Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2789

NHL po sezonie zasadniczym. We wtorek początek play-off!

2013-04-29 14:27:00

NHL właśnie zakończyła sezon zasadniczy a we wtorek zacznie się to, na co wszyscy czekają – play-off. Kto ostatecznie zagra o Puchar Stanley’a, kto zastanawia się dlaczego, a kto błyszczał w ostatnim tygodniu zmagań? To wszystko w najnowszym raporcie z cyklu "na ostrzu łyżwy".


Wysoki ostatni lot

Tak patrząc na poprzednie raporty jakoś rzadko wspominałem o poczynaniach Philadelphia Flyers. Lotnicy grali niemrawo i chimerycznie, a ich największym wyczynem było co rusz dobijanie do 50% możliwych zdobyczy punktowych. W dodatku jak już wygrywali to seriami a i potem następowały kolejne serie, ale porażek. Stąd ekipa z Filadelfii straciła w pewnym momencie szanse na playoff i jedynym “pocieszeniem” jest końcówka sezonu z serią czterech wygranych spotkań. Lotnicy pokonali kolejno Carolina Hurricanes (5-3), Boston Bruins (5-2), New York Islanders (2-1) i Ottawa Senators (2-1). W tym ostatnim meczu zwycięską bramkę strzelił Jakub Voracek, wybrany klubowym MVP calego sezonu i graczem, którzy poczynił największe postępy. Także punktowo było bardzo dobrze, gdyż Czech zanotował 46 oczek (22G, 24A). Lepszy o dwa punkty był tylko Claude Giroux.


Flyers pokonują Islanders

Wschód dla Penguins

No dobra a teraz do rzeczy, bo zacząć Wschód od Flyers to trochę tak “ekstrawagancko”. W tym sezonie konferencja wschodnia to jednak prymat Pittsburgh Penguins, w dodatku często grających bez swoich największych gwiazd. Pingwiny w ostatnim tygodniu rozegrały aż cztery spotkania, wygrywając dwa z nich a największą strzelaninę urządziły sobie w sobotę, gromiąc 8-3 Carolina Hurricanes. Hattrickiem i asystą błysnął w tym meczu James Neal, dla którego było to pierwsze spotkanie po tym jak pauzował osiem gier z powodu kontuzji. Dwie bramki były z kolei autorstwa przybyłego przed trade deadline Jussi Jokinena a gola i dwie asysty zanotował inny rekonwalescent Jewgienij Małkin. Co ciekawe Pingwiny strzelając 165 goli wygrały drugi raz z rzędu ligową klasyfikację zdobytych bramek, co jest pierwszym takim osiągnięciem od 1997 roku. Zwycięstwo nad Huraganami było 24. w ostatnich 27 grach przeciwko zespołom z Southeast Division (bilans 24-2-1), z którymi to zespołami Penguins mają serię 18 nieprzegranych spotkań.


Hattrick Jamesa Neala

Z Southeast tylko Capitals

W ostatnim raporcie informowałem, że w konferencji wschodniej tylko Winnipeg Jets, zajmujący wtedy dziewiate miejsce w tabeli, mogli jeszcze liczyć na awans do playoff. Odrzutowce zaczęły co prawda tydzień od wygranej 2-1 nad Buffalo Sabres, ale potem przyszły porażki z Capitals i Canadiens. Już przegrana ze Stołecznymi rozwiała nadzieję w kanadyjskim mieście a rywalom dała zwycięstwo w dywizji. Zespół z Waszyngtonu osiągnął świetny rezultat kwietnia, wygrywając aż 11 z 13 pojedynków i tylko raz nie zdobywając żadnych punktów. Pozostając przy Southeast warto wspomnieć, że serię sześciu porażek przerwali wreszcie Florida Panthers, co i tak nie uratowało ich od zajęcia najgorszego, 30.miejsca w sezonie. Nie lepiej prezentowali się ich sąsiedzi z Tampa Bay Lightning, którzy z ostatnich dziewięciu gier triumfowali tylko raz.

 


Caps z mistrzostwem dywizji

Na koniec “dwa słowa” o ekipach z Nowego Jorku. Obie zakwalifikowały się do playoff, ale końcówka należy do Strażników, autorów pięciu zwycięstw w sześciu grach. Dało to im awans z ósmego na szóste miejsce w konferencji i rywalizacje właśnie z Capitals. Z kolei Wyspiarze przegrali wszystkie trzy mecze ostatniego tygodnia i ósmej lokaty spróbują powtórzyć zeszłoroczny wyczyn Los Angeles Kings? Pokonać Penguins będzie jednak niezwykle trudno!

Blackhawks z Presidents’ Trophy

Po tym jaką serią zaczęli sezon wiadome było, że tylko jakiś dziwny zbieg nieszczęśliwych okoliczności może zabrać im palmę pierwszeństwa w sezonie zasadniczym w całej lidze. Tak się nie stało i Chicago Blackhawks wygraną w środę 4-1 nad Edmonton Oilers zapewnili sobie Presidents’ Trophy. Jastrzębie zakończyły pierwszą rundę sezonu z bilansem 36-7-5 i okazały się najlepsze po raz pierwszy od rozgrywek 1990/1991.

