Hokej.net Logo

Wyświetleń: 1975

MVP Kuczerow. NHL rozdała nagrody (WIDEO)

2019-06-20 08:52:20

Liga NHL rozdała nagrody dla bohaterów sezonu zasadniczego. Z tą najważniejszą z Las Vegas wyjechał Nikita Kuczerow. Zgromadzonych na ceremonii najbardziej poruszyło jednak wystąpienie Robina Lehnera.



Ceremonia wręczenia nagród za sezon zasadniczy NHL odbyła się tej nocy polskiego czasu w hali Mandalay Bay Events Center w Las Vegas.

Najważniejszą wręczaną nagrodą było tradycyjnie Trofeum Harta dla najbardziej wartościowego zawodnika rozgrywek zasadniczych, czyli tego, którego głosujący oceniają jako najcenniejszego gracza dla swojej drużyny. Głosowanie dziennikarzy wybierających triumfatora wygrał Nikita Kuczerow, który w pokonanym polu pozostawił Sidneya Crosby'ego i Connora McDavida. Rosjanin zwyciężył przygniatającą większością głosów. Uzbierał aż 1 677 punktów przyznawanych za miejsca od 1 do 5 w głosowaniu jurorów. Crosby miał ich 739, a McDavid 465. Kuczerowa na pierwszym miejscu wskazało aż 164 ze 171 głosujących dziennikarzy. Żaden nie umieścił go niżej niż na czwartej pozycji.

Kuczerow dorzucił tę nagrodę do zdobytego już wcześniej Trofeum Arta Rossa dla najlepiej punktującego gracza NHL i Nagrody Teda Lindsaya dla najlepszego gracza ligi w głosowaniu zawodników. W ostatnim sezonie wygrał klasyfikację punktową z dorobkiem 128 "oczek" za 41 goli i 87 asyst. Pobił należący do Aleksandra Mogilnego rekord liczby punktów zdobytych w jednym sezonie NHL przez Rosjanina i uzyskał najlepszy wynik od sezonu 1995-96, gdy więcej punktów mieli Jaromír Jágr i Mario Lemieux. Miał ogromny wpływ na to, że drużyna Tampa Bay Lightning wygrała sezon zasadniczy, wyrównując historyczny rekord liczby zwycięstw w rozgrywkach (62), należący do Detroit Red Wings. Jak cały zespół zawiódł w play-offach, zakończonych sensacyjnym odpadnięciem już w pierwszej rundzie, ale to sezon zasadniczy był brany pod uwagę w głosowaniu.



Wczoraj na ceremonii mówił o tym, że to Puchar Stanleya jest tą nagrodą, na którą czeka najbardziej. - Te nagrody indywidualne oczywiście są miłe i to wszystko świetnie brzmi, ale dla mnie główną jest Puchar Stanleya - powiedział ze sceny. - Kiedy się tu pojawiłem, najpierw chciałem dostać się do drużyny. A później zacząłem myśleć o zdobyciu pucharu i sprowadzeniu go do Tampy, bo ludzie tam na niego zasługują. Musimy pracować ciężej niż dotąd. Graliśmy dobry hokej, ale jestem przekonany, że jeśli uda się utrzymać skład, który mieliśmy, to wrócimy do gry o Puchar Stanleya.

W rywalizacji o Nagrodę Teda Lindsaya Kuczerow wyprzedził McDavida i Patricka Kane'a, którzy znaleźli się na kolejnych miejscach. Warto pamiętać, że obie nagrody różnią się nie tylko tym, że jedną przyznają dziennikarze, a drugą zawodnicy. Trofeum Harta to wyróżnienie dla zawodnika, który w największym stopniu przyczynia się pozytywnie do osiągnięć swojej drużyny, podczas gdy Nagroda Lindsaya przypada graczowi, którego jego koledzy i rywale z tafli uważają w danym sezonie za grającego najlepiej. - To dla mnie bardzo ważne. Człowiek co mecz rywalizuje z tymi chłopakami i otrzymuje od nich wyróżnienie. Wiele to dla mnie znaczy. Jestem bardzo szczęśliwy - skomentował Kuczerow nagrodę przyznaną mu przez hokeistów.

