Hokej.net Logo

Wyświetleń: 3565

Małkow: Awansować do ekstraklasy i z niej nie spaść

2010-01-07 00:30:28

Hokejowa Legia prezentuje się o niebo lepiej niż w poprzednich rozgrywkach. Spora w tym zasługa trenera, Stanisława Małkowa. "Ciężkie treningi dają efekty - w tym sezonie potrafimy ogrywać czołowe drużyny I ligi" - mówi w rozmowie z legialive.pl Małkow. Trener cieszy się, że drużynę w 90% tworzą warszawiacy, którzy chcą osiągnąć sukcesy właśnie z Legią.


Legioniści już w tym sezonie walczą o awans. Jeśli się nie uda, cel na przyszły sezon będzie tylko jeden - awans do PLH. "Nie można grać tyle lat w I lidze" - mówi nam Małkow.

Miniony rok chyba można uznać za udany dla hokejowej Legii?
Stanisław Małkow (trener Legii): Można powiedzieć, że był udany. Udało się nam osiągnąć cel na rundę zasadniczą, czyli zajęcie miejsca w pierwszej trójce. W zeszłym sezonie nie byliśmy w czołówce, brakowało nam doświadczenia. W tym sezonie nasi młodzi zawodnicy nabrali doświadczenia, siły. Wytrzymali mocne treningi, które zaczęliśmy już w zeszłym roku. I to dało takie rezultaty, że w tym sezonie potrafiliśmy ogrywać czołowe drużyny naszej ligi.
Trzeba również pamiętać, że nasza drużyna jest bardzo młoda. Bardzo mnie cieszy, że 90% tej drużyny to warszawiacy. Szkielet tego zespołu to nasi wychowankowie i to jest świetna perspektywa dla Legii. I już w przyszłym sezonie zamierzamy wywalczyć awans do ekstraklasy właśnie "swoim" składem. Żeby młodzi zawodnicy rozwijali się, trzeba im dawać szybkie cele. Oni muszą szybko robić postępy. Dlatego następny sezon będzie dla nas decydujący.

A co jeśli awans wywalczycie już teraz?
- Oczywiście, w tym sezonie będziemy walczyć o awans. Jeśli go wywalczymy, to... będzie dobrze. Ale generalnie chcielibyśmy awansować do ekstraklasy tak, żeby z niej już nie spaść. A żeby utrzymać się w PLH, to naszą młodą drużynę trzeba trochę wzmocnić - kilkoma doświadczonymi zawodnikami. A na to potrzebujemy pieniędzy.

Na jakich pozycjach konieczne są wzmocnienia?
- Przede wszystkim w obronie. Już teraz zakładamy, że celem na przyszły sezon jest awans. Jeśli wywalczymy go wcześniej, to szybciej trzeba będzie znaleźć zawodników, którzy wzmocnią nasza obronę w ekstraklasie.

Jaki jest cel Legii w grupie C?
- Postawiliśmy sobie cel, żeby zająć 1 lub 2 miejsce, żeby grać z zespołami strefy spadkowej z PLH, które nie zakwalifikują się do ósemki (play-off). To będą trzy drużyny z PLH - prawdopodobnie TKH Toruń, KH Sanok i KTH Krynica. Chcemy już teraz zająć drugie miejsce, żeby walczyć z nimi o awans. Jeśli się nie uda, to nic się nie stanie. To będzie nasza przymiarka do ekstraligi i ogranie z zespołami tej klasy rozgrywkowej. W następnym sezonie celem będzie już tylko i wyłącznie awans. Nie możemy cały czas brnąć w tej pierwszej lidze. Szczególnie ci młodzi, zdolni chłopcy.

Którego zawodnika wyróżniłby Pan w obecnym sezonie?
- Przede wszystkim bramkarza, Michała Strąka. To bardzo dobry bramkarz. Nawet ma propozycje gry w PLH, ale on chce awansować do ekstraklasy z Legią. Ze swoją drużyną! Bardzo podoba mi się takie nastawienie. To, że zawodnicy chcą osiągnąć sukcesy przede wszystkim ze swoim klubem, a nie odchodzić do innych drużyn.

