Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1068

NHL: Najjaśniejsze "Gwiazdy" w cieniu (WIDEO)

2015-11-07 08:41:25

Dallas Stars kontynuują swój świetny start do sezonu NHL. Podopieczni Lindy'ego Ruffa odnieśli kolejne zwycięstwo, mimo że dwie najjaśniej świecące dotąd "Gwiazdy" tym razem znalazły się w cieniu.


Jamie Benn i Tyler Seguin do wyjazdowego meczu z Carolina Hurricanes przystępowali mając na koncie po 20 punktów jako liderzy klasyfikacji punktowej NHL. W Raleigh jednak to nie oni błyszczeli najbardziej. Benn, który z 10 golami jest najlepszym strzelcem NHL oddał w całym meczu 5 strzałów, ale nie zdobył ani jednego punktu. Seguin z kolei strzelał tylko raz, a spotkanie zakończył z jedną asystą. Ich zespołowi nie przeszkodziło to jednak w odniesieniu wyjazdowego zwycięstwa 4:1. Co prawda od 24. minuty po golu Jordana Staala prowadziły "Huragany", ale później strzelali już tylko przyjezdni. Aleš Hemský, który w ostatniej chwili wskoczył do składu na miejsce kontuzjowanego Antoine'a Roussela wyrównał trafiając do pustej bramki rywali po podbramkowym zamieszaniu, Patrick Sharp w 52. minucie wykończył kontrę po świetnym zagraniu Seguina, później jeszcze swojego pierwszego gola w NHL zdobył Czech Radek Faksa, a w końcówce Jason Demers ustalił wynik strzałem do pustej bramki gospodarzy.

Zespół Stars nie przejął się wczoraj stratą pierwszego gola i cały czas grał konsekwentnie. Do tego drużyna była bardzo zdyscyplinowana, bo w całym spotkaniu nie otrzymała ani jednej kary. Stars po wczorajszym meczu mają na koncie 11 zwycięstw odniesionych w 14 meczach i z dorobkiem 22 punktów prowadzą w dywizji centralnej. Skąd taka przemiana zespołu, któremu w ubiegłym sezonie zabrakło 7 punktów do awansu do play-offów? - Po prostu wierzymy w to, co robimy - tłumaczy bramkarz "Gwiazd" Kari Lehtonen, który wczoraj obronił 30 strzałów. Lehtonen wygrał w tym sezonie 5 z 6 rozegranych meczów i broni ze skutecznością 91,7 %. Fin twierdzi, że tajemnica sukcesu jego drużyny tkwi w prostocie. - Nie staramy się robić więcej niż trzeba. Po prostu robimy swoje. Nie zawsze da to takie efekty, jak dzisiaj, ale miło się patrzy na ten sezon w naszym wykonaniu - mówi Lehtonen.

Znacznie gorsze nastroje panują w Raleigh. Zespół Hurricanes wygrał w tym sezonie tylko 5 z 13 meczów i mając na koncie 10 punktów zajmuje siódme, przedostatnie miejsce w dywizji metropolitalnej. We wczorajszym meczu zawodnicy i trener gospodarzy mieli do sędziów pretensje o uznanie wyrównującego gola dla Stars, bo chwilę przed strzałem Aleša Hemskiego napastnik gości Colton Sceviour zderzył się z bramkarzem "Canes" Eddie'em Läckiem. Trener Bill Peters skorzystał z przysługującego mu w takiej sytuacji "challenge'u", ale gol po analizie wideo został zaliczony. Peters jednak po meczu starał się znaleźć pozytywy w grze swojej drużyny. - Trzecia tercja przy remisowym wyniku była całkiem wyrównana, ale później straciliśmy dwa szybkie gole i to przesądziło. Rzadko zdarzają się mecze, w których nie dostaje się ani jednej gry w przewadze - powiedział trener gospodarzy.

Carolina Hurricanes - Dallas Stars 1:4 (0:0, 1:1, 0:3)
1:0 J. Staal - E. Staal - Hainsey 23:41
1:1 Hemský - Sceviour - Fiddler 29:46
1:2 Sharp - Seguin 51:15
1:3 Faksa - Sceviour - Jordie Benn 53:20
1:4 Demers 59:59 (pusta bramka)
Strzały: 31-28.
Minuty kar: 2-0.
Widzów: 10 188.




