Hokej.net Logo

Wyświetleń: 8420

Z Bloga: Hokejowe fabryki - część 1

2015-02-13 15:41:03

W ostatnim czasie w mediach pojawia się coraz więcej artykułów na temat szkolenia młodych hokeistów w polskich klubach. Kolejne osoby zabierają głos w dyskusji, mówiąc kto, jak i w jakiej ilości. Coraz częściej padają także zarzuty dotyczące marnowania młodych talentów i ściągania w ich miejsce średniej klasy obcokrajowców.


Tłumaczy się w ten sposób słabe występy reprezentacji młodzieżowych oraz inne problemy polskiego hokeja. W tych wszystkich wypowiedziach jest z pewnością sporo prawdy, ale zastanówmy się, czy na pewno są one kierowane pod dobrym adresem? 

Nie chciałbym jednak dokładać do tej dyskusji kolejnych subiektywnych rozważań, wolę żeby przemówiły statystyki. Pierwszym istotnym elementem jest sprawdzenie ilu wychowanków występuje w każdej z drużyn. Biorąc pod uwagę 6 najlepszych zespołów i tylko tych zawodników, którzy mają rozegrane mecze w PHL, zestawienie wygląda następująco:

Analiza wykonana po 4 rundach sezonu zasadniczego.

Pod tym względem najlepiej wygląda sytuacja w Podhalu Nowy Targ. Górale mogli by wystawić pełny skład złożony z zawodników, którzy nauczyli się hokeja pod Tatrami i jest to wynik na prawdę imponujący. Dobrze wypadają też drużyny z Sanoka i Oświęcimia, gdzie od początku sezonu miało okazje wystąpić po kilkunastu wychowanków. Nieco gorzej jest w Jastrzębiu i Tychach, zaś w Krakowie sytuacja jest kuriozalna, ponieważ w Cracovii nie występuje ŻADEN zawodnik wywodzący się z tego klubu!

Statystyka ta jednak dotyczy zawodników w różnym wieku, a problem według ekspertów jest w grupie graczy, którzy kończą wiek juniora i przechodzą do seniorskiego hokeja. Dlatego jeszcze trafniej obecną sytuacje zobrazuje nam analiza ilości wychowanków do 21 lat, grających w czołowych polskich klubach.

Statystyki po 4 rundach sezonu zasadniczego.

Tu sytuacja wygląda podobnie. Największa ilość młodych graczy ma okazje zadebiutować, bądź nabierać doświadczenia w drużynach z Nowego Targu i Sanoka. Przy czym należy zauważyć, że w przypadku Podhala, mimo podobnej liczby młodzieżowców, mają oni rozegranych około dwa razy więcej meczy, a ich dorobek w punktacji kanadyjskiej, stanowi istotną część ogółu punktów zdobytych przez całą drużynę, głównie za sprawą Patryka Wronki (18 pkt) i Damiana Tomasika (9 pkt). Dość regularnie w składzie meczowym występuje siedmiu "juniorów", pozostałych trzech zaliczyło pojedyncze występy.

W Sanoku młodzieżowcy nie grają jeszcze tak ważnej roli, jak w przypadku Podhala, ale kluczowe wydaje się tu właśnie to słowo JESZCZE. Widać, że najbardziej utalentowani młodzi zawodnicy dostają swoje szanse i jeżeli taka polityka klubu będzie utrzymywana w kolejnych sezonach to z pewnością, już niedługo będą oni stanowić o sile sanockiej drużyny. W miarę regularnie na miejsce w składzie może liczyć czterech zawodników (Radosław Sawicki, Hubert Demkowicz, Kamil Dolny i Dariusz Wanat), pozostałych czterech zaliczyło pojedyncze epizody w ekstraklasie.

Wychowankowie Unii Oświęcim, których można zaliczyć do kategorii U21 to Patryk Malicki (19 lat), Kamil Paszek (18 lat), Jakub Nowotarski (18 lat) i Witold Łazarz (18 lat)Malicki i Paszek notują przyzwoitą liczbę występów w PHL, pozostała dwójka zagrała tylko pojedyncze mecze.

