Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4537

Katowice zdobyte. Nesta trzeci raz z rzędu wygrywa z GieKSą (WIDEO)

2017-01-22 22:33:56

Torunianie po zaciętym spotkaniu pokonali w „Satelicie” miejscowy GKS. Do wyłonienia zwycięscy potrzebna była seria rzutów karnych, w których lepsi okazali się goście. Decydujący najazd wykorzystał Bartosz Fraszko.

Spotkanie mogło fantastycznie rozpocząć się dla gospodarzy. Już w 2 minucie na bramkę strzelał Peca, dobijał Lorek, ale kapitalną interwencją popisał się Mateusz Studziński. Kilka minut później wynik powinien był otworzyć Dominik Nahunko. Wychowanek Zagłębia Sosnowiec znalazł się sam na sam ze Studzińskim, parkanem zdołał odbić jednak jego uderzenie golkiper gości. Pierwsza odsłona toczyła się pod dyktando gospodarzy, którzy dochodzili do lepszych sytuacji strzeleckich. W 12 minucie wynik powinien otworzyć Lorek, któremu „gumę” wyłożył idealnie Peca, ale znów szczęście było po stronie gości, Mateusz Studziński popisał się znakomitą interwencją i odbijaczką obronił ten strzał. Kiedy karę za trzymanie w 13 minucie odsiadywał Dienis Trachanow, z kontrą urwał się Artiom Mogiła, wyszedł sam na sam, ale jego strzał z linii bramkowej wybił Grajewski. Kolejna okazja dla gospodarzy w przewadze nadarzyła się w 16 minucie. Dorian Peca wyjechał z prawej strony i strzałem w okienko nie dał żadnych szans na interwencję Mateuszowi Studzińskiemu. Goście próbowali natychmiast odpowiedzieć, Marcin Wiśniewski wjechał do tercji i oddał mocny strzał pod poprzeczkę, z którym miał problemy Grajewski. Ostatnia minuta to po jednej dobrej okazji z obu stron. Najpierw słupek obił Oskar Krawczyk, a sekundy przed końcem Fraszko powinien być doprowadzić do remisu, ale jego strzał nie znalazł drogi do bramki pomiędzy parkanami Grajewskiego. 

Początek drugiej odsłony znów należał do gospodarzy. W 24 minucie podczas gdy karę odsiadywał  Łukasz Podsiadło, Dominik Nahunko otrzymał podanie od Marcina Białego i strzałem spomiędzy bulików po lodzie podwyższył prowadzenie GKS-u. Wydaje się jednak, że lepiej w tej sytuacji mógł zachować się Studziński. Goście jednak szybko odpowiedzieli, minutę później było już 2:1. Piotr Naparło wjechał do tercji gospodarzy, zasygnalizował strzał „z klepy”, a następnie pociągnął z nadgarstka w samo okienko. Bramkarz gospodarzy nie miał nic do powiedzenia. Torunianie chcieli pójść za ciosem, w krótkim czasie cztery strzały poleciały w kierunku bramki strzeżonej przez Grajewskiego. Próbowali Żyliński, Wiśniewski i Mogiła, ale dużo szczęścia mieli gospodarze i krążek nie znalazł drogi do siatki. Następnie gracze Nesty przez ponad minutę mieli okazję grać w podwójnej przewadze, gdyż kary otrzymali Łymański i Barlock. Goście dobrze rozgrywali krążek, ale brakowało strzałów i szczęścia. GieKSa przetrzymała jednak oblężenie, a potem sama zadała cios. W 35 minucie Dorian Peca zdobył swoją drugą bramkę w niedzielnym spotkaniu, a dokonał tego strzałem z bliska przy słupku. Kanadyjczyk mógł skompletować hattricka, ale kilka sekund przed końcem tercji w kontrze 2 na 1, strzelił prosto w Studzińskiego.

