Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 8445

Liga od kuchni. O statystykach bramkarskich słów kilka

2020-02-13 22:28:58

Wszyscy chcielibyśmy ligi w pełni profesjonalnej. Żeby tak się stało, trzeba zacząć od małych rzeczy, bo z tymi jest u nas największy problem.


Od wielu lat słyszymy od zawodników, że w statystykach prowadzonych przez sędziów jest wiele błędów. Wielokrotnie poprawialiśmy już asysty, coraz częściej korygujemy też autorów bramek. Ostatnio pojawił się nowy temat do rozważań – liczba strzałów, a co za tym idzie – skutecznych interwencji bramkarzy. I na tym problemie skupimy się w tej części naszego nowego cyklu - „Liga od kuchni”.

Na początek teoria. Strzałem celnym wpisanym do statystyk jest ten, który zmierza w światło bramki. Po nim krążek trafia do siatki albo zostaje odbity lub wyłapany przez bramkarza.

Z ramienia Polskiego Związku Hokeja na Lodzie za prawidłowe liczenie strzałów odpowiadają sędziowie stolikowi. Konkretnie ci, którzy sprawują pieczę nad wpuszczaniem i wypuszczaniem zawodników z ławek kar.

Kluby nie zgodziły się, by podtrzymać instytucje sędziów bramkowych, więc musieliśmy poszukać oszczędności. Strzały liczą teraz sędziowie kar, co normalnie nie powinno mieć miejsca – wyjaśniła nam Marta Zawadzka, komisarz Polskiej Hokej Ligi.

Różnice między liczbami strzałów, wyliczonymi przez tychże arbitrów, a tymi, które sporządzają rezerwowi bramkarze, bądź członkowie sztabów szkoleniowych są ogromne. Na pewno nie można wobec nich przejść obojętnie, bo vrak prawidłowego zapisania tego elementu mocno zaburza statystyki skuteczności interwencji. A to właśnie z nich w pierwszej kolejności rozliczani są golkiperzy.

W rekordowych przypadkach sędziowie pomylili się o 20 strzałów na niekorzyść bramkarza. Tak było w starciu Re-Plast Unii Oświęcim z JKH GKS-em Jastrzębie (4:2), które odbyło się 22 grudnia. Zresztą zobaczcie sami. 




Asystent trenera Roberta Kalabera, czyli Rafał Bernacki wyliczył, że na moją bramkę rywale oddali 49 strzałów. W protokole pomeczowym znalazło się o 20 uderzeń mniej! Zresztą Clarke Saunders, który strzegł wtedy bramki Unii również miał inne liczby niż wskazywałby na to protokół – zaznaczył Ondřej Raszka, bramkarz JKH i reprezentacji Polski. 

Mieliśmy z trenerem Bernackim takie podejrzenie, że sędziowie po prostu nie dopisali strzałów z trzeciej odsłony, bo do tego momentu wszystko się zgadzało – dodał. 

Podobny przykład przedstawia też Przemysław Odrobny z Podhala Nowy Targ, któremu arbitrzy w wyjazdowym starciu z JKH zapisali o 17 interwencji mniej. Według nich zagrał tylko 40 minut! A to spotkanie zakończyło się po dogrywce.

W poprzednich sezonach mocniej dbałem o ten aspekt, ale w tym dałem sobie „na wstrzymanie”. Miarka przebrała się 14 stycznia tego roku. Wówczas graliśmy na wyjeździe z JKH GKS-em Jastrzębie i sędziowie w pomeczowym protokole wpisali, że obroniłem 29 uderzeń, a mój vis-à-vis 20. Nasze wewnętrzne dane wskazywały, że na moją bramkę zostało oddanych 47 celnych strzałów, a mój zespół zatrudnił golkipera rywali tylko 17-krotnie – opowiedział nam „Wiedźmin”.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.


Naprawdę nie miałbym pretensji, gdyby pomyłka wyniosła kilka uderzeń, bo czasem podczas zamieszania podbramkowego ciężko to wszystko zliczyć. Jednak w tym wypadku różnica dobiła prawie do 20 strzałów. To sprawia, że statystyki przestają być rzetelne – zwrócił uwagę „Wiedźmin”, który powiedział nam, że sztab szkoleniowy „Szarotek” korzysta z programu statystycznego „STEVA”. – Wystarczy na nim tylko wybrać poszczególną opcję i wszystko jest liczone automatycznie. Nie ma możliwości, by ten specjalistyczny program się pomylił. Zresztą z tego, co wiem, to jest on używany na całym świecie.

Podobne pomyłki, ale nie na tak ogromną skalę wychwycił też Tomáš Fučík z Lotosu PKH Gdańsk.