Zarówno JKH GKS Jastrzębie, jak i GKS Tychy dały szansę gry tylko dwóm swoim młodym wychowankom. W Jastrzębiu byli to Radosław i Łukasz Nalewajka (Obaj 21 lat). Regularnie występowali oni w meczach swojej drużyny. W Tychach Kacper Różycki (21 lat) i Bartłomiej Jeziorski (16 lat).Różycki rozegrał prawie wszystkie dotychczasowe mecze, zaś Jeziorski był w składzie pięciokrotnie, jednak w jego przypadku należy wziąć pod uwagę to, że częstsze występy uniemożliwiła mu kontuzja oraz podkreślić to, że jest to najmłodszy zawodnik, który grał i punktował w tym sezonie PHL.

Ostatnią rzeczą, którą chciałbym przedstawić w tej części artykułu jest wykres obrazujący ilość wychowanków poszczególnych drużyn, występujących w sezonie 2014/2015 w Polskiej Hokej Lidze.

Wszystkich Polaków, którzy w tym sezonie wystąpili w PHL jest 179. Pierwsza rzecz, która najbardziej rzuca się w oczy po przeanalizowaniu tego wykresu to brak w całej lidze chociażby jednego zawodnika wychowanego przez Comarch Cracovię! Drużyna, która w ostatniej dekadzie zdobyła 9 medali, z czego 5 tytułów Mistrza Polski, nie potrafiła przez te wszystkie lata dobrobytu wychować chociażby jednego zawodnika, który byłby w stanie grać na ekstraligowym poziomie! Uważam, że jest to sytuacja niewiarygodna i niezwykle szkodliwa dla całej dyscypliny, bo od kogo można wymagać szkolenia kolejnych pokoleń hokeistów, jak nie od prawdopodobnie najstabilniejszej finansowo i najbardziej utytułowanej drużyny ostatnich lat?!

Potwierdza się także to co chyba dla każdego kibica, który od lat interesuje się polskim hokejem, powinno być oczywiste. Wzorcowymi drużynami pod względem szkolenia młodzieży, były w ostatnich latach Podhale Nowy TargUnia Oświęcim i Stoczniowiec Gdańsk, który pomimo tego, że obecnie nie występuje w najwyższej klasie rozgrywkowej, potrafił wychować aż 13 zawodników, z których wielu stanowi teraz o sile swoich obecnych drużyn, a także reprezentacji. 

Widać także, że w ostatnich latach dobra praca z młodzieżą wykonywana jest w Sanoku i Opolu. Mimo tego, że to właśnie przez te drużyny przewinęło się w tym sezonie najwięcej obcokrajowców, statystyki pokazują, że na pozostałe miejsca w składzie mogą liczyć głównie gracze wychowani właśnie w tych miastach, tym samym kluby te muszą przywiązywać wagę do jakości szkolenia młodych hokeistów. Warto więc zastanowić się, czy problemy w zakresie wychowywania i wprowadzania do seniorskiego hokeja kolejnych pokoleń zawodników, są na pewno spowodowane limitem obcokrajowców? Bo z wypowiedzi niektórych osób można wywnioskować, że właśnie zmniejszenie tego limitu będzie lekiem na całe zło polskiego hokeja...

Więcej można byłoby się spodziewać po GKS-ie Tychy. Drużyna od kilkunastu lat, rok po roku zajmuje czołowe miejsca w polskiej lidze, co więcej potrafiła wychować dwóch zawodników, którzy później doszli do poziomu NHL. Czy w Tychach zapomniano jak istotne jest szkolenie młodzieży? Bo chyba liczba dziesięciu wychowanków w całej lidze, dla klubu z takimi tradycjami nie może być zadowalająca?

Nie będę się jeszcze podejmował ogólnego podsumowania, wolałbym żeby każdy czytający, na postawie wyżej przedstawionych statystyk, wyrobił sobie własne stanowisko w tej kwestii. W drugiej części artykułu, która pojawi się za tydzień, postaram się przeanalizować wyniki grup młodzieżowych poszczególnych drużyn na przestrzeni ostatnich lat. Myślę, że będzie to dobrym dopełnieniem podjętego dzisiaj tematu.

