Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2338

Draft NHL 2018: Kluby NHL wybierały swój narybek, czyli co działo się w drugim dniu draftu

2018-06-24 15:49:30

Tegoroczny draft przeszedł już do historii. Dwa dni emocji, które otwierały drzwi do wielkiej kariery przed młodymi hokeistami. W piątek prezentowały się największe nastoletnie gwiazdy, a następny dzień to czas dla całej rzeszy zawodników, którzy będą mozolnie pracować nad swoją szansę.

W tym roku zaproszenia do gry w najlepszej lidze świata otrzymało 70 defensorów, 63 środkowych, 30 prawoskrzydłowych, 29 bramkarzy i 25 lewoskrzydłowych. Wśród narodowości królowali Kanadyjczycy, których wybrano aż 71. Na podium znalazły się jeszcze Stany Zjednoczone z 55 hokeistami i Szwedzi, którzy wprowadzili 28 przedstawicieli. Dalsze miejsca przypadły Rosji (19), Finlandii (15) i Czechom (10). Słowacy umieścili w klubach NHL tylko 5 młodych zawodników. O jednego mniej udało się  wprowadzić Niemcom i Szwajcarom. W tym roku znalazło się również miejsce dla dwóch nastoletnich Białorusinów oraz przedstawiciela Norwegii, Wielkiej Brytanii, a nawet tak egzotycznych nacji jak Jamajka i Tajlandia.

Największym dostarczycielem młodego narybku do ligi NHL okazała się Liga Hokejowa Ontario (OHL), w której na co dzień swój talent rozwija Alan Łyszczarczyk. 35 przedstawicieli OHL zostało wybranych przez kluby NHL. Co najmniej 20 zawodników dała najlepszej lidze świata każda z trzech innych juniorskich lig Ameryki Północnej (USHL – 24, QMJHL – 23, WHL – 20). Najbardziej „wydajne” rozgrywki europejskie do juniorskie ligi Szwecji (SuperElit – 17) i Rosji (MHL – 13). Program Rozwoju Kadr Narodowych USA dostarczył tym razem 12 przedstawicieli, natomiast stanowe ligi szkół średnich dorzuciły 10 hokeistów. O jednego zawodnika mniej przekazała narodowa liga uniwersytecka NCAA. Ośmiu zawodników przyszło z kolejnej juniorskiej ligi europejskiej, którą jest Nuorten SM-Liiga z Finlandii, a siedmiu z Ligi Hokejowej Kolumbii Brytyjskiej (BCHL). Czołowe seniorskie rozgrywki europejskie wsparły tegoroczny draft w następujący sposób: szwedzka SHL – 6 oraz jej zaplecze, Allsvenskan – 5, czeska Tipsport EHL i fińska Liiga – po 4, a będące w hierarchii pod nimi WSM Liga i Mestis z krainy tysiąca jezior – po 2, czyli tyle samo co KHL. Po jednym przedstawicielu miały: Extraliga Junior U18 z Czech, EIHL z Wielkiej Brytanii, J20 Elit (druga klasa rozgrywkowa juniorska w Szwecji), Division 1 (3. liga szwedzka), J18 Elit (najwyższa liga 18-latków w Szwecji), NLB (druga klasa rozgrywkowa w Szwajcarii) i Elit Junior A (najwyższa liga juniorska Szwajcarii). Stawkę uzupełnili hokeiści z takich północnoamerykańskich rozgrywek jak: Juniorska Liga Hokejowa Alberty (AJHL) – 2, Północnoamerykańska Liga Hokeja (NAHL) – 2, Juniorska Liga Hokejowa Ontario (OJHL) – 2, Juniorska Liga Hokeja Manitoby (MJHL) – 1.

Bardzo dużą grupę zawodników wprowadzili Szwedzi, którzy w pierwszej rundzie mieli 6 swoich przedstawicieli, a we wszystkich siedmiu etapach łącznie pojawiło się 28 reprezentantów „Trzech Koron”, co jest rekordowym osiągnięciem, licząc od 2011 roku. Tylko przedstawiciele północnoamerykańskich państw będących gospodarzami NHL (Kanada i USA) dostarczyły w bieżącej edycji więcej zawodników niż kraj aktualnych mistrzów świata. 

