się do lepszego klubu. Grałeś w TV Pucken to znaczy, że warto w ciebie inwestować, nie załapałeś się tam, czyli wcale aż taki dobry nie jesteś. Przepisy dotyczące selekcji zawodników zostały zmienione dwa lata temu, właśnie przez to, że udział w TV Pucken ma tak ogromne znaczenie dla dalszej kariery i chciano wyeliminować wszystkie słabe punkty, które potem mogłyby się odbijać czkawką w życiu tych, którym się nie udało.

Hokejowe licea

W Szwecji istnieją 33 licea o profilu hokejowym (Hockeygymnasium), w tym 6 dla dziewcząt. Te placówki zapewniają najwyższy poziom szkolenia (NIU) i są powiązane z klubami grającymi w SHL i Allsvenskan, czyli z dwoma najwyższymi seniorskimi klasami rozgrywkowymi.

Oprócz wyżej wymienionych istnieje również sieć szkół na poziomie LIU współpracujących z mniejszymi klubami. W zasadzie można je znaleźć w każdym mieście, w którym jest seniorska drużyna Division 1 lub Division 2, czyli z trzeciego i czwartego poziomu rozgrywkowego.

Nabór do liceów na poziomie NIU rozpoczyna sie na początku roku szkolnego w 9. klasie szkoły podstawowej. Formularz zgłoszeniowy wypełnia sie na stronie Szwedzkiego Związku Hokeja na Lodzie. Można maksymalnie starać się o miejsce w 4 liceach, bez opcji zmiany swojego wyboru po 1 grudnia. W okresie naboru (wrzesień-grudzień) licea organizują różnego rodzaju sprawdziany, testy I inne zajęcia mające pomóc w selekcji. Najpóźniej 25 stycznia zawodnik musi dostać odpowiedź, czy jego aplikacja została przyjęta przez szkołę. 

W przypadku liceów na poziomie LIU nabór odbywa się podobnie, ale trwa dłużej bo aż do końca lutego, by dać szansę zawodnikom, którzy nie dostali sie do liceów na poziomie NIU. Nie ma jakiegoś jednorodnego systemu selekcyjnego do LIU. Jest to uzależnione od wielkości klubu współpracującego ze szkołą.

Co roku do liceum na poziomie NIU przyjmowanych jest od 10 do 14 zawodników, którzy na początek podpisują dwuletni kontrakt z klubem na grę w J18. Zazwyczaj nie daje to zawodnikowi żadnych korzyści finansowych. Klub pomaga jednak jeżeli adept jest z innego miasta, na przykład w znalezieniu mieszkania. Zawodnicy wyposażani są zazwyczaj w 6 kijów na sezon, spodnie i kask. W ramach NIU zawodnik trenuje 4 razy w tygodniu, w tym rano w ramach normalnych zajęć szkolnych i około 5-6 razy po południu w klubie. Do tego dochodzą średnio 2 mecze w tygodniu. Po dwóch latach w J18 wybrani zawodnicy dostają kontrakt na rok do J20. Niektórzy z wcześniej przyjętych muszą niestety opuścić klub, jeżeli odpowiednio nie rokują na przyszłość. Średnio w drużynie J20 pozostaje 2-3 zawodników wywodzących się z danego klubu. 

- Mój syn chodził do szkółki hokejowej HV71 Jönköping. Razem z nim trenowało około 120 dzieciaków – wspomina Perzyńska. – Dziś w drużynie J20 tego klubu pozostało  dwóch. Reszta gra w innych drużynach lub ewentualnie zakończyła przygodę z hokejem. Wielu zawodników w trakcie swojej “kariery” młodzieżowej zmienia barwy klubowe. Szuka się lepszych możliwości rozwoju, dostępu do turniejów rozgrywanych w silniejszej obsadzie, a także pracy z jeszcze lepszymi trenerami. Kluby zmienia się nawet w czasie trwania sezonu. Nie ma z tego tytułu żadnych opłat. Nie istnieje coś takiego jak ekwiwalent za wyszkolenie zawodnika. Za wszystko płacą rodzice, a dofinansowuje gmina. Kluby nie ponoszą zatem prawie żadnych kosztów. Obostrzenia w kwestii zmiany barw klubowych zaczynają się dopiero na poziomie J18 i dotyczą zerwania kontraktu, który może ustalać odpowiednią karę.