A jakie są Wasze przemyślenia? Zachęcam do wypowiedzi w komentarzach. 

Autor: Heatley - http://miastohokeja.blogspot.com 



Powrót

Komentarze:

Ten artykuł w pierwszej kolejności adresowany jest do p.Białońskiego który nagminnie ostatnimi czasy wypowiada się na temat szkolenia hokejowej młodzieży podając przykład Sanoka w którym gra wielu obcokrajowców na różnym poziomie i gdzie są marnowane talenty kosztem presji wyniku. Bardzo ciekawy artykuł obrazujący jak naprawdę wygląda sytuacja z młodymi zawodnikami w naszej lidze.
Sanok ma w składzie 15 wychowanków? przecież co najmniej kilku tych młodych graczy w składzie Sanoka jest z innych miast. Np. Dariusz Wanat jest z Oświęcimia i mam nadzieje, że został ujęty w tych statystykach jako wychowanek Unii a nie Sanoka.
i ja naliczyłem 28 wychowanków Unii w ekstralidze a nie 25
Dziwne to rozumowanie. Zawodnik w mlodym wieku nie chciany w Osw idzie do Sanoka gdzie niesamowicie sie rozwija, podnosi swoje umiejetnosci, zdobywa MP, Sanok ma jego karte wiec jest wychowankiem Sanoka.
Rozumowanie na logike.
a jakie to ma znaczenie? to czy go klub chciał/nie chciał , czy zdobywa z innym klubem MP, czy się rozwija czy nie? to nie ma znaczenia. Przez większość kariery juniorskiej grał w Unii i wychował się w mieście Oświęcim.
hehe: Z takim rozumowaniem to nawet Cracovia może mieć wychowanków. Ponadto, jak sama nazwa wskazuje, wychowanek to osoba, która pierwszy kontakt z hokejem ma w danym klubie. Nawet na fb Wanat ma wpisane miasto rodzinne Oświęcim.
Sanok mial najwiekszy wklad w jego rozwoj w latach mlodosci stad mozna powiedziec, ze go wychowal hokejowa, HeatleySNK ladnie Ci to napisal jak eliteprospect przydziela wychowankow
Największy wkład w jego rozwój miała jednak Unia, gdzie trenował najdłużej. Eliteprospects może się mylić. A co zawodnikami w SMS? krych zadał dobre pytanie.
Tu chodzi o wyszkolony a nie urodzony.
Marios91 100% racji Wanat jest wychowankiem Unii natomiast jego aktualny klub macierzysty to Sanok. Przy okazji Sanoka tytuły mistrzowskie juniorów z Sanoka to efekt projektu wprowadzonego w życie przez poprzedniego prezesa który 5 wychowanków Sanoka (Sawicki , Bielec itd.) obudował zawodnikami z innych klubów. Pomijając wszystko, problem w tym ile ta młodzież gra w meczu, a ile przemarznie w boksie i wychodzi na zmianę co 17 min bo w między czasie dogorywa obcokrajowiec który niczego nie wnosi do polskiej ligi. Te tabelki to statystyka która niczego nie oddaje.
I co ciemna maso !!!kto wiedzie prym w szkoleniu młodzieży? Może wreszcie co niektórzy przestaną p.i.erdolić jak to w Sanoku tylko sprowadza sie obcokrajowców zamiast szkolić młodzież!!!Zwłaszcza kibole z Krakowii.
Snail Odp..ol sie mówiąc delikatnie od Cracova.
Jesli masz kogoś konkretnego to przytocz nicka,wklej posta z data!!!

Pozdrawiam serdecznie ......
Zawodnicy byli przydzielani do swoich drużyn zgodnie z informacjami z eliteprospects.com. A tam z tego co wiem biorą pod uwagę głównie to gdzie zawodnik przeszedł dwa szczeble szkolenia U18 i U20.
A co z zawodnikami który szkolenie U18 i U20 przeszli w SMS? Idąc tym tokiem powinni być przypisani do Sosnowca.
To pytanie musisz skierować do właścicieli eliteprospect. Oparłem się na ich danych, bo nie jestem w stanie sam opanować historii rozwoju 179 zawodników.
To się nazywa profesjonalizm i rzetelność prowadzonych badań. Ale pomijając już fakt sprawdzania każdego zawodnika w różnych źródłach, sądząc po nicku jesteś z Sanoka, więc chyba powinieneś wiedzieć kto się wychowuje w Twoim klubie.