Także Trofeum Veziny dla najlepszego bramkarza sezonu zasadniczego powędrowało w ręce Rosjanina z Tampa Bay Lightning. Nagrodę otrzymał Andriej Wasilewski. W rozgrywkach regularnych w 53 meczach odniósł najwięcej w NHL, bo 39 zwycięstw, bronił ze skutecznością 92,5 %, średnio wpuszczał 2,4 gola na mecz, a sześciokrotnie zachował "czyste konto". On także miał duży wpływ na 62 wygrane "Błyskawicy". Wasilewski również miał ogromną przewagę w głosowaniu nad nominowanymi z nim Benem Bishopem i Robinem Lehnerem. Aż 28 z 31 głosujących wskazało go jako najlepszego. Uzbierał w głosowaniu 146 punktów. Bishop miał 64, a Lehner 17.

- To nie jest nagroda tylko dla mnie. Ona jest z pewnością dla całej naszej drużyny, dla wszystkich chłopaków pracujących bardzo ciężko. Jeszcze raz chcę podziękować kolegom z drużyny. Dzięki za wszystko, chłopaki - powiedział bramkarz Lightning. On także jednak wracał w swojej wypowiedzi do niespełnionego marzenia o Pucharze Stanleya. - Moim głównym celem jest Puchar Stanleya - mówił. - Oczywiście dostać Trofeum Veziny to też miła rzecz i cieszę się, że mi się udało, ale ciągle najważniejszy jest Puchar Stanleya.



Najlepszym trenerem sezonu zasadniczego został wybrany prowadzący New York Islanders Barry Trotz, któremu wręczono Nagrodę Jacka Adamsa. Rok temu Trotz zdobył z Washington Capitals Puchar Stanleya, ale opuścił posadę, by objąć "Wyspiarzy". Wprowadził drużynę do play-offów z drugiego miejsca w dywizji metropolitalnej z dorobkiem 103 punktów. To o 23 więcej niż zdobyła w poprzednich rozgrywkach, gdy nie udało jej się awansować do gry o Puchar Stanleya. I to, mimo że w przerwie między sezonami zespół stracił swojego kapitana i lidera Johna Tavaresa. Za wielką zasługę trenera uważany jest fakt, że Islanders stracili tylko 196 goli, czyli najmniej w całej lidze, podczas gdy rok wcześniej po stronie strat mieli najwięcej (296). To pierwszy przypadek od 100 lat, gdy zespół miał najszczelniejszą obronę w NHL zaledwie rok po tym, jak stracił najwięcej bramek. Poprzednio tej sztuki dokonali w 1919 roku Ottawa Senators, ale trudno te dwie sytuacje porównywać, bo "Senatorowie" musieli wówczas w sezonie zasadniczym rozegrać tylko 8 meczów.

Trotz po raz drugi otrzymał Nagrodę Jacka Adamsa. Poprzednio udało mu się to w 2016 roku, gdy jego Washington Capitals wygrali sezon zasadniczy NHL. Przyznał jednak, że tegoroczne wyróżnienie docenia bardziej. - Odbieram to inaczej niż poprzednio. Tym razem ta nagroda ma większą wartość - mówi. - Ze względu na skład, jaki mieliśmy i to, że oczekiwania nie były zbyt wysokie. Nie do końca wiedziałem, jaki będziemy mieli skład, ale miałem wielkie zaufanie generalnego menedżera Lou Lamoriello. Rywalizacja o nagrodę w tej kategorii była bardziej wyrównana niż w poprzednich przypadkach. Trotz otrzymał 430 punktów. 58 głosujących wskazało go na pierwszym miejscu. Drugi był prowadzący Tampa Bay Lightning Jon Cooper, który dostał 350 "oczek", w tym 48 typów na pierwszym miejscu. Trzecią pozycję zajął Craig Berube, który w sezonie zasadniczym podniósł z dna St. Louis Blues, a później doprowadził drużynę do Pucharu Stanleya.

