Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5408

"Profesor" Skutchan uratował honor Stoczniowców

2010-10-29 21:28:43

Osłabione drużyny gdańskiego Stoczniowca i sosnowieckiego Zagłębia dostarczyły niemałych emocji kibicom zgromadzonym w Hali Olivia. Po pierwszej, niezbyt emocjonującej tercji, w drugiej odsłonie kibice przeżyli prawdziwą huśtawkę emocji - od dwubramkowego prowadzenia gości - po odrobienie strat i wyjście na dwubramkowe prowadzenie gospodarzy. Jakby jednak komuś było mało - doszła do tego utrata tego prowadzenia w ciągu 90sekund trzeciej tercji, seryjnie marnowane stuprocentowe sytuacje przez obie strony - i seria rzutów karnych. To wszystko na osłodę przeciętnego spotkania.


Stoczniowcy błyskawicznie wychodzą na prowadzenie - już w 36 sekundzie "profesor" Skutchan wykorzystuje precyzyjne podanie zza bramki od Jana Stebera. Gdańszczanie próbują pójść za ciosem, ale grają zbyt chaotycznie - i goście szybko otrząsają się po utracie bramki. Wyrównujące trafienie jest na równi zasługą pierwszego ataku sosnowiczan - jak i pechowej interwencji gdańskiej obrony. W 15 minucie Skrzypkowski tak pechowo blokuje gumę zagraną na przedpole, że ta ląduje obok interweniującego Odrobnego - i Marcin Kozłowski bez problemów umieszcza krążek w pustej bramce.

To, co się dzieje w drugiej odsłonie - to już zupełnie inna historia. Najpierw w ciągu 40 sekund na prowadzenie 3-1 wychodzą goście, po trafieniu z niebieskiej Jarosa i precyzyjnym strzale Podsiadły w długi róg. Trener gospodarzy, Tadeusz Obłój, bierze czas - i w ciągu kolejnych 100 sekund to Stoczniowcy zdobywają 3 bramki. Najpierw w ciągu 21 sekund Jan Steber dwukrotnie wykorzystuje "profesorskie" wyłożenia Romana Skutchana - a na dokładkę po strzałach Wróblewskiego i Marca do pustej bramki na 4-3 dobija Ziółkowski. Wówczas o czas prosi trener gości, który z niedowierzaniem przygląda się rozwojowi sytuacji na lodzie. - To niewiarygodne, jakie błędy w ciągu tych kilkudziesięciu sekund popełnili moi zawodnicy - denerwował się na pomeczowej konferencji trener gości, Krzysztof Podsiadło. - Takich błędów nie powinny popełniać nawet dzieci w grupach młodzieżowych, żeby 5 zawodników pojechało za krążkiem i zostawiło samego zawodnika przed bramką - a my zrobiliśmy to dwa razy.

Przed końcem tercji gdańszczanie podwyższają, chociaż najpierw 100% nie wykorzystuje Chmielewski, a po chwili Ziółkowski. Dopiero "profesor" Skutchan wykorzystuje dokładne podanie od Stebera i pakuje gumę w samo okienko bramki Zagłębia. Wydaje się, że to trafienie dobije sosnowiczan - tymczasem ci wychodzą na trzecią odsłonę z mocnym uderzeniem. Już w 44 minucie błąd gdańskich obrońców bezwzględnie wykorzystuje Jaros. Sosnowiecki napastnik przejmuje bez problemów gumę na niebieskiej, wjeżdża na przedpole i strzałem w długi róg zdobywa kontaktowe trafienie. Niespełna 3 minuty później mamy remis - Tomasz Kozłowski zza bramki zagrywa do brata, Marcina, a ten strzałem w okienko wyrównuje wynik. Goście w tej odsłonie jeszcze raz umieszczają krążek w gdańskiej bramce, lecz trafienie nie zostaje uznane, gdyż krążek był podawany ręką.

Trzeba przyznać, że sosnowiczanom brakuje szczęścia do odwrócenia losów tego spotkania na własną korzyść. Już w doliczonym czasie gry po potężnym uderzeniu Jarosa guma przecisnęła się między parkanami Odrobnego i stanęła na linii pola bramkowego. Na szczęście dla Stoczniowców gdański bramkarz usiadł na lodzie - a sędzia nie widząc krążka gwizdnął zanim w sytuacji połapali się napastnicy gości.