Mimo tych nieścisłości artykuł jest dobry, pokazuje to, co miał pokazać.
Niestety stron internetowych na temat hokeja w Polsce, nie ma aż tyle, żeby sobie przebierać, wybierać, sprawdzać. Nie znam innego serwisu, na którym można w miarę bezproblemowo weryfikować skąd wywodzi się każdy zawodnik. Jeżeli taki znasz bardzo proszę, podziel się ze mną informacją. Zdecydowałem się oprzeć na danych z eliteprospect, bo wiem, że każda informacja tam zawarta musi być poparta materiałem źródłowym. Starałem się weryfikować dane na stronach klubowych, lecz nawet tam jest niewiele na ten temat.
Dlatego powiedziałam, że to można już pominąć. Jednak dziwi mnie to, że nie wiesz kto jest wychowankiem Twojego klubu.
Jeżeli robię jakieś analizy to trzymam się ściśle określonego źródła. Jeżeli robiłbym to na zasadzie tego znam, a tego nie znam, to wtedy mógłbyś mi zarzucić nierzetelność takich analiz. Optymalną byłaby sytuacja, gdyby każdego z tych 179 zawodników zapytać o to jakiego klubu jest wychowankiem, ale to byłoby bardzo ciężkie do zrobienia, a poza tym znalazłyby się osoby, które dalej uważałyby, że nie jest wychowankiem tego klubu, który zadeklarował, tylko tego gdzie grał od dziecka. Zawsze ktoś będzie niezadowolony ;) Jeśli ktoś uważa, że można podobne statystyki zrobić lepiej, to do roboty. Im więcej osób będzie podejmowało tematy hokejowe tym lepiej.
Emily i Marios, idąc tym tokiem myślenia to z zawodników, którymi chwalą się Tyszanie jako wychowankami to Czerkawski pochodzi z Radomska (Łódzkie) a zawodowo w Tychach grał 4 lata, Henryk Gruth pochodzi z Rudy Śląskiej a zaczynał w GKS Katowice, a Krystian Woźnica zanim otrzymał dowód osobisty grał w Górniku Murcki.
Brawa dla autora za ten artykuł. Jest świetny! Jeśli zrobisz następną część o wynikach drużyn młodzieżowych to daj tabelę z podiami z Mistrzostwo Polski Juniorów Starszych i Młodszych od początku ich rozgrywania. Zobaczymy jak to wyglądało na przestrzeni lat. Jeśli posiadasz takie zestawienie z niższych roczników to będzie to kompletne podsumowanie młodzieżowego hokeja w naszym kraju. Hasło na jakie czeka Wielu tutaj. Pozdrowienia dla autora.
Bardzo dobry artykuł, a jeden Wanat nie wpływa na obraz całości.
Powinno się tu jeszcze znaleźć zestawienie ilości wychowanków grających w reprezentacji. Tak dla pełniejszego obrazu.
Ilość ilością, a jak z jakością? Może statystyki zdobytych punktów?
Poza tym, w powyższym artykule są inne dane niż na stronie KTH (11 zawodników):
http://kth.i24.pl/kth/index.php3?id=kronika/2014/senior/nasi&menu=kronika/2014/menu
Z jakością gry wychowanków Sanoka jest słabo w tym sezonie, stąd naturalna konieczność posiłkowania się graczami przyjezdnymi. Ktoś tego nie rozumie?
Nikt nie pisał o Sanoku, tylko ogólnie - przydała by się też taka statystyka j/w. Bo ilość wychowanków nie świadczy o jakości szkolenia.
Potrafię czytać między wierszami:) Wszyscy tu się napinacie na Sanok, niektórzy wprost.
A wracając do tematu to kto miałby oceniać tą jakość szkolenia, Ty?
Statystyki zawodników też nie świadczą o jakości szkolenia. Na aktualny poziom gry zawodnika wpływa wiele czynników, podobnie jak nawet spod ręki najlepszych szkoleniowców wychodzą nieliczne perełki.
No i przydałyby się jeszcze statystyki ile czasu grają.
Cracovia to rzeczywiście katastrofa. 1/3 podstawowego składu to Oświęcim. Dla mnie symbolem krakowskiego hokeja jest do dziś wyłącznie Romek Steblecki. Szkoda, że działacze w Krakowie są tak krótkowzroczni... W Tychach owszem mało, ale w przeszłości wychowali graczy wielkiego formatu (Czerkawski, Oliwa, Garbocz, Kwiatkowski). U nas historycznie rzacz biorąc najwybitniejsi to Klisiak, Kądziołka, Tadeusz Radwan, Madeksza. Takie moje zdanie. Bracia Kajzerkowie choć rodem z Rybnika, to też oświęcimski chów...
To ja mam pytanie do autora
W czyich statystykach ujęty jest Ćwikła
http://www.eliteprospects.com/player.php?player=12814
Cytując "YOUTH TEAM: SKH Sanok"
Dobry artykuł ale zmień źródła informacji wejdź na Wikipedii i pisze ze wychowanek Sanoka do 2001 i grupy juniorek Podhala więc jak pisałeś wyżej to nie czyta się kupy
ale macie bol *,
oj boli Was, ze Sanok sie preznie rozwija oj boli,
jedyna droga dla polskiego hokeja to obco + mlodziez + ambitni, dobrzy Polacy ale Wy jestescie zaslepieni jadem i nienawiscia do Sanoka, to, ze obecnie w kadrze nie ma praktycznie wychowankow to wina dlugiej biedy u nas i kazdy wie jak bylo, ale juz powoli zaczynaja pukac do seniorow (Luba, Strzyzowski, Sawicki, Dolny) oraz preznie zasilaja druzyny mlodziezowe reprezentacji, z czasem bedzie ich coraz wiecej a Wam nie pozostanie tylko nic jak ujadanie przed monitorem jaki ten Sanok zly!

