Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2340

Play-offy NHL: Jets weszli "cali na biało". Historyczne zwycięstwo (WIDEO)

2018-04-12 07:25:36

Tej nocy polskiego czasu w hali Bell MTS Place w Winnipeg zapachniało historią. Na trybunach było biało jak 30 lat temu w starej Winnipeg Arenie, a kibice wreszcie zobaczyli wygraną swojego zespołu w play-offach. Też jak przed laty.


Obecny klub Winnipeg Jets po przeniesieniu z Atlanty do wczoraj nie miał jeszcze na koncie zwycięstwa w play-offach NHL. Fani z prowincji Manitoba musieli wspominać wygrane mecze w rozgrywkach o Puchar Stanleya poprzedniego klubu o tej nazwie, który w 1996 roku przeniesiono do Phoenix. Ci starsi kibice pamiętają zapewne mecze play-offów z lat 80., gdy trybuny wypełniały się kibicami ubranymi na biało. To właśnie w Winnipeg wymyślono ponad 30 lat temu akcję "White Out", którą później wielokrotnie kopiowali fani innych drużyn.

Tej nocy wszystko było więc tak, jak kiedyś. Na trybunach 15 321 widzów tworzących białe morze, a na lodzie zespół wreszcie wygrywający mecz play-offów. Rywalami byli gracze Minnesota Wild. Mark Scheifele dał gospodarzom prowadzenie w 38. minucie, strzelając gola w przewadze. Ale to trzecia tercja była decydująca. Najpierw Wild nie tylko odrobili straty, ale i wyszli na prowadzenie. W 42. minucie Connora Hellebuycka pokonał Matt Cullen, a nieco ponad dwie minuty później Zach Parise wykorzystał kapitalną asystę Mikaela Granlunda i zrobiło się 2:1 dla przyjezdnych.

Długo jednak z prowadzenia się oni nie cieszyli. Zaledwie 53 sekundy po golu Parise odpowiedział w swoim stylu Patrik Laine, który strzałem z nadgarstka umieścił krążek pod poprzeczką. To był dla Fina debiut w play-offach NHL. Ale choć strzelił gola i zaliczył asystę, to bohater decydującej akcji był znacznie mniej oczywisty. W 53. minucie Joe Morrow, obrońca pozyskany tuż przed zamknięciem okresu transferowego z Montréal Canadiens, oddał strzał, po którym krążek odbił się jeszcze od kija obrońcy rywali Charlie'ego Coyle'a i wpadł do siatki. Jak się okazało, gol na 3:2 był zwycięskim dla gospodarzy.

Morrow po raz pierwszy w swojej karierze trafił do bramki w play-offach. Kanadyjczyk 7 lat temu został wybrany do NHL w pierwszej rundzie draftu przez Pittsburgh Penguins, ale nigdy w tej drużynie nie zagrał i póki co nie zrobił wielkiej kariery w NHL. Dość wspomnieć, że sezon 2017-18 był jego najlepszym pod względem zdobyczy punktowych, a wystarczyło do tego 16 "oczek" w 56 spotkaniach. - To jest główny powód, dla którego gra się w hokeja. Żeby zagrać w play-offach NHL o Puchar Stanleya i strzelić takiego gola - ekscytował się Morrow po meczu. - Powiedzieć, że spełniło się moje marzenie, to za mało. Jets mieli wczoraj także innych, bardziej cichych, ale równie niespodziewanych bohaterów. Świetny mecz rozegrał środkowy czwartego ataku Adam Lowry, który wygrał 9 z 13 wznowień i został wybrany pierwszą gwiazdą spotkania. A obrońca trzeciej pary Ben Chiarot wykonał aż 10 ataków ciałem. Jego zespół miał ich 39.

Jak ważne jest zwycięstwo w pierwszym meczu serii play-offów? Historyczne statystyki pokazują, że w NHL drużyna wygrywająca pierwsze spotkanie u siebie wygrywa całą serię w 75,5 % przypadków. Ale trener Wild Bruce Boudreau się tym nie przejmuje. - Nie jest tak, że pokonali nas sześcioma golami. Nasz bramkarz zagrał dobrze, a w trzeciej tercji prowadziliśmy. Myślę, że mieliśmy szansę na wygranie tego meczu - skomentował. Drugi mecz, także w Winnipeg, odbędzie się w piątek.

