Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1317

Gretzky odchodzi, Brisebois też

2009-09-24 19:46:11

Wayne Gretzky nie jest już trenerem Phoenix Coyotes. Swoją karierę zawodniczą zakończył z kolei Patrice Brisebois.

Gretzky od początku okresu przygotowawczego nie prowadził drużyny "Kojotów", a zastępował go Ulf Samuelsson. Wahania najlepszego hokeisty wszech czasów miały związek z przedłużającą się sprawą zmiany właściciela klubu i możliwym przeniesieniem go do innego miasta. Dziś wiadomo już, że Coyotes w nowym sezonie będą nadal występować w Glendale, ale Wayne Gretzky zrezygnował z prowadzenia drużyny.

Sprawa własności klubu z Glendale jest obecnie w sądzie, a o jego przejęcie starają się już tylko dwie grupy - ta Jima Balsille`a i władze NHL, ale żadna z nich nie jest zainteresowana pozostaniem Gretzky`ego na stanowisku trenera i dyrektora ds. hokejowych. - To była trudna decyzja o której bardzo długo myślałem - napisał w swoim oświadczeniu "The Great One". - Biorąc pod uwagę, że obie grupy nie wyraziły zainteresowania moją dalszą pracą przekazałem Generalnemu Menedżerowi Donowi Maloneyowi, że powinien szukać nowego trenera.

Gretzky w oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie internetowej dodaje, że Maloney znalazł trenera, który jest "idealnym wyborem", ale jak dotąd nie ujawniono, czy zostanie nim Samuelsson, czy ktoś spoza klubu. Nie ogłoszono także, czy istnieje możliwość pozostania Wayne`a Gretzky`ego w Coyotes w innej roli, niż te pełnione dotychczas.

Zdaniem kanadyjskiej telewizji TSN nowym trenerem "Kojotów" ma być prowadzący ostatnio Dallas Stars Dave Tippett. Ten ostatni został zwolniony przez klub z Dallas w lipcu po tym, jak po raz pierwszy w czasie pracy w Teksasie nie zdołał doprowadzić drużyny do playoffów. Najlepszym osiągnięciem Dallas Stars pod jego wodzą był awans do finału Konferencji Zachodniej w sezonie 2007-08. Tippett opuścił zespół "Gwiazd" z bilansem 271-156-28-37.

Pobyt Wayne`a Gretzky`ego w Phoenix Coyotes nie należał do udanych. W ciągu czterech sezonów "Kojoty" pod jego wodzą rozegrały 328 spotkań z bilansem 143-161-24. Nigdy nie udało im się awansować do playoffów. - Chcę podziękować wszystkim członkom sztabu Phoenix Coyotes - byłym i obecnymMóc pracować z każdym z Was to była dla mnie wielka przyjemność - pisze Gretzky. - Często mówię, że możliwość gry w NHL to największy zaszczyt, jaki mogłem sobie wyobrazićDokładnie to samo czuję myśląc o trenowaniu drużyny w tej lidzeBędę bardzo tęsknił za rywalizacją w NHLZajmować to stanowisko to był dla mnie zaszczyt i dzięki temu, że miałem taką okazję zawsze uważam siebie za szczęściarza.

 


Swoją karierę sportową zakończył dziś z kolei występujący przez niemal całe dorosłe sportowe życie w Montréal Canadiens obrońca Patrice Brisebois. Oficjalne pożegnanie zawodnika odbędzie się przed dzisiejszym meczem "Habs" z Boston Bruins. Przy okazji Brisebois odbierze od Montréal Canadiens Children`s Foundation nagrodę Jean Béliveau Trophy przyznawaną graczom łączącym poświęcenie na lodzie z działalnością charytatywną.

 

Brisebois został do NHL wybrany w 1989 roku z numerem 30 Draftu przez Canadiens. W najlepszej lidze świata spędził 18 sezonów, w tym 16 w ekipie z Montréalu. Tylko przez dwa lata reprezentował barwy Colorado Avalanche. W rozgrywkach zasadniczych wystąpił 1 009 razy strzelając 98 goli i notując 322 asysty. W playoffach dołożył 32 punkty w 98 meczach.

W 1993 roku wywalczył z Canadiens Puchar Stanleya - jak dotąd ostatni dla najbardziej utytułowanego klubu NHL. W marcu Brisebois rozegrał mecz numer 1 000 w NHL przeciwko New Jersey Devils. Miał jednak pecha, bowiem jego wspaniałe osiągnięcie przyćmił Martin Brodeur akurat wówczas wyrównujący rekord zwycięstw w NHL Patricka Roy. 896 meczów popularnego "Breezera" w barwach Canadiens to trzeci najlepszy wynik w historii klubu tylko za Henri Richardem i Béliveau.



Powrót

Komentarze:

Jak widać nie każdy świetny zawodnik może być dobrym trenerem. A jeśli chodzi o Coyotes to już wczesniej mowilo sie ze druzyna powinna być przeniesiona do Hamilton
Ale przynajmniej na ten sezon zostanie w Glendale.
Ulf Samuelsson-czyli tzw.robocop-tego zawodnika nie lubiano w Pingwinach na początku lat dziewięćdziesiątych,kiedy był tam jednym z podstawowych graczy.Czy będzie dobrym trenerem?Życzę Mu wszystkiego najlepszego!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V