jeden z drugim redaktorkiem jakos nigdy nie czepi sie Cracovii, dziwne - nieprawdaz?
kilku gości wzielo sobie za punkt honoru pisanie na Sanok , im bardziej ujadacie tym bardziej mnie to smieszy....
Ja nie ze nie lubie Sanoka ale nie lubię kibiców Sanoka
Przydał by się artykuł o nadziejach hokeja z roczników 2001 2000 1999 1998 ale świetny ten artykuł.
Artykuł bardzo dobry, a z klientami nie ma co tu dyskutować, to ludzie pokroju Białońskiego i kolesi z PZHL, wiec jak dane nie pasują pod ich tezy to zawsze będą pluli. To takie zakamuflowane fobie i kompleksy tych ludzi, którzy jeszcze są mentalnie w XIX wieku. Kto jest myślący ten wie co te informacje pokazują, więc nie ma się co tu produkować, to mniej więcej taka sytuacja jak z PZHL-em. Tutaj na portalu wszyscy mówią, że bilety na MŚ są za drogie, a PZHL na swojej stronie umieszcza info, że bilety wyjątkowo tanie. Wszyscy myślący mówią, że przepis z bramkarzami jest głupi, ale PZHL będzie mówił że rozwiąże polskie problemy z bramkarzami. Tak można w nieskończoność, szkoda czasu.
W tym miejscu pozwolę sobie na wpis w temacie dbania o polskich bramkarzy, który wg co niektórych szkodzi polskiemu hokejowi. Bo temat akurat tutaj nieco szerszy i wynikający z poprzedniego. Główny problem tego pomysłu PZHLu, to wspominany już tutaj sens zatrudniania dobrego zagranicznego zawodnika, który przez połowę czasu będzie grzał ławę. Poza tym pomysł dobry. Jeśli przepis wejdzie w życie, to oczywiste jest, że czas gry bramkarzy powinien być zliczany z faktycznego przebywania na lodzie- to jest akurat proste do ustalenia- i oczywiście sumowani powinni być bramkarze krajowi vs zagraniczni w danym klubie. Gadanie o tym, że to kolejny przepis zabijający polski hokej, to objaw skrajnej krótkowzroczności. Polski hokej zabija zbyt duża ilość zawodników zagranicznych w stosunku do tzw "młodzieżowców". Już tu kilka miesięcy temu pisałem, że jestem nawet za całkowitym zniesieniem limitu obcokrajowców pod warunkiem, że w kadrze danego klubu będzie taka sama liczba GRAJĄCYCH tzw "młodzieżowców". Jeśli drużyna ma kasę, to może sobie sprowadzić 11 Kanadyjczyków i wystawiać ich na każdy mecz, ale pod warunkiem, że w tych meczach znajdzie się 11 młodych, którzy będą musieli wjechać choćby na kilka zmian, a chociaż połowa z nich będzie musiała ograć mecz regularnie. Masz 5 obcokrajowców- wystawiasz 5 młodzieżowców. Wtedy to ma sens. Nie chce mi się grzebać w archiwach klubów, ale zastanówcie się sami ilu obcokrajowców (w tym obcych bramkarzy) grało w polskich klubach w latach 70-tych i 80-tych, czyli w latach, kiedy polski hokej jakoś się liczył w świecie? I sami sobie odpowiedzcie na pytanie, co jest bardziej szkodliwe (lub w drugą stronę- co jest bardziej korzystne) dla polskiego hokeja- wychowywanie, dbanie i promowanie rodzimych zawodników, czy sprowadzanie