Hokej.net Logo

Wyświetleń: 1580

Play-offy NHL: Mocne otwarcie "Niedźwiedzi" (WIDEO)

2018-04-13 07:02:30

Od prawie 60 lat Boston Bruins nie przegrali serii w play-offach z Toronto Maple Leafs. Ostatniej nocy polskiego czasu przed własną publicznością zrobili pierwszy krok do pokonania tego rywala po raz kolejny.


Drużyny Bruins i Maple Leafs spotykały się ze sobą w play-offach NHL 14 razy. Bilans jest wciąż korzystny dla "Klonowych Liści", które wygrały 8 z takich serii, ale to głównie zasługa zamierzchłych czasów. Klub z Toronto wszystkie swoje zwycięstwa odniósł w latach 1933-59, gdy wygrał z Bruins 8 z 10 serii. Od tego czasu czterokrotnie triumfowała ekipa z Bostonu. 15. taka rywalizacja zaczęła się wczoraj w hali TD Garden w Bostonie. I to zaczęła znakomicie dla gospodarzy, którzy mecz numer 1 pierwszej rundy tegorocznych play-offów wygrali 5:1.

Sygnał do ataku dał Brad Marchand, który w 6. minucie otworzył wynik podczas gry w przewadze. Złe chwile fani Bruins przeżyli tylko wtedy, gdy Zach Hyman przedarł się na pełnej szybkości w 17. minucie i świetną indywidualną akcją doprowadził do remisu. Później strzelali już tylko miejscowi. W 36. minucie wykorzystali kolejną przewagę za sprawą Davida Backesa, a jeszcze przed końcem drugiej tercji David Pastrňák podwyższył na 3:1. Czech był jednym z głównych architektów zwycięstwa, bo w trzeciej tercji dorzucił jeszcze asystę przy kolejnym golu. Ruszył indywidualnie podobnie jak wcześniej Hyman, ale po jego strzale bramkarz rywali Frederik Andersen musnął rękawicą krążek, który odbił się od poprzeczki. Dojeżdżający do bramki Sean Kuraly dobił go z powietrza i zrobiło się 4:1. A później jeszcze David Krejčí w przewadze ustalił wynik na 5:1, gdy wstrzelił krążek z niemal zerowego kąta w taki sposób, że ten odbił się od parkanów Andersena i wpadł do bramki.

Pastrňák oprócz bramki zaliczył dwie asysty, ale wybrano go dopiero drugą gwiazdą meczu. Pierwszą był Marchand, który skończył spotkanie z golem i asystą, podobnie jak Krejčí. Gracze Bruins wykorzystali 3 z 6 gier w przewadze. W sezonie zasadniczym ze skutecznością 23,5 % byli pod tym względem czwartym najlepszym zespołem ligi. Maple Leafs mieli wówczas jeszcze lepsze wyniki, bo wykorzystywali dokładnie co czwartą przewagę (25 %) i zajmowali drugie miejsce. Tymczasem tej nocy zmarnowali wszystkie 3 takie okazje. Warto jednak pamiętać, że w rozgrywkach regularnych tylko dwa zespoły broniły się w osłabieniach lepiej od Bruins.

W drużynie z Bostonu bramki zdobywało wczoraj pięciu różnych zawodników, co zdaniem Davida Backesa pokazuje siłę zespołu. - Przez cały mecz wszyscy byliśmy bardzo skoncentrowani. Jako kolektyw patrzyliśmy każdy na drugiego, na to co trzeba zrobić i nie pozwoliliśmy, żeby cokolwiek nas rozproszyło - skomentował napastnik gospodarzy. W 75,5 % przypadków w historii play-offów NHL drużyna wygrywająca pierwszy mecz u siebie wygrywała całą rywalizację. Zespół z Bostonu od sześciu lat nie przegrał serii, którą zaczął zwycięstwem.

