Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2286

Finały NHL: Blackhawks o krok od Pucharu Stanleya (WIDEO)

2013-06-23 09:11:34

Już tylko jedno zwycięstwo dzieli ekipę Chicago Blackhawks od zdobycia Pucharu Stanleya. Po wczorajszym zwycięstwie w meczu numer 5 "Czarne Jastrzębie" prowadzą w serii finałowej z Boston Bruins 3-2 i tytuł mistrzowski mogą sobie zapewnić w poniedziałek. Ale Bruins pokazali w przeszłości, że potrafią się w takiej sytuacji obronić.

Obie drużyny wrócą jutro do Bostonu przy stanie 3-2 dla zespołu z Chicago, bowiem wczoraj w United Center najlepszy zespół sezonu zasadniczego wygrał piąty mecz finału 3:1. Mistrzem ceremonii okazał się Patrick Kane. Amerykanin zdobył 2 gole, które dały prowadzenie jego drużynie i choć później Zdeno Chára zmniejszył straty Bruins, to na więcej gości nie było stać, a Dave Bolland ustalił wynik na 14 sekund przed końcem spotkania trafiając do pustej bramki rywali. Kane, który dał swojej drużynie awans do decydującej rozgrywki o Puchar Stanleya hat trickiem w ostatnim meczu finału konferencji zachodniej z Los Angeles Kings, na swojego pierwszego gola w tegorocznym finale NHL czekał aż do meczu numer 4. Wczoraj dołożył dwa kolejne i z 9 trafieniami jest już wiceliderem klasyfikacji strzelców tegorocznej fazy play-off.

Wynik meczu 24-letni Amerykanin otworzył w 18. minucie, gdy krążek trafił do niego przed bramką po strzale Johnny'ego Oduyi, który próbował blokować Dennis Seidenberg. Uderzenie Szweda złamało Niemcowi kij, a Kane błyskawicznie opanował krążek i wepchnął go do bramki. Drugie trafienie dołożył w 26. minucie z najbliższej odległości trafiając do bramki Tuukki Raska po podaniu cichego bohatera play-offów w barwach Blackhawks, Bryana Bickella. Bruins na swojego gola czekali do trzeciej tercji, gdy Zdeno
Chára potężnym strzałem w swoim stylu pokonał Coreya Crawforda. Było to jednak jedyne trafienie ekipy z Bostonu i po zwycięstwie 3:1 to Kane był bohaterem wieczoru.

Dla amerykańskiego skrzydłowego 22 czerwca to szczęśliwa data. 6 lat temu dokładnie w tym dniu został wybrany z numerem 1 w drafcie NHL, a wczoraj jego dwa gole wyraźnie przybliżyły podopiecznych Joela Quenneville'a do Pucharu Stanleya. Popularny "Kaner" zdaje sobie jednak sprawę z tego, że zadanie wciąż nie jest wykonane w pełni. - To bardzo ważne zwycięstwo, które stawia nas w dobrej sytuacji - mówi. - Jesteśmy podekscytowani, ale jednocześnie wciąż musimy grać tak, jakbyśmy nie mieli tego w naszych głowach. Mecz numer 6 odbędzie się w poniedziałek w Bostonie, a obie drużyny mogą do niego przystąpić osłabione brakiem swoich czołowych zawodników. Przez kontuzje wczorajszego spotkania nie dokończyli Jonathan Toews i Patrice Bergeron.

Ten ostatni udał się do szpitala na obserwację, choć nie wiadomo dokładnie, co mu dolega. Bergeron miał problemy od początku meczu i wyjeżdżał na lód na bardzo krótkie zmiany. Po raz pierwszy na ławkę zjechał już po 9 sekundach od rozpoczęcia spotkania. Do szatni udał się w połowie drugiej tercji. Nieoficjalnie mówi się, że alternatywny kapitan Bruins ma problemy ze śledzioną, ale klub tego nie potwierdza. Trener Julien nie chciał również po meczu wykluczyć gry Bergerona w szóstym spotkaniu. Z kolei Toews, który asystował przy obu bramkach Kane'a nie wyjechał na lód w trzeciej tercji, choć do końca meczu był na ławce Blackhawks. Prawdopodobnie miało to związek z wcześniejszymi ostrymi wejściami Zdeno
Cháry i Johnny'ego Boychuka, które kapitan "Hawks" mocno odczuł. Trener Quenneville wyraził po meczu nadzieję, że Toews zagra w poniedziałek w Bostonie.

Bruins przed własną publicznością będą wówczas walczyć o przedłużenie swoich nadziei na zdobycie Pucharu Stanleya. Claude Julien wierzy, że jego zespół jest w stanie przetrwać w tak trudnej sytuacji. - Klasyczna sytuacja "wygraj albo zgiń". Przeżywaliśmy to wcześniej i radziliśmy sobie dobrze - mówi Julien. - Naszym celem jest doprowadzenie do meczu numer 7, a żeby to zrobić musimy wygrać mecz nr 6. Gramy dobrze u siebie i musimy zagrać dobrze w poniedziałek. W drużynie nie ma paniki. To grupa zdolna do poświęceń, która planuje wrócić do gry.

Statystyki nie sprzyjają ekipie z Bostonu. W historii finałów NHL w prawie 78 % przypadków zespół prowadzący 3-2 zdobywał Puchar Stanleya. Co więcej, na 25 okazji, w których drużyna przegrywająca 2-3 musiała ewentualny mecz nr 7 grać na wyjeździe, tylko 3 razy udało jej się wygrać serię. Jako ostatni dokonali tego... właśnie Boston Bruins w 2011 roku. Przy stanie 2-3 po 5 meczach z Vancouver Canucks, ekipa Juliena wygrała u siebie 5:2 szóste spotkanie, a w siódmym w Vancouver zwyciężyła 4:0. - Rzucimy na szalę wszystko, co mamy i zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi - mówi przed szóstym meczem Tuukka Rask.

Chicago Blackhawks - Boston Bruins 3:1 (1:0, 1:0, 1:1)
1:0 Kane - Oduya - Toews 17:27
2:0 Kane - Bickell - Toews 25:13
2:1
Chára - Krejčí - Lucic 43:40
3:1 Bolland - Frolík 59:46 (pusta bramka)
Strzały: 32-25.
Minuty kar: 4-8.
Widzów: 22 274.
Stan rywalizacji: 3-2.


 



Powrót

Komentarze:

Brawo Chicago, już tylko jeden mecz do tytułu. Coś mi się jednak wydaje że będzie ich 7. zasłużone zwycięstwo jastrzębi, super Kane.
Kane byl wspanialy. Bruins zaatakowali pierwszy atak Blackhawks poprzez uderzanie Toewsa w glowe. Lucic, Chara i Boychuk wszyscy chcieli wyslac naszego kapitana do szpitala. Za to Bergeron tam powedrowal. Boychuk musi dostac przynajmniej jeden mecz kary jezeli NHL na serio ma zamiar chronic graczy.
Na szczęście nic poważnego się nie stało i Capitano mógł grac dalej, za to oberwało się bodaj trzem niedźwiadkom , szewc miał co robić w ich szatni. Chciałbym aby już w szóstym meczu zakończyć tą rywalizację, ale bedzie ciężko.
Zlalismy polowe tej ligi w sezonie zasadniczym,zlalismy cholernie mocne w tym sezonie Detroit,zlalismy ubieglorocznego mistrza z L.A,co bede musial napisac w poniedzialek w nocy ?"))).Blackhawsk go !!!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V