na polskie tafle całych armii zaciężnych z zagranicy? Drugie rozwiązanie na pewno poprawia widowiskowość ligi, ale osłabia KADRĘ w której za chwilę nie będzie miał kto grać! Pierwsze rozwiązanie w dłuższej perspektywie ma szansę podnieść poziom polskiego hokeja na arenie międzynarodowej. Podkreślam, że nie jestem przeciwnikiem zatrudniania obcokrajowców, ale powinno to po pierwsze być przemyślane i robione z umiarem i z gruntowną analizą- czy dany zawodnik faktycznie "robi różnicę", bo od takiego mogą się uczyć nasi, a po drugie nie powinno się to odbywać kosztem naszej młodzieży, która po prostu się zniechęca do hokeja nie dostając szans na grę. Zwróćcie uwagę, że tam gdzie nie było ostatnio pieniędzy, gdzie grano głównie juniorami, czyli w Nowym Targu gra obecnie najwięcej wychowanków, najwięcej młodzieżowców i na dodatek ich poziom jest całkiem wysoki. Myślę, że to nie przypadek- grasz dużo, to nabierasz umiejętności i doświadczenia i zostajesz dobrym zawodnikiem nawet jeśli nie jesteś "brylantem", -nie grasz, to albo kończysz karierę od razu, albo marnujesz talent nawet jeśli masz spory potencjał. I niestety uważam, że naturalizowanie, chociaż nie jest złym pomysłem, to również jest rozwiązaniem czasowym, "na tę chwilę" - na te mistrzostwa, na kilka zwycięskich meczów (patrz- Katar w ręczną), bo z całym szacunkiem, ale to nie buduje zaplecza, nie tworzy podstaw szkolenia, ci zawodnicy są już najczęściej dojrzałymi panami około 30-ki lub po (z wyjątkami), pograją kilka lat w kadrze i po nich znów pozostanie pustka, którą będziemy musieli wypełniać...kolejnymi naturalizowanymi zawodnikami. Chyba, że zaczniemy dbać o krajowych zawodników, przy czym dbanie niekoniecznie musi polegać na windowaniu zarobków za ślizgawkę. I na koniec garść głupich pytań- dlaczego Patryk Malicki nie gra w UNII, dlaczego karierę musiał zakończyć Albert Tumulik- filar defensywy U-18 (może był jakiś powód inny niż brak szans na grę- nie wiem), dlaczego karierę zakończyć musieli bardzo obiecujący i dobrzy, wówczas jeszcze młodzi oświęcimscy bramkarze (WŁAŚNIE BRAMKARZE- to tak odnośnie pomysłu PZHL)- Bartek Szafraniec czy Szymon Noworyta?
Panie Kolego, sprawa jest tu prosta i nie ma się co produkować. W interesie polskiego hokeja jest, aby grali polscy zawodnicy na każdej pozycji. Ale na dzień dzisiejszy my nie mamy tylu zawodników w sensie fizycznym. Wiec musimy zacząć ich szkolić, podobnie jak musimy szkolić trenerów, którzy będą trenować tych zawodników, bo trenerów też nie mamy. Jesteśmy po prostu w powijakach i cofnęliśmy się do etapu "ery kamienia łupanego" w hokeju. Dlatego jakiekolwiek zmiany liczby obco niczego nie wniosą. To mieszanie łyżką w pustym garnku. Musimy zacząć szkolić na poważnie, działaczy także, a na samym końcu jak przyniesie to odtworzenie, że tak powiem, substancji