Mike Babcock wciąż nie może wygrać z Detroit Red Wings. Prowadzona przez doświadczonego kanadyjskiego szkoleniowca ekipa Toronto Maple Leafs po raz drugi w tym sezonie przegrała w meczu ligowym z klubem, w którym Babcock pracował przez poprzednie 10 lat. Tym razem Red Wings wygrali w Toronto 2:1 po dogrywce. Zwycięskiego gola dla "Czerwonych Skrzydeł" strzelił w 3. minucie dodatkowej części gry Jakub Kindl. Wcześniej swoją bramkę nr 300 w NHL dla ekipy z Detroit strzelił Henrik Zetterberg, a Petr Mrázek obronił 31 z 32 strzałów rywali. Maple Leafs wygrali tylko 2 z 13 meczów w tym sezonie i z 7 punktami zajmują ostatnie miejsce w tabeli całej ligi. Red Wings z 15 "oczkami" są na czwartej pozycji w dywizji atlantyckiej. Przed wczorajszym meczem w Toronto odbyła się ceremonia honorująca tegorocznych nowych członków Hokejowej Galerii Sław - Siergieja Fiodorowa, Phila Housleya, Nicklasa Lidströma, Chrisa Prongera, Angeli Ruggiero, Billa Haya i Petera Karmanosa.

Trwa kryzys mistrzów NHL Chicago Blackhawks, którzy przegrali już piąty z rzędu mecz wyjazdowy. Tym razem w Newark ulegli New Jersey Devils 2:4. Dla "Diabłów" po golu i asyście zaliczyli: Kyle Palmieri, Lee Stempniak i Travis Zajac, a listę strzelców uzupełnił Mike Cammalleri. Devils prowadzili już nawet 4:0, ale gościom udało się nieco wynik poprawić. Zarówno Blackhawks, jak i Devils zdobyli dotąd w tym sezonie 15 punktów. Ci pierwsi są na przedostatnim miejscu w dywizji centralnej, a drudzy na piątym w metropolitalnej.

Liderami dywizji metropolitalnej są po 13 meczach New York Rangers. Wczoraj ekipa z Nowego Jorku pokonała na wyjeździe Colorado Avalanche 2:1 i było to jej czwarte zwycięstwo z rzędu. O wygranej gości przesądził okres zaledwie 21 sekund w drugiej tercji. W takim odstępie czasu bramki dla Rangers strzelili Derek Stepan i Oscar Lindberg. Dla tego drugiego był to już 7. gol w tym sezonie. Lindberg jest tym samym najlepszym strzelcem NHL wśród debiutantów. 29 z 30 strzałów we wczorajszym meczu obronił Henrik Lundqvist. "Król Henryk" z dorobkiem 94,3 % jest liderem ligowej klasyfikacji obron. Jego drużyna ma na koncie 20 punktów i o 2 wyprzedza drugich w tabeli dywizji Washington Capitals.

Trwa świetna passa Pittsburgh Penguins. Drużyna Mike'a Johnstona odniosła ostatniej nocy już szóste zwycięstwo z rzędu. Tym razem "Pingwiny" pokonały na wyjeździe 2:1 Edmonton Oilers. Na wagę zwycięstwa trafił w 50. minucie Phil Kessel, a wcześniej gola zdobył Daniel Sprong. Pozyskany latem z Toronto Maple Leafs Kessel z 5 bramkami jest liderem wewnątrzklubowej klasyfikacji strzeleckiej, a z tych 5 trafień 3 dawały "Pingwinom" zwycięstwa. 27 strzałów graczy Oilers obronił we wczorajszym meczu Jeff Zatkoff, który między słupkami zastąpił odpoczywającego Marc-André Fleury'ego. We wczorajszym meczu trener Oilers Todd McLellan skutecznie zastosował wprowadzony do przepisów od tego sezonu trenerski "challenge", gdy w 17. minucie Patric Hörnqvist zdobył gola dla Penguins. McLellan twierdził, że Szwed wjeżdżając do tercji ponad 40 sekund wcześniej był na spalonym. Analiza wideo potwierdziła ten fakt i gol nie został uznany.

Trzeci mecz z rzędu wygrała drużyna Anaheim Ducks. Tym razem "Kaczory" pokonały 4:2 Columbus Blue Jackets. Kapitan Ryan Getzlaf wrócił do składu po wycięciu wyrostka robaczkowego i od razu pomógł w odniesieniu zwycięstwa asystując aż przy trzech golach swojej drużyny. Getzlaf sam jeszcze w tym sezonie bramki nie zdobył. Zdobyli za to wczoraj: Cam Fowler, Patrick Maroon, Josh Manson i Clayton Stoner. Podobnie jak Getzlaf trzykrotnie asystował Corey Perry. Dla Mansona wczorajszy gol był pierwszym w NHL, a dla Maroona pierwszym w tym sezonie. Ducks mają na koncie 10 punktów i awansowali z ostatniego, siódmego miejsca w dywizji Pacyfiku na piąte.

WYNIKI WCZORAJSZYCH MECZÓW
TABELE DYWIZJI




Powrót

Komentarze:

Brawo Gwiazdy! Wszystko w meczu szło pod dyktando Dallas. Naprawdę dobry mecz. Pochwalić należy linę młokosów, aktywni, waleczni i nawet padł gol z ich linii. Naprawdę widać, że nie będzie źle w Dallas przez następne lata. Oby tak dalej!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V