Hokej.net Logo

Wyświetleń: 7451

Hat trick Ogorodnikowa, pożegnanie "Łabiego" i poważna kontuzja Dalidowicza

2017-09-10 22:00:40

Od wygranej 7:4 nad Automatyką Gdańsk hokeiści TatrySki Podhala Nowy Targ rozpoczęli sezon 2017/2018. Jednym z architektów zwycięstwa był Siergiej Ogorodnikow, który miał udział przy pięciu bramkach.


Mecz poprzedziło uroczyste pożegnanie przez zarząd klubu z Nowego Targu i kibiców Sebastiana Łabuza, który po 31 latach zakończył karierę. Rosły były już defensor „Szarotek”, który w polskiej lidze rozegrał łącznie 886 spotkań, strzelił 74 bramki i zaliczył 132 asyst, otrzymał pamiątkowe statuetki, kwiaty i szereg upominków.

W składzie gospodarzy zabrakło w tym spotkaniu łotewskiego bramkarza Martinsa Raitumsa. Pojawiły się bowiem problemy z potwierdzeniem go do gry w polskiej lidze i jego gra w barwach „Szarotek” stanęła pod dużym znakiem zapytania.

Występując o kartę transferową okazało się, że zawodnik nie rozliczył się z poprzednim klubem. W najbliższych dniach zbierze się zarząd klubu i podejmie decyzje co dalej – wyjaśnił Jerzy Pohrebny, rzecznik prasowy Podhala.

W główniej roli w tym spotkaniu wystąpił rosyjski napastnik Podhala Siergiej Ogorodnikow, który zdobył trzy bramki, a przy dwóch asystował.

Oczywiście jestem zadowolony z tych trzech bramek, choć mogło być ich więcej. Nie wszystkie jednak okazje udało się wykorzystać. Jak na początek. to jednak niezły wynik. Z każdym dniem czuję się coraz lepiej w drużynie. Właśnie dołączyła do mnie moja rodzina, więc jest mi jeszcze łatwiej – przyznał Rosjanin.

To właśnie on zdobył oba gole dla nowotarżan w pierwszej tercji. W obu przypadkach gospodarze grali w liczebnej przewadze. Gole Ogorodnikowa przedzieliła bramka dla gości autorstwa Skutchana, który mocnym uderzeniem pod poprzeczkę sfinalizował kontrę swojej drużyny.

Goście na początku drugiej tercji po błędzie Błażeja Kapicy i trafieniu Petra Polodny ponownie doprowadzili do remisu. Nowotarżanie szybko jednak odpowiedzieli trzecim golem, który był efektem koronkowej akcji pierwszej formacji, po której Marcin Kolusz z bliska dopełnił formalności. W 31. minucie hat tricka skompletował Ogorodnikow, który wypracował też gola numer pięć, zdobytego przez Elvijsa Biezaisa w 41. minucie. Kiedy w 49. minucie Krzysztof Zapała podwyższył na 6:2, wydawało się, że emocje w tym meczu już się skończyły. Tymczasem dwa trafienia Michaiła Samusienki w odstępie pięciu minut przywróciły gdańszczanom nadzieje na korzystny wynik. Te jednak ostatecznie rozwiał Mateusz Michalski, który 55 sekund przed syreną końcową strzałem przez niemal całe lodowisko trafił do pustej już bramki gości, pieczętując tym samym wygraną Podhala. 

Pierwsze „koty za płoty”. Nie było to porywające widowisko w naszym wykonaniu. Momentami graliśmy zbyt nerwowo. Dużo było błędów, niepotrzebnych strat. Ważne jednak że sezon zaczynamy od zwycięstwa, a myślę że z każdym kolejnym spotkaniem nasza forma będzie szła w górę – przyznał po zakończeniu spotkania Marcin Kolusz, kapitan Podhala.

Można powiedzieć, że do stanu 2:2 nasza gra wyglądała nieźle. Potem zgubiły nas kary – ocenił drugi trener Automatyki Robert Błażowski.

Pierwszy mecz sezonu, w dodatku taki w którym pełni się rolę faworyta zawsze jest trudny. I taki też był. Niemniej z przebiegu 60 minut, myślę że wygraliśmy jak najbardziej zasłużenie – podsumował Marek Ziętara, trener Podhala.

Wygraną Podhale okupiła poważną kontuzją Denisa Dalidowicza, który trafiony kijem w oko przez Szymona Marca został przetransportowany do specjalistycznego okulistycznego szpitala w Krakowie.

