Hokej.net Logo

Wyświetleń: 1076

NHL: Asysta sezonu w meczu na szczycie? (WIDEO)

2018-11-02 07:02:46

Pekka Rinne zaliczył znakomity powrót do gry po kontuzji, a Kyle Turris strzelił jednego z piękniejszych goli po zmianie toru lotu krążka, ale to o asyście Ryana Johansena mówili wszyscy po meczu na szczycie NHL. Być może piękniejszej już w tym sezonie nie będzie.


Nashville Predators na wyjeździe pokonali Tampa Bay Lightning 4:1 w meczu liderów konferencji zachodniej i wschodniej najlepszej ligi świata. Wybrany w ubiegłym sezonie najlepszym bramkarzem NHL Rinne opuścił 5 ostatnich meczów z powodu kontuzji, ale tej nocy znów był między słupkami i zatrzymał aż 42 strzały gospodarzy, którzy długimi fragmentami przeważali. Tylko raz jednak potrafili udokumentować to pokonaniem znakomitego fińskiego bramkarza, za to rywale byli znacznie skuteczniejsi. Mimo że w ostatniej chwili ze składu z urazem wypadł im drugi najlepszy strzelec Viktor Arvidsson.

Strzelanie zaczęło się w 7. minucie, gdy Kyle Turris w piękny sposób pokonał stojącego w bramce Lightning Andrieja Wasilewskiego. Pilnujący go Braydon Coburn był przekonany, że stojąc przed rywalem ma go pod kontrolą, ale Turris sprytnie sięgnął kijem za rywala i w powietrzu zmienił tor lotu krążka wystrzelonego przez Mattiasa Ekholma. A później przyszła ta asysta, o której po meczu mówili wszyscy. W samej końcówce pierwszej tercji król asyst w drużynie Predators Ryan Johansen stojąc twarzą do bandy z backhandu zagrał w ciemno pod bramkę, idealnie na kij swojego kapitana Romana Josiego, który z bliska podwyższył na 2:0.

Fantastyczna asysta Ryana Johansena



W drugiej tercji gospodarze wreszcie znaleźli sposób na Rinne, a do siatki po raz pierwszy w tym sezonie trafił Slater Koekkoek, ale gol kontaktowy niewiele zmienił, bo fiński bramkarz już do końca meczu był bezbłędny. A w końcówce meczu Predators jeszcze powiększyli rozmiary swojego zwycięstwa. W 57. minucie Johansen, któremu było mało, popisał się kolejną świetną asystą. Wyprowadził kontrę 2 na 1 z Calle Järnkrokiem, spokojnie minął kładącego się przed nim Antona Strålmana i podał do Järnkroka, który z bliska podwyższył na 3:1. Później jeszcze, po wycofaniu z bramki Wasilewskiego Miikka Salomäki ustalił wynik na 4:1.

Po meczu obrońca Predators Ryan Ellis zapytany o asystę Johansena wydobył z siebie najkrótszy możliwy komplement "wow". Trener Peter Laviolette, dla którego był to mecz numer 1 100 w NHL, powiedział, że jego gracze faktycznie mieli "kilka pięknych zagrań". Ale Johansen nie chciał się skupiać na swoim zagraniu. - Widziałem, że Roman Josi jedzie pod bramkę, więc spróbowałem do niego podać, licząc że tam będzie - powiedział. - Taki jest hokej, po prostu staram się grać jak umiem. To był dla nas dość skomplikowany mecz. Musieliśmy wykazać dużo cierpliwości.

Rzeczywiście, przez większą część meczu to Lightning mieli przewagę. W strzałach było 43-24 dla nich. Dość wspomnieć, że niemal wszyscy zawodnicy Predators skończyli spotkanie z ujemnym współczynnikiem Corsi obrazującym liczbę strzałów oddawanych przez obie drużyny podczas ich obecności na lodzie. Niemal wszyscy, bo Johansen był wyjątkiem. Gdy on przebywał na tafli to jego zespół strzelał częściej od rywali. Dodatkowo wygrał wczoraj aż 17 z 23 wznowień. 26-letni środkowy jest w znakomitej formie. 13 asyst daje mu drugie miejsce w klasyfikacji najczęściej podających przy golach graczy, tylko za Mikko Rantanenem z Colorado Avalanche, ale w asystach pierwszego stopnia jest współliderem.