Miałem niedawno chwilę wolnego czasu, więc przeanalizowałem swój mecz z GKS-em Tychy z 46. kolejki PHL i rzecz jasna sprawdziłem dane z protokołu. Po dwóch tercjach wszystko się zgadzało i na moją bramkę rywale oddali 24 strzały. W podsumowaniu liczba uderzeń rywali wyniosła 26. Dokładnie policzyłem i tyszanie w ostatniej tercji zatrudniali mnie 10-krotnie – wyjaśnił 25-letni Czech.



Często jest też tak, że w meczach zakończonych po rzutach karnych przegrany bramkarz ma dopisanego o jednego gola więcej. W czołowych ligach europejskich taki „przepis” po prostu nie obowiązuje – dodał.

Inną sytuację przedstawił jeszcze Patrik Spěšný, którzy strzeże bramki KH Energi Toruń.

– Pamiętam, że sędziowie zapisali na moje konto gola, który padł do pustej bramki. To sprawiło, że skuteczność z tego meczu spadła mi bodajże o cztery procent – powiedział golkiper „Stalowych Pierników”.

Jednak te dane, często błędne, wędrują do bazy eliteprospects.com. A to ona często jest wyrocznią dla agentów i kierownictwa klubów.

Każdy bramkarz jest z tego rozliczany. Potem dziwimy się, że polscy golkiperzy nie wyjeżdżają do zagranicznych klubów. Dla właścicieli drużyn, dyrektorów sportowych czy trenerów różnica pół procenta często jest decydująca – mówią jednym głosem nasi dzisiejsi bohaterowie.

Błędy statystyczne powielają też przedstawiciele mediów oraz kibice, którzy na ich podstawie dokonują swoich ocen. Dlatego fajnie byłoby, aby do tego aspektu sędziowie podchodzili po prostu rzetelniej – dodają.

Ale brak prawidłowego zapisu statystyk to nie jedyny problem, z którym zmagają się bramkarze występujący w Polskiej Hokej Lidze. Z naszych prywatnych obserwacji wynika, że golkiperzy nie są należycie chronieni przez arbitrów. Często podczas mrożenia krążka są uderzani kijami przez szarżujących zawodników rywali. Ci często unikają kar albo w ostateczności są mocniej strofowani przez obrońców. Jednak na arenie międzynarodowej lub w silniejszych ligach, takie zagrania są penalizowane. 

Czeka nas sporo pracy u podstaw.



Powrót

Komentarze:

Haha, i do kogo teraz pretensję? Tak to jest jak się oszczędza na wszystkim a wymaga się profesjonalizmu.
Tylko do kogo pretensje są kierowane? Jakby wprowadzić statystyków do ligi na każdy mecz - niezależnych, a nie "Rafał Bernacki wyliczył, że na moją bramkę rywale oddali 49 strzałów" to każdy by płakał, że marnowana kasa "AFERA! Kluby zapłacą za każdy mecz xx zł więcej!!!". To, że sędziowie stolikowi liczą strzały i popełniają przy tym błędy to wiadomo nie od dziś.

Ale np. Patrik Spesny - kto z klubu podpisał taki protokół z błędem? Jedyna przekonująca mnie argumentacja to P. Odrobnego, skoro korzystają z profesjonalnego programu.

Nie rozumiem też sensu artykułu - chodzi tylko o wytknięcie, że źli sędziowie krzywdzą bramkarzy - ostatni akapit chyba nie ma nic wspólnego z tytułem i tematem artykułu, czyt statystyki :) ?