Znalezione obrazy dla zapytania jonatan berggren draft
Jonatan Berggren to jeden z licznej grupy Szwedów wybranych w tegorocznym drafcie. Z numerem 33 
dołączył do Detroit Red Wings.

Buffalo Sabres wykorzystali połowę ze swoich 6 wyborów na przejecie zawodników pochodzących właśnie ze Szwecji. Oprócz wziętego z „1” Rasmusa Dahlina do „Szabel” trafili też kolejni obrońcy: Linus Lindstrand Cronholm (Malmö Redhawks U20) i William Worge Kreu (Linköping HC U20). Generalny menadżer Sabres,  Jason Botterill zainteresowanie Skandynawami wytłumaczył w następujący sposób: - Kiedy patrzysz na sukcesy międzynarodowe Szwecji oraz na ich defensywnych zawodników grających w NHL to naturalne, że zaczynasz obserwować i monitorować rynek młodych graczy w tym kraju. Szwecja wykonała kawał dobrej roboty u siebie, jeżeli chodzi o rozwój zawodników i poziom ich wyszkolenia. Po chłopakach stamtąd widać zawsze, że dobrze poruszają się na łyżwach, mają odpowiednią mobilność na lodzie, a ponadto świetne wyczucie gry, które pozwala im zagrywać krążek tam gdzie w danej chwili powinien być, a są to atrybuty, których poszukujemy w kontekście nowych członków naszej drużyny.

Dahlin będący tegoroczną „1” na temat fenomenu swoich rodaków w drafcie powiedział: - Mamy u siebie SHL i szybko wstawiamy tam wszystkich zdolnych młodych chłopaków, żeby ogrywali się z najlepszymi seniorami w naszym raju. To jest bardzo dobre, ponieważ możesz wtedy pobierać naukę od najlepszych. To jest właśnie prawdopodobnie jedna z najważniejszych rzeczy, które sprawdziły się w moim przypadku. Uczyłem się walczyć podczas każdej zmiany i wielu sytuacjach. Ja nie byłem tak silnym gościem jak wszyscy, którzy byli dookoła mnie w tej lidze, więc ta walka, którą nieustanie musiałem toczyć nauczyła mnie hokejowego rzemiosła.

Nie zdarzyło się na przestrzeni ostatnich 22 lat, żeby Szwecja nie wprowadziła do ligi co najmniej 14 swoich zawodników, co jest wydarzeniem bez precedensu w odniesieniu do pozostałych krajów europejskich. – Szwedzi zmienili około 15 lat temu swój system szkolenia młodych zawodników i teraz zbierają owoce tego – powiedział Goran Stubb, dyrektor działu europejskiego skautingu w NHL. Dodał: - Skoncentrowali się na podnoszeniu indywidualnych umiejętności zawodników, a ponadto postarali się o przeniesienie meczów swoich juniorskich lig na sobotę i niedzielę, co pozwoliło im zyskać więcej czasu w tygodniu na treningi.

Wśród zawodników wybranych przez zespół z Buffalo znalazł się z numerem 32 Mattias Samuelsson. 18-letni Amerykanin szwedzkiego pochodzenia jest synem Kjella Samuelssona, zdobywcy Pucharu Stanleya z Pittsburgh Penguins w 1992 roku, który szalał w szeregach obronnych New York Rangers, Philadelphia Flyers, Pittsburgh Penguins i Tampa Bay Lightning w 813 meczach sezonów zasadniczych. 

Znalezione obrazy dla zapytania mattias samuelsson draft
Mattias Samuelsson na konferencji prasowej po wybraniu go przez Buffalo Sabres z numerem 32.

Nieco mniejsze doświadczenie na taflach najlepszej ligi świata zebrał ojciec Jesse Ylönena wybranego z numerem 35 przez Montreal Canadiens. Otóż, Juha Ylönen zaprezentował się w 341 spotkaniach fazy zasadniczej, grając w barwach takich drużyn jak Phoenix Coyotes, Ottawa Senators i Tampa Bay Lightning.  

Najbardziej utytułowanym ojcem jest jednak John Maden, trzykrotny zdobywca Pucharu Stanleya, mający na półce również Trofeum Franka J.Selke, który przejeździł blisko 900 spotkań fazy zasadniczej w New Jersey Devils, Chicago Blackhawks, Minnesota Wild i Florida Panthers. Jego syn Tyler został wybrany z numerem 68 przez Vancouver Canucks.

