Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7085

EIHC: Minimalna porażka

2015-11-05 22:41:07

Reprezentacja Polski od porażki rozpoczęła swój udział w turnieju Euro Ice Hockey Challenge, który dziś rozpoczął się w Katowicach-Janowie. Podopieczni Jacka Płachty przegrali ze Słowenią 1:2. Dla "Orłów" była to już piąta porażka z rzędu poniesiona z tym rywalem.


- Nie możemy być dziś zadowoleni, bo przegraliśmy to spotkanie. Jednak uważam, że na tle Słowenii, bardzo dobrej drużyny, która jeszcze niedawno grała na igrzyskach olimpijskich i w elicie, zaprezentowaliśmy całkiem nieźle - powiedział Kamil Kosowski, bramkarz polskiej kadry.

W jego słowach było wiele prawdy, bo biało-czerwoni, mając solidne oparcie
 właśnie w osobie "Kosy", do samego końca starali się walczyć o korzystny rezultat.

Kto wie, jak potoczyłby się ten mecz, gdyby już w drugiej minucie Krzysztof Zapała czysto trafił w krążek po dograniu Marcina Kolusza. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że kapitan polskiej kadry znakomicie wprowadził krążek do tercji i efektownie minął Žigę Pavlina. Polacy grali wówczas w przewadze, bo karę dość szybko złapał Andrej Tavžlej. Później większego zagrożenia nie stworzyli. 

A Słoweńcy? Rozkręcali się z minuty na minutę, szybko narzucając rywalom swój styl gry. Podopieczni Nika Zupančiča dobrze grali też pressingiem i dynamicznymi podaniami rozmontowywali naszą defensywę. Gdy tylko nadarzała się okazja, od razu sprawdzali czujność naszego golkipera. "Kosa" w całym spotkaniu miał sporo pracy, ale zdecydowanie najczęściej musiał interweniować w pierwszej tercji. Świetnym refleksem popisał się zwłaszcza po uderzeniach Žigi Jegliča (8. minuta), Žigi Pancego (15.) i Mihy Verliča (16.). 

"Rysie" (taki przydomek noszą słoweńscy hokeiści) w drugiej odsłonie również były stroną dominującą. W 30. minucie zabrakło im odrobiny szczęścia, bo krążek po uderzeniu Koblara zatrzymał się na spojeniu słupka z poprzeczką. Było to zarazem kolejne ostrzeżenie dla biało-czerwonych. 

Niespełna pięć minut później Słoweńcy dopięli swego i otworzyli wynik spotkania. W ramionach swoich kolegów utonął Robert Koblar, który skutecznie dobił uderzenie Anžego Ropreta.

- Odbiłem krążek do boku, a napastnik rywali wykazał się świetnym wyczuciem czasu i najechał w odpowiednim momencie. Teraz mogę się zastanowić, czy mogłem w tej 
sytuacji zrobić coś jeszcze. Może gdybym rzucił się, jak bramkarz piłkarski, to zdołałbym sparować ten strzał - analizował na gorąco Kosowski.

Na początku trzeciej tercji dwuminutowe wykluczenie zarobił Ropret i "Orły" stanęły przed świetną okazją, by wyrównać i wrócić do meczu. I wykorzystały ją już po 15 sekundach! Grzegorz Pasiut dograł do Mikołaja Łopuskiego, a ten zaskoczył Lukę Gračnara precyzyjnym uderzeniem w krótki róg.  Dla 30-letniego skrzydłowego był to 38. gol zdobyty w biało-czerwonych barwach.

Jednak podopieczni Jacka Płachty z wyrównania cieszyli się przez zaledwie pięć minut. W 48. minucie zostawili na linii niebieskiej Davida Rodmana, który błyskawicznie popędził na bramkę Kamila Kosowskiego. Potem zamarkował podanie i zaskoczył polskiego golkipera sprytnym uderzeniem między parkanami.

Biało-czerwoni w końcówce postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza. Jednak ten manewr nie przyniósł zamierzonego efektu. - Zagraliśmy dziś dwie dobre tercje. Mam tu na myśli drugą i trzecią odsłonę, bo w pierwszej w naszej grze było sporo mankamentów - powiedział po meczu Jacek Płachta, selekcjoner biało-czerwonych. - Zmierzyliśmy się dziś z naprawdę wymagającym rywalem, który potrafi wykorzystywać nadarzające się sytuacje. My dziś mieliśmy z tym problem. Musimy wyciągnąć wnioski i wciąż ciężko pracować. 

Jutro "Orły" zmierzą się z Koreą Południową. Początek spotkania o godzinie 19:30.


Polska - Słowenia 1:2 (0:0, 0:1, 1:1)
0:1 - Gregor Koblar - Anže Ropret, Nik Pem (34:05),
1:1 - Mikołaj Łopuski - Grzegorz Pasiut, Bartłomiej Pociecha (42:14, 5/4),
1:2 - David Rodman (47:54)

Sędziowali: Stefan Siegiel (Austria), Kim Nosu (Korea) - Wojciech Moszczyński, Sławomir Szachniewicz (Polska).
Minuty karne: 10-6 (w tym dwie minuty kary technicznej).
Strzały: 32-18.
Widzów: ok. 900.

Polska: Kosowski – Dronia, Rompkowski (2); Wronka (2), Zapała (2), Kolusz – Pociecha, Bryk; Chmielewski, Pasiut, Łopuski – Kotlorz, Wajda; Danton, Cichy, Bepierszcz (2) – Kruczek, Dąbkowski (2); Bagiński, Dziubiński, Galant. 
Trener: Jacek Płachta. 