W serii rzutów karnych tylko "profesor" Roman Skutchan wykorzystał swoją szansę, wymanewrował bramkarza i uderzeniem pod poprzeczkę ustalił wynik. - Roman zagrał naprawdę profesorski mecz i jestem dla niego dumny po tym spotkaniu - komplementował napastnika trener Tadeusz Obłój. - Zespół nie zrealizował założeń taktycznych na 3 tercję, mieliśmy bronic wyniku i dawać wsparcie Przemkowi, który chciał zjechać już po 3 bramce, gdyż miał kontuzje nogi. Dziękuję Przemkowi, że jednak został - i jestem pełen szacunku dla jego postawy w dalszej części meczu - i dla klasy jaką pokazał w serii rzutów karnych.

 

Stoczniowiec Gdańsk - Zagłębie Sosnowiec 6-5 (1-1, 4-2, 0-2, d. 0-0, k. 1-0)

Bramki:
1:0 Skutchan as. Steber (0.36)
1:1 M.Kozłowski as. T.Kozłowski, Podsiadło (14.46)
1:2 Jaros as. Cychowski (26.57 w przewadze)
1:3 Podsiadło as. M.Kozłowski, T.Kozłowski (27.36)
2:3 Steber as. Skutchan (28.07)
3:3 Steber as. Skutchan (28.28)
4:3 Ziółkowski as. Marzec, Wróblewski (29.21)
5:3 Skutchan as. Steber, Odrobny (39.53 w przewadze)
5:4 Jaros (43.10)
5:5 M.Kozłowski as. T.Kozłowski, Podsiadło (45.40)

Karne:
0:0 Steber
0:0 T.Kozłowski
1:0 Skutchan
1:0 Jaros
1:0 Chmielewski
1:0 Sarnik

STOCZNIOWIEC: Odrobny; Kostecki - Rompkowski, Smeja - Kabat, Maciejewski - Skrzypkowski, Kwieciński - Maj; Drzewiecki - Skutchan - Steber, Chmielewski - Ziółkowski - Jankowski, Marzec - Janecka - Wróblewski.

ZAGŁĘBIE: Dzwonek; Cychowski - Kulik, Duszak - Kus, Marcińczak - Banaszczak oraz Jaskólski; Jaros - Voznik - Sarnik, M.Kozłowski - T.Kozłowski - Podsiadło, Kisiel - Twardy - Białek oraz Stokłosa, Jarnutowski.



Powrót

Komentarze:

Stoczniów? Ciekawe określenie :D Możecie wspomnieć coś o oprawie meczowej :)
Dime - "Stoczniów" to przeoczenie literówki :D. Oprawa - duży szacun - flagi i kartoniada efektowne, race tym bardziej - szkoda tylko, że na małej hali niewiele osób mogło je odpowiednio zobaczyć, natomiast na prasówce było super widać.
Komentarz usunięty z powodu naruszenia Regulaminu Komentarzy. Użytkownik został zbanowany na okres 30 dni.
Grupa Ultras dziękuje reszcie kibiców za pomoc w oprawie i jej realizacji, wielkie dzięki dla WAS :) Mam nadzieje, że oprawa zaskoczyła Was pozytywnie, bo na pewno zawodników tak. Zdjęcia i film będą do zobaczenia na naszej stronie internetowej. Pozdrawiam.
Pozytywnie?
To było rewelacja!!!
Graty wielkie panowie i szacuneczek.
http://img443.imageshack.us/i/67277152179864825332100.jpg/
link do części oprawy
Kolejny szalony mecz - walka, akcja za akcję, sporo bramek. Nieźle się takie mecze ogląda, chociaż trenerzy pewnie mają ból głowy gdy widzą tak łatwo tracone bramki ;)

Ps - spojrzenie Sarnika po otrzymaniu 10 minut - bezcenne ;)
"To wszystko na osłodę przeciętnego spotkania" - przeciętnego ??
pan redaktor w/w zdaniem chciał chyba dać do zrozumienia,
że (delikatnie mówiąc) kiepsko widzi zza tej pleksi :P

J_Ruutu, zgadzam się w 110% z Tobą, mecz zacięty i wyrównany, bez wskazywania lepszego zespołu, szala zwycięstwa przechylała się to w jedną, to w drugą stronę.
Poza tym widowisko straconych okazji i błędów obu drużyn i nie jednego przyprawiało o zawał serca ;-)
Co do samego Zagłębia, gratki dla duetu, braci Kozłowskich - rewelacja.

STOCZNIOWIEC: Odrobny; Kostecki - Rompkowski, Smeja - Kabat, Maciejewski - Skrzypkowski, Kwieciński - Maj; Drzewiecki - Skutchan - Steber, Chmielewski - Ziółkowski - Jankowski, Marzec - Janecka - Wróblewski.

