Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1535

Play-offy NHL: Jets po 31 latach (WIDEO)

2018-04-21 07:01:23

31 lat czekali kibice w Winnipeg, by zobaczyć awans swojej drużyny do kolejnej rundy play-offów Pucharu Stanleya. Nowi Jets swój pierwszy w historii awans zapewnili sobie tej nocy w imponującym stylu.


Był 16 kwietnia 1987 roku, gdy w starej hali Winnipeg Arena drużyna Jets pokonała Calgary Flames 6:1 i wygrywając półfinał dywizji Smythe'a awansowała do kolejnej rundy play-offów. W niej uległa Edmonton Oilers 0-4. Później "starzy" Jets próbowali jeszcze w play-offach 5 razy, nim przeniesiono klub do Phoenix, ale już żadnej serii nie wygrali. "Nowi" po przeniesieniu z Atlanty dotąd w play-offach grali tylko raz w 2015 roku i ulegli Anaheim Ducks.

W tegorocznej serii z Minnesota Wild wszystko było więc dla nich pierwsze. Pierwsze zwycięstwo w ogóle, pierwsza wygrana na wyjeździe, a wreszcie tej nocy polskiego czasu pierwszy awans. Podopieczni Paula Maurice'a przed własną, ubraną jak zwykle i jak w latach 80. w całości na biało publicznością rozbili "Dzikich" 5:0 i wygrali całą serię 4-1.

Mecz rozstrzygnęła właściwie pierwsza tercja, którą gospodarze wygrali 4:0. Jacob Trouba już w 31. sekundzie otworzył wynik meczu swoim pierwszym golem w play-offach NHL. Później swoje trafienia dołożyli Bryan Little, Brandon Tanev oraz Joel Armia. Dla tych dwóch ostatnich to także były pierwsze gole w walce o Puchar Stanleya. Na początku trzeciej tercji wynik ustalił Mark Scheifele, który wykończył szybkie rozegranie akcji w przewadze. Ten gracz ma w tych play-offach na koncie tyle samo goli, co czterej pozostali wczorajsi strzelcy razem wzięci. Scheifele trafił po raz czwarty, a w klasyfikacji strzeleckiej wyprzedza go tylko Sidney Crosby.

Zwycięskim okazał się wczoraj gol Trouby, który ma rękę do bramek decydujących o wygranych swojej drużyny. Co prawda licząc razem z sezonem zasadniczym strzelił w tym sezonie tylko 4 gole, ale 3 z nich dawały zwycięstwa. Pierwszą gwiazdą meczu wybrano jednak bramkarza gospodarzy Connora Hellebuycka, który obronił wszystkie 30 strzałów rywali. Amerykanin, nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu zasadniczego, nie dał się pokonać już w drugim kolejnym spotkaniu, bo podobnie było we wtorkowym meczu numer 4 w St. Paul, wygranym przez "Odrzutowce" 2:0. Hellebuyck nie wpuścił gola od 141 minut i 37 sekund.

Fani Winnipeg Jets w latach 80. znani byli z tworzenia gorącej atmosfery na trybunach. Nie inaczej jest w tych play-offach, bo kibice stęsknili się za wygrywaniem w play-offach. Wczoraj mecz oglądał komplet 15 321 widzów w hali Bell MTS Place i kolejnych 15 tysięcy na telebimie wystawionym przez miasto w pobliżu hali. Gdy klub grał w Atlancie jako Thrashers szans na to nie było - Widząc te obrazki tysięcy ludzi kibicujących nam na ulicach pomyślałem, że to jest to, czego przez całą karierę zawsze chciałem doświadczyć - mówi Bryan Little. - Grając w Atlancie nie byłem pewien, że kiedyś wystąpię w takiej drużynie w mieście, które tak bardzo kocha hokej. Mam szczęście, że jestem tego częścią.

Wszyscy wczoraj w tym mieście w prowincji Manitoba wspominali dawne czasy, także tę serię z Flames, wygraną 4-2. Co ciekawe, w decydującym meczu drużyna Jets także prowadziła wówczas 4:0 po pierwszej tercji. Teraz gracze Maurice'a czekają na rywala w półfinale konferencji zachodniej. Będzie nim zwycięzca serii najlepszych w sezonie zasadniczym Nashville Predators z Colorado Avalanche.