Za to Predators po wczorajszym meczu umocnili się na prowadzeniu w ligowej tabeli. Wygrali szósty mecz z rzędu na wyjeździe, co jest klubowym rekordem i jako pierwsi w tym sezonie mają na koncie 10 zwycięstw. Udało się to w 13 spotkaniach - to także najlepszy wynik w historii klubu. Łącznie zdobyli już 20 punktów. Lightning zgromadzili 17 i mimo porażki pozostają pierwsi w konferencji wschodniej. Ich trener Jon Cooper po spotkaniu miał pretensje do swoich podopiecznych właściwie tylko o sytuację z końcówki pierwszej tercji, która doprowadziła do asysty Johansena i gola Josiego. - To boli stracić takiego gola w końcówce pierwszej tercji - skomentował. - Mieliśmy jakiś błąd w kryciu. Oprócz tego nie mogliśmy zrobić wiele więcej z wyjątkiem strzelania goli. Mamy poczucie, że przegraliśmy z bardzo dobrą drużyną.

Tampa Bay Lightning - Nashville Predators 1:4 (0:2, 1:0, 0:2)
0:1 Turris - Ekholm - Järnkrok 06:02
0:2 Josi - Johansen - Ellis 19:53
1:2 Koekkoek - Killorn - Cirelli 34:21
1:3 Järnkrok - Johansen 56:42
1:4 Salomäki - Hartman - Turris 57:36 (pusta bramka)
Strzały: 43-24.
Minuty kar: 2-4.
Widzów: 19 092.





W Helsinkach odbył się mecz z cyklu NHL Global Series pomiędzy Florida Panthers a Winnipeg Jets. Zorganizowano go w stolicy Finlandii głównie ze względu na fińskie gwiazdy obu drużyn - Aleksandra Barkova i Patrika Laine. Zdecydowanie lepszy był ten drugi, który ku uciesze miejscowych fanów poprowadził "Odrzutowce" do zwycięstwa 4:2, notując hat trick. Dla zwycięzców trafił także Mathieu Perreault, a Dustin Byfuglien i Blake Wheeler zaliczyli po 3 asysty. Barkov tylko raz asystował. 36 strzałów graczy Panthers obronił Connor Hellebuyck. Laine został pierwszym w historii zawodnikiem z hat trickiem w meczu NHL rozgrywanym w Europie. W poprzednich 12 występach w tym sezonie za Oceanem strzelił tyle goli, ile wczoraj w Helsinkach. 5 z jego 6 trafień w obecnych rozgrywkach padło w przewagach. Ustalający wczoraj wynik na 4:2 strzał do pustej bramki jest jedynym wyjątkiem. Od sezonu 2016-17, gdy trafił do NHL, Fin strzelił w liczebniejszych składach łącznie już 34 gole. Tylko Aleksandr Owieczkin ma ich w tym okresie więcej. A Jets ustanowili klubowy rekord zdobywając bramki w przewagach w 9 kolejnych meczach. Obie drużyny spotkają się w stolicy Finlandii ponownie dziś.

A w Toronto miejscowi Maple Leafs ulegli Dallas Stars 1:2. Bohaterem wieczoru był bramkarz "Gwiazd" Anton Chudobin, który zatrzymał 30 strzałów "Klonowych Liści". O to, by jego zespół wygrał, zadbali Jamie Benn i Devin Shore, którzy trafili do siatki rywali. Chudobin rozgrywał swój pierwszy mecz od 16 października. A Shore po raz drugi w tym sezonie przesądził o zwycięstwie Stars, choć łącznie ma na koncie tylko 3 gole. Drużyna z Teksasu jest w dobrej formie. Wygrała 4 z ostatnich 5 meczów, ale rywalizacja w dywizji centralnej jest tak zacięta, że i tak z 14 punktami pozostaje na jej przedostatnim miejscu. Maple Leafs, którzy jeszcze niedawno prowadzili w ligowej tabeli, z 16 "oczkami" spadli na czwartą pozycję w dywizji atlantyckiej. Do prowadzących w konferencji wschodniej Tampa Bay Lightning tracą jednak tylko jeden punkt. W barwach gospodarzy swój tysięczny mecz w NHL rozegrał Ron Hainsey.

