Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2360

Marsz "Pingwinów" przerwany. Bruins w finale NHL! (VIDEO)

2013-06-08 08:48:35

Hokeiści Boston Bruins w finale konferencji wschodniej NHL całkowicie rozbroili najgroźniejszy wcześniej atak fazy play-off. W meczu numer 4 z Pittsburgh Penguins do wygranej wystarczył im tylko jeden gol, dzięki któremu awansowali do decydującej rozgrywki o Puchar Stanleya.

Niejako symbolicznie awans do finału NHL dał drużynie Claude'a Juliena obrońca, po którym trudno się było tego spodziewać. Adam McQuaid w 46. minucie wczorajszego meczu wjechał do tercji obronnej "Pingwinów", dostał podanie od Brada Marchanda i potężnym strzałem umieścił krążek w "okienku" bramki Tomáša Vokouna. Jak się okazało, był to jedyny gol w meczu numer 4 finału Wschodu, co oznacza, że Bruins w całej serii rozbili najwyżej notowanych w konferencji po sezonie zasadniczym Penguins 4-0. Dla Adama McQuaida był to dopiero drugi gol w 48. występie w fazie play-off. Oba zdobył w tym sezonie. Co ciekawe, w ostatnich rozgrywkach regularnych 26-letni obrońca trafił do bramki zaledwie raz.

McQuaid miał przede wszystkim przerywać akcje rywali, blokować ich strzały i walczyć twardo ciałem. Wszystko to robił, podobnie jak reszta drużyny. System gry w defensywie, jaki wpoił swojej ekipie przez 6 lat wspólnej pracy trener Claude Julien, pomógł w rywalizacji z Penguins zatrzymać atak ekipy z Pittsburgha, który w tym sezonie był postrachem całej ligi. "Pens" strzelili najwięcej goli w sezonie zasadniczym, a w pierwszych dwóch rundach play-off mieli średnią 4,27 gola na mecz i tylko raz zeszli poniżej dwóch bramek w jednym meczu. Tymczasem w rywalizacji z Bruins pokonali Tuukkę Raska tylko dwa razy w 4 spotkaniach, a fiński bramkarz zanotował dwa mecze z "czystym kontem". Wczoraj obronił 26 strzałów.

Oni mają poukładany system gry z wieloma graczami chętnymi do walki. Takimi, którzy potrafią grać dobrze w obronie - chwalił rywali po spotkaniu napastnik Penguins, Chris Kunitz. Co ciekawe, w całej serii żaden zespół nie zdobył gola w przewadze. Mimo że Penguins zdołali powstrzymać rywali od strzelania goli w liczebniejszym składzie, to i tak ich porażka była bardzo dotkliwa. Dopiero po raz trzeci w historii ekipa z Pittsburgha przegrała w serii do 4 zwycięstw 0-4. Poprzedni taki przypadek miał miejsce w 1979 roku, także w rywalizacji z Bruins. - Z porażką w takich rozmiarach z pewnością nikt nie czuje się dobrze - mówi kapitan "Pens", Sidney Crosby, który w serii z Bruins nie zdobył punktu. Podobnie jak Jewgienij Małkin i Jarome Iginla.

Tymczasem ekipa z Bostonu awansowała do swojego 19. w historii finału NHL. W stolicy stanu Massachusetts jest nadzieja na powtórzenie sukcesu sprzed dwóch lat, gdy Bruins po siedmiomeczowej batalii finałowej pokonali Vancouver Canucks.  - Może nie mamy większych gwiazd na świecie. Może nie mamy najlepszych zawodników na świecie. Ale może się okazać, że mamy najlepszą drużynę na świecie - mówi najskuteczniejszy gracz fazy play-off, David Krejčí. W Bostonie mało kto pamięta, że Bruins w pierwszej rundzie rywalizacji o Puchar Stanleya byli o krok od odpadnięcia z niej, gdy w 59. minucie meczu numer 7 z Toronto Maple Leafs przegrywali 2:4. Ostatecznie gol Patrice'a Bergerona z dogrywki dał im zwycięstwo, a później było 4-1 z New York Rangers i 4-0 z Penguins.

- Człowiek uczy się przez dobre i złe doświadczenia. Taki mecz, jak ten siódmy z Toronto zagrasz 100 razy i przegrasz 99 - mówi gracz Bruins, Chris Kelly. - Ale wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Pewnie potrzebowaliśmy czegoś takiego, żeby zorientować się, że nie gramy najlepiej i szybko to poprawić. Myślę, że nieźle nam się to udało. W finale NHL drużyna z Bostonu zmierzy się ze zwycięzcą serii Chicago Blackhawks - Los Angeles Kings. Po 4 meczach Blackhawks prowadzą 3-1. Piąte spotkanie dziś w nocy czasu polskiego w Chicago.

Boston Bruins - Pittsburgh Penguins 1:0 (0:0, 0:0, 1:0)
1:0 McQuaid - Marchand - Bergeron 45:01
Strzały: 24-26.
Minuty kar: 8-8.
Widzów: 17 565.
Stan rywalizacji: 4-0. Awans Bruins.





Powrót

Komentarze:

Pozostawię bez komentarza postawę mojej ulubionej drużyny w finale konferencji... Po prostu dno 0:4 z Bostonem...
Co chcesz od Bostonu może nie mają aż tak medialnych nazwisk w drużynie jak Pingwiny ale za to bardzo solidnych graczy którzy po męczarniach ze Stołecznymi idą jak burza... Teraz pytanie Miśki czy Jastrzębie, ja obstawiam 7 meczy ze wskazaniem na tych pierwszych.
Mała poprawka mordowali się z Liściami... :)
Lukasz, mam szacunek dla Bostonu, bo tak jak napisałeś, nie ma "wielkich" nazwisko ale tam stworzyła się drużyna. Jestem po prostu zawiedziony, bo w serii z Bostonem to nie był Pittsburgh, który wygrał sezon zasadniczny na wschodzie i 2 poprzednie rundy PO. Mam nadzieję, że chociaż LA wyjdą "spod noża" dzisiaj w nocy.
Brawo Boston! Brakowalo mi troche w tych play offach Fleurego lol. 4-0 to jest wynik, bo jak kazdy wie Boston im dluzej gra tym...dluzej gra hehe
Wszystko wskazuje na to ze moze byc piekny final.Oby tylko
Wszystko wskazuje na to ze moze byc piekny final.Oby tylko
Toews i spolka ustawili dzis wieczorem odpowiednio celowniki i tak jak w pierwszych meczach zasypali tormana Kings strzalami.Blackhawsk go !!!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V