Podyskutujmy merytorycznie, Jakie Wy - komentujący i piszący - macie pomysły na poprawę stanu rzeczy?
Niech hokej.net zaczynając prace od podstaw zacznie od siebie. Oglądając mecz i patrząc na statystyki goli i asyst po meczach na tym portalu często spotykam się z dużymi różnicami odbiegającymi od rzeczywistości i co ciekawsze od pomeczowych oficjalnych protokołów, które są prawidłowe w tej kwestii :)
Jeśli protokoły są takie super, to dlaczego zawodnicy z PHL (głównie obcokrajowcy) wysyłają setki wiadomości do przedstawicieli eliteprospects, by zaprzestali korzystania z oficjalnych protokołów, bo aż roi się w nich od błędów? Po każdej kolejce otrzymujemy kilka/kilkanaście wiadomości, abyśmy sprawdzili zapis wideo, bo na pewno nie było tak, jak podali sędziowie (a jest ich na lodzie aż CZTERECH). Arbitrzy czasem poprawią protokół, a czasem butnie każą zawodnikowi "oddalić się". Ale o takich praktykach też napiszemy.
Różnią się ale OD JAKIEJ rzeczywistości chyba tej ślepej w którą wierzą NIEOMYLNI BUTNI sędziowie, którzy na spotkaniach TWA (Towarzystwa Wzajemnej Adoracji) podważają i śmieją z naszych prawidłowych poprawek - które są robione na podstawie analizy wideo po zgłoszeniach zawodników. Mówią, że protokół to świętość, to niech sobie z niego korzystają Ci co muszą, my od 10 ponad lat poprawiamy statystyki na właściwe i są najbardziej rzeczywiste jakie mogą być. Najwyższy czas aby w PHL powstała komórka do statystyk, wtedy po meczach na podstawie wideo można nanieść poprawki bo każdy mecz jest nagrywany. Obecnie są nieprawidłowi strzelcy bramek czy podwójne asysty tych samych zawodników a nie raz gdy zawodnik prosi o poprawkę podczas meczu to niektórzy cwaniacy odsyłają zawodników, więc niech wreszcie zrozumieją, że statystyki nie są dla nich prywatną notatką.
Tylko niestety trzeba na czymś bazować - protokół to jednak oficjalny dokument, podpisany przez sędziów i... PRZEDSTAWICIELI DRUŻYN - zapis bramek i strzałów widoczny jest live, kierownicy drużyn mogliby nie podpisywać błędnego protokołu, ale kto by się w takie coś bawił? Ale bardzo chętnie będą narzekać.
Info z hokej.net to przy całym szacunku do pracy jaką w to wkładacie - tylko prywatna inicjatywa, nic oficjalnego, więc Elite Prospect nie będzie z tego korzystał.
Żeby PHL powołał taką sekcję do statystyk to trochę rzeki w Wiśle upłynie pewnie, a to powinno już się dawno stać.

Pytanie jeszcze - dlaczego sędziowie źle liczą strzały? Zejdźmy na ziemię w tej nienawiści do nich - uważacie, że mają taki problem z dodawaniem? Czy ktoś komuś celowo zawyża, a komuś zaniża? Nie podoba mi się, że w wielu narracjach wydaje się, że kluby robią wszystko perfeckyjnie, nawet liczą strzały na bramkę, a to centrala tylko hamuje ich rozwój.
Nie staje w obronie sędziów, ale nie mówcie się, że Wy jesteście tacy nieomylni. Niejednokrotnie byłem świadkiem kiedy hokej.net zapisuje asystę, czy nawet bramkę zawodnikowi, który nie był na lodzie. W dodatku zapisuje je w statystykach zawodnikach w danym sezonie :).
Może było, bo np. źle spiker podał lub nazwisko niżej zjechało z listy ale to tylko na chwilę - zawsze później poprawiamy przecież mamy tą opcję choćby nawet dzień po meczu jak się wideo pojawi. Portal to prywatna inicjatywa i sumienie by nam nie pozwoliło traktować tych oficjalnych jako naszych, więc robimy tak jak uważamy za słuszne. Aha, jeszcze jedno portal Elite Prospect tylko od tego sezonu bierze oficjalne statystyki. Przez poprzednie 10 lat brali tylko i wyłącznie od nas ;)
Pewnych rzeczy się nie zmienia i tyle, skoro sędziowie nie potrafią liczyć strzałów (to może faktycznie rozwiązaniem jest ten program co ma podchale) to trzeba ich zatrudnić więcej. Na lód też proponuje wprowadzić jeszcze ze 2 bo czasami w 4 sędziów nie dają rady. A tak poweżnie to pani Z proponuje się wogóle nie wypowiadać bo jak czytam teksty " tak sędzia popełnił błąd nie zauważył faulu ale nie poniesie konsekwencji" jeden z wczesniejszych artykułów" a teraz daje do zrozumienia, że za złe liczenie są odpowiedzialne kluby bo nie chcą więcej sędziów. Curwa a od czego jest ta pani? Kluby nie chcą więcej sędziów bo mają dość płacenia za taki poziom sędziowania. Niech sędziowie zaczną być chociaż w odrobinie profesjonalni to i kluby nie będą marudziły o kasę którą muszą zapłacić. I może w końcu nastanie taki czas, że wobec sędziów będą wyciągane jakieś konsekwencje bo co niektórzy to nawet meczów dzieci nie powinni sędziować. I na koniec jak nasi sędziowie nie dają rady to zagraniczni z chęcią poprowadzą spotkania.
Samo miejsce w którym jest sedzia odpowiedzialny za liczenie strzałów, wyklucza robienie tego poprawnie.
Jak chcesz profesjonalizmu od sędziów, jak u nas są amatorzy, którzy po robocie lecą na mecz.
A prawdziwi profesjonaliści za granicy za takie pieniądze tu nie przyjadą...
Bardzo tendencyjny artykuł świadczący o braku znajomości autora tekstu podstawowych zasad prowadzenia protokołów meczowych i to zarówno w naszym kraju jak i w ramach rozgrywek międzynarodowych
Przykłady? Kierownicy drużyn powinni dostarczyć składy drużyn na 60 min przed rozpoczęciem spotkania. Robią tak? Oczywiście nie. Gdyby tak robili w hokej.necie wprowadzalibyście składy dużo wcześniej niż jest to w tej chwili a tak czekacie aż sekretariaty klubów dadzą wam ksero.
Na całym świecie – również w Polsce – po każdej tercji Kierownik drużyny może podejść sprawdzić, czy bramki czy asysty zostały przypisane właściwym zawodnikom. Jak myślicie. Ilu kierowników robi to w Polsce a ilu kierowników robi to w ramach rozgrywek międzynarodowych? Gdyby było to stosowane w naszym kraju nie było by w ogóle tematu błędnych statystyk.
Strzały na bramkę. Proponuję aby Hokej.net w ramach tzw. badań naukowych rozstawi cztery osoby w czterech różnych miejscach lodowiska. Niech zliczają strzały. Stawiam skrzynkę piwa, że dane będą rozbieżne.
Protokół przed podpisaniem przez Sędziego Głównego podpisywany jest przez Kierowników drużyn. Czemu wtedy nie następuje weryfikacja prawidłowych zapisów w protokole? Zgadnijcie ilu kierownikó1) w Polsce to sprawdza…
I tak na koniec. Skoro protokoły są pisane tak źle, dlaczego hokej.net bazuje na nich on-lin „produkując” swoje relacje na żywo? Nie trzeba wiele. Wystarczy otworzyć program statystyczny PZHL oraz relacje „na żywo” hokej netu i analizować jak szybko zmiana wprowadzona w systemie a niezapowiedziana przez spikera pojawia się w niezależnej relacji hokej.net
Widzę, że śląskie środowisko sędziowskie się odezwało :) Z przyjemnością wyjaśnię, bo miałem okazję częściej pracować na imprezach rangi międzynarodowej niż niektórzy sędziowie z Polski :)

