Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5117

Minimalna porażka

2014-08-27 22:08:29

Hokeiści Unii Oświęcim w ciągu 24 godzin ponieśli drugą porażkę. Wczoraj biało-niebiescy przegrali 3:4 z tyszanami, a dziś musieli uznać wyższość jastrzębian, którzy pokonali ich 3:2. Decydujące okazało się trafienie Mateusza Danieluka z 58. minuty.


Brązowi medaliści poprzedniego sezonu przyjechali do Oświęcimia bez chorych Petra Polodny i Leszka Laszkiewicza. Z kolei w ekipie z Chemików 4 nie zagrali Mateusz Bepierszcz, a także testowani od pewnego czasu Marek Zukal i David Bajanik

Miejsce tego ostatniego w parze z Matúšem Vizvarym zajął Czech Michal Pavlu. To 27-letni wychowanek Białych Tygrysów z Liberca, który  w poprzednim sezonie występował w ekipie Telford Tigers (EIPHL). W 53 meczach zdobył 10 bramek i zanotował 21 asyst.

Szybkie otwarcie

Od pierwszych minut lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy otworzyli wynik spotkania już po 88 sekundach. Na listę strzelców wpisał się Maciej Urbanowicz

W 8. minucie, gdy na ławce kar siedział Tomáš Protivný, z kontrą urwał się Richard Bordowski. Gdy miał już przed sobą tylko golkipera oświęcimian, został zahaczony przez jednego z powracających rywali. Decyzja sędziego mogła być tylko jedna - rzut karny. Do gumy ustawionej na środku tafli podjechał sam poszkodowany, ale nie wykorzystał tej szansy.

Chwilę później jastrzębianie dopięli swego i zdobyli drugiego gola. Kapitalne dogranie Urbanowicza na bramkę zamienił Steber. - To było jedno z rozwiązań, które od pewnego czasu ćwiczymy na treningach - przyznał Maciej Urbanowicz, kapitan JKH. - Dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie. Wykonywaliśmy założenia taktyczne, odpowiednio rozprowadzając krążek i szybko strzelając bramki. 

Odpowiedź gospodarzy

Biało-niebiescy kontakt z rywalem złapali pod koniec pierwszej tercji, wykorzystując okres gry w przewadze. W odpowiednim miejscu i czasie znalazł się Damian Piotrowicz.

- W drugiej odsłonie popełniliśmy kilka błędów i zbyt często wędrowaliśmy na ławkę kar. W ten sposób daliśmy Unii czytelny sygnał, że może z nami powalczyć - stwierdził kapitan JKH. 

W 34. minucie gospodarze ponownie wykorzystali okres gry w przewadze, a na listę strzelców wpisał się Kamil Kalinowski, który przymierzył spod linii niebieskiej. Zasłonięty Przemysław Odrobny nie zdążył z interwencją.

Ostatnie słowo w tym pojedynku należało jednak do ekipy Roberta Kalabera. Na dwie i pół minuty przed końcem regulaminowego czasu gry sposób na Michala Fikrta znalazł Mateusz Danieluk. 28-letni skrzydłowy popisał się precyzyjnym uderzeniem, po którym krążek odbił się od wewnętrznej poprzeczki.

W spotkaniu nie zabrakło także kilku twardych zagrań. Tuż przed zakończeniem drugiej tercji Bartosz Ciura zaatakował ciałem Michala Plichtę. Czeski napastnik wpadł do swojego boksu, a następnie rzucił się z pięściami na oświęcimskiego defensora. Po krótkiej szarpaninie obu zawodników rozdzielili sędziowie.


Unia Oświęcim – JKH GKS Jastrzębie 2:3 (1:2, 1:0, 0:1)
0:1 – Urbanowicz – Bordowski (1:28),
0:2 – Steber  Urbanowicz (13:55),
1:2 – Piotrowicz – Gabryś, Komorski (19:46, 5/4),
2:2 – Kalinowski – Piotrowicz, Gabryś (33:39, 5/4),
2:3 – Danieluk – Drzewiecki, Steber (57:24).

