Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1624

NHL: "Kaczory" wygrały w domu, jeden krok do awansu (WIDEO)

2016-04-24 09:18:06

Tylko na wyjazdach wygrywały dotąd drużyny w serii pomiędzy Anaheim Ducks a Nashville Predators w play-offach NHL. "Kaczory" w samą porę wykorzystały przewagę własnego lodu i już tylko jedna wygrana dzieli je od awansu do półfinału konferencji zachodniej.


Nashville Predators zaczęli tę rywalizację od dwóch zwycięstw w Anaheim i wydawało się, że są już bardzo blisko sprawienia niespodzianki i wyeliminowania wyżej notowanych rywali. Tymczasem u siebie przegrali dwa spotkania i wracali do Kalifornii z remisem. Tej nocy "Kaczory" jako pierwsze w tej serii wygrały u siebie i są znacznie bliżej awansu do kolejnej rundy. David Perron i Sami Vatanen zaliczyli po bramce i asyście, a ponadto do siatki gości trafili: Ryan Garbutt, Cam Fowler oraz Ryan Kesler i Ducks wygrali z Predators 5:2. Kluczowy był gol Vatanena. Fin otrzymał w 49. minucie kapitalne prostopadłe podanie od Jakoba Silfverberga i nie zmarnował sytuacji "sam na sam" ze swoim rodakiem Pekką Rinne. Trafił wtedy na 3:1, a później okazało się, że był to gol zwycięski.

Stojący w bramce gości Rinne wiele razy ratował Predators przed porażkami, ale tym razem nie miał dobrego dnia. Nie popisał się zwłaszcza w 37. minucie, gdy próbował sięgnąć kijem do strefy za bramką, by przejąć krążek, ale Ryan Garbutt był od niego szybszy, a że Rinne nie "domknął" bliższego słupka, to rywal wepchnął mu przy nim "gumę" do bramki. Fin jak na razie broni w tych play-offach ze skutecznością 90,8 %. Tej nocy obronił 27 strzałów, ale czterokrotnie dał się pokonać. Piątego gola Kesler zdobył już po wycofaniu bramkarza Predators. Ten ostatni miał też pecha, bo w 35. minucie krążek po strzale Davida Perrona odbił się od nogi obrońcy gości Romana Josiego i przelobował Fina. W taki sposób "Kaczory" doprowadziły do remisu 1:1 zaledwie 22 sekundy po objęciu prowadzenia przez Predators.

Fiński bramkarz i wszyscy jego koledzy będą musieli pokazać coś więcej, gdy w poniedziałek obie drużyny spotkają się ponownie, tym razem w Bridgestone Arena w Nashville. Mecz numer 6 może bowiem zakończyć przygodę ekipy z "Miasta Muzyki" z tegorocznymi rozgrywkami o Puchar Stanleya. Jej sytuacja już i tak znacznie się pogorszyła. Patrząc na historyczne statystyki, w momencie prowadzenia w serii 2-0 po dwóch zwycięstwach na wyjeździe, podopieczni Petera Laviolette'a mieli 78,8 % szans na awans do kolejnej rundy. Teraz, przy wyniku 2-3, wynoszą one 20,7 %. - Stoimy teraz pod ścianą - przyznaje środkowy Predators Ryan Johansen. - Ale kiedy patrzy się na każdy zespół, jaki kiedykolwiek zdobył Puchar Stanleya, to nigdy nikt sobie po niego nie "pożeglował" spokojnie. Zawsze trzeba się zderzyć z przeciwnościami.

Tymczasem zawodnicy Ducks wierzą, że po trzech zwycięstwach z rzędu, uda im się teraz wygrać trzecie kolejne spotkanie w Nashville i awansują do półfinału konferencji zachodniej już w poniedziałek. Gdyby tak się nie stało, ewentualny mecz numer 7 rozegrają u siebie. Na razie jednak w zespole nie ma oznak samozadowolenia. - Wróciliśmy w tej serii z dalekiej podróży. Teraz musimy tylko utrzymać to nastawienie psychiczne, które mieliśmy do tej pory - mówi bramkarz Frederik Andersen, który wczoraj obronił 27 strzałów. - Trzeba dokończyć swoją robotę, ale do rozstrzygnięcia tej rywalizacji nadal długa droga.