Sukcesami aż dwóch przedstawicieli swojej rodziny może pochwalić się numer 42 tegorocznego draftu, Jack Drury, który trafił do Carolina Hurricanes. Jego tata, Ted draftowany był w 1989 roku z tym samym numerem co Jack i zdołał rozegrać w NHL 414 spotkań w 6 klubach. Natomiast wujek Chris zasmakował zdobycia Pucharu Stanleya w 2001 roku z Colorado Avalanche, a ponadto należy do niego również Trofeum Caldera dla najlepszego ligowego debiutanta, Zdobył 615 punktów w 892 meczach NHL, grając dla 4 klubów.

Jeżeli już mówimy o najliczniej reprezentowanych w NHL rodzinnych klanach zawodników wybieranych w tym roku to nie sposób pominąć nabytku Washington Capitals Rileya Suttera (nr 93), którego ojciec Ron jest jednym z 6 braci grających na taflach najlepszej ligi świata. Ron zdobył ponad pół tysiąca punktów w blisko 1100 meczów ligowych, w których miał przyjemność reprezentować barwy aż 7 klubów.

Dla Todda Krygiera ta edycja draftu okazała się szczególna, bowiem miał dwukrotnie powody do radości i dumy, gdyż dwaj jego synowie znaleźli uznanie w oczach władz klubów NHL. Christian z numerem 196 został wybrany przez New York Islanders, a Cole musiał poczekać chwilę dłużej na radosną nowinę i z numerem 201 trafił do Florida Panthers. Dla ich ojca jedyną dobrą wiadomością w tej sytuacji jest to, że oba kluby znajdują się przynamniej po tej samej stronie wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Todd będzie z pewnością służył swoim synom ogromną pomocą, bowiem w swoim CV ma blisko 550 gier w barwach Hartford Whalers, Washington Capitals i Mighty Ducks of Anaheim.

Nie tylko ojcowie mogą służyć doświadczeniem zebranym na taflach najlepszej ligi świata. W przypadku Luke’a Loheita wybranego z numerem 194 przez Ottawa Senators to dziadek będzie mentorem, który wprowadzi go w arkana NHL. Otóż Bill Goldsworthy rozegrał 771 spotkań w lidze, zdobywając 541 punktów, a działo się to w latach 1964-1978. Czterokrotnie uczestniczył w Meczach Gwiazd, a jego koszulka z numerem 8 została zastrzeżona w 1992 roku przez klub Minnesota North Stars, czyli poprzedników dzisiejszej ekipy Wild.

Jacob Slavin od  3 sezonów reprezentuje barwy Carolina Hurricanes. W ostatniej kampanii wystąpił we wszystkich meczach swojej drużyny i zdobył dla niej 30 punktów. Teraz będzie musiał uważać na swojego brata Josiaha, który przy odpowiednim szczęściu może stanąć naprzeciwko niego w meczu ligowym, bowiem został wybrany z numerem 193 przez Chicago Blackhawks.

Zagłębiając się dalej w konotacje rodzinne to nie tylko ojcowie, dziadkowie i bracia wprowadzili swoich krewnych do NHL w tym roku. Odnotowano również dwa przypadki kiedy to kuzynowie mają za sobą kariery na taflach tejże ligi. Szwed Alexander Wennberg grający od 4 sezonów dla Columbus Blue Jackets może poszczycić się wyborem Simona Johanssona z numerem 148 przez klub Minnesota Wild, a grający obecnie w AHL Ryan White, mający na koncie 313 gier w NHL na pewno cieszy się z wyboru Dawsona Barteauxa z numerem 168 przez Dallas Stars.

Okazuje się, że członkowie rodzin kandydatów do gry w lidze mają za sobą doświadczenia nie tylko jako byli lub aktualni gracze. Wujek Jareda McIsaaca (nr 36), który trafił do Detroit Red Wings jest jednym z sędziów NHL, a nazywa się Jon McIsaac.