Który mecz uważa Pan za najlepszy w wykonaniu Legii?
- W tym sezonie mieliśmy dwa naprawdę dobre mecze. Oba na wyjeździe. Bardzo dobrze wypadliśmy w wygranym meczu z Polonią Bytom [5-3 - przyp. B.]. Poloniści występowali wówczas jeszcze w bardzo mocnym składzie, z obcokrajowcami, którzy dopiero później odeszli z klubu. Na drugi dzień wygraliśmy w Opolu z Orlikiem [6-5]. Też w dobrym stylu, grając mądrze i ambitnie. W ciągu dwóch dni rozegraliśmy dwa bardzo dobre mecze, co świadczy o naszym dobrym przygotowaniu kondycyjnym. Oprócz dobrych umiejętności indywidualnych oczywiście.

Czy było spotkanie, które Pana rozczarowało?
- Rozczarowało spotkanie w rundzie zasadniczej, kiedy przegraliśmy 6-7 w Katowicach z GKS-em. Przez większość spotkania kontrolowaliśmy wynik, ale w końcówce gospodarze wyrównali na 6-6 [półtorej minuty przed końcem regulaminowego czasu - przyp. B] po kontrze. W dogrywce katowczanie szybko strzelili nam siódmego gola. Ten mecz uważam za trochę pechowy i dlatego zapamiętam go na dłużej.

Jak wyglądają treningi przed Nowym Rokiem?
- Praktycznie tak samo jak do tej pory. Na "sucho" ćwiczymy prawie 45 minut. To ćwiczenia siłowe, szybkościowe. Później trenujemy godzinę na lodzie. Właśnie zajęć na lodzie brakuje nam przede wszystkim. W tygodniu mamy tylko 4 treningi na lodzie po jednej godzinie. To za mało, żeby młodzi chłopcy robili szybko postępy. Dlatego cały czas musimy dokładać do treningów ćwiczenia "na sucho" [te odbywają się na tyłach lodowiska - przyp. B].

Ile godzin na lodzie byłoby optymalne?
- Codziennie po półtorej godziny - to odpowiedni czas treningów na lodzie.

Wasze treningi odbywają się wieczorami. Mecze zaś gracie głównie po południu. To nie ma negatywnego wpływu?
- Ależ oczywiście, że godziny treningu są ważne. My z reguły trenujemy na lodzie dopiero o 21 lub 21:30. Wtedy organizm nie jest już w najwyższej dyspozycji i na pewno ma to wpływ na zawodników.

Jak ocenia Pan zmianę systemu rozgrywek?
- Zawsze można szukać najlepszego rozwiązania. Czy obecne jest dobre, będzie można oceniać na koniec sezonu. Ja nie mam nic przeciwko temu. To dobrze, że spotkamy się ze słabszymi drużynami PLH.

Nie jesteście zawiedzeni słabszym początkiem rozgrywek w drugiej rundzie?
- Wpływ na nasze wyniki miały choroby zawodników. Przez około dwa tygodnie połowa zespołu nie trenowała z powodu chorób, część zawodników miała kontuzje i stąd słabsze wyniki. Teraz już jesteśmy w ciągłym treningu, chociaż brakuje nam Oskara Plechawskiego i Gabriela Połącarza, którzy leczą się po kontuzjach. Plechawski miał nogę w gipsie, a Połącarz wybite zęby. Brakuje w drużynie także Bepierszcza, który przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 20 w Gdańsku. Połącarza zastępuje w obronie młody Łukasz Bułanowski. Chociaż ma 16 lat, w ostatnim meczu [z Sielcem Sosnowiec wygranym 14-1 - przyp. B.] strzelił gola i miał asystę. Nie musimy tak bardzo obawiać się kontuzji, bo mamy w drużynie wielu młodych zawodników, którzy ciężko trenują, by otrzymać szansę gry w podstawowym składzie.

