Hokej.net Logo

Wyświetleń: 8906

Skuteczny pościg Unii (WIDEO)

2018-09-14 21:31:36

Hokeiści Unii Oświęcim na inaugurację nowego sezonu pokonali po dogrywce PGE Orlika Opole 3:2. Trzeba jednak zaznaczyć, że jeszcze na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry przegrywali 1:2.


Chcieliśmy zaprezentować się dziś z jak najlepszej strony, a tymczasem nic nam nie wychodziło – powiedział Jakub Šaur, defensor biało-niebieskich.

Faktycznie jego zespół nie najlepiej wszedł w mecz. Miał spore problemy z rozmontowaniem defensywy Orlika i znalezieniem sposobu na dobrze dysponowanego Tuomasa Tolonena, który dołączył do opolskiego zespołu tuż przed meczem. 25-letni Fin obronił kąśliwe uderzenia Andreja Themára i Damiana Piotrowicza.

Opolanie, schowani za podwójną gardą, swoich szans szukali głównie w kontratakach. W 13. minucie wykorzystali błąd gospodarzy przy wyprowadzeniu krążka, a Michala Fikrta zaskoczył Martin Przygodzki. 

Po zmianie stron oświęcimianie zagrali z większą determinacją, ale wciąż byli na bakier ze skutecznością. Pudłowali nawet w dogodnych sytuacjach. Słabo radzili sobie także podczas gier w przewagach. Najlepiej świadczy o tym fakt, iż nie udało im się stworzyć zagrożenia podczas 26 sekund gry 5 na 3.

W 33. minucie w końcu dopięli swego. Wznowienie wygrał Patryk Malicki, Kamil Paszek dograł do Mateusza Adamusa, który z bliskiej odległości trafił do siatki.

Ale radość Unii nie trwała zbyt długo. Już 46 sekund po golu „Bercika” Władisław Jełakow przekierował do bramki uderzenie Aleksandra Gołowina i Orlik znów wyszedł na prowadzenie. W trzeciej odsłonie podopieczni Jacka Szopińskiego dobrze się bronili i wydawało się, że są na dobrej drodze do sprawienia niespodzianki.

Na 122 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry Jiří Šejba poprosił o czas. Chwilę później poszedł o krok dalej i zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza. Biało-niebiescy wygrali bulik, a Jakub Šaur uderzeniem z nadgarstka zaskoczył Tuomasa Tolonena. 

Po strzeleniu wyrównującego gola kamień spadł mi z serca, dlatego radość z mojej strony była tak duża – przyznał czeski defensor, który efektownie odbił się od pleksi, a następnie zaczął jeszcze mocniej mobilizować kibiców. –  Mogę śmiało powiedzieć, że była to jedna z ważniejszych bramek zdobytych w mojej karierze. Po niej wiedziałem, że wygramy to spotkanie. 

I tak też się stało. Z tym, że biało-niebiescy decydujący cios zadali w 49. sekundzie dogrywki. W ramionach swoich kolegów utonął Jan Daneček, który wykorzystał dogranie Petera Bezuški.


Powiedzieli po meczu:

Jacek Szopiński, trener PGE Orlika Opole: – Od samego początku mecz był bardzo wyrównany. Kiedy wydawało się, że mamy to spotkanie pod kontrolą straciliśmy bramkę. Nasz golkiper, broniący do tej pory dobrze, popełnił błąd. Okazał się on brzemienny w skutkach. Jesteśmy troszkę zawiedzeni. Mieliśmy zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, ale taki jest sport.

Jiří Šejba, trener Unii Oświęcim: – Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz. Mieliśmy świadomość, że Orlik będzie bardzo dobrze zorganizowany w obronie. Od początku nie prezentowaliśmy się takiej gry, jaką ćwiczymy na treningach. Brakowało nam detali: dokładności, agresywnej gry ciałem, sprawnych powrotów do obrony. Mieliśmy swoje szanse, ale brakowało skuteczności. Walczyliśmy do końca i nasz trud przełożył się na końcowe zwycięstwo.


Unia Oświęcim – PGE Orlik Opole 3:2 d. (0:1, 1:1, 1:0, d. 1:0)
0:1 - Martin Przygodzki - Aleksiej Trandin, Szymon Skrodziuk (12:35),
1:1 - Mateusz Adamus - Kamil Paszek (32:40),
1:2 - Władisław Jełakow - Aleksandr Gołowin, Maksim Wolkou (33:26),
2:2 - Jakub Šaur - Radim Haas (58:03, 6/5),
3:2 - Jan Daneček - Peter Bezuška, Sebastian Kowalówka (60:49, 3/3).