Tymczasem Minnesota Wild żegnają się z play-offami po pierwszej rundzie już trzeci raz z rzędu. Wczoraj dobrze spisujący się przez cały sezon Devan Dubnyk zjechał z bramki gości już w 12. minucie po wpuszczeniu 4 z 10 pierwszych strzałów, ale nikt nie miał do niego pretensji. Zawiódł bowiem cały zespół, który stojąc "pod ścianą" dał się rozbić już w pierwszych minutach meczu numer 5. - Jesteśmy bardzo rozczarowani - powiedział po spotkaniu 40-letni napastnik Wild Matt Cullen. - Nie uważam, żeby ten występ był charakterystyczny dla drużyny, jaką mamy. W sytuacji, w której byliśmy każdy miał nadzieję na więcej i oczekiwał więcej. Myślę, że gdybyśmy mogli zagrać ten mecz jeszcze raz, to każdy chciałby dać z siebie więcej.

Winnipeg Jets - Minnesota Wild 5:0 (4:0, 0:0, 1:0)
1:0 Trouba - Scheifele - Connor 00:31
2:0 Little - Byfuglien - Stastny 05:42
3:0 Tanev 11:10
4:0 Armia - Byfuglien - Copp 11:59
5:0 Scheifele - Stastny - Wheeler 40:32 (w przewadze)
Strzały: 26-30.
Minuty kar: 6-4.
Widzów: 15 321.
Stan rywalizacji: 4-1. Awans Jets.




Nie udało się z kolei tej nocy awansować do finału konferencji wschodniej drużynie Pittsburgh Penguins. Mistrzowie NHL prowadzili w serii z Philadelphia Flyers 3-1, ale przed własną publicznością ulegli swojemu stanowemu rywalowi 2:4. Decydująca była końcówka, bo na minutę i 15 sekund przed końcem trzeciej tercji Sean Couturier trafił na 3:2 dla gości, a później jeszcze do pustej już bramki krążek skierował Matt Read. Valtteri Filppula strzelił w osłabieniu swojego pierwszego gola w tegorocznych play-offach i zaliczył dwie asysty, a wcześniej na listę strzelców wpisał się także zawodzący dotąd w play-offach Claude Giroux. Drugi najskuteczniejszy gracz sezonu zasadniczego zdobył dopiero pierwszą bramkę w serii z Penguins, a ponadto ma na koncie tylko jedną asystę. 30 strzałów rywali obronił bramkarz "Lotników" Michal Neuvirth, który popisał się zwłaszcza w ostatniej minucie, gdy złapał krążek po strzale z najbliższej odległości Sidneya Crosby'ego, ratując drużynę przed stratą gola wyrównującego. Penguins pozostają faworytami rywalizacji, która przenosi się teraz do Filadelfii, ale szanse Flyers na awans z punktu widzenia historycznych statystyk nieco wzrosły. Przy stanie 1-3 i piątym meczu na wyjeździe serie wygrywa tylko 8 % drużyn, podczas gdy przy 2-3 z szóstym meczem u siebie 19,8 %.

Pittsburgh Penguins - Philadelphia Flyers 2:4 (0:1, 2:1, 0:2)
0:1 Giroux - Voráček - Filppula 17:29
1:1 Rust - Sheary - Brassard 32:00
2:1 Guentzel - Crosby - Simon 36:45
2:2 Filppula - Lehterä 38:15 (w osłabieniu)
2:3 Couturier - Simmonds 58:45
2:4 Read - Filppula 59:42 (pusta bramka)
Strzały: 32-25.
Minuty kar: 11-19.
Widzów: 18 632.
Stan rywalizacji: 3-2. Szósty mecz w niedzielę w Filadelfii.




Szansy zapewnienia sobie awansu nie wykorzystał także zespół Nashville Predators, który we własnej hali przegrał mecz numer 5 z Colorado Avalanche 1:2. Fantastyczny występ w bramce gości zaliczył Andrew Hammond, który obronił 44 z 45 strzałów rywali i odniósł swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w play-offach NHL. O wygranej przesądził golem strzelonym na niespełna półtorej minuty przed końcem meczu Sven Andrighetto. Avalanche byli nieco ponad 4 minuty od odpadnięcia, bo przegrywali 0:1, gdy do remisu doprowadził Gabriel Landeskog. Co ciekawe, Hammond nie znalazł się nawet w "trójce" gwiazd meczu, które wybrali wyraźnie po "gospodarsku" dziennikarze z Nashville. Znalazło się w niej dwóch graczy Predators, w tym bramkarz Pekka Rinne, który obronił 25 z 27 strzałów. Avalanche przerwali serię 7 porażek w Nashville. W niedzielę przed własną publicznością postarają się doprowadzić do remisu w serii.

Nashville Predators - Colorado Avalanche 1:2 (0:0, 0:0, 1:2)
1:0 Bonino - Ekholm - Watson 50:18
1:1 Landeskog - MacKinnon - Rantanen 55:49
1:2 Andrighetto - Compher - Barrie 58:32
Strzały: 45-27.
Minuty kar: 4-6.
Widzów: 17 504.
Stan rywalizacji: 3-2. Szósty mecz w niedzielę w Denver (Colorado).



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V