Moment dostarczenia składów do sędziów, później wpisania ich do sędziowskiej bazy, a następnie kserowania i dostarczenia ich do dziennikarzy to inna para kaloszy. Stąd biorą się te opóźnienia.

Kwestia kierowników. Nie raz i nie dwa słyszeliśmy, że sędziowie pomimo ich próśb po prostu nie wprowadzają zmian. Czasem nawet nie chce im się wpisać do protokołu drobnych kontuzji lub - jak to miało to miejsce w przypadku Krakowa - skorygować liczby widzów. I nie wrzucam tutaj wszystkich do jednego worka, bo są też tacy, którzy solidnie przykładają się do swojej roboty.

Jeśli chodzi o relacje live, to proszę zwrócić uwagę na przykładowy mecz Zagłębie - Unia 1:4, a następnie porównać to, co my wpisaliśmy z tym, co podali sędziowie. Chodzi o pierwszą bramkę autorstwa Gregora Koblara, który przekierowuje krążek do bramki. Dobrze to widać na zapisie wideo.

http://www.hokej.net/pl/phl/terminarz-wyniki/100/mecz,viewMeczeWiecej,9002
http://polskahokejliga.pl/GameInfo?gameId=3995
https://youtu.be/tS9T3MraGEk?t=34

Arbiter główny, którym był Włodzimierz Marczuk, nie chciał wprowadzić korekty bramki, choć strzelec i podający prosili go o to. Uznał, że widział lepiej i kazał im "odjechać". To jest międzynarodowy standard? Przecież cały Stadion Zimowy w Sosnowcu słyszał, że krążek zanim wpadł do siatki odbił się od innego kija.
Profesjonalizm sędziów??? Czterech sędziów na lodzie po konsultacji między sobą nie widzi powodu do ukarania zawodnika. Zawadzka przy pomocy jakich "anonimowych super sędziów" każe jednak zawodnika zawieszeniem nie wyciągając jednocześnie wobec sędziów meczowych żadnych konsekwencji. Kolejny mecz i zawodnik fauluje a Zawadzka i "super sędziowie" stwierdzają faul był ale kary nie będzie. Wobec powyższych faktów w kwestii sędziowskich protokołów wierzę w tekst hokej netu. Każdy aspekt sędziów hokejowych i powiązanych z nimi wydziałów w PZHLu to jest błazeństwo, szmaciarstwo i amatorka która nawet na stawach by nie przetrwała.
Liga profesjonalna...to bez pzhl..u ,Jak tu nawet nie ma kalendarza Play off jeszcze podanego?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V