Trzecia tercja rozpoczęła się od uderzenia gości, którzy byli zdeterminowani by odrobić straty. Już w 43 minucie Michał Kalinowski zmniejszył stratę. Były zawodnik GKS-u Katowice otrzymał podanie przez całą długość lodu od Michajłaua i znalazł się w sytuacji sam na sam z Grajewskim. Torunianin pewnym strzałem pomiędzy parkanami doprowadził do stanu 3:2. Goście byli coraz groźniejsi, dużo strzelali co dało efekt. W 50 minucie był remis. Dienis Trachanow wybił krążek z tercji, przejął go Jarosław Dołęga, który wyszedł sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale krążek wybił mu obrońca gospodarzy, szczęście sprawił jednak, że trafił od do Michajłaua, a ten nie miał problemu z umieszczeniem go obok leżącego już na lodzie Grajewskiego. Ostatnie minuty były bardzo nerwowe. Akcje przenosiły się z jednej strony na drugą. Doskonałą szansę, aby wyjść ponownie na prowadzenie mieli gospodarze, kiedy przez około 1 minutę i 50 sekund grali 5 na 3. Dobrze jednak bronili się goście i nie dali katowiczanom za dużo miejsca do strzałów, a do tego świetnie bronił Mateusz Studziński. Goście również mieli szansę w przewadze. Niecałe dwie minuty przed końcem III tercji karę za zahaczenie w tercji ataku otrzymał Marek Strzyżowski. Torunianie grali więc do końca z przewagą jednego zawodnika. Dużo szczęścia mieli zawodnicy GieKSy, że „guma” nie wpadła do siatki. Syrena oznajmiła koniec regulaminowych 60 minut, a więc czekała nas 5 minutowa dogrywka.

Goście rozpoczęli dogrywkę z przewagą gdyż trwała jeszcze kara Strzyżowskiego. Torunianie nie doprowadzili jednak do dogodnej sytuacji i wynik nie zmienił się. Potem gra toczyła się w formacie 3 na 3, a w niej więcej szans mieli goście. Mecz powinien zakończyć Biały, ale znów intuicyjnie parkanem obronił Studziński. Obie drużyny grały jednak trochę zachowawczo, aby nie sprowokować kontry dla rywali. Żaden strzał w dogrywce nie znalazł drogi do bramki i było jasne, że obejrzymy serię rzutów karnych. 

Najpierw najazdów nie wykorzystali odpowiednio: Troszyn, Michajłau, Peca i Mogiła. Kibiców gospodarzy w stan euforii wprawił Marek Strzyżowski, który strzałem z backhandu nie dał szans Studzińskiemu. Goście odpowiedzieli jednak ładnie wykonanym karnym przez Siarhieja Kukuszkina, który znalazł lukę pomiędzy parkanami i tam posłał krążek. Nastąpiła zmiana kolejności wykonywania najazdów. Wtedy do krążka podjechał Bartosz Fraszko, który strzałem po lodzie pod interweniującym Grajewskim posłał „gumę”. Gospodarze, aby przedłużyć nadzieję na wygraną potrzebowali bramki, rzut karny ponownie wykonywał Strzyżowski, szukał strzału pomiędzy parkanami Studzińskiego, ale toruński bramkarz pozostał czujny i nie dał się pokonać.

Goście wywieźli z Katowic arcyważne 2 punkty, które powiększyły ich przewagę nad MH Automatyką Gdańsk do 7 punktów. Była to również trzecia pod rząd wygrana torunian z GKS-em z rzędu. Wszystkie te wygrane były po dodatkowym czasie gry, najpierw dwa razy po dogrywce, a teraz po rzutach karnych. Bohaterem gości został Mateusz Studziński, który obronił wiele trudnych uderzeń rywali i słusznie został wybrany zawodnikiem meczu. 

Mecz kontuzją okupił Dominik Nahunko, który zablokował strzał jednego z torunian. Zawodnik ma problemy z kostką i udał się do szpitala na badania, aby dowiedzieć się jak poważny jest to uraz.

W następnej kolejce katowiczanie udadzą się nad morze, aby zagrać z MH Automatyką, natomiast torunianie pauzują.

To nie był łatwy mecz dla nas, były momenty kiedy Katowice nas mocno przycisnęły ale zagraliśmy świetnie w obronie, nie licząc błędów po których straciliśmy bramki. Walczyliśmy do końca, nie załamaliśmy się i to przyniosło efekt w postać dwóch punktów z których jesteśmy bardzo zadowoleni. - powiedział po meczu zdobywca pierwszej bramki dla gości Piotr Naparło.