TatrySki Podhale Nowy Targ – MH Automatyka Gdańsk 7:4 (2:1, 2:1, 3:2)
1:0 - Siergiej Ogorodnikow - Damian Tomasik (3:10, 5/4), 
1:1 - Adam Skutchan (08:45),
2:1 - Siergiej Ogorodnikow - Mateusz Michalski, Elvijs Biezais (17:23, 5/4) 
2:2 - Petr Polodna - Jan Steber, Vlastimil Bilčík (20:49),
3:2 - Marcin Kolusz - Krzysztof Zapała, Filip Wielkiewicz (24:02),
4:2 - Siergiej Ogorodnikow - Jarosław Różański, Elvijs Biezais (30:34, 5/4)
5:2 - Elvijs Biezais - Siergiej Ogorodnikow (40:56, 4/5),
6:2 - Krzysztof Zapała - Marcin Kolusz, Filip Wielkiewicz (48:55), 
6:3 - Michaił Samusienka - Josef Vítek (49:35),
6:4 - Michaił Samusienka - Josef Vítek, Vlastimil Bilčík (54:42),
7:4 - Mateusz Michalski - Siergiej Ogorodnikow, Michal Pichnarčík (59:05, 5/6, do pustej bramki).

Sędziowali: Tomasz Radzik (główny) – Mateusz Bucki, Grzegorz Cudek (liniowi).
Minuty karne: 12 – 35 (w tym kara meczu dla Szymona Marca).
Strzały: 34-38.
Widzów: ok. 1000.

Podhale: B. Kapica – Jaśkiewicz, Tomasik (2); Kolusz, Zapała, Wielkiewicz (2) – Wojdyła, Samarin; Michalski (2), Ogorodnikow, Biezais – Sulka, Pichnarčík; Dalidowicz, Neupauer, Różański (4) – K. Kapica, Mrugała; Michalski, Siuty, Svitac.
Trener: Marek Ziętatra.

Automatyka Gdańsk: Witkowski – Dolny, Bilčík; Steber, Polodna (2), Skutchan – Lehmann, Wachowski; Vitek, Wróbel (6), Samusienka – Wysocki, Kantor; Strużyk (2), Stasiewicz, Pesta – Leśniak, Szczerbakow; Rompkowski, Różycki, Marzec (25).
Trener: Andrej Kawalou.




Powrót

Komentarze:

Łabi Oświęcim pamięta i pozdrawia,duzo zdrowia i pomyslności
Pierwszy mecz Dalidowicz wypada pewnie na dłużej i dodatkowo prawdopodobnie zostaje jeden bramkarz , dobry początek sezonu . :)
Przy pierwszej bramce asystował Michalski i Samarin, Tomasika wtedy w ogóle nie było na lodzie.
Ładne bramki strzełao Podhale. Największa bolączka Podhala to obrona dziurawa jak ser szwajcarski + to, że obrońcy w ogóle nie rozumieją się z Kapicą. Brawo dla Synka, że odblokował się i strzelił bramkę, napastnikowi to jednak pasuje żeby coś ustrzelił przynajmniej raz na 22 mecze (15 spotkań liga + play off i 7 spotkań sparingowych - łącznie 1379 min 27 sek) - co nie zmienia faktu, że i tak uważam, że nie zasługuje na 2 formację, i że ten sam atak byłby dużo bardziej efektywny z Dalidowiczem (swoją drogą szkoda chłopa - szybkiego powrotu do zdrowia mu życzę). Drugi synek przechorował podobno cały sierpień, jak umotywować to, że wystąpił on a nie Szuba, Wolski czy Podlipni którzy byli ograni w sparingach?
Gdyby nie kary dla Gdańska 5 min i 2x po 2 minuty to spotkanie mogło by się trochę inaczej potoczyć. Gratulacje dla Podhala za wygraną. Obydwie drużyny miały obronę jak ser szwajcarski, u nas nie grał Maciejewski co pewnie nas w jakimś stopniu osłabiło. Brawa dla chłopaków że walczyli do końca i przy stanie 6:2 w 3 tercji przycisnęli. Widać było w ich grze ambicje i zaangażowanie. Dobry mecz Samiusieńki będzie z niego dobry gracz.
Bardzo ładne bramki Podhala, ale błędy obrony i bramkarza widoczne gołym okiem.
Cóż to za wałki z transparentu? Przecież lodowisko wam chce budować.
właśnie dla tego: http://hokej.net/pl/news,artykul,5,44328,wyjazd-do-budapesztu-zwiazek-zapewnia-tylko-bilety.html
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X