Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2178

Komorski: Jest wiele do poprawy

2020-10-17 17:25:06

GKS Tychy wygrał z Re-Plast Unią Oświęcim 3:2 po rzutach karnych. Tyszanie kiepsko zagrali dwie tercje, ale w trzeciej pokazali na co ich stać. Niemoc strzelecką przełamał Filip Komorski, który w serii najazdów zdobył też decydującą bramkę.

Mistrzowie Polski po czterdziestu minutach gry, przegrywali już 0:2. W trzeciej odsłonie postawili wszystko na jedną kartę i udało im się wyrównać wynik spotkania.

 Z naszej strony pierwsza tercja była wyrównana, druga nie przebiegła tak, jak chcieliśmy. Re-Plast Unia miała wiele sytuacji podczas drugiej odsłony, a strzelili tylko jedną bramkę. Pierwsza i druga tercja do poprawy, a trzecia była super. Tak jak zagraliśmy w ostatniej części meczu, tak właśnie chcielibyśmy grać w każdym spotkaniu  stwierdził "Komora".

Trzecia odsłona przebiegała pod dyktando podopiecznych Krzysztofa Majkowskiego. Rywale byli zmuszeni do cofnięcia się do obrony. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc potrzebne były rzuty karne, w których lepsi okazali się trójkolorowi.

 W trzeciej tercji to my prowadziliśmy grę. Wykorzystaliśmy przewagę, chwilę później wyrównaliśmy i jeszcze mieliśmy okazje, by wyjść na prowadzenie. Dogrywka to były takie hokejowe szachy. Karne to loteria, ale dobrze w nich spisał się John Murray. Mecz mógł się podobać kibicom, bo było wszystko. Mam na myśli fajne bramki, mnóstwo sytuacji, kilka świetnych interwencji bramkarskich i emocje do ostatniej sekundy  ocenił reprezentant Polski.

Tyszanie mieli problem ze skutecznością. Dwukrotnie obijali słupek Clarke'a Saundersa. Mistrzowie Polski przełamali impas i ostatecznie to oni wywieźli z Oświęcimia dwa punkty.

 Brakowało nam tej bramki, choć też nie przeszkadzaliśmy rywalom, żeby te błędy popełniali. Przez te dwie tercje to oświęcimianie dyktowali warunki. My próbowaliśmy grać z kontry, ale przed trzecią tercją padły mocne słowa w szatni i wszyscy podnieśliśmy się na duchu, uświadomiliśmy sobie, że przez te dwie tercje nie zaprezentowaliśmy tego, co chcemy. Super, że udało się wrócić, ale pozostaje dużo do poprawy. Nie możemy grać tak słabo przez czterdzieści minut  zaznaczył 28-latek.

Kolejnym rywalem hokeistów z piwnego miasta będzie JKH GKS Jastrzębie. Ostatnie spotkanie zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Róberta Kalábera 3:7. 

 Na każdy mecz przygotowujemy się tak samo. Poprzedni mecz przegraliśmy kilkoma bramkami, bo zagraliśmy na "hurra". Z perspektywy meczu nie było "wielkiego bicia", ale oczywiście tamto spotkanie mamy już za sobą. Nie myślimy o tym, tylko o każdym następnym meczu. To, że raz przegraliśmy z JKH GKS-em Jastrzębie zupełnie nas nie interesuje  zakończył Filip Komorski.



Powrót

Komentarze:

Filip jest dużo i zacznij tez do siebie bo ostatnio grasz na sępa tylko ty musisz strzelić a było dużo sytuacji że byś tylko podał i bramka jest :)
to samo chciałem mu wytknąć ale Ty mnie wyręczyłeś

Komora chyba wiesz jak ma się dziś szpil skończyć ! :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V