Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 11919

Tyszanie ostatnim półfinalistą

2019-03-06 19:45:57

GKS Tychy uzupełnił grono półfinalistów Polskiej Hokej Ligi. Mistrzowie Polski w siódmym, a zarazem decydującym meczu pokonali MH Automatykę Gdańsk 2:0 i obie bramki zdobyli podczas gier w przewadze. Trzecie czyste konto w fazie play-off zachował John Murray.


Obie drużyny zdawały sobie sprawę z ciężaru gatunkowego tego spotkania. Wygrany awansował dalej, przegrany kończył sezon. Było więc pewne, że oba zespoły skupią się przede wszystkim na uważnej grze w destrukcji.

W takich chwilach niezwykle ważna jest umiejętność wykorzystywania gier w przewadze. Gdańszczanie jako pierwsi mieli swoją szansę, bo na ławkę kar powędrował Kamil Górny. Jednak sposobu na Johna Murraya nie znaleźli Konstantin Tieslukiewicz i Władisław Jełakow.

Z kolei tyszanie wykorzystali pierwszą taką okazję. W 10. minucie Tomáš Sýkora zaskoczył Evana Cowleya uderzeniem między parkanami. Pięć minut później, także podczas gry w przewadze, fantastyczną wymianą krążka popisali się Michael Cichy i Filip Komorski. Ten drugi trafił po poprzeczkę i ekipa z piwnego miasta po pierwszej odsłonie miała dwubramkową zaliczkę.

Podopieczni Marka Ziętary w drugiej odsłonie byli stroną zdecydowanie aktywniejszą. Ładną kontrę wyprowadzili Jan Steber z Josefem Vitkiem, ale zabrakło im odrobiny precyzji. Z kolei uderzenie Mateusza Danieluka obronił John Murray. 

W 34. minucie guma wpadła do siatki gospodarzy. Robin Malý uderzył z linii niebieskiej, a czający się przed bramką Jan Steber przekierował go do bramki. Sędziowie od razu pokazali, że gol nie może zostać uznany, ponieważ kapitan MH Automatyki Gdańsk trafił w krążek zbyt wysoko uniesionym kijem. 

Goście wiedzieli, że nie mają nic do stracenia, dlatego odważnie rozpoczęli też trzecią odsłonę, ale za każdym razem na przeszkodzie stanęły im dobre interwencje Johna Murraya. Ze świetnej strony pokazał się w 48. minucie w sobie tylko znany sposób zatrzymał strzał Oskara Lehmanna i dobitkę Szymona Marca. 

W całym spotkaniu „Jasiek Murarz” udanie interweniował przy 34 uderzeniach gdańszczan i zachował już trzecie czyste konto w fazie play-off, a szóste w całym sezonie.

W półfinale GKS Tychy zmierzy się z TatrySki Podhalem Nowy Targ.


Powiedzieli po meczu:

Marek Ziętara, trener MH Automatyki Gdańsk: – W pierwszej tercji złapaliśmy zbyt dużo kar, a przeciwnik zdobył dwa gole, gdy mieliśmy na lodzie o jednego zawodnika mniej. Cóż, ten mecz ułożył się dla nas trochę niefortunnie. W drugiej tercji dominowaliśmy, mieliśmy więcej sytuacji niż przeciwnik, ale nie udało nam się strzelić kontaktowego gola, który na nowo wprowadziłby nas w ten mecz. Jeśli nie strzelisz gola, to nie możesz wygrać meczu.

Andrej Husau, trener GKS-u Tychy: – Chcę podziękować trenerowi rywali za niesamowitą serię. Drużyna z Gdańska zagrała przeciwko nam niezwykle agresywny i kontaktowy hokej. Wielu moich podopiecznych nie było przygotowanych na tak zaciekłą walkę. 

GKS Tychy – MH Automatyka Gdańsk 2:0 (2:0, 0:0, 0:0)
1:0 - Tomáš Sýkora -  Bartłomiej Pociecha, Michael Cichy (09:06 5/4),
2:0 - Filip Komorski - Michael Cichy, Alexander Szczechura (14:17, 5/4).

Sędziowali: Michał Baca, Zbigniew Wolas (główni) - Piotr Matlakiewicz, Marcin Młynarski (liniowi).
Strzały: 42-34.
Minuty karne: 10-14.
Stan rywalizacji (do czterech wygranych): 4:3 i jego awans do półfinału play-off.
Widzów: ok. 2300.