Słowenia: Gračnar – Robar, Kovačevič; Rodman, Jeglič, Hebar – Štebih, Pavlin (2); Verlič, Goličič, Pance – Tavžlej (2), Repe; Pesjak, Ograjenšek, Kurlat – Logar, Podlipnik; Ropret, Pem, Koblar. 
Trener: Nik Zupančič.


Tabela po pierwszym dniu turnieju EIHC w Janowie:
1. Słowenia 1 3 2-1
2. Austria 1 2 2-1
3. Korea Płd. 1 1 1-2
4. Polska 1 0 1:2



Powrót

Komentarze:

Bramkarz mówi ze możemy być zadowoleni. Trener zadowolony z dwóch tercji. Tylko wynik i statystyki nie pasują.
Polacy grali ładnie przez kilka minut, później całkowita dominacja Słowenii. Wynik nie oddaje tego co było na lodzie. Przyjemnie patrzało się na grę Słoweńców, jak krążek chodził od kija do kija. Zdecydowany faworyt tego turnieju.Ciekawi mnie jak chcą zapełnić Spodek.I nawet włodarze Katowic"likwidatorzy katowickiego hokeja"pokazali się na Jantorze, pewnie zobaczyć co by szło z halą zrobić jak już wykończą Naprzód Janów.
Ciekawe gdzie naliczyli 900 osób?
Moim skromnym zdaniem rozgrywanie takiego turnieju w hali, która nie gwarantuje przyzwoitej frekwencji i oprawy wizualnej jest błędem...
Myślę że dużo lepszym pomysłem byłoby rozegrać turniej w innym miejscu lub podzielić między dwa lub trzy miasta. Środowisko hokejowe powinno wykorzystać maksymalnie transmisje spotkań z dobrymi przeciwnikami w TVP Sport, otoczka wczorajszej transmisji była co najwyżej KIEPSKA. Moi znajomi powiedzieli mi że "nie da się na to patrzeć" i nie chodziło im o poziom gry :(
To widać, że Twoi znajomi znają się na hokeju.
właśnie chodzi o to że się nie znają, i łatwiej byłoby ich nim zainteresować gdyby transmisja meczu i jego otoczka była na wyższym poziomie...
kolega ma w sumie rację waliło późnym PRL-em
EIHC w Gdańsku (6-8.02.2014r)
Polska - Włochy 2-1 (2000 osób na trybunach)
Polska - Węgry 1-2 (3500 osób na trybunach)
Polska - Białoruś 4-2 (4500 osób na trybunach)

EIHC w Katowicach (Janów)
Polska - Słowenia 1-2 (500 osób na trybunach)
nie było więcej na 100%.. hala mieści max 1000 a było od groma wolnych miejsc... Przecież to wyglądało strasznie w TV.. i ta grobowa cisza na trybunach... Pamiętam tą atmosferę w Gdańsku...

BRAWO PZHL!!! TO JEST WŁAŚNIE POPULARYZOWANIE HOKEJA!!!!
W zeszłym sezonie na 1 lidze w Gdańsku najmniej było 700 osób na meczu z (bardzo słabą wówczas) Dębicą..
Gdyby ktoś podważał ilość kibiców na turnieju w Gdańsku, podaję źródło:
- z Włochami : eihcsite.stats.pointstreak.com/boxscore.html?gameid=2384889
- z Węgrami: eihcsite.stats.pointstreak.com/pl/boxscore.html?gameid=2384891
- z Białorusią: eihcsite.stats.pointstreak.com/boxscore.html?gameid=2384893
Haha widzów ok. 900 dobre sobie. jak było 600 to było dużo. Pomijając to ,że od strony ławek kar,aż po DJke było zawarte. A na miejscach "VIP"też szału nie było. Na finale 1 ligi było 1100 ale wtedy ludzie siedzieli tam gdzie było zamknięte i tam gdzie siedziały "VIPY".
Niech następny turniej EIHC PZHL zorganizuje w Poznaniu albo w Giżycku :) Na tych lodowiskach zmieści się więcej kibiców ;)

Żenada.
A jak uważacie, co miało wpływ na kiepską frekwencję?
1. Ceny biletów
2. Kiepski dojazd KM na Nikisz
3. Równoległe transmisje meczy LE w TV?

PS
@Naprzód wydawało mi się, że na prostej za ławkami kar miejsca były zajęte.
Obecność Dantona w kadrze.
Już nie przesadzajcie z tymi cenami biletów! Po prostu Wam się nie chce chodzić na mecze i tyle. Bilety byłyby po 5 złotych a na trybunach może byłoby ze 100 osób więcej. Najlepiej jakby turnieje międzynarodowe były za darmo. Ruszcie * i jedzcie na jakiekolwiek mistrzostwa za granicę to zobaczycie po ile są bilety!
Turniej jest w Janowie bo pewnie nikt nie był zainteresowany organizacją turnieju i ponoszonymi kosztami. Pzhl lubi jak to miasta pokrywają takie atrakcje nagrody po meczu dla zawodników drużyn itp. Niedługo puchar Polski kogo w tym roku wydoją? A później jeszcze jakąś karę nałożą żeby w związkowej kasie przybyło
Prawdziwy Kibic jest z zespołem na dobre i na złe, Laptusy potrafią tylko krytykować. Pod każdym komentarzem ukrywa się cecha osobowości człowieka. Każdy chce wygrać Słowenia też jednak dzięki dwóm zespołom jest piękno sportu. Wygrana to drugorzędna sprawa chociaż bardzo przyjemna. Jak ktoś tego nierozumnie niech ogląda M jak miłość. Patrząc na grę Słoweńców możemy się uczyć od najlepszych. Najpierw nauka a potem egzaminy. Tak jak widzicie organizacje i promocję tego sportu. Nasi zawodnicy nie tylko walczą z wynikiem na lodzie ale również z niszą tego sportu. PO zabrało kasę i jak tu grać>
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V