New York Islanders po rzutach karnych pokonali 3:2 Pittsburgh Penguins w meczu drużyn, które najczęściej w historii NHL wygrywały serie karnych. "Wyspiarze" tej nocy odnieśli swoje 75 zwycięstwo i są pod tym względem na pierwszym miejscu właśnie ex aequo z "Pingwinami". Ich bohaterem został bramkarz Thomas Greiss, który zatrzymał 29 strzałów z gry, a później jeszcze nie dał się pokonać w serii karnych Jewgienijowi Małkinowi, Sidneyowi Crosby'emu i Krisowi Letangowi. Strzały dwóch ostatnich obronił, a Małkin nie trafił w bramkę. Zwycięstwo dał Islanders Josh Bailey, który wcześniej także w drugiej tercji, w osłabieniu pokonał Matta Murraya w sytuacji "sam na sam". Z gry trafił również Anders Lee. W zwycięskim zespole swój mecz numer 600 w NHL rozgrywał Jordan Eberle. Jego drużyna wygrała czwarty mecz z rzędu, a z rywalami z dywizji metropolitalnej "Wyspiarze" mają 7 kolejnych zwycięstw. Zajmują w niej drugie miejsce z 15 punktami. Penguins prowadzą mając identyczny dorobek punktowy, ale o jeden mecz rozegrany mniej.

Niezwykły rekord NHL ustanowił zespół Montréal Canadiens w wygranym 6:4 meczu z Washington Capitals. Dwa decydujące gole "Habs" strzelili w odstępie... zaledwie 2 sekund. Najpierw Max Domi dał im prowadzenie 5:4 na 22 sekundy przed końcem trzeciej tercji, a że goście natychmiast wycofali bramkarza, to Joel Armia zaraz po wznowieniu trafił do ich bramki, ustalając wynik na 6:4. Armia zaliczył także asystę, numer 3 ostatniego draftu NHL Jesperi Kotkaniemi strzelił swoje dwa pierwsze gole w lidze, a także dwukrotnie trafił do siatki Brendan Gallagher. Do wczoraj najkrótszym odstępem między dwoma golami w NHL były 3 sekundy. W drugiej tercji gracz Capitals Michal Kempný twarzą zablokował krążek zmierzający do odsłoniętej bramki po strzale Tomáša Tatara. Canadiens mają 16 punktów i zajmują trzecie miejsce w dywizji atlantyckiej. Capitals zgromadzili 12 i znajdują się na piątej pozycji w dywizji metropolitalnej.

Michal Kempný blokuje strzał twarzą



Serię czterech porażek przerwali Ottawa Senators, którzy pokonali 4:2 Buffalo Sabres. Dylan DeMelo strzelił dla zwycięzców kuriozalnego gola i zaliczył asystę, a do siatki Sabres trafiali także: Ryan Dzingel, Colin White i Bobby Ryan. DeMelo zdobył swoją drugą bramkę w sezonie oddając strzał spod linii niebieskiej, po którym krążek odbił się od bandy za bramką, następnie od podstawy bramki, trafił w plecy bramkarza rywali Cartera Huttona i wpadł do siatki. Stojący między słupkami w drużynie "Senatorów" Craig Anderson obronił aż 46 strzałów. Pokonał go m.in. rozgrywający swój tysięczny mecz w NHL Jason Pominville. "Szable" ciągle z 14 punktami są w tabeli dywizji atlantyckiej przed swoimi wczorajszymi pogromcami. Zajmują piąte miejsce, a Senators z 2 "oczkami" straty są na szóstej pozycji.

