Hokej.net Logo

Wyświetleń: 350

Puchar Polski dla Unii Oświęcim

2003-02-24 19:17:00

Zgodnie z oczekiwaniami Puchar Polski zdobył zdecydowany lider Ekstraligi i mistrz Polski, Unia Dwory. Osłabieni brakiem Wawrzkiewicza gdańszczanie chwilami nawiązywali jednak walkę z rutyniarzami z Oświęcimia.UNIA DWORY OŚWIĘCIM – STOCZNIOWIEC GDAŃSK 6:2 (2:0, 2:1, 2:1)

Sędziowali: Więckowski (Warszawa) oraz Kubiszewski i Meszyński (obaj Katowice). Widzów ok. 800
Bramki:
1:0 Dulęba (3. Klisiak, Puzio), 2:0 Puzio (13. Klisiak, Zamojski), 3:0 Rzimsky (24. Rozum, Łabuz), 4:0 Klisiak (32. Stebnicki, Gonera), 4:1 Justka (37. Myszka, Bagiński), 4:2 Jankowski (46. Błażowski, R.Fraszko), 5:2 Gonera (53. Puzio PP), 6:2 D. Laszkiewicz (59. Rozum).

Kontuzja pachwiny, jakiej nabawił się były bramkarz Sanoka i filar Stoczniowca Tomasz Wawrzkiewicz, mocno skomplikowała sytuację trenerowi Marianowi Pyszowi. W finale pucharu, przeciwko Unii, musiał zagrać; mało doświadczony Paweł Jakubowski. Ale po meczu można stwierdzić; że to nie bramkarz winien był porażki „Stoczni”. Wręcz przeciwnie, Jakubowski bronił zaskakująco pewnie i dobrze, w kilku sytuacjach ewidentnie ratując swój zespół. Mocno kontrowersyjna dla niektórych lokalizacja finału, czyli warszawski „Torwar II” można również przeboleć;, bowiem dzięki temu na mecz hokeja pofatygowało się kilka tzw. VIP-ów. Niestety hala ta może pomieścić; tylu widzów ile niejedno kino i to był minus niepodważalny. Mimo to można się było naocznie przekonać; że w Warszawie (i jak mniemam w wielu innych miastach Polski) głód hokeja jest przeogromny, a kibice wiatowali nawet przy poprawnych przyjęciach krążka. Co ciekawe prezes Hajduga wyglądał na zadowolonego, choć; na jego miejscu wielu ludzi byłoby załamanych bowiem ta impreza pokazała że fakt, iż w Warszawie nie ma hokeja, z pewnościa nie jest spowodowany brakiem kibiców.... Czym? Kibice mówią że wiedzą, a PZHL udaje że nie wie.... W przerwach kibice obejrzeli występy łyżwiarzy figurowych, Mariusz i Dorotę Siudków oraz Sabinę Wojtalę. Sam mecz był niezłym widowiskiem choć; zwycięzca mógł być; tylko jeden. Unia była we wtorek po prostu lepsza od Stoczniowca. Przykładem tego była choć;by druga bramka, kiedy Klisiak przejechał pół lodowiska i jak na rozgrzewce odegrał do Mariusza Puzio przed bramkę. Stoczniowiec miał nawet dwie przewagi 5x3 ale bramki zaczęli strzelać; kiedy przegrywali już czterema golami i nic nie można było zmienić;. Po roku przerwy Waldemar Klisiak znowu mógł więc odebrać; z rąk Adama Giersza i unieść; w górę Puchar Polski.



Piotrek


Redaktor



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V