Tauron KH GKS Katowice – Nesta Mires Toruń 3:4 k. (1:0, 1:1, 0:2, d. 0:0, k. 1:2)

1:0 Dorian Peca – Marek Strzyżowski, Ryan Barlock 5/4 (15:44)
2:0 Dominik Nahunko – Marcin Biały, Kalvis Ozols 5/4 (23:57)
2:1 Piotr Naparło – Adrian Jaworski, Jauhien Żyliński (24:53)
3:1 Dorian Peca – Marek Strzyżowski, Jarosław Lorek (34:33)
3:2 Michał Kalinowski – Uładzimir Michajłau (42:15)
3:3 Uładzimir Michajłau – Jarosław Dołęga, Dienis Trachanow (49:17)
3:4 Bartosz Fraszko (decydujący rzut karny)

Karne:
Tauron KH GKS Katowice: Troszyn (-), Peca (-), Strzyżowski (+), Strzyżowski (-)

Nesta Mires Toruń: Michajłau (-), Mogiła (-), Kukuszkin (+), Fraszko (+)


Sędziowali: Przemysław Kępa (główny) – Maciej Byczkowski, Patryk Kasprzyk (liniowi)
Strzały: 44 – 36 
Minuty karne: 10 – 20 (w tym 10 min dla Bartosza Skólmowskiego za niesportowe zachowanie)
Widzów: 450

Tauron KH GKS Katowice: Grajewski (Kostur n/g) – Ozols (2), Porejs; Biały (2), Nahunko, Troszyn – Barlock (2), Krawczyk; Lorek, Strzyżowski (2), Peca – Rąpała, Olearczyk; Bogdziul, Sikora, Łymański (2) – Korzestański, Musioł; Majoch, Jaworski, Bielec 
Trener: Jacek Płachta

Nesta Mires Toruń: Studziński (Plaskiewicz n/g) – Żyliński, Jaworski; Fraszko, Kukuszkin, Minge – Trachanow (2), Skólmowski (12); Kalinowski, Michajłau (2), Dołęga – Kourach (2), Podsiadło (2); Wiśniewski, Ćwikła, Mogiła oraz Heyka; Winiarski, Naparło, Husak
Trener: Leszek Minge




Powrót

Komentarze:

Jak Naprzód robił piąte miejsce to w magistracie uważali , że to wstyd i zmarnowane pieniądze, jak gieksa regularnie dostaje baty od Torunia i okupuje ósme miejsce w tabeli z milionowym budżetem to jest WIELKI SUKCES ! BRAWO!!!!!!!!!!!!
Zaplakany kompleksiarzu zacznij patrzec na swoj klubik bo wiecznie placzesz, lamentujesz w nie swoim temacie!Jak tam naprzod 2 porazki z zaglebiem bola co hahah nie zapomnij napisac ze bylo was 1000 osob na meczu w sobote i niedziele.
Raz, Dokładnie dwie porażki z faworytem do awansu a nie trzy z drużyną , która będzie walczyć o utrzymanie, Dwa było więcej ludzi u nas na pierwszej lidze jak grał dzielnicowy "klubik" niż u Was na ukradzionej nam ekstralidze, Trzy, co to ma do rzeczy do tego, że jak my zdobyliśmy piąte miejsce do była według urzędników wielka porażka a jak gieksa jest na ósmym z tak d u p n y m budżetem to jest to wielki sukces? CZtery nie odpowiedziałeś mi ostatnio na pytanie? stwierdziłeś , że nie można wykładać z miejsiej kasy pieniędzy na Naprzód bo to klub który nie ma żadnych tradycji bo ani razu nie miał majstra, to kierując się Twoim bardzo płytkim tokiem rozumowania jakie to tradycje ma wasza wielka piłkarska gieksa w, którą zostały zostały już utopione grube miliony , z niecierpliwością czekam na Twoją odpowiedź?????? Tak dla przypomnienia: piłkarzyki gks 4x2miejsce, 4x3miejsce Naprzód Janów 5x2miejsce, 7x 3miejsce !! widzę tylko jedno rozwiązanie , miasto marnotrawi pieniądze na klubik, który nie ma się czym pochwalić i nie osiągnął w swojej historii żadnych znaczących sukcesów !! ( i raczej na pewno nigdy nie osiągnie )
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V