Tymczasem Maple Leafs po raz ostatni wygrali mecz otwarcia serii play-offów 14 lat temu. Wczoraj nie dość, że przegrali, to jeszcze w trzeciej tercji z karą meczu za niesportowe zachowanie pod wcześniejszy prysznic został odesłany Nazem Kadri, który ostro zaatakował Tommy'ego Wingelsa. Napastnik "Klonowych Liści" prawdopodobnie jeszcze dziś może się spodziewać zawieszenia przez ligę. Jeśli dodać do tego fakt, że jego zespół dał rywalom łącznie aż 6 okazji do gry w przewadze, to nic dziwnego, że właśnie brak dyscypliny wskazał po spotkaniu trener przyjezdnych Mike Babcock jako główny powód porażki. - Podstawą jest to, że trzeba cały czas zachowywać dyscyplinę - mówi Babcock. - Wiem, że emocje są w grze bardzo ważne, ale muszą być kontrolowane.

Drugi mecz odbędzie się w sobotę także w Bostonie.

Boston Bruins - Toronto Maple Leafs 5:1 (1:1, 2:0, 2:0)
1:0 Marchand - Krug - Pastrňák 05:28 (w przewadze)
1:1 Hyman - Brown - Rielly 16:52
2:1 Backes - Krejčí - McAvoy 35:43 (w przewadze)
3:1 Pastrňák - Marchand - Bergeron 39:22
4:1 Kuraly - Pastrňák - Chára 47:41
5:1 Krejčí - DeBrusk - Krug 51:29 (w przewadze)
Strzały: 40-27.
Minuty kar: 6-23.
Widzów: 17 565.





Pierwszy mecz u siebie wygrał również najlepszy zespół sezonu zasadniczego w konferencji wschodniej Tampa Bay Lightning, który pokonał wracających do play-offów po 6 latach New Jersey Devils 5:2. To pierwsze w tym sezonie zwycięstwo "Błyskawicy" nad "Diabłami", bo w rozgrywkach zasadniczych przegrała z nimi wszystkie 3 spotkania. Wczoraj świetny mecz rozegrał Ondřej Palát, który strzelił pierwszego gola w spotkaniu i dwukrotnie asystował. Po bramce i asyście zaliczyli Yanni Gourde oraz Tyler Johnson, a dla zwycięzców trafiali także: Alex Killorn i Nikita Kuczerow. New Jersey Devils po raz 12 zaczynają serię w pierwszej rundzie play-offów na wyjeździe. Co ciekawe, aż 8 z 11 poprzednich wygrali. Obie drużyny spotkają się ponownie w Tampie w sobotę.

Tampa Bay Lightning - New Jersey Devils 5:2 (2:0, 1:1, 2:1)
1:0 Palát - Johnson - McDonagh 15:00
2:0 Johnson - Palát - Point 19:31
3:0 Gourde - Palát - Siergaczow 21:54 (w przewadze)
3:1 Hall 33:55
3:2 Zajac - Hall - Butcher 49:35 (w przewadze)
4:2 Killorn - Gourde 52:14
5:2 Kuczerow 58:48 (pusta bramka)
Strzały: 32-31.
Minuty kar: 4-2.
Widzów: 19 092.



W Waszyngtonie Columbus Blue Jackets od razu odebrali miejscowym Capitals przewagę własnej tafli, wygrywając tej nocy na wyjeździe mecz numer 1 serii 4:3 po dogrywce. Bohaterem decydującej akcji został Rosjanin Artiemij Panarin, który w 7. minucie dodatkowej części meczu trafił pod poprzeczkę po pieknej indywidualnej akcji lewym skrzydłem i wyprzedzeniu swojego rodaka Dmitrija Orłowa. Wcześniej zaliczył także asysty przy golach Thomasa Vanka i Setha Jonesa. Sam Vanek podawał przy bramce Alexandra Wennberga. Blue Jackets przed zdobyciem zwycięskiego gola ani przez chwilę nie prowadzili. Było bowiem 2:0 i 3:2 dla Capitals. Dwa pierwsze gole dla "Stołecznych" strzelił w odstępie 29 sekund Jewgienij Kuzniecow podczas gry w przewadze po karze meczu za niesportowe zachowanie dla Josha Andersona za rzucenie na bandę Michala Kempniego, który już nie wrócił do gry. Artiemij Panarin w sezonie zasadniczym zdobył 82 punkty i ustanowił rekord klubu z Columbus. Wczorajsze zwycięstwo znacząco podniosło szanse Blue Jackets na awans do kolejnej rundy. Historyczne statystyki pokazują, że drużyna wygrywająca pierwszy mecz na wyjeździe zwycięża w serii 56,6 % przypadków, choć w pierwszej rundzie play-offów tylko w 54 %. Washington Capitals w swojej historii wygrali zaledwie 9 z 24 serii play-offów, w których byli wyżej rozstawieni. To najgorszy bilans ze wszystkich klubów NHL.