Wśród nacji, które pojawiły się w drafcie w bieżącym roku, dwa kraje po raz pierwszy w historii mogły cieszyć się wybraniem przez klub NHL właśnie ich przedstawiciela. Jermaine Loewen został jak na razie jedynym Jamajczykiem, który znalazł uznanie w oczach klubów NHL na poziomie wyborów dokonywanych w drafcie. Pochodzący z miejscowości Mandeville lewoskrzydłowy został przejęty z numerem 199 przez gospodarzy weekendowej imprezy, czyli zespół Dallas Stars. Oczywiście 20-latek nie mieszka w swoim rodzinnym kraju i posiada obywatelstwo kanadyjskie. Cztery ostatnie sezony spędził w drużynie Kamloops Blazers w lidze WHL, przy czym progres, którego był autorem w kampanii 2017/18 jest wręcz nieprawdopodobny. W trzech poprzednich sezonach łącznie zdobył 32 punkty, a w niedawno zakończonych rozgrywkach miał na koncie 64 „oczka”. Jego najlepszym wynikiem strzeleckim w WHL było zdobycie 8 goli, a teraz w jednym sezonie trafił aż 36 razy do bramki rywali. Ciemnoskóry Loewen to z pewnością perspektywiczny gracz, którego rozwój warto monitorować.

Znalezione obrazy dla zapytania jermaine loewen nhl draft
Jermaine Loewen, pierwszy zawodnik z jamajskimi korzeniami wybrany w drafcie NHL.

Udanie zakończył się również tegoroczny draft dla Brytyjczyków, którzy doczekali się wreszcie swojego reprezentanta wybranego przez klub NHL. Tym jak na razie jedynym ‘’wyspiarzem”, którego dostąpił owego zaszczytu jest Liam Kirk wybrany 10 numerów wcześniej niż jego jamajski kolega. 18-letni napastnik trafił do Arizona Coyotes, a jego radość z dokonania tego historycznego wyczynu była niesamowita: - Brak mi słów, żeby to opisać. Jestem cały w emocjach, ciężko mi się uspokoić. To był naprawdę długi dzień, ale czekałem do końca na to co się wydarzy. Oglądałem całą ceremonię u siebie w domu w Anglii w transmisji bezpośredniej i przyznam, że przy każdym kolejnym nazwisku coraz bardziej się denerwowałem.  No ale w końcu przyszła  informacja, że się dostałem, a mój telefon po prostu oszalał, dzwonił nieustannie. To niesamowite.

Kirk sklasyfikowany był na 16. miejscu publikowanego przed draftem końcowego rankingu hokeistów (z wyjątkiem bramkarzy) grających na co dzień poza Ameryką Północną. Miał bardzo udany sezon w swoim klubie Sheffield Steelers w brytyjskiej EIHL. Zdobył 16 punktów (9G + 7A) i został najskuteczniejszym w historii tych rozgrywek graczem poniżej 18. roku życia. Młody Anglik już w poniedziałek zjawi się na pierwszych zajęciach w swoim nowym klubie, czego nie może się już doczekać, bo obecnie pozostaje bez możliwości treningu na prawdziwej tafli lodowej: - Odkąd wróciłem z testów organizowanych niedawno przez NHL dla zawodników startujących w drafcie, szukałem u siebie jakiegoś lodowiska, ale naprawdę było ciężko coś znaleźć. Zajęcia w Coyotes startują już w przyszłym tygodniu i to będzie pierwszy raz od dłuższego czasu, kiedy pojawię się na lodzie.

Jego dotychczasowy trener klubowy Paul Thompson powiedział: - Jesteśmy bardzo dumni z Liama, młodego Anglika, który spełnił swoje marzenie. Oczywiście to dopiero pierwszy stopień drabiny, ale czemóż by nie wejść wyżej? Brytyjczycy bardzo się cieszą z tego co się wydarzyło, a swój wkład w tą rzecz miało wielu dobrych ludzi z Sheffield.

Sam zainteresowany ma nadzieję, że jego historia będzie miała wpływ na dalszy rozwój brytyjskiego hokeja i pojawienie się nowych, młodych zawodników: - Zostać wybranym w drafcie to zawsze jest wielkie wydarzenie, ale dokonać tego jako Anglik to już jest niesamowite. Dlatego powiem szczerze, że jestem bardzo dumny ze swojego osiągnięcia i naprawdę dziękuję moim rodzicom, przyjaciołom i trenerom, że pomogli mi znaleźć się w tym miejscu. Mam nadzieję, że teraz wielu młodych ludzi uwierzy w swoje skryte marzenia, jak również w to, że pewnego dnia one mogą stać się rzeczywistością i nie dotyczy to tylko hokeja.