Anaheim Ducks - Nashville Predators 5:2 (0:0, 2:1, 3:1)
0:1 Johansen - Wilson 34:13
1:1 Perron 34:35
2:1 Garbutt - Getzlaf - Perron 36:23
3:1 Vatanen - Silfverberg 48:34
3:2 Salomäki - Weber - Ribeiro 53:29
4:2 Fowler - Vatanen - Perry 56:37 (w przewadze)
5:2 Kesler - Getzlaf - Silfverberg 58:14 (pusta bramka)
Strzały: 32-29.
Minuty kar: 6-14.
Widzów: 17 360.
Stan rywalizacji: 3-2. Szósty mecz w poniedziałek w Nashville.




W półfinale play-offów konferencji wschodniej jest już ekipa Pittsburgh Penguins. "Pingwiny" pokonały wczoraj New York Rangers 6:2 i wygrały całą serię 4-1, rewanżując się tym samym nowojorskiej ekipie za porażki w dwóch poprzednich sezonach. Zwycięski zespół miał dość niespodziewanego bohatera, bo dwa gole i asystę zaliczył Bryan Rust, dla którego były to pierwsze punkty w play-offach NHL. Wystarczyło mu do tego spędzenie na lodzie zaledwie 11 minut i 24 sekund. Po bramce i asyście dla Penguins zaliczyli: Matt Cullen i Phil Kessel, a trafiali także: były gracz Rangers Carl Hagelin i Conor Sheary. 38 skutecznych interwencji dołożył do sukcesu Matt Murray. Drużyna z Pittsburgha zaczęła tę serię od remisu 1-1 po dwóch pierwszych meczach u siebie, ale później wygrała 3 spotkania z rzędu i może się już przygotowywać do drugiej rundy walki o Puchar Stanleya.

Pittsburgh Penguins - New York Rangers 6:2 (2:2, 4:0, 0:0)
0:1 Nash - Girardi - Skjei 01:02
1:1 Hagelin - Kessel - Bonino 09:50
1:2 Moore - Fast - M. Staal 10:35
2:2 Kessel - Crosby - Letang 11:39 (w przewadze)
3:2 Rust - Dale - Cullen 25:21
4:2 Cullen - Rust - Kühnhackl 29:26
5:2 Sheary - Crosby 36:18
6:2 Rust - Małkin 39:01
Strzały: 28-41.
Minuty kar: 8-6.
Widzów: 18 607.
Stan rywalizacji: 4-1. Awans Pittsburgh Penguins.

Siódmy mecz rozstrzygnie rywalizację pomiędzy St. Louis Blues a Chicago Blackhawks. Obrońcy tytułu mistrzowskiego ostatniej nocy przed własną publicznością pokonali Blues 6:3 i wyrównali stan rywalizacji na 3-3. Drużyna z Chicago po pierwszej tercji przegrywała już 1:3, ale później zdobyła 5 goli bez odpowiedzi gości. Marián Hossa i Andrew Ladd zaliczyli po bramce i asyście, a pozostałe gole dla zwycięzców strzelali: Artiom Anisimow, Trevor van Riemsdyk, Dale Weise i Andrew Shaw. Ten ostatni wrócił do gry po jednomeczowym zawieszeniu za homofobiczną obelgę pod adresem sędziego w spotkaniu numer 4. Decydujące o awansie do półfinału konferencji zachodniej siódme spotkanie odbędzie się w poniedziałek w St. Louis. Ekipa Blues w XXI wieku jeszcze nigdy nie wygrała w play-offach meczu numer 7.

Chicago Blackhawks - St. Louis Blues 6:3 (1:3, 3:0, 2:0)
1:0 Ladd - Krüger 03:47
1:1 Upshall - Ott 06:18
1:2 Pietrangelo - Brouwer - Stastny 08:51
1:3 Tarasienko - Lehterä - Schwartz 11:00
2:3 Anisimow - Hossa - Panarin 24:13 (w przewadze)
3:3 van Riemsdyk - Toews - Pánik 32:21
4:3 Weise - Panarin 36:18
5:3 Shaw - Kane - Toews 56:53 (w przewadze)
6:3 Hossa - Ladd 57:40 (pusta bramka)
Strzały: 36-28.
Minuty kar: 2-6.
Widzów: 22 260.
Stan rywalizacji: 3-3. Siódmy mecz w poniedziałek w St. Louis.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V