Prezentacja dotycząca szkolenia dzieci i młodzieży w HV71 Jönköping.

Na poziomie LIU licea przyjmują różną ilość zawodników do J18 w zależności od potrzeb klubu. To co mogą zaoferować młodemu hokeiście z wyposażenia jest ściśle związane z kondycją finansową. Zazwyczaj jest możliwość wypożyczenia z klubu spodni, kasku i innych części hokejowej garderoby. Treningi odbywają się rano w ramach zajęć szkolnych dwa razy w tygodniu oraz 3-4 razy popołudniami w klubie, a do tego dochodzi jeden lub dwa mecze tygodniowo. 

Ważnym punktem pracy z młodzieżą są rozmowy indywidualne z adeptami hokeja. Prowadzi je trener zespołu.  Czym wyższa kategoria wiekowa, tym więcej rozmów.

- Mój syn w zespole J20 ma w sezonie trzy rozmowy indywidualne z głównym szkoleniowcem – opowiada Perzyńska. – Pierwsza odbywa się na początku sezonu. Następna jest w okolicach świąt Bożego Narodzenia, a ostatnia już na zakończenie rozgrywek.  

Nie wszystkim się udaje

Biorąc pod uwagę ilość zawodników uprawiających hokej w Szwecji wiadomym jest, że niewielu z nich dochodzi do takiego poziomu by móc traktować to zawodowo. Badania statystyczne pokazują, iż zaledwie 1 na ćwierć tysiąca przypadków może liczyć na grę na poziomie zawodowym lub półzawodowym, czyli w jednej z czterech najwyższych klas rozgrywkowych.

Z tego powodu kluby chcąc zatrzymać zawodników u siebie oferują im alternatywne formy rozwoju. Wszystkie kluby prowadzą sekcje sędziowskie i począwszy od U13 oferują młodym hokeistom szkolenia, po ukończeniu których mogą rozstrzygać mecze. Najpierw pod okiem starszego, doświadczonego sędziego, najczęściej jest to osoba odpowiedzialna za sekcję sędziowską w danym klubie, a potem, mając już pewne doświadczenie, sami, lub z młodszym kolegą do pomocy. Innym sposobem zatrzymania zawodników, którzy kończą karierę hokejową jest powierzenie im zadań trenerskich. Dobrze wyszkolony zawodnik kończący grę w J20 jest dla klubu niezmiernie cenny w tym zakresie. Często chodzi  tu o przekazywanie dzieciom rozpoczynającym przygodę z hokejem wartości takich jak na przykład przywiązanie do swojego macierzystego klubu.

Szwedzkie liczby

Według danych sprzed roku w Szwecji istniały 22 okręgi hokejowe, w których zarejestrowanych był 399 klubów z 2246 drużynami.  To daje 90 tysięcy zawodników i sędziów, przy czym 70400 jest licencjonowanych.

Najliczniejszą grupę stanowią juniorzy, których jest ponad 42 tysiące. Seniorzy to grupa 14142 osób. Do tego jeszcze 2173 weteranów i 5505 hokeistek. Jeżeli chodzi o sędziów to w Szwecji zarejestrowanych jest 5438 arbitrów, z czego 117 to kobiety.

Do szkółek hokejowych uczęszcza około 20 tysięcy dzieci w wieku 4-9 lat. W Szwecji działa 357 hal oraz 136 lodowisk pod gołym niebem. Pierwsza nowoczesna hala powstała w 1958 roku z Jönköping.



Powrót

Komentarze:

Kosmos
Biorąc pod uwagę liczby i to że kiedyś Polska była w elicie -byliśmy mistrzami.
I tu przydałby się komentarz polskich ekspertów.
Bo jak widać szwedzka droga szkolenia nie wymaga takich pieniędzy jak szwajcarska, za to wymaga zaangażowania wielu ludzi, głównie rodziców. Gdyby to udało się przenieść na nasz grunt...
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V