Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1562

Play-offy NHL: "Żółtodziób" rozstrzygnął maraton po północy (WIDEO)

2016-04-23 08:49:58

Nieco ponad dwa tygodnie temu w ogóle nie było go w NHL. Tej nocy Alan Quine po ponad czterech godzinach morderczej walki dał New York Islanders zwycięstwo nad Florida Panthers i już tylko jedna wygrana dzieli "Wyspiarzy" od awansu do półfinału konferencji wschodniej NHL.


W ważnych meczach w play-offach oprócz swoich gwiazd drużyny potrzebują także wyjścia z cienia graczy, o których mówi się mniej. W tym przypadku błysnął zawodnik, o którym nie mówiło się właściwie w ogóle. W 16. minucie drugiej dogrywki meczu numer 5 pierwszej rundy play-offów w konferencji wschodniej pomiędzy Florida Panthers a New York Islanders Alan Quine mocnym strzałem "z klepy" pokonał Roberto Luongo i dał swojej drużynie zwycięstwo 2:1, a w całej serii prowadzenie 3-2. W Sunrise było wtedy już 18 minut po północy, bo całe spotkanie trwało dokładnie 4 godziny i 7 minut. Dla 23-letniego Quine'a był to w ogóle pierwszy gol w play-offach NHL i od razu zwycięski.

Kanadyjczyk generalnie jest zresztą postacią nietypową, bo to jeden z graczy, którzy byli draftowani do NHL dwukrotnie. W 2011 roku w trzeciej rundzie naboru zdecydował się na niego klub Detroit Red Wings, ale nie skorzystał z jego usług. Przepisy umożliwiają w takich sytuacjach ponowny draft i dwa lata później z numerem 166 wybrali go Islanders. Ostatniej nocy nikt w klubie z pewnością tego nie żałował. Quine został przez sztab drużyny z Nowego Jorku wezwany do NHL dopiero pod koniec ostatniego sezonu zasadniczego. Debiutował w lidze dokładnie 2 tygodnie temu i od razu strzelił gola Buffalo Sabres. W rozgrywkach regularnych zdążył zagrać jeszcze tylko raz, a w play-offach dotąd miał jedną asystę.

Tej nocy miał jednak "dzień konia". Wyjeżdżał na lód 41 razy - z napastników Islanders częściej robił to tylko John Tavares. Oddał najwięcej w drużynie, bo 8 strzałów, z których 5 było celnych, zaliczył 3 przechwyty, 3 razy atakował rywali ciałem i wygrał wszystkie 4 wznowienia, do których stanął. Sam swojego pierwszego gola w play-offach jednak dobrze nie widział. - Chciałem tylko trafić w światło bramki. Nie widziałem, że krążek wpadł, ale zobaczyłem, że wszyscy się cieszą - mówił później. W pierwszej tercji "Wyspiarze" prowadzili po golu Duńczyka Fransa Nielsena, ale na początku trzeciej części meczu wyrównał Alexander Barkov, któremu krążek po podaniu Alexa Petrovica znakomicie między własnymi nogami przepuścił stojący przed bramką Jaromír Jágr.

Barkov miał szansę, by rozstrzygnąć wynik spotkania w pierwszej dogrywce, gdy wykonywał rzut karny po nakryciu krążka w polu bramkowym przez obrońcę rywali Calvina de Haana, ale zatrzymał go bramkarz gości Thomas Greiss. To był dopiero trzeci w historii rzut karny w dogrywce meczu play-offów NHL. Co ciekawe, we wszystkich trzech meczach z taką sytuacją grał Jaromír Jágr. Mimo porażki trener Florida Panthers Gerard Gallant po meczu był zadowolony z gry swojej drużyny. - Gramy dobry hokej. Mam nadzieję, że wcześniej czy później zacznie nam dopisywać szczęście - mówił. Czasu na to zostało już jednak bardzo mało, bo w niedzielę w Barclays Center na Brooklynie odbędzie się mecz nr 6, który może wyeliminować "Pantery". Statystyki pokazują, że drużyna prowadząca w serii play-offów NHL 3-2 i grająca szósty mecz u siebie wygrywa rywalizację w 76 % przypadków. Marnym pocieszeniem dla Panthers jest zapewne fakt, że w pierwszej rundzie play-offów ten współczynnik spada do 75 %.

Florida Panthers - New York Islanders 1:2 (0:1, 0:0, 1:0, 0:0, 0:1)
0:1 Nielsen - Hickey 13:31
1:1 Barkov - Petrovic - Jágr 41:59
1:2 Quine - Židlický - Hickey 96:00 (w przewadze)
Strzały: 48-42.
Minuty kar: 10-2.
Widzów: 20 247.
Stan rywalizacji: 2-3. Szósty mecz w niedzielę w Nowym Jorku.




