Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6421

Prezes Chwałka: Reprezentanci muszą zrozumieć, że czas na elitę

2017-12-13 19:34:57

- Warunki działania polskiego hokeja ulegają poprawie, ale cały czas martwimy się o dobre wyniki. Chcemy grać o najwyższe cele. Reprezentanci Polski muszą zrozumieć, że czas na elitę i na awanse. Samo zaliczenie mistrzostw świata przestało wystarczać. Ono nie interesuje nikogo: ani kibiców, ani zarządu PZHL-u, ani naszych sponsorów - podkreśla w rozmowie z serwisem eurosport.interia.pl prezes PZHL-u Dawid Chwałka.


Jutro PZHL ogłosi, gdzie zorganizuje finał Pucharu Polski, zaprezentuje także to trofeum. Wszystko wskazuje na to, że impreza zostanie rozegrana na lodowisku Comarch Cracovii. Prezes związku Dawid Chwałka, w rozmowie z serwisem eurosport.interia.pl wyjaśnia, dlaczego reprezentacja Polski udała się na kosztowną podróż do Kanady.

Michał Białoński, eurosport.interia.pl: Czy potwierdza pan, że Puchar Polski odbędzie się w Krakowie, a nie w małym "Spodku", gdzie pierwotnie go planowano?

Dawid Chwałka, prezes PZHL-u: Rozumiem, że państwo chcielibyście jako pierwsi o tym poinformować, ale dopiero w czwartek, na specjalnie zwołanej konferencji ogłosimy, gdzie zostanie zorganizowany turniej o Puchar Polski. Nie chcemy robić błędów organizacyjnych, przy wybieraniu miejsca kierujemy się również bezpieczeństwem imprezy.

Reprezentacja Polski z trenerem Tedem Nolanem przebywa w Kanadzie na meczach towarzyskich z mało znanymi rywalami, z którymi i tak przegrywa.

- Za kalendarz szkoleniowy odpowiada sztab ze wsparciem związku. PZHL wywiązuje się całkiem nieźle ze swych obowiązków. Znaleźliśmy awaryjnie godnych sparingpartnerów. Pierwotnie mieliśmy wziąć udział w turnieju EIHC w Korei Południowej, która sama zabiegała o jego organizację, po czym się wycofała. Przed problemem - z kim tu zagrać, stanęliśmy nie tylko my, ale też Kazachowie i Białorusini. Nie zwykliśmy odpuszczać. Zamiast do Korei, wysłaliśmy hokeistów do Kanady.

Nie boli to pana, że dla polskiego odbiorcy kompletnie anonimowe ekipy jak New Brunswik Varsity Reds czy Stoney Creek Generals sprawiają łomot naszej reprezentacji odpowiednio 4-1 i 5-2?

- Nauka musi kosztować. Uznaliśmy za ciekawe rozwiązanie na przyszłość wysłanie reprezentacjo do ojczyzny hokeja. Chcieliśmy, żeby nasi zobaczyli, na którym miejscu są i przekonali się, że pod opieką trenera z przeszłością w NHL mogą ogrywać się z najlepszymi. Mamy świadomość tego, że ta droga jest bardzo wymagająca, ale realna. Ona wymaga wielkich nakładów pracy i profesjonalizmu. Jak pokazały dwa pierwsze mecze, nie gramy ze słabeuszami.

Wyprawa do Kanady musiała sporo kosztować. Jak udało się ją zorganizować?

- Dzięki wsparciu z Ministerstwa Sportu. Mamy umowy roczne, w ramach tego budżetu działamy i planujemy akcje szkoleniowe. Chciałem skierować ogromne podziękowania dla kierownictwa Ministerstwa Sportu  i ministra Witolda Bańki, który w sposób wizjonerski podchodzi do swej funkcji, z korzyścią dla całego polskiego sportu i hokeja. Dużą przychylność wykazał się też nasz narodowy przewoźnik LOT, który dał nam preferencyjne warunki na podróż do Kanady. Wiele osób było zaangażowanych w naszą wyprawę za ocean.

Warunki działania polskiego hokeja ulegają poprawie, ale cały czas martwimy się o dobre wyniki. Chcemy grać o najwyższe cele. Reprezentanci Polski muszą zrozumieć, że czas na elitę i na awanse. Samo zaliczenie mistrzostw świata przestało wystarczać. Ono nie interesuje nikogo: ani kibiców, ani zarządu PZHL-u, ani naszych sponsorów.

Jeśli chcemy na trwałe poprawiać sytuację polskiego hokeja, podnosić jego standardy, to musimy odnosić sukcesy. Nasza dyscyplina ma przychylność całego Ministerstwa Sportu, o jakiej hokej nigdy nie słyszał. Mamy też coraz lepszych sponsorów. Ostatnio, dzięki zaangażowaniu PGE, udało się przeprowadzić w stolicy na Torwarze, duży turniej dla jedenastolatków.

Nie żałuje pan, że środków poświęconych na daleką podróż do Kanady nie udało się przenieść na inny cel, który dałby więcej korzyści szkoleniowych?


- Niestety, procedura nie przewiduje przeniesień. Cieszmy się z tego, co mamy.