Rzuty karne: 
Unia: Koczy (-), Paszek (-), Kulawik (-), Lacheta (-), Piotrowicz (-)
JKH: Steber (-), Danieluk (-), Urbanowicz (-), Protivny (-), Bryk (+)

Sędziowali: Zbigniew Wolas, Paweł Kobielusz (główni) – Paweł Pomorzewski, Grzegorz Cudek (liniowi).
Minuty karne: 8-22 (w tym dwie minuty kary technicznej).
Widzów: ok. 300.

Unia: Fikrt – Vizvary, Pavlu; Jaros, Tabaček (2), Wojtarowicz – Ciura (4), Gabryś; Piotrowicz, Kalinowski, Fiedor – Kasperczyk, Piekarski; Szewczyk, Komorski, Adamus (2) – Paszek, Koczy, Kulawik.
Trener: Peter Mikula.

JKH GKS: Odrobny – Mat. Rompkowski (2), Nemeček; Bordowski (2), Ł. Nalewajka, R. Nalewajka – Protivny (4), Kantor; Urbanowicz, Steber (2), Danieluk – Górny (2), Bryk; Drzewiecki, Plichta (6), Marzec oraz Pastryk, Sordoń i Kulas (2).
Trener: Robert Kalaber.



Powrót

Komentarze:

cienko widze ten sezon obym sie mylił!
Każdy wie jaki mamy skład,jaki fundusz i na co możemy sobie pozwolić w tym sezonie.Czołówka z tabeli ma przynajmniej dwa razy większy budżet na dzień dzisiejszy.Analogicznie patrząc i porównując podobny czas i przygotowania z zeszłego sezonu,to i tak Unia wygląda o niebo lepiej w konfrontacji z mocniejszymi kadrowo zespołami.Pod wodzą Mikuli gra jest bardziej poukładana i nie widać już takiej nieudolności jak pod okiem Jewgienija Lebiediewa. Podejrzewam że Chłopaki wyrwą nie jeden raz punkty mocniejszym.
Z większością tez się zgadzam. Takiego trenera jak Mikula nie mieliśmy od czasów Sidorenki. Tylko jego warsztat uratował poprzedni sezon.Budżet mamy mniejszy,ale same pieniądze na lodowisku nie zdobędą punktów.W klubie na poważnie trzeba wziąść się za szkolenie młodzierzy.
To jedyna droga dla nas,by hokej przetrwał w Oświęcimiu. Klęczar od kilku lat obcinał pieniądze,i było wiadomo że szuka pretekstu do wycafania się ze sponsoringu.Gra na pewno na tym etapie przygotowań wygląda lepiej niż w poprzednich sezonach.Ale wtedy mielimy "trenerów" Piątka,Klisiaka,oraz właśnie wspomnianego Lebiediewa. Jaki był efekt,każdy widział. A wracając do pieniędzy trzeba je szukać wszędzie. Poprawiając standart na lodowisku,żeby więcej kibiców przychodziło na mecze. Powrócić do systemu sprzedaży karnetów to sprawa priorytetowa dla finansów klubu. Dla poprzednika Pana Skórki "prezia" Januszczyka to był problem nie do przeskoczenia. A są to niemałe pieniądze,które de fakto zasilają budżet przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych. I ostatnia kwestia,mamy w kadrze niektórych zawodników którzy są już od dawna wypaleni. Interesujący się hokejem na pewno wiedzą o kogo chodzi. Trzeba się ich pozbywać bo obciążają tylko budżet klubu.Lepiej za wczasu wprowadzać młoodych,dawać im częściej szansę gry. Odbije się to na wynikach,ale trudno.
Zgadzam się z mariolux jeszcze nie jednej mocniejszej druzynie ubijemy punkty :)
Wg mnie tej trzeciej bramki nie było.
Zawodnicy narzekają na trenera a to może oznaczać tylko jedno... że jest dobrym szkoleniowcem! :)
Jest wymagający,to narzekają. Na Sidorenkę narzekali,ale były wyniki. Odszedł to zaczęła się równia pochyła.Niektórzy z nich powinni jak najszybciej odejść,bo nic już nie wnoszą do gry. Tęskno im do czasów jak pracowali "trenerzy' Klisiak i Piątek.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V