Dokładnie tydzień po zdobyciu Pucharu Stanleya i Trofeum Conna Smythe'a dla najbardziej wartościowego gracza play-offów, kolejną nagrodę otrzymał Ryan O'Reilly. Środkowy St. Louis Blues został wybrany najlepszym defensywnym napastnikiem ostatniego sezonu NHL i zgarnął w Las Vegas Trofeum Franka Selke. Popularny "ROR" w rozgrywkach zasadniczych w 82 meczach zdobył 77 punktów za 28 goli i 49 asyst, ale dodatkowo zajął czwarte miejsce w NHL pod względem liczby odbiorów krążka (94), zaliczył +22 w statystyce +/- i wygrał najwięcej wznowień w lidze (1 086).

O'Reilly w głosowaniu dziennikarzy zebrał 1 001 punktów. Na pierwszym miejscu wskazało go 48 głosujących. Drugi był ligowy lider odbiorów krążka Mark Stone z Vegas Golden Knights, który otrzymał 42 pierwsze miejsca i łącznie 881 punktów. A trzecia pozycja przypadła Patrice'owi Bergeronowi z Boston Bruins, którego O'Reilly wskazał jako swój wzór, z dorobkiem 809 punktów. - To oczywiście dla mnie wielki zaszczyt - powiedział zdobywca nagrody ze sceny. - Widząc na tej liście nazwiska graczy, których zawsze podziwiałem, uważam, że to wspaniałe, że mogę być obok nich. To dla mnie "wisienka na torcie" wspaniałego tygodnia. Jestem przytłoczony tym, co się ostatnio dzieje.



Najlepszym obrońcą NHL wybrany został Mark Giordano, który otrzymał Nagrodę Norrisa. Defensor Calgary Flames wygrał w ostatnim sezonie klasyfikację +/- z wynikiem +39 i był drugim najlepiej punktującym obrońcą ligi w sezonie zasadniczym. 17 goli i 57 asyst dało mu łącznie 74 punkty. Jego zespół był drugim najlepszym w rozgrywkach regularnych, ale podobnie jak Tampa Bay Lightning, z play-offów odpadł już w pierwszej rundzie. 35-letni Giordano zapowiedział wczoraj, że na razie nie zamierza rozważać pożegnania z hokejem. - Mam pasję do gry i tak bardzo kocham ten sport - powiedział. - Jestem jego wielkim fanem. Chcę ciągle pracować i mam nadzieję, że utrzymam ten poziom. Zwłaszcza że ostatnio czułem się dobrze fizycznie.

Kapitan Flames zwyciężył w głosowaniu bez żadnych wątpliwości. Zebrał aż 1 690 punktów, podczas gdy drugi w głosowaniu Brent Burns z San Jose Sharks miał ich 720. Trzecią pozycję z wynikiem 585 zajął Victor Hedman z Tamp Bay Lightning. Giordano jako najlepszego obrońcę wybrało 165 ze 171 głosujących.

Trofeum Caldera dla najlepszego debiutanta sezonu przypadło Eliasowi Petterssonowi z Vancouver Canucks. Młody Szwed przed rokiem zebrał wszystkie możliwe nagrody, łącznie z MVP w lidze swojego kraju, a do NHL także wchodzi z trofeum indywidualnym w pierwszym sezonie. Pettersson w 71 meczach strzelił 28 goli i zaliczył 38 asyst, bijąc punktowy rekord debiutantów w drużynie Canucks, należący wcześniej wspólnie do Pawła Burego i Ivana Hlinki. Mimo problemów z urazami był najlepszym strzelcem, najlepszym asystentem i liderem punktowym zespołu. W głosowaniu wyprzedził bramkarza St. Louis Blues Jordana Binningtona i numer 1 ostatniego draftu NHL Rasmusa Dahlina z Buffalo Sabres.