Rozmawiał: Michał Białoński






Powrót

Komentarze:

Prezes Chwałka: Reprezentanci muszą zrozumieć, że czas na elitę

Kibice: Działacze PZHL muszą zrozumieć, że czas stworzenie dobrych struktur szkolenia młodzieży
Pan prezes liczy na to że sponsor sam zapuka do drzwi jak seniorzy awansują do elity... Przykro się na to patrzy, ale cóż środowisko samo wybrało sobie władze
Dobrze napisane. Też się zastanawiam skąd ten super optymizm. Chyba nie na podstawie szkolenia ani poziomu ligi. I jeszcze jedno jeśli chodzi o puchar to nie wiem po co to zwlekanie przecież wiadomo że to PZHL prosił Kraków aby zgodził się zorganizować.
Pierwsze co mi się skojarzyło czytając ten prawie wywiad :)

Samochwała w kącie stała
I wciąż tak opowiadała:
„Zdolna jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie,
Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak coś powiem, to już powiem,
Jak odpowiem, to roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie,
Śpiewam lepiej niż w operze,
Świetnie jeżdżę na rowerze,

Znakomicie muchy łapię,
Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
Jestem mądra, jestem zgrabna,
Wiotka, słodka i powabna,
A w dodatku, daję słowo,
Mam rodzinę wyjątkową:
Tato mój do pieca sięga,
Moja mama - taka tęga,
Moja siostra - taka mała,
A ja jestem - samochwała!”
Po prostu najważniejszy jest sukces za jego kadencji i tyle się liczy. A potem czy spadną czy nie, to już inna bańka. A szkolenie młodzieży na przyszłość leży. Jeszcze z 10 lat i to wszystko pryśnie. Oby nie.
To samochwałka i jego świta muszą zrozumieć że muszą odejść, Zamiast lecieć do Kanady mogli zorganizować mały turniej z udziałem Kazachstanu i Białorusi np w Warszawie. Przyniosło by to o wiele więcej korzyści marketingowych i szkoleniowych niż gra z uniwersytetami z Kanady. No ale wtedy oglądać Niagarę musieli by jechać za własną kase.
No aż się kur.. musiałem zalogować. Czyli rozumiem, że najpierw awans (nawet jeśli tak to tylko jednosezonowy), a później ewentualny sponsor. No i ch.uj. Tak to można, aż do urodzenia się setki Alanów w jednym roczniku.
Człowieku odejdź. Zwiń namioty i po prostu odejdź. Nikt ci nie zarzuci, że nie próbowałeś. A z takim pięknym uśniechem, możesz nawet zastąpić Jacka Nicholson'a w hollywoodzkim kinie.
Chwałka: zamilcz lepiej...
O curvescu, znaczy ch.jowy poziom polskiego hokeja, to wina hokeistów, którym się nie chce umieć szybko jeździć, celnie i skutecznie strzelać, wykorzystywać przewag w 100% itd? I jeśli awansują do Elity, to pan prezes łaskawca zrobi to, co obiecywał zrobić już dawno, czyli znajdzie sponsora i środki, by młodzi hokeiści mieli warunki i pieniądze potrzebne na szkolenie? I wtedy będziemy mieli ligę złożoną z samych Łyszczarczyków, Jeziorskich i Pasiów?
No jacieżniepierydolęż, co za bezczelny bufon...
Panie prezesie a po co do tej elity dostawać co mecz po 15:0 my nie mamy ekipy na Elite nasz poziom jest tam gdzie teraz jesteśmy nic więcej przynajmniej narazie pozdrawiam wszystkich
Co on pieprzy o Elicie, jak w Polsce nie potrafi (i jego *y jak najbardziej) meczów międzypaństwowych, co widać było na Torwarze w Warszawie. Na lodzie żadnych oznaczeń hokejowych nie widać. Nie wiadomo spalony czy jednak nie. Nikt nie wie np. gdzie jest punkt wznowień. Wstyd zapraszać graczy z innych krajów. Zawodnicy reprezentacji Polski do lat 18, nie mają środków na zakup nawet wody, która kupują trenerzy z własnych środków. W Warszawie na meczach naszej Kadry 18 z klubowa drużyną z Białorusi grali hymny państwowe. Ale jeszcze lepszy numer był na meczach z Kadrą 18 Białorusi, gdy opieka medyczna zamiast wykonywać swoje obowiązki, siedziała na ławkach kar. Kabaret. Co ten oszołom chce od chłopaków. Z czym do Elity, z tymi długami na koncie. Ja wiem, że chciałby, bo wtedy więcej można przekręcić.
Nóż się w kieszeni otwiera jak czyta się te głupoty o elicie.
Wtedy będzie awans i stabilność jak na Słowacji , ZVOLEN (SZĽH) – Za bohatej účasti vyše dvoch stoviek trénerov predovšetkým slovenských mládežníckych tímov sa uskutočnil vo Zvolene Národný trénerský seminár. Počas ôsmich hodín plných prednášok a rozpravy predstavili osobnosti slovenského hokeja vízie v oblasti tréningu mládeže či nového systému rozvoja trénerov, ktoré chce Slovenský zväz ľadového hokeja v súčinnosti s klubovými oddielmi už v blízkej budúcnosti aplikovať do praxe.
PZHL raczej nie posiada drukarni pieniędzy, które są potrzebne na: infrastrukturę, cierpliwe szkolenie, sparingi z silnymi drużynami (na naszym obecnym etapie trzeba je po prostu kupić). Przykład nowo otwartego toru lodowego w Tomaszowie Mazowieckim jest modelowy. Najpierw sukces i rosnące zainteresowanie hokejem w Polsce, potem środki na dalszy rozwój. W drugą stronę to nie działa. Małe zainteresowanie hokejem przekłada się na fakt, że trenują go osoby o średnim talencie i można powiedzieć koło się zamyka, w ogólnej stagnacji...
Dlatego, kadrowicze, w waszych rękach przyszłość naszego sportu.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V