Washington Capitals - Columbus Blue Jackets 3:4 (2:0, 0:1, 1:2, 0:1)
1:0 Kuzniecow - Bäckström - Carlson 17:52 (w przewadze)
2:0 Kuzniecow - Bäckström - Carlson 18:21 (w przewadze)
2:1 Wennberg - Jenner - Vanek 24:48
2:2 Vanek - Dubois - Panarin 41:31 (w przewadze)
3:2 Smith-Pelly - Vrána - Carlson 45:12
3:3 Jones - Panarin - Atkinson 55:44 (w przewadze)
3:4 Panarin - Cole - Dubois 66:02
Strzały: 30-27.
Minuty kar: 8-21.
Widzów: 18 506.



Najlepszy zespół sezonu zasadniczego Nashville Predators pokonał Colorado Avalanche 5:2. Bohaterem wieczoru nie po raz pierwszy w przypadku "Drapieżników" był Filip Forsberg, który strzelił dwa gole, w tym drugiego po fantastycznej indywidualnej akcji, w której ośmieszył Sama Girarda, mijając go z przepuszczeniem kija najpierw między swoimi nogami, a później między nogami rywala. Bramkę i asystę zaliczył Austin Watson, który w poprzednich play-offach najczęściej ze wszystkich graczy atakował rywali ciałem, a ostatni sezon zasadniczy był jego najlepszy pod względem liczby goli i punktów. Colton Sissons także asystował i zdobył gola strzelając w końcówce do pustej bramki. Listę strzelców w zwycięskim zespole uzupełnił Craig Smith. Wygranie pierwszego meczu to dla Predators dobry znak, bo od 8 lat nie przegrali serii play-offów, którą zaczęli zwycięstwem. Co ciekawe, nigdy w historii ten klub nie wygrał serii, którą zaczął od porażki. Drugi mecz w sobotę, także w Nashville.

Nashville Predators - Colorado Avalanche 5:2 (0:1, 2:1, 3:0)
0:1 Zadorow - Rantanen - MacKinnon 06:36
1:1 Watson - Sissons - Johansen 23:16
1:2 Comeau - Söderberg - Nieto 24:51
2:2 Smith - Johansen 28:50 (w przewadze)
3:2 Forsberg - Josi - Arvidsson 46:08
4:2 Forsberg 52:10
5:2 Sissons - Watson 58:03 (pusta bramka)
Strzały: 31-27.
Minuty kar: 6-16.
Widzów: 17 301.



W derbach Kalifornii San Jose Sharks już po pierwszym meczu odebrali Anaheim Ducks przewagę własnej tafli, którą stracili na rzecz tego rywala w ostatnim spotkaniu sezonu zasadniczego. Debiutujący w play-offach dopiero w swoim dziewiątym sezonie w NHL Evander Kane strzelił dla gości dwa gole, Brent Burns jednego, a Martin Jones broniąc 25 strzałów po raz piąty w play-offach NHL zachował "czyste" konto. "Rekiny" wygrały 3:0, a wszystkie gole padły w drugiej tercji. Dla "Kaczorów" porażka u siebie w pierwszym meczu to "zimny prysznic" po znakomitym zakończeniu sezonu zasadniczego. Drużyna Randy'ego Carlyle'a wygrała w nim 7 ostatnich meczów i między innymi dzięki temu znakomitemu finiszowi wyprzedziła Sharks o 1 punkt w tabeli dywizji Pacyfiku, zapewniając sobie możliwość rozpoczynania rywalizacji w pierwszej rundzie play-offów u siebie. Drugi mecz tej pary odbędzie się w Anaheim jutro.

Anaheim Ducks - San Jose Sharks 0:3 (0:0, 0:3, 0:0)
0:1 Kane - Pavelski - Hertl 27:07 (w podwójnej przewadze)
0:2 Kane - Pavelski - Dillon 33:51
0:3 Burns - Meier 35:15
Strzały: 25-34.
Minuty kar: 14-8.
Widzów: 17 174.




Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V