Blackhawks – Oilers 4:1 a Corey Crawford powstrzymuje Jordana Eberle

Trzech graczy, dwa krzesła

Ciekawsza walka toczyła się niżej a dotyczyła miejsc numer siedem i osiem. Do końca o awans do fazy posezonowej walczyli tam Detroit Red Wings, Minnesota Wild i Columbus Blue Jackets. Czerwone Skrzydła długo były poza ósemką, ale wynikało to z mniejszej ilości rozegranych spotkań. Doświadczona ekipa pozostawiła jednak siły na końcówkę rozgrywek, co zaowocowało serią czterech zwycięstw, która dała im pewny awans. Emocji jednak nie brakowało, a o wszystkim decydowała sobotnia kolejka. Skrzydła musiały po prostu wygrać i uczyniły to pewnie, gromiąc 3-0 Dallas Stars, dla których była to piąta porażka z rzędu. Pozostało więc jedno wolne miejsce i dwójka chętnych. Blue Jackets aby awansować liczyli na… Colorado Avalanche. Przedostatnia ekipa ligi nie sprostała jednak Dzikim, przegrywając 1-3.


Coś na pocieszenie fanów Avalanche i samego autora tekstu – fenomenalna obrona Sjemiona Warłamowa z meczu z Wild

Takim samym wynikiem, ale na korzyść Kurtek zakończył się ich mecz z Nashville Predators. Za zespołem z Ohio kciuki trzymała większość fanów innych ekip, ale gorszy bezpośredni bilans z Wild dał awans drużynie z Minnesoty. Na nic więcej zdała się seria trzech zwycięstw Blue Jackets a Dzicy, którzy poważnie wzmocnili się przed sezonem, można rzec uratowali honor. Z drugiej strony z pewnością liczono na więcej niż ósma lokata i pierwsza runda z Blackhawks, choć jeden z celów, czyli awans do playoff po pięciu latach posuchy, został zrealizowany.

Udany finisz Red Wings, czyli Detroit 3, Dallas 0.

Blues nabrali rozpędu w optymalnym momencie?

Ostatni tydzień zmagań w konferencji zachodniej to też błysk formy St. Louis Blues. Nutki wygrały wszystkie trzy spotkania, co dało im świetny bilans sześciu wygranych w siedmiu minionych grach. W ten sposób zapewniły sobie przewagę własnego lodowiska w pierwszej rundzie playoff. Wszystkie zwycięstwa ostatnich siedmiu dni miały miejsce w Scottrade Center, co dało Blues serię sześciu wygranych we własnej hali, pierwszy raz od grudnia 2011 roku. Spora w tym zasługa Briana Elliotta, który w samym tylko kwietniu stracił zaledwie 16 goli na 305 strzałów (94,8 procent skutecznośc obron). Jak udany był to miesiąc dla golkipera Nutek niech świadczy fakt, iż jego 11 zwycięstw i średnia straconych goli 1,28 były najlepszymi wynikami spośród wszystkich bramkarzy ligi. Innym graczem, o którym warto wspomnieć jest defensor Jay Bouwmeester, który zagrał w 635 meczach z rzędu, co jest aktualnym rekordem ligi. Co więcej będzie mógł to serię powiększyć, gdyż pierwszy raz w karierze posmakuje gry w playoff. Z innych ciekawostek warto wspomnieć osiągnięcie bariery 100 goli i asyst przez Chrisa Stewarta, który uczynił to przeciwko jego dawnej ekipie Avalanche.

Na koniec sezonu zasadniczego Blues pokonali nawet Blackhawks

Najstarszy zdobywca Art Ross Trophy

Nie Sidney Crosby, którego wyeliminowała kontuzja. Nie przebudzony Aleksander Owieczkin. Najlepiej punktującym graczem sezonu został Martin St. Louis, który wywalczył Art Ross Trophy w wieku 37 lat i stał się najstarszym graczem, który tego dokonał. Jego 17 goli i 43 asysty (najwięcej w sezonie) dały mu 60 punktów, ale jak sam przyznał w ostatnim wywiadzie zamieniłby to wszystko za możliwość gry w playoff. Ostatni tydzień dla St. Louis to cztery gole i asysta, z czego hattricka w spotkaniu z Maple Leafs podobno obiecał 5-letniemu synowi. Co ciekawe najgroźniejszym rywalem tegorocznego zwycięzcy Art Ross Trophy był jego klubowy kolega Steven Stamkos (29G, 28A), który przegrał także rywalizację na króla strzelców na rzecz Aleksandra Owieczkina (32 trafienia). I pomyśleć, że dwójka St. Louis – Stamkos uzbierała razem 117 punktów, ale ich ekipa zajęła trzecie od końca miejsce w obecnej kampanii…

Hattrick St. Louisa

Wśród bramkarzy rekord ligi ustanowił Craig Anderson. Bramkarz Ottawa Senators, który opuścił sporo gier w powodu kontuzji, bronił ze skutecznością 94,1 procent to jest najlepszym wynikiem od 1992 roku. Golkiper Senatorów pobił o 0,1 procenta zeszłoroczny wyczyn Briana Elliotta. Oprócz tego Anderson zwyciężył w kategorii GAA (1,69). Z kolei najwięcej zwycięstw (24) odniosła trójka: Niklas Backstrom (Wild), Antti Niemi (Sharks) i Henrik Lundqvist (Rangers).

Playoffy czas zacząć

Przed nami osiem serii a w każdej potencjalnie aż siedem gier. I w każdej może być ciekawie:

NHL Playoffs

To wszystko przed nami. Będzie się działo!

2013 NHL Playoffs Promo



Powrót

Komentarze:

Let's go Islanders!
Dokładnie!! :)
Let's go Isles!!!!!
Let's go home...
Go Pens, go ! ;)
Let's go NYR! :) :)
Go Rangers, Go Rangers.
Go, Ducks! Go!
Must be-Leaf in Toronto! ;)
Go Leafs GO ! :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V