Szczęśliwy gol Dylana DeMelo



Detroit Red Wings, którzy fatalnie rozpoczęli sezon, znaleźli wreszcie odpowiedni rytm. "Czerwone Skrzydła" pokonały New Jersey Devils 4:3 i było to już ich trzecie zwycięstwo z rzędu. Zespół Jeffa Blashilla strzelił dwa gole w przewagach i aż dwa w osłabieniu, choć drugiego, gdy już rywale zdjęli z bramki Cory'ego Schneidera. Do siatki w zwycięskim zespole trafiali: Martin Frk, Michael Rasmussen, Justin Abdelkader oraz Trevor Daley. Przed swoją obecną zwycięską serią drużyna z Detroit przegrała 9 z pierwszych 10 spotkań tego sezonu. Z 10 punktami jest przedostatnia w dywizji atlantyckiej. Devils przegrali 5 z ostatnich 6 meczów i pozostają jedynym zespołem NHL, który jeszcze w tych rozgrywkach nie wygrał na wyjeździe. Mają 11 punktów i są przedostatni w dywizji metropolitalnej. Detroit Red Wings po raz ostatni więcej niż jednego gola w przewadze i w osłabieniu w jednym meczu strzelili w marcu 1996 roku w wygranym 7:0 spotkaniu z Colorado Avalanche.

Najgorszy zespół dywizji centralnej St. Louis Blues pokonał 5:3 Vegas Golden Knights, a gwiazdą meczu był Oskar Sundqvist. Nie tylko po raz pierwszy w NHL strzelił dwa gole w jednym spotkaniu, ale jeszcze pierwszego zdobył będąc już na kolanach, tyłem do bramki. Tyler Bozak strzelił dla Blues gola i zaliczył asystę, do siatki krążek skierowali także Władimir Tarasienko i Colton Parayko. Sundqvist strzelił wczoraj dokładnie tyle goli, ile w swoich poprzednich 72 występach w NHL łącznie. Jego drużyna z 11 punktami pozostaje jednak ostatnia w dywizji centralnej. Golden Knights także mają 11 "oczek". Przegrali 4 z ostatnich 5 meczów i są dopiero na siódmej pozycji w dywizji Pacyfiku.

Piękny gol Oskara Sundqvista tyłem do bramki, na kolanach



Niesamowity pościg swojej drużyny obejrzeli kibice w Calgary. Miejscowi Flames po dwóch tercjach przegrywali z Colorado Avalanche 1:4, ale w trzeciej strzelili aż 5 goli z rzędu. Później jeszcze goście zmniejszyli straty i mecz skończył się wynikiem 6:5 dla "Płomieni". Obrońca Mark Giordano strzelił dla zwycięzców gola i zaliczył dwie asysty, po bramce i asyście uzyskali Mikael Backlund i Sean Monahan, Michael Frolík trafił na wagę zwycięstwa, Elias Lindholm rozpoczął pościg swoim golem w 47. sekundzie trzeciej tercji, a listę strzelców uzupełnił James Neal. Giordano został współliderem klasyfikacji najczęściej asystujących obrońców sezonu. To już trzecie z rzędu zwycięstwo Flames, którzy jako jedyni w tych rozgrywkach wygrali 4 spotkania, przegrywając po dwóch tercjach. W całym poprzednim sezonie mieli tylko 5 takich meczów. Wcześniej tylko raz w historii wygrali po 60 minutach mecz, którego trzecią tercję rozpoczynali ze stratą 3 goli. Miało to miejsce w sylwestrowy wieczór 1978 roku przeciwko New York Rangers. 17 punktów dało im awans na pierwszą pozycję w dywizji Pacyfiku. Avalanche z dorobkiem 16 są dopiero na czwartym miejscu w dywizji centralnej.