Winnipeg Jets - Minnesota Wild 3:2 (1:0, 0:0, 2:2)
1:0 Scheifele - Wheeler - Byfuglien 37:37 (w przewadze)
1:1 Cullen - Greenway - Prosser 41:46
1:2 Parise - Granlund - Koivu 43:58
2:2 Laine - Stastny 44:51
3:2 Morrow - Ehlers 52:47
Strzały: 40-20.
Minuty kar: 2-4.
Widzów: 15 321.




Od mocnego uderzenia rozpoczął obronę Pucharu Stanleya zespół Pittsburgh Penguins. W pierwszym meczu derbów Pensylwanii "Pingwiny" rozbiły lokalnego rywala Philadelphia Flyers 7:0. Sidney Crosby popisał się trzecim w play-offach NHL hat trickiem, strzelając trzy ostatnie gole w meczu. Ten pierwszy w jego wykonaniu to już kolejny w tym sezonie fenomenalny strzał z powietrza. Jake Guentzel strzelił gola i zaliczył 3 asysty, Carl Hagelin do bramki dorzucił asystę, a na listę strzelców wpisał się też Jewgienij Małkin. Po piątym golu Penguins z bramki gości zjechał Brian Elliott, którego zmienił Petr Mrázek. Z kolei po drugiej stronie tafli wszystkie 24 strzały rywali obronił Matt Murray, który nie dał się pokonać w play-offach już po raz trzeci z rzędu. Bramkarz Penguins nie wpuścił bowiem gola także w meczach numer 5 i 6 ubiegłorocznego finału. W rozgrywkach o Puchar Stanleya jest niepokonany już od 206 minut i 52 sekund, choć w międzyczasie jego zespół stracił gola w końcówce meczu nr 4 finału z Nashville Predators, gdy Murray został zdjęty z lodu. Sidney Crosby zdobył w play-offach NHL 167 punktów - najwięcej ze wszystkich obecnych graczy tej ligi. Mecz numer 2 Penguins z Flyers odbędzie się w Pittsburghu w piątek.

Pittsburgh Penguins - Philadelphia Flyers 7:0 (3:0, 2:0, 2:0)
1:0 Rust - Letang - Guentzel 02:38
2:0 Hagelin - Hörnqvist - Sheahan 10:07
3:0 Małkin - Hagelin 34:09
4:0 Guentzel - Brassard - Sheary 27:50 (w przewadze)
5:0 Crosby - Dumoulin - Guentzel 29:01
6:0 Crosby - Schultz - Guentzel 47:41
7:0 Crosby - Dumoulin 50:42
Strzały: 33-24.
Minuty kar: 8-8.
Widzów: 18 556.




Swój historyczny pierwszy mecz w play-offach NHL wygrał zespół Vegas Golden Knights. Wystarczył do tego jeden gol. Shea Theodore trafił w 4. minucie i dał "Rycerzom" zwycięstwo 1:0 nad Los Angeles Kings. Pierwszą gwiazdą meczu wybrano jednak bramkarza gospodarzy Marc-André Fleury'ego, który obronił wszystkie 30 strzałów rywali i po raz 11. w play-offach NHL. Jednocześnie odniósł w tych rozgrywkach 63. zwycięstwo. Żaden z obecnie występujących w tej lidze bramkarzy nie może się pochwalić takimi wynikami. Poprzednie 62 zwycięstwa i 10 "czystych kont" Kanadyjczyk zaliczył w barwach Pittsburgh Penguins. Ostatnim zespołem, który nie stracił gola w swoim pierwszym meczu w play-offach NHL byli 50 lat temu St. Louis Blues, którzy pokonali 1:0 Philadelphia Flyers. Tamten sezon skończyli w finale Pucharu Stanleya. Drugi mecz Golden Knights - Kings odbędzie się w piątek w Las Vegas.

Vegas Golden Knights - Los Angeles Kings 1:0 (1:0, 0:0, 0:0)
1:0 Theodore - Nosek 03:23
Strzały: 28-30.
Minuty kar: 6-6.
Widzów: 18 479.




Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V