Sędziowali: Paweł Breske (główny) – Piotr Matlakiewicz, Patryk Puławski (liniowi).
Minuty karne: 6 (w tym 2 minuty kary technicznej) – 10 (w tym 2 minuty kary technicznej).
Strzały: 39-19
Widzów: ok. 1500

Unia: Fikrt – Šaur, Bezuška; S. Kowalówka; Daneček, Wojtarowicz – Jáchym, Gabryś; Themár (2), Haas, Tabaček (2) – A. Kowalówka, Gębczyk; Adamus, Paszek, Malicki oraz Piotrowicz, Wanat.
Trener: Jiří Šejba

Orlik: Tolonen – Obrał, Gawlik; Gorzycki (2), Szydło, Svitac – Sznotala (2), Kostek; Przygodzki, Trandin, Skrodziuk – Stiepanow, Bychawski (4); Wolkou, Jełakow, Gołowin oraz Rzekanowski.
Trener: Jacek Szopiński




Powrót

Komentarze:

Miejmy nadzieję, że pierwsze koty za płoty...
Jeżeli mam być szczery to Unia nie zasłużyła na zwycięstwo. Marnowane sytuacje, brak jakiegoś zdecydowania, o obronie nie wspomnę bo Orlik wjeżdżał w naszą tercję jak w masło. Mam nadzieję, że to syndrom pierwszego meczu i biało - niebieska maszyna w końcu ruszy i wejdzie na właściwe tory :) TYLKO UNIA!
Popatrz na bilans strzałów a potem się wypowiedź kto zasłużył na wygraną. Jeśli nie Unia to na pewno nie Opole
I wiadomo czemu nie było Maciejewskiego?
Ale prezentacja była hmmm,nowe nagłośnienie a i tak nic nie słychać-czyżby za głośno ustawione?
Po co rozstawiono reflektory czy też projektory?
Elka dziś na plus-oby tak zawsze.
Co do meczu to nieskuteczność ,nieskuteczność i jeszcze raz nieskuteczność i to po obu stronach.
Pech i szczęście...
Dokładnie. To była prezentacja drużyny? Miały być jakieś dymy, światła, a była lipa. Doping był, oby nie pierwszy i ostatni raz. A nagłośnienie woła o pomstę do nieba...
20 lat temu lepiej to wyglądało, z tym reflektorem z zcho. A te lampy niebieskie to jakis żart ponury
Takie kolejki a dwie kasy otwarte? Nagłośnienie nowe? Jakiś żart? Kiedy będzie normalnie na tym prehistorycznym lodowisku?
Jiri weź Ty dobrze po ustawiaj te ataki coś jest chyba nie tak w pierwszej piatce nie zaprzeczysz?! Trochę świeżej a w miarę doświadczonej krwi która dysponujemy...
Są inni którzy z kowalem i jankiem pokażą ząbki...
Brawo Unia!
Co tam w Naprzodzie ? Gdy widzę kogo PZHL wciągnął pod stołem do PLH to aż dziwne, że nie ma w niej Naprzodu (który miałby na to co najmniej tak samo dobre papiery).
Gramy jak zawsze o awans. Choć to będzie trudne bo są te baraże i ciężko będzie awans zrobić. Choć kto wie, chłopaki jak zawsze dają z siebie wszystko. A jak idzie o ekstraliga w Janowie, to nikomu było w niesmak płacić tyla kasy pzhlowi. My też nie Tałronki z gksu nas na to nie stać.
luca a kogóż to PZHL wciągnął pod stołem hmm? Bo jeżeli pijesz do Zagłębia to po pierwsze zapłaciliśmy 200k za "dzikusa". po drugie wróciliśmy tam gdzie nasze miejsce bo z ligi nie spadliśmy tylko nas wyjeb... podobnie zresztą jak Naprzód. Tak, wiem niby nie spełnialiśmy z Janowem wymagań licencyjnych, ale jakby się tak przypatrzeć to 2-3 lata temu pewnie i kilka innych ekip mogłoby ich nie spełniać a jednak grały w PLH. Po trzecie z tego co mi wiadomo lecz nie na 100% więc proszę o ewentualne sprostowanie kolegów z Janowa, Naprzód także otrzymał propozycję wykupienia "dzikusa" lecz z przyczyn finansowych nie skorzystał z tej oferty. Więc może darujmy sobie wszelkie przytyki na temat "wciągania" pod stołem bo z tego co pamiętam znalazłoby się jeszcze kilka klubów, które skorzystały z możliwości wykupienia "dzikusa". Pozdro
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V