Edmonton Oilers pokonali Chicago Blackhawks 4:0. Bohaterem wieczoru został ich bramkarz Mikko Koskinen. Fin obronił wszystkie 40 strzałów i po raz pierwszy w NHL zachował "czyste konto". Koskinen w tym sezonie wraca do NHL po 8 latach przerwy, które spędził głównie w lidze fińskiej i KHL. Drake Caggiula trafił wczoraj do siatki dwa razy, czyli tyle, ile w poprzednich 7 spotkaniach tego sezonu łącznie, Jason Garrison strzelił pierwszego gola od prawie dwóch lat, a wynik ustalił Alex Chiasson. Blackhawks przegrali czwarty mecz z rzędu i po raz pierwszy w tym sezonie nie strzelili gola. 15 punktów daje im piąte miejsce w dywizji centralnej. Z kolei Oilers wygrali 4 z ostatnich 5 meczów, mają także 15 "oczek", ale to wystarcza do zajmowania trzeciego miejsca w dywizji Pacyfiku.

New York Rangers po rzutach karnych pokonali Anaheim Ducks 3:2, i to mimo że najczęściej wygrywający karne bramkarz NHL Henrik Lundqvist tym razem odpoczywał. Urodzony w Bułgarii rosyjski bramkarz Aleksandr Georgijew, który Szweda zastępował, obronił 28 strzałów z gry i jednego karnego. To była jego pierwsza seria karnych w NHL. Z gry dla Rangers gola i asystę zaliczył Brett Howden, trafił także Kevin Hayes, a karne wykorzystali obaj strzelający gracze - Mats Zuccarello Aasen oraz Mika Zibanejad. Drużyna z Nowego Jorku po raz drugi z rzędu wygrała mecz po karnych. Nadal jednak mając 11 punktów jest ostatnia w dywizji metropolitalnej. Tymczasem Ducks, którzy dobrze rozpoczęli sezon, przegrali już siódmy mecz z rzędu i tylko jedna porażka dzieli ich od wyrównania niechlubnego klubowego rekordu. Z 13 punktami są na piątym miejscu w dywizji Pacyfiku. Gdy ostatnio "Kaczory" przegrały 7 kolejnych spotkań, w listopadzie 2011 roku, pracę stracił trener Randy Carlyle, który obecnie znów prowadzi drużynę.

Najgorszym zespołem tego sezonu są na razie Los Angeles Kings. Tej nocy "Królowie" ulegli Philadelphia Flyers 2:5. To ich siódma porażka w ośmiu ostatnich meczach. Dla "Lotników" Oskar Lindblom zaliczył gola i asystę, a trafiali także: Iwan Proworow, Wayne Simmonds, Claude Giroux i Robert Hägg. Flyers wygrali już drugi mecz podczas swojej czteromeczowej serii wyjazdowej w konferencji zachodniej. We wtorek pokonali w Anaheim tamtejsze "Kaczory". Po raz pierwszy w tym sezonie udało im się odnieść dwa zwycięstwa z rzędu. Z 12 punktami awansowali na szóste miejsce w dywizji metropolitalnej. Kings mają zaledwie 7 "oczek", podobnie jak Florida Panthers. Są jednak w ligowej tabeli ostatni, bo rozegrali więcej meczów od drużyny z Sunrise.

Columbus Blue Jackets wygrali w San Jose z Sharks 4:1. Anthony Duclair strzelił dla nich gola i zaliczył asystę przy kontrowersyjnej bramce Setha Jonesa, który skierował krążek do bramki łyżwą. Nie było to jednak celowe zagranie i gola zaliczono. Później jeszcze na listę strzelców w ekipie gości wpisali się: Nick Foligno i Josh Anderson. Pierwszą gwiazdą meczu był jednak rosyjski bramkarz przyjezdnych Siergiej Bobrowski, który obronił 44 strzały. Jak na ironię jednak, to właśnie Rosjanin był jedynym graczem Blue Jackets, który zaliczył w meczu niewymuszoną stratę, co bramkarzom nie zdarza się często. Żaden gracz z pola ekipy Johna Tortorelli nie zaliczył w meczu straty. 14 punktów daje jej trzecie miejsce w dywizji metropolitalnej. Sharks mają 15, ale po porażce spadli od razu z drugiego na czwarte w dywizji Pacyfiku.




Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V