Trwa pościg Philadelphia Flyers za Washington Capitals. "Lotnicy" wygrali w nocy w Waszyngtonie piąty mecz serii 2:0 i w całej rywalizacji przegrywają już tylko 2-3, choć wcześniej było 0-3. Zwycięskiego gola dla Flyers strzelił Ryan White, a w końcówce do pustej już bramki gospodarzy trafił Chris VandeVelde. Bohaterem wieczoru był jednak bramkarz przyjezdnych Michal Neuvirth, który obronił wszystkie 44 strzały i po raz drugi w karierze nie wpuścił gola w meczu play-offów. Czech wszedł do bramki Flyers dopiero od czwartego meczu serii za słabo spisującego się wcześniej Steve'a Masona i w dwóch spotkaniach obronił 75 z 76 strzałów rywali. Drużynie z Filadelfii ostatniej nocy do odniesienia zwycięstwa wystarczyło zaledwie 11 strzałów. W historii NHL tylko 4 razy drużynie udało się wygrać rywalizację play-offów, w której przegrywała 0-3. Jednym z takich zespołów byli w 2010 roku Flyers, którzy w ćwierćfinale konferencji wschodniej wyeliminowali Boston Bruins. Dalsza walka "Lotników" w play-offach oznacza, że nadal do reprezentacji Austrii na MŚ dywizji IA w Katowicach nie może dołączyć Michael Raffl.

Washington Capitals - Philadelphia Flyers 0:2 (0:0, 0:1, 0:1)
0:1 White - Gagner - Streit 27:52
0:2 VandeVelde - Bellemare 59:29 (pusta bramka)
Strzały: 44-11.
Minuty kar: 19-13.
Widzów: 18 506.
Stan rywalizacji: 3-2. Szósty mecz w niedzielę w Filadelfii.

Wciąż walczy także ekipa Minnesota Wild, która po dogrywce pokonała 5:4 Dallas Stars i przegrywa w całej serii 2-3. Bohaterem wieczoru był Mikko Koivu, który najpierw w 57. minucie doprowadził do remisu, a w 5. minucie dodatkowej części gry przesądził o zwycięstwie gości. Gola i asystę dla Wild zaliczył inny Fin Mikael Granlund, a ponadto trafiali: Jordan Schroeder i Nino Niederreiter. Stars nadal grają bez swojego drugiego najskuteczniejszego w sezonie zasadniczym gracza Tylera Seguina, który zmaga się z kontuzją ścięgna Achillesa. Wild szósty mecz rozegrają w niedzielę przed własną publicznością, ale patrząc statystycznie ich szanse na odwrócenie losów rywalizacji nie są duże. W historii NHL zespoły, które przegrywały 2-3 przed szóstym meczem rozgrywanym we własnej hali, wygrywały serie tylko w 20,7 % przypadków.

Dallas Stars - Minnesota Wild 4:5 (1:2, 0:0, 3:2, 0:1)
0:1 Granlund - Jones 03:32
0:2 Schroeder - Suter - Spurgeon 05:16
1:2 Oduya - Faksa - Klingberg 17:18
2:2 Benn - Klingberg 41:00
2:3 Niederreiter - Spurgeon - Pominville 41:50
3:3 Spezza - Janmark-Nylén - Eaves 48:28
4:3 Goligoski - Eakin 48:58
4:4 Koivu - Granlund - Pominville 56:51
4:5 Koivu - Suter - Prosser 64:55
Strzały: 41-24.
Minuty kar: 2-6.
Widzów: 18 889.
Stan rywalizacji: 3-2. Szósty mecz w niedzielę w St. Paul.

W półfinale konferencji zachodniej są już za to San Jose Sharks, którzy wyeliminowali w pierwszej rundzie Los Angeles Kings. "Rekiny" tej nocy wygrały z "Królami" 6:3 i przypieczętowały zwycięstwo w całej serii 4-1. 2 gole dla zwycięzców strzelił Joonas Donskoi, a pozostałe były dziełem kolejno: Chrisa Tierneya, Matta Nieto, Joe Pavelskiego i Melkera Karlssona. Brent Burns i Logan Couture zaliczyli po 3 asysty, a Patrick Marleau nie wykorzystał rzutu karnego. Drużyna z Los Angeles w drugiej tercji w ciągu niespełna 9 minut gry odrobiła wynik z 0:3 na 3:3, ale później znów oddała pole przeciwnikom i tym samym kończy sezon. Dla ekipy z San Jose to rewanż na lokalnym rywalu ze stanu Kalifornia za porażki w play-offach w 2013 i 2014 roku.

Los Angeles Kings - San Jose Sharks 3:6 (0:2, 3:1, 0:3)
0:1 Donskoi - Couture 01:08
0:2 Tierney - Burns 11:21
0:3 Nieto - Ward - Couture 24:05
1:3 Kopitar - King - Doughty 27:44
2:3 Carter - Muzzin - Toffoli 31:26
3:3 Versteeg - Clifford - Muzzin 36:36
3:4 Donskoi - Burns - Couture 43:58
3:5 Pavelski - Burns - Martin 52:24
3:6 Karlsson - Marleau 59:38 (pusta bramka)
Strzały: 22-28.
Minuty kar: 6-2.
Widzów: 18 543.
Stan rywalizacji: 1-4. Awans San Jose Sharks.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V