Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 11057

Andrej Husau: "W Tychach przypominali mi, że nie jestem miejscowy"

2020-02-14 18:17:47

- W Tychach, gdy pojawiały się problemy, delikatnie przypominali mi, że nie jestem miejscowy - mówi Andrej Husau. Były trener tyszan skomentował także awans reprezentacji Polski w kwalifikacjach olimpijskich i możliwość stworzenia wspólnej ligi dla drużyn z Polski, Białorusi i Ukrainy.


Husau udzielił wywiadu białoruskiej gazecie "Pressboł", która zainteresowała się polskim hokejem w związku z niespodziewanym awansem naszej reprezentacji do finałowej rundy kwalifikacji olimpijskich. "Biało-czerwoni" zmierzą się w niej w sierpniu między innymi z Białorusią.

W styczniu w wywiadzie dla oficjalnej strony internetowej hokejowej federacji w swoim kraju były trener GKS-u Tychy mówił, że ze względu na znajomość języka czuł się w Polsce jak w domu, ale tym razem tłumaczy, że zdarzały się sytuacje, w których było inaczej. - W codziennych rozmowach właściwie w ogóle nie odczuwałem mojego pochodzenia, ale gdy pojawiały się problemy, to delikatnie przypominali mi, że nie jestem miejscowy - skomentował.

Białorusin został także zapytany o propozycję utworzenia wspólnych rozgrywek z udziałem drużyn z Polski, Białorusi i Ukrainy, w sprawie której od dłuższego czasu trwają rozmowy. Białoruski szkoleniowiec twierdzi, że Polakom takie rozgrywki nie są potrzebne. - Polacy nie biorą dziś wzorców od nas. Był taki czas, kiedy było tam dużo naszych trenerów, ale teraz to się odwróciło. Pod bokiem mają Czechy i Słowację - mówi. - I to jest jeden z głównych powodów, dla których wątpię, żeby takie rozgrywki z drużynami z Białorusi i Polski kiedyś powstały. Polacy po prostu ich nie potrzebują. Po co mają jechać tysiąc kilometrów na Białoruś, skoro kluby z południa mają 50 km do dwóch państw z hokejem na wysokim poziomie i poukładanym szkoleniem młodzieży?



Temat utworzenia międzynarodowych rozgrywek z udziałem klubów z Polski, Białorusi i Ukrainy wraca co jakiś czas. Po raz kolejny rozmawiano o nich niedawno w Mińsku przy okazji propagandowego turnieju amatorów o Puchar Prezydenckiego Klubu Sportowego, organizowanego co roku, by drużyna Białorusi z występującym w niej prezydentem Alaksandrem Łukaszenką mogła przed własną publicznością pokonać wszystkich rywali. Na turniej co roku jeździ także delegacja PZHL-u.

Media na Białorusi nazywają planowane rozgrywki Wschodnioeuropejską Ligą Hokejową, na wzór ligi istniejącej w latach 1995-2004, w której startowały drużyny z Białorusi, Polski, Litwy, Łotwy, Rosji i Ukrainy. Mówi się także o rozgrywkach regionu Morza Bałtyckiego i Czarnego.

Husau w wywiadzie dla białoruskiej gazety powiedział, że Polacy nie są zainteresowani czerpaniem wiedzy od Białorusinów, ale także że Białoruś nie ma czego uczyć się od Polski. - Szkolenie młodzieży istnieje w Polsce w oderwaniu od klubów. Czasem kogoś wychowają, ale skuteczność jest daleka od pożądanej - mówi. - W tym sensie nie mamy czego czerpać od Polski. U nas poziom szkolenia na pewno nie jest gorszy, a raczej lepszy. W Polsce nabory są za małe, a dzieci nie idą do hokeja zbyt chętnie, nie można tego nazwać sportem narodowym.

Były trener GKS-u Tychy skomentował także perspektywę turnieju finałowej rundy kwalifikacji do Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie 2022. O awans na Słowacji powalczą gospodarze, Białoruś, Austria i Polska. Głównego faworyta turnieju Husau upatruje w Słowakach. - Będą uważani za faworytów i ze względu na miejsce w rankingu, i na to, że zagrają u siebie - mówi. - Ale nie skreślałbym Austriaków. Miałem okazję prowadzić drużynę przeciwko nim w Hokejowej Lidze Mistrzów - austriacki hokej jest na fali wznoszącej, co było też widać w grudniu w Mińsku na Mistrzostwach Świata dywizji IA do lat 20 (Austria awansowała do elity - przyp. red.) A Polacy pokazali już, że stać ich na niespodzianki.

Husau ma dobre zdanie o Tomku Valtonenie. - To mądry trener i młody, ma dopiero 40 lat - mówi. - Ze względu na problemy zdrowotne musiał wcześnie zakończyć karierę zawodnika, ale jak widać trenerską zaczął świetnie. Pracował w systemie Jokeritu Helsinki, później w Podhalu i reprezentacji Polski, a teraz pomógł Białorusi. Zapytany, w jaki sposób Valtonen pomógł Białorusinom, Husau odpowiada: - Mimo wszystko w finałowej rundzie kwalifikacji olimpijskich wolimy raczej mieć za rywala Polskę niż Kazachstan.

Na pytanie czy występy w bramce reprezentacji Polski Johna Murraya są znakiem, że Polacy też korzystają obficie z naturalizacji zawodników odparł: - W jego przypadku to naturalne. John jest już w Polsce długo, ma przodków z tych stron, zna język i wreszcie tam się ożenił. Więc w tej sytuacji nie pachnie to sztuczną naturalizacją.



Powrót

Komentarze:

Ciekawe kto taki miejscowy w Tychach. Czy Bagiński, Woźniak a może Dziuba, sami rodowici Tyszanie!
Po pierwsze, nawet nie wiemy o co trenerowi chodziło. Po drugie, czesto dawał do zrozumienia że jego miejscem jest Białoruś, po trzecie, faworyzowal swoich bez względu co prezentowali. W wywiadach mówił że od obcokrajowców oczekuje więcej, ale nie dotyczyło to graczy ze wschodu. Po przegranych meczach do kogo miał w szatni pretensje? Trener robi z siebie gwiazdę, ale gdyby nie skład zbudowany z 5 mocnych formacji, stabilny budżet, najlepsza w lidze baza odnowy i parę innych aspektów, nie jestem pewien czy też odniósł by takie sukcesy.
Gustlik Twoje miejsce zawsze powinno być w PODHALU !
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V