Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3454

Play-offy NHL: Małkin ograł Owieczkina, "Pingwiny" wyrównały (WIDEO)

2016-05-01 09:03:16

Jewgienij Małkin wygrał kluczowy rosyjski pojedynek z Aleksandrem Owieczkinem i umożliwił swojej drużynie zdobycie zwycięskiego gola w drugim meczu półfinału konferencji wschodniej NHL pomiędzy Washington Capitals a Pittsburgh Penguins. A o porażce "Stołecznych" przesądził ich były kolega klubowy.


Akcja na wagę zwycięstwa miała miejsce w 56. minucie wczorajszego spotkania w Waszyngtonie. Jewgienij Małkin zagrał wówczas spod bandy przed bramkę, gdzie akurat dojeżdżał Eric Fehr, który idealnie dostawił kij do zagrania swojego kolegi i dzięki temu krążek odbijając się jeszcze od słupka trafił do bramki Bradena Holtby'ego, dając "Pingwinom" prowadzenie 2:1, którego później drużyna z Pittsburgha już nie oddała. Ten gol pozwolił gościom wyrównać stan całej rywalizacji na 1-1. Wcześniej w 28. minucie na 1:0 dla Penguins trafił Carl Hagelin. W 45. minucie do remisu podczas gry w przewadze gospodarzy doprowadził Marcus Johansson, który z najbliższej odległości dobił krążek do bramki Matta Murraya po wstrzeleniu go przez Johna Carlsona.

Akcję, która dała Penguins zwycięstwo, zakończył Eric Fehr, który z krótkimi przerwami był graczem Capitals od wyboru w drafcie w 2003 roku przez 12 kolejnych lat. A wyprzedził on w tej sytuacji obrońcę drużyny z Waszyngtonu Brooksa Orpika, który z kolei 12 lat spędził w barwach "Pingwinów" i zdobył z nimi w 2009 roku Puchar Stanleya. Całej akcji bramkowej jednak by nie było, gdyby chwilę wcześniej Małkin nie wygrał pojedynku o krążek ze swoim rodakiem Aleksandrem Owieczkinem. Wydawało się, że kapitan Capitals we własnej tercji obronnej przejmie "gumę" i ruszy z nią do przodu, ale środkowy gości był sprytniejszy. Delikatnie podbił kij rywala, przejął krążek i dzięki temu jego zespół mógł kontynuować akcję, którą kilkanaście sekund później zakończył zdobyciem gola.

Serię Capitals - Penguins reklamowano jak zwykle jako starcie Owieczkina i Sidneya Crosby'ego, ale po dwóch meczach nie jest to półfinał żadnego z nich. Crosby w żadnym z dwóch meczów nie punktował, Owieczkin zaliczył tylko jedną asystę. Ostatniej nocy ten pierwszy oddał 3 celne strzały, raz atakował rywala ciałem, zaliczył 3 straty, 1 przechwyt, zablokował 1 strzał i przegrał aż 20 z 33 wznowień. Jego wielki rosyjski rywal także strzelał celnie 3 razy, wykonał 5 wejść ciałem, miał 2 odbiory, 1 stratę i 2 zablokowane strzały. Crosby grał dłużej od Owieczkina (22 minuty do 19), ale żaden z nich nawet nie zbliżył się do wyniku Krisa Letanga, który przebywał na tafli aż przez 35 minut i 22 sekundy. To o ponad 8 i pół minuty dłużej od drugiego pod tym względem gracza na lodzie - obrońcy Capitals Johna Carlsona.

Atak Brooksa Orpika na Ollego Määttä



Letang jako najważniejszy defensor Penguins musiał grać znacznie więcej, bo już w 5. minucie po ostrym wejściu Orpika taflę opuścił Olli Määttä i goście zostali z zaledwie pięcioma obrońcami. Doświadczony obrońca "Pingwinów" był bardzo aktywny w ataku, bo aż 11 razy próbował strzelać, a do tego sam zablokował 5 uderzeń rywali, ale to po jego karze miejscowi doprowadzili do remisu. Mimo wszystko jednak dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa, dzięki któremu rywalizacja przeniesie się do Pittsburgha przy remisie, a nie przy prowadzeniu 2-0 najlepszej drużyny sezonu zasadniczego. - To na pewno jest różnica, bo gdybyśmy przegrywali 0-2, to byłoby już trochę trudniej - mówił po wczorajszym meczu Małkin.

