Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1823

NHL: Kessel uczcił jubileusz (WIDEO)

2017-02-04 07:09:22

Phil Kessel nie mógł sobie wyobrazić lepszego uczczenia jubileuszowego występu w NHL. Amerykanin poprowadził Pittsburgh Penguins do zwycięstwa nad rywalem, któremu "Pingwiny" koniecznie chciały się zrewanżować.


Do Pittsburgha przyleciał zespół Columbus Blue Jackets, z którym drużyna Mike'a Sullivana w grudniu przegrała aż 1:7, co było dla niej plamą na honorze. Rewanż się udał, choć z dużym trudem. Gospodarze prowadzili już 2:0, a po dwóch tercjach 3:1, ale w trzeciej odsłonie przyjezdni wyrównali i dopiero dogrywka przesądziła o wyniku. A w niej najlepszy strzelec Blue Jackets Cam Atkinson sfaulował uciekającego mu najlepszego strzelca ligi Sidneya Crosby'ego, dając rywalom okazję do gry w przewadze, która okazała się decydująca. Właśnie podczas tej przewagi Phil Kessel dopadł do krążka odbitego po strzale Krisa Letanga i pokonał Siergieja Bobrowskiego, dając drużynie z Pittsburgha zwycięstwo 4:3. Był to drugi gol Amerykanina w meczu, bowiem wcześniej to właśnie on zaczął strzelanie w 14. minucie precyzyjnym uderzeniem z dystansu.

Kessel zaliczył także asystę i w ten sposób, będąc najlepszym graczem na lodzie, uczcił swój jubileuszowy 800. mecz w NHL. Dla gospodarzy trafiali także: Patric Hörnqvist i Nick Bonino. Gol Szweda był dość kontrowersyjny, bo potrzebna była analiza wideo, która miała ustalić, czy wcześniej leżący już na lodzie Matt Cullen wpadając w Bobrowskiego nie przeszkodził mu w interwencji. Sędziowie wideo jednak nie podzielili interpretacji rosyjskiego bramkarza, który bardzo głośno protestował. "Pingwiny" wygrywając obroniły swoją niesamowitą statystykę - w tym sezonie są jedynym zespołem, który nie przegrał meczu prowadząc po dwóch tercjach. A było już 20 takich przypadków. Co więcej, obrońcy Pucharu Stanleya za kadencji Sullivana wygrali wszystkie takie spotkania.

Po tym zwycięstwie Penguins mają na koncie 69 punktów i zajmują trzecie miejsce w najsilniejszej w tym sezonie dywizji metropolitalnej. Blue Jackets zdobyli o 2 "oczka" więcej i są w niej na drugim miejscu. Oznacza to, że gdyby play-offy startowały dziś, to obie drużyny w pierwszej rundzie wpadłyby na siebie. Nick Bonino mówił jednak po meczu, że nie przywiązuje do tego większej wagi. - Mamy Columbus, Capitals, Rangers... Żeby dojść do finału konferencji trzeba naprawdę pokonać najlepszych, bo nasza dywizja jest w tym sezonie tak ułożona. Nie ma znaczenia czy trafimy na nich w pierwszej czy w drugiej rundzie - skomentował napastnik Penguins. Tymczasem trener gości John Tortorella, mimo porażki, cieszył się, że jego zespół w trudnej sytuacji uratował chociaż punkt. - Biorąc pod uwagę, że przegrywaliśmy dwoma golami przed trzecią tercją, to trzeba się z tego punktu cieszyć, choć oczywiście później chce się zdobyć też drugi - ocenił. - Dużo rzeczy mi się w naszej grze podobało. Musimy tylko lepiej wykorzystywać swoje okazje, tak jak oni to zrobili.

Pittsburgh Penguins - Columbus Blue Jackets 4:3 (2:0, 1:1, 0:2, 1:0)
1:0 Kessel - Dumoulin - Daley 13:37
2:0
Hörnqvist - Cullen - Letang 18:28
2:1 Dubinsky - Jenner - Johnson 35:43
3:1 Bonino - Guentzel - Kessel 38:23
3:2 Wennberg - Saad - Jones 40:29
3:3 Atkinson - Dubinsky - Johnson 51:20
4:3 Kessel - Letang - Schultz 63:15 (w przewadze)
Strzały: 33-31.
Minuty kar: 2-4.
Widzów: 18 649.