Młodzieżowa drużyna Legii osiągnęła w minionym sezonie świetny wynik - wicemistrzostwo Polski. Kiedy kolejni zawodnicy z tej drużyny zasilą pierwszy zespół?
- Ostatnio z tej właśnie drużyny szansę otrzymał wspomniany Bułanowski. Na razie za wcześnie mówić o debiutach innych 16-latków w pierwszej drużynie. Pewnie, mając 16 lat można marzyć o grze w seniorach, ale jeszcze długo trzeba ćwiczyć w swojej grupie młodzieżowej, czyli juniorach młodszych. Ostatnio na przykład juniorzy wysoko przegrali dwa wyjazdowe mecze z o wiele niżej notowanym przeciwnikiem. Tak nie można podchodzić do meczów.

W zeszłym sezonie przy słabszych wynikach drużyny trybuny Torwaru II wypełniały się po brzegi. Teraz, kiedy drużynie "idzie", w hali są pustki. Jak to wytłumaczyć?
- Z tego co wiem to jest problem z obiektem. Nie możemy wpuścić na trybuny powyżej 300 osób. Na ostatnim meczu z Sielcem Sosnowiec połowa trybuny była pełna. Reszta hali musiała pozostać pusta, bo nie mamy pieniędzy na zapewnienie ochrony. Jak zawsze chodzi o pieniądze.

Z dopingiem kibiców grało by się Wam o wiele łatwiej?
- Oczywiście! Dla chłopaków to olbrzymia frajda grać dla fanów, którzy zdzierają gardła przez cały czas i są z nimi bez względu na sytuację na boisku. To bardzo pomaga, co zresztą widać było za każdym razem, gdy na trybunach był doping.

Przyjechał Pan do Polski 19 lat temu. Dużo zmieniło się w polskim hokeju?
- Dużo. Niestety ta dyscyplina poszła w dół. Kiedyś kadra grała o awans do czołowych drużyn światowych, a teraz gramy o utrzymanie. To samo z młodzieżową reprezentacją Polski do lat 20. Nawet kiedy ja prowadziłem tę reprezentację w 1992 roku, kiedy graliśmy w Tychach i Oświęcimiu, to brakowało nam setnych punktu do awansu do grupy A. A teraz U-20 walczy w Gdańsku o utrzymanie [rozmawialiśmy jeszcze w czasie MŚ U-20 - przyp. B.]. Niestety ta dyscyplina ma się coraz gorzej.

Zdobył Pan przed laty mistrzostwo Polski z Unia Oświęcim. Jest szansa na podobny triumf z Legią?
- Bardzo bym chciał. Ja zawsze przed drużyna z którą pracuję stawiam wysokie cele. Tak było w Oświęcimiu, Jastrzębiu, czy Bytomiu. Tak też jest w Legii. Mówię cały czas zawodnikom, że to oni muszą wywalczyć awans. Oni mogą stworzyć taki zespół, który sam wywalczy awans do wyższej ligi i tam też osiągnie sukces.

Jak trafił Pan do Legii? Długo trwały rozmowy?
- Kiedy pracowałem w Jastrzębiu to już wiedziałem, że ten klub myśli nad zatrudnieniem innego trenera. Nawet po tak fantastycznej serii, 38 meczów bez porażki, po sezonie podziękowali mi za pracę. Ja myślę, że to ich sprawa. W trakcie sezonu, kiedy przyjechałem z Jastrzębiem na mecz z Legią, to już wtedy rozmawiałem o pracy w Warszawie z trenerem Stajakiem. Po sezonie trener Stajak zadzwonił do mnie i dogadaliśmy się bardzo szybko.