Znalezione obrazy dla zapytania liam kirk
Liam Kirk z Sheffield Steelers to pierwszy Anglik, który został wybrany z drafcie NHL.

Kirk od kiedy osiągnął 16 lat cały czas reprezentuje swój kraj na wszystkich najważniejszych imprezach międzynarodowych. W 2016 roku występował na MŚ dywizji 2A do lat 18, a w zeszłym roku rywalizował w MŚ juniorów dywizji 1B. W 2018 wygrał z reprezentacją Wielkiej Brytanii czempionat dywizji 2A osiemnastolatków i wywalczył 3. miejsce na tym samym poziomie rozgrywkowym wśród 20-latków z najlepszym wynikiem tych mistrzostw (14 pkt., 7G + 7A). 

Uwieńczeniem jego dotychczasowej kariery międzynarodowej były kwietniowe budapesztańskie MŚ dywizji 1A seniorów, w których rywalizował między innymi z Polską. 18-latek był drugim najmłodszym zawodnikiem w kadrze swojego kraju. Po wygranej w rzutach karnych 3:2 z gospodarzami imprezy, Węgrami, Wielka Brytania święciła końcowy triumf oraz powrót do hokejowej elity.

Tradycyjną częścią draftu są trwający do ostatniej chwili handel prawami wyboru. W tym roku drugiego dnia doszło do 14 wymian pomiędzy klubami oraz jednej transakcji związanej ze zmianą barw klubowych przez zawodników, co jednak nie było obwarowane pozyskaniem w zamian za to określonych korzyści draftowych. Bohaterami tej transakcji byli obrońcy Dougie Hamilton i Adam Fox oraz napastnik Michael Ferland, którzy z Calgary Flames przenieśli się do Carolina Hurricanes, a w drugą stronę powędrowali defensor Noah Hanifin i atakujący Elias Lindholm. 

Generalny menadżer Dallas Stars Jim Nill podsumował organizację tegorocznego draftu: - Jestem dumny z naszego klubu i miasta. Rozmawiałem z ludźmi, którzy opowiadali mi, że już 25 lat temu pojawiał się pomysł zorganizowania draftu w Dallas, ale niektórzy pukali się w głowy i mówili „to jest szalony pomysł, to się nie uda”. A oto proszę, wszystko wyszło jak należy. Moim zdaniem miasto stanęło na wysokości zadania i wszyscy zostali dobrze u nas przyjęci. To było ważne wydarzenie dla Dallas i dla całego Teksasu.

Znalezione obrazy dla zapytania jim nill draft
Jim Nill (z prawej) wybierający kolejnych zawodników dla Dallas Stars w tegorocznym drafcie.

Nill poproszony o ocenę wyborów dokonanych przez jego zespół stwierdził: - Myślę, że każda drużyna obecnie powie, że jest zadowolona z tegorocznego draftu, ale czas pokaże kto na tym naprawdę skorzystał. To dopiero początek pewnego procesu. Wszyscy teraz udadzą się do swoich nowych klubów i zaczną się testy, potem wrócą w swoje stare miejsca, do swoich lig, a my będziemy obserwować jak postępuje ich rozwój. Obóz testowy Dallas Stars, który potrwa od najbliższego wtorku do piątku będzie pierwszym czysto szkoleniowym zadaniem nowego trenera zespołu Jima Montgomery’ego, który zastąpił na tym stanowisku Kena Hitchcocka. – Nie mogę się już doczekać następnych dni, żeby móc zacząć działać. Chcemy poznać wszystkie puzzle tej naszej układanki i poukładać je odpowiednio, tak by powstała chemia w drużynie i nić porozumienia pomiędzy graczami a całym sztabem trenerskim i ludźmi z obsługi zespołu. To jest to, co ekscytuje, co nakręca i nie pozwala przestać myśleć o kolejnych zadaniach – powiedział nowy szkoleniowiec „Gwiazd” Montgomery. 



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V