Niezwykle szczęśliwy gol Danny'ego DeKeysera na 28 sekund przed końcem meczu dał Detroit Red Wings zwycięstwo 5:4 nad New York Islanders. Obrońca "Czerwonych Skrzydeł" oddał strzał z daleka, po którym krążek odbił się od dwóch graczy rywali - Nicka Leddy'ego i Thomasa Hickeya, by wpaść do bramki. Wcześniej bramkę i asystę dla Red Wings zaliczył Anthony Mantha, a trafiali także: Luke Glendening, Darren Helm i Henrik Zetterberg. Ich zespół przerwał serię 5 porażek i z dorobkiem 51 punktów awansował na szóste miejsce w dywizji atlantyckiej. Tymczasem "Wyspiarze", dla których Jason Chimera strzelił gola w swoim tysięcznym meczu w NHL, przegrali w regulaminowym czasie po raz pierwszy, od kiedy objął ich nowy trener. Doug Weight w 7 dotychczasowych meczach ma bilans 5-1-1.

Gol Danny'ego DeKeysera po dwóch rykoszetach



Florida Panthers pokonali Anaheim Ducks 2:1, a bohaterem wieczoru był Jonathan Huberdeau. Napastnik "Panter" debiutował w tym sezonie po kontuzji ścięgna Achillesa, która wyłączyła go z udziału w poprzednich 51 spotkaniach i od razu zdobył zwycięskiego gola. Wcześniej dla drużyny z Sunrise trafił także Reilly Smith, a przy obu bramkach asystował Keith Yandle. Po 15 meczach przerwy do składu Panthers wrócił z kolei Alexander Barkov, który podawał przy zwycięskim golu. 22 strzały rywali obronił James Reimer i odniósł setne zwycięstwo w NHL. Panthers z 56 punktami zajmują czwarte miejsce w dywizji atlantyckiej. Nie daje ono na dziś awansu do play-offów. Ducks mają 65 "oczek" i zajmują drugą pozycję w dywizji Pacyfiku.

Trzecie z rzędu zwycięstwo odnieśli Calgary Flames. Mikael Backlund golem zdobytym w dogrywce dał im zwycięstwo 4:3 nad New Jersey Devils. Wcześniej do siatki rywali trafiali: Sean Monahan, Kris Versteeg i Matt Stajan, ale jednym z bohaterów "Płomieni" był także obrońca T.J. Brodie, który asystował przy wszystkich czterech golach. Drużyna z Calgary ma 57 punktów i zajmuje czwarte miejsce w dywizji Pacyfiku. Nie daje ono automatycznego awansu do play-offów, ale podopieczni Glena Gulutzana prowadzą obecnie w wyścigu po dwie "dzikie karty" w konferencji zachodniej. Devils tymczasem przegrali już 7 kolejnych meczów u siebie. Nic więc dziwnego, że z 52 punktami są ostatni w dywizji metropolitalnej.

Carolina Hurricanes wygrali drugi kolejny mecz po serii 5 porażek. Sebastian Aho na początku trzeciej tercji strzelił w przewadze gola, który pozwolił "Huraganom" pokonać Edmonton Oilers 2:1. Wcześniej dla zwycięzców trafił także Jordan Staal, a 24 strzały rywali obronił Cam Ward. Pokonał go tylko lider klasyfikacji punktowej NHL Connor McDavid, który ma w dorobku już 60 punktów w tym sezonie. 20-letni kapitan Oilers chwilę przed swoim golem złamał kij, ale otrzymał z boksu nowy i od razu zdobył bramkę. Dziś już mało kto pamięta, że te dwa kluby spotkały się w finale Pucharu Stanleya w 2006 roku. Dla Oilers był to jak dotąd ostatni występ w play-offach NHL, ale może się to zmienić w tym roku, bo mimo trzech porażek z rzędu drużyna Todda McLellana z 64 punktami jest trzecia w dywizji Pacyfiku. Hurricanes zdobyli 53 punkty i są przedostatni w dywizji metropolitalnej.

Gol Connora McDavida po otrzymaniu nowego kija z boksu




WYNIKI WSZYSTKICH WCZORAJSZYCH SPOTKAŃ



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V