ZAGŁĘBIE: Dzwonek; Cychowski - Kulik, Duszak - Kus, Marcińczak - Banaszczak oraz Jaskólski; Jaros - Voznik - Sarnik, M.Kozłowski - T.Kozłowski - Podsiadło, Kisiel - Twardy - Białek oraz Stokłosa, Jarnutowski.

Brawa dla obydwu drużyn.
Redaktor ma ze swego stanowiska widoczność jak z sektora gości w Toruniu. Z takiej perspektywy to każdy mecz może się wydawać "przeciętny" bo większości akcji i tak nie widać dobrze.
Pamiętam ten mecz z przed duch lat, gdzie Skuter strzelał karnego w ostatnim ćwierćfinale play-off z Zagłębiem, które odpadło po tej bramce. Mam nawet zdjęcie, które wykonałem osobiście zza bramki, a na fotce idealnie złapane w kadr jak krążek wpada do siatki. Majstersztyk Skutera, cymes :P Teraz zrobił identyczny trick i znowu gol i znowu Zagłębie, szkoda tylko, że nie w ćwierćfinale play-off :D
a co to w składzie Zagłębia brak Dołęgi!!!??? out!!!!!????
Nie mamy obrony ! A w tym meczu widać to było już bardzo wyraźnie. Kostecki wiadomo, Rompek niestety równa do niego poziomem, nie wiem jakim cudem jest w reprezentacji, Skrzypek coś tam się stara, ale jest wolny. W zasadzie tylko Smeja i Maciejewski na plus.
Rompkowski w reprezentacji nie gra z Arturem w parze ;) więc mu chyba nieco łatwiej. Przydałoby się jeszcze ze dwóch takich jak Smeja, mielibyśmy więcej gry ciałem :)
http://www.stoczniowiec.gda.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=148:grupa-ultras-prezentuje-opraw&catid=39:aktualnosci&Itemid=61 cała oprawa opisana tutaj, sory że taki długi link :)
ciekawe... jak się zmieniają opinie niektórych... kiedyś odsyłanie Romana na emeryturę, a teraz określanie Go mianem PROFESORA w artykule... heh... Skuter pewnie zgłupieje i nie będzie wiedział co robić po sezonie... może poprofesorzyć... może emerytura... rozkminka
Kaziu, a dopuszczasz, że dobry zawodnik może nie mieć jednak równych wszystkich 15 sezonów gry? Czy tak jak ja w przypadku hokeistów/kumpli wykazujesz brak obiektywizmu? ;D ;D ;D
ale Kika, mi właśnie o to chodzi... nawet w gorszym momencie kariery nie wysyłam, czy nie proponuje nikomu emerytury... bo tak jak piszesz, żaden zawodnik nie jest w stanie zagrać tylu dobrych sezonów...
a co do drugiego bohatera wczorajszego spotkania, Jana Stebera, to oprócz oczywistej wirtuozerii przy strzałach i wymianie genialnych podań z Romanem, zapracował genialnie w obronie... mnóstwo odbiorów krążka i gry ciałem - oby tak dalej...
Zgadza się - ale też niestety przy jednej z bramek dla Sosnowca genialnie stracił krążek w swojej tercji. Chyba za bardzo poczuł moc ;)
Ale ogólnie gra Stebera jak najbardziej na duży plus :)
Kaziu jesteś dla mnie kolejnym bohaterem ostatniego meczu - pierwszy raz widziałam żeby Włodzimierz Marczuk roześmiał się słysząc złośliwe komentarze kibiców - szacun ;)
ano stracił, ale jak ma tak grać, to jestem w stanie wybaczyć Mu jeden taki błąd w meczu ;) a co do Marczuka, to jestem w stanie wywołać uśmiech nawet u skały :)))
Wpis usunięty ze względu na naruszenie Regulaminu Komentarzy
Strzelców, składy i kary masz w relacji na żywo. Dzieli Cię od niej jedno kliknięcie ;)
ale to trzeba wiedziec ,,,,,ale po co ? lepiej pojechac po autorze artykulu,,,,jakikolwiek by on nie byl..
Oprawa super - z wyjątkiem potwornie dymiących rac :( - no, ale jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził ;) Nowe flagi rewelacja!!! Mam nadzieję, że będą "dostępne" na każdym meczu.
Akurat dym ze stroboskopów nie est tak "żrący" co z rac, ale wszystko co się pali to praktycznie dymi :) Jednak efekt jest zupełnie inny z tym. Flagi teraz muszą zostać podreperowane, bo parę dostało wczoraj na meczu kilku uszkodzeń.
wiedziałem, że znajdzie się maruda :(
Lepszy dym niż gaz pieprzowy.
sharpy, ale czy ta "szklanka" jest choć do połowy pełna czy zupełnie pusta?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V