Mogłoby być nawet dużo trudniej, bo historyczne statystyki pokazują, że zespół, który wygrywa u siebie dwa pierwsze mecze w serii play-offów awansuje do kolejnej rundy aż w 88,6 % przypadków. Teraz szanse są bardziej wyrównane, a do tego przewagę własnej tafli przejęli Penguins. W Waszyngtonie nie ma z tego powodu paniki, ale swój występ w meczu numer 2 gracze "Caps" oceniają bardzo surowo. - Nic nam nie wychodziło. Nie mieliśmy wystarczająco często krążka, nie potrafiliśmy wywierać na nich presji - mówił po spotkaniu obrońca drugiej pary w stołecznej drużynie Matt Niskanen. - Zwłaszcza przez pierwsze 40 minut to był dla nich zbyt łatwy mecz.

Washington Capitals - Pittsburgh Penguins 1:2 (0:0, 0:1, 1:1)
0:1 Hagelin - Bonino 27:08
1:1 Johansson - Carlson - Kuzniecow 44:08 (w przewadze)
1:2 Fehr - Małkin - Kunitz 55:32
Strzały: 24-35.
Minuty kar: 12-6.
Widzów: 18 506.
Stan rywalizacji: 1-1. Trzeci mecz w poniedziałek w Pittsburghu.




Do remisu w drugiej parze półfinałowej w konferencji wschodniej doprowadził z kolei zespół Tampa Bay Lightning, który przed własną publicznością pokonał New York Islanders w meczu numer 2 serii 4:1. "Błyskawica" przegrała pierwsze spotkanie w Amalie Arenie w Tampie i wczoraj stała pod ścianą, bo druga porażka u siebie przed lotem do Nowego Jorku oznaczałaby bardzo poważne kłopoty. Nie doszło do niej jednak m.in. dzięki dobrej postawie Jonathana Drouina, który został jednym z bohaterów wieczoru. Gracz, którego dni w ekipie Lightning wydawały się policzone po tym jak w styczniu został przez klub zawieszony za odmowę gry w jego filii w AHL, strzelił swojego pierwszego w karierze gola w play-offach NHL. Było to drugie trafienie Lightning w meczu, a więc okazało się od razu być zwycięskim. Do bramki gracz wybrany z numerem 3 draftu NHL w 2013 roku dołożył asystę.

Jeszcze lepszy od Drouina dorobek punktowy uzyskał jednak Tyler Johnson, który najpierw rozpoczął strzelanie w 7. minucie, a w 58. ustalił wynik na 2:1 strzałem do pustej bramki rywali po wycofaniu Thomasa Greissa. Johnson zaliczył także asystę przy golu Victora Hedmana. Szwed także asystował Johnsonowi. Wiele pracy nie miał bramkar gospodarzy Ben Bishop. Do odniesienia zwycięstwa wystarczyło mu 19 skutecznych obron. Rywalizacja w tej serii przenosi się teraz do Nowego Jorku. We wtorek w meczu numer 3 w hali Barclays Center na Brooklynie Islanders będą bronić przejętej w pierwszym spotkaniu przewagi własnej tafli.

Tampa Bay Lightning - New York Islanders 4:1 (2:1, 1:0, 1:0)
1:0 Johnson - Palát - Hedman 06:03
2:0 Drouin - Filppula 11:55
2:1 Kulomin - Hickey - Quine 15:15 (w przewadze)
3:1 Hedman - Johnson - Drouin 31:59 (w przewadze)
4:1 Johnson - Garrison 57:42 (pusta bramka)
Strzały: 31-20.
Minuty kar: 16-18.
Widzów: 19 092.
Stan rywalizacji: 1-1. Trzeci mecz we wtorek w Nowym Jorku.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V