Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 955

Płomienie najgorętsze w całej lidze

2017-03-14 17:51:20

Calgary Flames cieszą się obecnie najdłuższą passą zwycięstw w lidze, po swoim wtorkowym zwycięstwie nad mistrzem NHL będąc o krok bliżej finiszu w czołówce dywizji i miejsca w playoffach.


Zespół Flames od początku sezonu pracuje pod okiem trenera Glena Gulutzana, który jeszcze do czerwca ubiegłego roku pełnił rolę asystenta w sztabie Vancouver Canucks.

Nowy szkoleniowiec najprawdopodobniej zaprowadzi swój zespół do drugiego występu w playoffach w ciągu ostatnich trzech lat - poprzednio Flames zagrali w fazie pucharowej pod okiem Boba Hartleya, kończąc tym samym pięcioletnią posuchę.

Ekipa obecnie zajmuje drugie miejsce w Pacific Division, ciesząc się dorobkiem 82 punktów. Mając przed sobą jeszcze 13 spotkań w sezonie zasadniczym, Flames mają całkiem realne szanse na wygranie rywalizacji w swojej dywizji, tracąc do prowadzących obecnie San Jose Sharks 7 punktów.

Podstawowym celem jest jednak sam awans do playoffów, a po wtorkowym zwycięstwie w starciu z Pittsburgh Penguins zespół wykonał duży krok we właściwym kierunku.

Pens przystąpili do spotkania na fali pięciu kolejnych zwycięstwo, w swoim sobotnim występie pokonując Edmonton Oilers, derbowego rywala Flames.

Zacięta walka z mistrzami National Hockey League przeciągnęła się aż do serii rzutów karnych, w których jedyne celne trafienie Krisa Versteega i znakomita obrona bramkarza Briana Elliotta wystarczyły do pokonania faworytów typowań.

Zacięta walka z mistrzami National Hockey League przeciągnęła się aż do serii rzutów karnych, w których jedyne celne trafienie Krisa Versteega i znakomita obrona bramkarza Briana Elliotta wystarczyły do zwycięstwa.

Flames nie tylko obronili swój teren przed najazdem będącego w znakomitej formie zespołu Penguins, ale odnieśli także 10. zwycięstwo z kolei, wyrównując tym samym klubowy rekord z 1978 roku.

Chociaż gole w Calgary zdobyli dwaj najlepsi strzelcy w lidze - Sidney Crosby (35 goli) i Jewgienij Małkin (33 gole) - to gospodarze mimo wszystko znaleźli sposób na wywalczenie korzystnego rezultatu, umacniając swoją pozycję w tabeli.

"W tej części sezonu wzloty i upadki zdarzają się bez przerwy, a kluczem jest utrzymanie się po środku. To właśnie to jest receptą na sukces. Uczymy się, jak dokonywać tego w każdym występie", stwierdził Elliott, były bramkarz St. Louis Blues.

Większą stabilizację w zespole zapewniło właśnie sprowadzenie w zeszłym roku Elliotta, co okazało się dla Flames strzałem w dziesiątkę. Doświadczony gracz zapewnia drużynie solidną obstawę bramki, czego z kolei bardzo brakowało w poprzednich latach. 

Kolejny niezły sezon rozgrywają także 'młode strzelby' Flames - Sean Monahan, Johnny Gaudreau, Micheal Ferland oraz Sam Bennett - a najlepszy pod względem dorobku strzeleckiego jest w tej chwili Monahan (22 gole).

Istotnymi wzmocnieniami w ataku okazali się także doświadczony Troy Brouwer oraz nastoletni Matthew Tkachuk, który mimo braku większego doświadczenia zdobył już 12 goli i 32 razy asystował kolegom.

Znacznie sprawniej prezentuje się również obrona, gdzie czołową parę tworzą obecnie kapitan Mark Giordano oraz sprowadzony przed dwoma laty z Bostonu Dougie Hamilton. Obaj mają też na koncie po 10 goli.

"W mojej ocenie nasz zespół wyraźnie dojrzał w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Nasz ostatni mecz tylko to potwierdza. Jesteśmy solidnym zespołem, a nasza wiara w siebie procentuje potem na lodzie, tym razem w starciu ze zdobywcą Stanley Cup", powiedział po meczu z Penguins trener Gulutzan.

Flames na razie skupiają się jedynie na samym awansie do playoffów, lecz rosnąca w końcowej fazie sezonu zasadniczego forma dobrze wróży jeśli chodzi o powodzenie w playoffach.

Od czasu występu w finale przeciwko Tampa Bay Lightning (2004), Flames doszli najwyżej do półfinałów konferencji (2015), przegrywając wówczas z Anaheim Ducks. 

Swój jedyny Puchar Stanleya drużyna zdobyła w 1989 roku, pokonując w sześciomeczowym finale Montreal Canadiens. 

Bukmacherzy aktualnie nie wykluczają, że Płomienie włączą się w tym sezonie do walki o mistrzostwo, choć ewentualny tryumf byłby oczywiście uznany za niespodziankę.

Za faworytów uznawani są m. in. Penguins, Washington Capitals i Minnesota Wild, choć namieszać może także kilka innych zespołów. Zakończenie fazy zasadniczej zaplanowano na 10 kwietnia, po czym rozpocznie się walka w playoffach.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V