Na razie chyba nie myśli Pan o zmianie środowiska, skoro mówi o awansie z Legią w przyszłym sezonie?
- O tym zadecyduje kolejny sezon. Musimy wywalczyć ten awans. Jeżeli by się nie udało, to nie ukrywam, że ja nie chcę grać w pierwszej lidze przez kilka lat. Chcę osiągnąć konkretny wynik. Jeżeli się nie uda to nie wiem co dalej, ale wtedy dalsza praca stanie pod znakiem zapytania.

Na razie drużyna gra za darmo. Nie ma Pan problemów z motywowaniem ich do pracy?
- Mam nadzieję, że znajdą się pieniądze, bo w PLH już trzeba płacić. Faktycznie na początku niektórzy zawodnicy podchodzili do tego w ten sposób, że skoro gramy za darmo to nie ma odpowiedniej motywacji. Długo musiałem ich przekonywać, że aby grać za pieniądze, to trzeba dobrze nauczyć się grać za darmo. Wtedy może w przyszłości będą mogli zarabiać dobre pieniądze. A należy pamiętać, że same pieniądze nie pomogą w dobrej grze. W taki sposób ich przykonywałem i chyba mi się to udało.

Jak Legia prezentuje się organizacyjnie na tle innych klubów w których Pan pracował?
- Tak naprawdę to my oprócz lodu - i to w bardzo ograniczonym czasie, nie mamy nic. Brakuje nam siłowni, hali do gier, odnowy biologicznej... wszystkiego. Aby ta drużyna robiła postępy to musimy mieć i siłownię i halę i odnowę, saunę. To trzeba mieć, żeby rywalizować z najlepszymi w PLH. Sportowo drużyna robi postępy, ale organizacyjnie niestety stoimy w miejscu.

Przed Wami 4 mecze wyjazdowe na początku roku. Jaki jest plan minimum na te spotkania?
- Powiedziałem chłopakom wprost - teraz żeby zająć pierwsze lub drugie miejsce my musimy wygrywać wszystkie mecze. I tego będziemy się trzymać - w każdym meczu nastawiamy się na zwycięstwo. Nie możemy powtarzać błędów, jakie popełniliśmy ostatnio np. z Katowicami, kiedy przegraliśmy wygrany już mecz.

Czego życzyć Wam w Nowym Roku?
- Przede wszystkim tego, by drużyna była zdrowa, omijały ją kontuzje. No i awansu do PLH. Ja przy okazji chciałbym serdecznie pozdrowić wszystkich kibiców Legii i zaprosić ich na nasze mecze. Szczęśliwego Nowego Roku!

Rozmawiał Bodziach / legialive.pl




Powrót

Komentarze:

Stasiu widzi wszystko :)
tylko problem polega na tym, że jak chcecie awansowac do PLH i utrzymać się tam to 90 procent zespołu musi odejść (za słabi na PLH) więc warszawiaków za dużo nie będzie w legii jeęli awansuje ona do PLH (potrzeba Wam raczej ze czterech graczy obytych na lodowiskach PLH + kilku czechów, słowaków, finów + kilka talentów z STS-u itp itd).....kasa kasa i jeszcze raz kasa.........swoją drogaą dziwie się że w W-wie nie ma porządnej druzyny hokejowej (a mozna byłoby zrobic cos na przykładzie Eisbaren czy Sparty,Slavii lub Jokeritu - oczywiście w realiach polskich) - w końcu duże miasto kibice teą są a drużyny nie ma - nawet zaplecza i porządnego lodowiska brak ......dziwne .........niemniej o PLH możecie zapomnieć przynajmniej na razie
Rok 1992. Pierwsze mistrzostwo Polski. Łezka się w oku kręci... Pozdrowienia Panie Stanisławie! Wszystkiego najlepszego w 2010 roku!!!
druzyna ktora wowczs byla ledwie sredniakiem...
Mógłbyś ściślej? Byłbym wdzięczny.
średniacy??? Szostak Aleksjejev Cholewa Osoba Kotyla...daj Boże takich średniaków.Przy obecnych "slizgaczach" to ikony!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V