Tej nocy w Las Vegas przyznano także Trofeum Lady Byng dla gracza, który w najlepszy sposób łączy sportową postawę i dżentelmeńskie zachowanie z umiejętnościami sportowymi. Laureatem został napastnik Florida Panthers Aleksander Barkov. Fin po raz trzeci w ostatnich czterech latach był nominowany do tej nagrody, ale pierwszy raz udało mu się wygrać. Barkov zdobył w ostatnich rozgrywkach 96 punktów za 35 goli i 61 asyst, ustanawiając rekord swojego klubu. Był także drugi w całej lidze pod względem liczby odbiorów krążka. A we wszystkich 82 meczach sezonu zasadniczego otrzymał zaledwie 4 kary. Oprócz niego nominowani byli: Sean Monahan (Calgary Flames) i O'Reilly.

Nagrodę im. Francisa "Kinga" Clancy'ego za połączenie przywództwa na lodzie i poza nim oraz pracę na rzecz społeczności otrzymał gracz Minnesota Wild Jason Zucker. Napastnik "Dzikich" razem z żoną zorganizował kampanię zbierania pieniędzy na rzecz lokalnego szpitala dziecięcego w stanie Minneapolis, w którym stworzono specjalną salę, pozwalającą chorym dzieciom oglądać mecze drużyny Wild w warunkach przybliżających bycie na meczu. W ciągu roku udało się zebrać na ten cel ponad 1,2 miliona dolarów. Sam zawodnik z żoną zaczął akcję wpłacając 160 tys. dolarów i zachęcał wszystkich do wpłacania wielokrotności liczby 16, która jest jego numerem na bluzie. Dodatkowo za każdego gola strzelonego w ostatnim sezonie NHL dorzucał po 1,6 tys. dolarów. Zdobył 21 bramek i zaliczył 21 asyst.

Zucker wspiera także lokalną drużynę hokeja dla osób z niepełnosprawnościami i jest ambasadorem akcji "Hokej jest dla każdego", zachęcającej do uprawiania dyscypliny przez przedstawicieli mniejszości seksualnych, rasowych czy etnicznych. - To wspaniałe. Dla mnie na nagroda jest nagrodą dla całej społeczności. Ja i moja żona nie zrobilibyśmy niczego sami - powiedział wczoraj. W nagrodę NHL wpłaci 40 tysięcy dolarów na wybrany przez Zuckera cel charytatywny.

Trofeum Billa Mastertona dla gracza łączącego cechy sportowej postawy, wytrwałości i poświęcenia dla hokeja odebrał wczoraj bramkarz New York Islanders Robin Lehner. Szwed przed ostatnim sezonem powiedział publicznie o swoich zmaganiach z chorobą afektywną dwubiegunową i myślach samobójczych. Pracował także z zespołem NHL ds. zwalczania uzależnień. Ostatni sezon był jego najlepszym w karierze. W rozgrywkach zasadniczych odniósł 25 zwycięstw, obronił 93 % strzałów, średnio wpuszczał 2,13 gola na mecz, a w 6 spotkaniach nie dał się pokonać.


- Nie opowiedziałem tej historii, żeby ludzie myśleli inaczej o Robinie Lehnerze jako profesjonalnym bramkarzu, tylko żeby doszło do pewnej zmiany i żeby inni mogli dostać pomoc, jaką ja dostałem - mówił wczoraj w poruszającym wystąpieniu ze sceny. - Chcę, by ludzie wiedzieli, że jest nadzieja, że zmierzenie się ze swoją "brzydką" przeszłością może pomóc w leczeniu i że nie należy się wstydzić w proszeniu innych o pomoc. Jestem psychicznie chory, ale nie jestem psychicznie słaby.

Lehner otrzymał także za ostatni sezon, wspólnie z kolegą klubowym Thomasem Greissem Trofeum Williama M. Jenningsa dla bramkarzy drużyny, która straciła w rozgrywkach najmniej goli. Nagrodę Marka Messiera za zdolności przywódcze odebrał Wayne Simmonds, nagrodę pierwszego ciemnoskórego hokeisty w NHL Willie'ego O'Ree dla "bohatera społeczności" wręczono Rico Phillipsowi, który zorganizował w mieście Flint w stanie Michigan program pozwalający dzieciom za darmo uprawiać hokej, a jednocześnie promujący różnorodność kulturową. Najlepszym generalnym menedżerem ligi został zaś wybrany Don Sweeney, który pełni tę funkcję w Boston Bruins.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V