zawodniczej i trenerskiej, zastanawiać się, ilu obcokrajowców powinno grać w lidze. Liczba obco powinna być efektem prawdziwej reformy i rozwoju hokeja w Polsce, i decydować się na jej końcu, a nie stanowić oręż pseudo działaczy z PZHL, którym wydaje się, że w ten sposób ratują Polski hokej, bo innych pomysłów nie mają. Wcale go nie ratują, tylko wprowadzają chaos, niejasne reguły, które stają się elementem nieuczciwej gry i kombinacji. Nawet byłbym skłonny postawić hipotezę, że ten przepis jest zrobiony pod jednego polskiego bramkarza, któremu pali się grunt pod nogami, choć do tej pory miał ciepłą posadkę, a teraz może zostać bez pracy, wiec związek mu tę pracę zapewnił i zapewne godne apanaże. Problem w tym, że to nie związek będzie mu te pieniądze płacił.
@kaznodzieja - bardzo mądrze napisane, zgadzam się w 100%.
Bardzo fajny artykuł. Prawdopodobnie do wychowanków Orlika grajacych w PLH w tym sezonie należałoby dodać jeszcze 3. Wg Eliteprospects.com 17 jest zgłoszonych w Orliku i dochodzą Wanacki, Zabolotny oraz Stachura. Tym samym powinniśmy zająć 3 miejsce w tym zestawieniu. Szkoda, że nie znaleźliśmy się w zestawieniu grających młodzieżowców bo wynik też byłby godny zauważenia. Pozdrawiam i czekam na kolejne ciekawe analizy danych.
Stachura do wychowanek Unii Oswiecim a nie Orlika Opole, Eliteprospects prowadzi statystki od U18 w gore wiec wczesniejsze losy zawdonikow nie sa im znane.
W STOCZNIOWCU nie ma już żadnego szkolenia. Nasi chłopcy musieli zrobić miejsce Ukrańcom, którzy nie są od nich lepsi. W Juniorze Mł. 80% to wschodni zawodnicy i nawet na Spartakiadę się nie zakwalifikowali. W Młodziku obecnie 12 to wschodni gracze na prawie 30 graczy. Nasi chłopcy rezygnują bo ławę grzeją a PZHL się temu przygląda.Ośrodek szkoleniowy którego tylu wychowanków gra w reprezentacji Polski już nie istnieje na mapie Polskiego hokeja a najgorsze w tym jest to,ze chłopakom nie pozwalają na odejście z Klubu.
Potrafię czytać między wierszami:) Wszyscy tu się napinacie na Sanok, niektórzy wprost.
A wracając do tematu to kto miałby oceniać tą jakość szkolenia, Ty?
Statystyki zawodników też nie świadczą o jakości szkolenia. Na aktualny poziom gry zawodnika wpływa wiele czynników, podobnie jak nawet spod ręki najlepszych szkoleniowców wychodzą nieliczne perełki.
Bardzo dobry artykuł,wreszcie ktoś mądrze i na temat pisze,takich artykułów powinno być więcej,a wracając do tematu to tutaj z panem się zgodzę.Powinno się dać szanse młodym zawodnikom i wychowankom swojego klubu do gry.W latach 80-tych kiedy chodziłem na mecze to każda drużyna miała swoich podopiecznych nie było żadnego obcokrajowca,a dzisiaj?Cały narybek wywodził się z Podhala Nowy Targ i jest tak do dzisiaj i dobrze tak trzymać.Takie zaplecze powinien mieć każdy zespół.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V