GKS Tychy: Murray – Kotlorz (2), Ciura (2); Sykora, Komorski, Michnow – Górny (2), Bryk (2); Jefimienko, Rzeszutko, Bagiński - Jeronau, Pociecha; Klimienko, Cichy, Szczechura – Kolarz (2); Jeziorski, Galant, Witecki oraz Gościński
Trener: Andrej Husau

MH Automatyka: Cowley - Dolny, Malý (2) Steber (2), Polodna, Vitek – Tieslukiewicz (4), Krasowskij, Jełakow, Rożkow (2), Gołowin (2) - Pastryk, Lehmann; Danieluk, Rompkowski (2), Marzec – Leśniak, Cunik; Stasiewicz, Pesta, Smal.
Trener Marek Ziętara



Powrót

Komentarze:

Gdańsk mógłby wygrać z drużyną Tych. Ale tandem z sędziami był nie do przejścia. Kto widział, ten wie! Królewny z Tych są nie do pchnięcia. Przeciwników można rzucać i dawać im kary za uderzenia i przeszkadzania - królewny nie tykaj bo 2 min. Sędziowie amatorzy niszczą ten sport. Podoba mi się pomysł, by zatrudniać zawodowych na fazę play-off.
"Batsygnał" dla wszystkich płaczków wystawiony.
Bliżej sercu był mi Gdańsk, ale jak nie strzela się bramki w drugim meczu z rzędu to trudno mówić o zwycięstwie i zwalać winę na sędziów!
Z dużej chmury mały deszcz. Faworyci w komplecie.
Dzięki za takich "faworytów", którzy się z 7 czy 8 drużyną sezonu zasadniczego męczą niemiłosiernie..... Ta chmura (oby) w kolejnych sezonach, przy mądrej polityce kadrowo-finansowej, może przerodzić się w tornado, bo potencjał jest, a wtedy się zobaczy...
Nikt nie ma monopolu na mądre wydawanie pieniędzy i dobór zawodników. Bogatsi wyciągną wnioski. Różnicy w budżetach nie da się przeskoczyć na dłuższą metę tylko w ten sposób.
W ostatecznym rozrachunku liczy się kto gra dalej, kto będzie miał medal, pewnych rzeczy jak widać się nie przeskoczy i zostać czarnym koniem nie jest łatwo. Przerodzi się w tornado albo i nie przerodzi. Podejrzewam, że raczej się zawodnicy porozjeżdżają i trzeba będzie lepić od nowa. Zresztą Unia i tak jest pod kreską, cały sezon męczenie buły wejście do ćwierćfinałów psim swędem i ostatecznie na ćwierćfinale zakończenie sezonu. W Toruniu i Gdańsku mogą głowę nosić wysoko, no ale ostatecznie też zakończyli na ćwierćfinale.
To czy te 7 meczy nie będą miały znaczenia jeszcze zobaczymy. A dla takich fachowców jak wy...to najlepiej zagrać finał 1 z 2. Ech....żal mi was
W poprzedniej formule rozgrywek, po 5 dniach byłoby po play off, i wtedy nikt nie nadużywałby w TVP słowa ambitnie. Za miesiąc nikt nie będzie pamiętał o okolicznościach
No i tu się Vokoun mylisz. O okolicznościach nie będą pamiętać tylko w Katowicach i Tychach bo powinno być Wam wstyd, za to że drużyny z pierwszego i drugiego miejsca, pewnie połowa składu to reprezentanci kraju, z bodaj największymi budżetami, męczą się z siódmą Stocznią i Unią, która miała najgorszy sezon zasadniczy chyba od czasu spadku do pierwszej ligi.
I tylko pamięć wam zostanie, historie zrobi kto inny. Z półfinalistów zaimponowała tylko Cracovia, a chyba nie uważasz, że mają już tytuł w kieszeni.
Natomiast za rok faworyci sobie przypomną jak to było w tym PO i element zaskoczenia nie będzie już po stronie tzw. kopciuszków.
Gdybym był złośliwy, chciał wywoływać spiny, to bym wam napisał, że tyle te wasze kluby są warte, że musicie cieszyć się i rozpamiętywać trzy mecze urwane Tychom albo Katowicom w play-off, bo na puchary i medale nie ma co liczyć.
Gdybym był złośliwy, to przypomniałbym, że jedni pomimo dobrego budżetu i stabilności, w bólach wywalczyli ledwie 4 złote medale, a drudzy na prawdziwy sukces czekają od 1970 roku.
Wiem, że tylko potwierdzam to, co chcesz przekazać, ale GKS ma 3 złote medale.

GKS Tychy jest w czołówce od ponad dekady, ale nigdy nie jest tym jasnym numerem 1. Jak padła Dwory Unia - wszedł Filipiak, jak GKS pokonał Ziarkę i jego świtę, a potem solidne Jastrzębie w finale, to wrócił Filipiak, a jak padł kolejny jego projekt, to z kasą śmielej wszedł Tauron. GKS jest budżetowo niemal zawsze na 2 miejscu, ale kilka Mistrzostw już wyrwał. Natomiast stabilność to obosieczny miecz. Wielu zawodników już się zasiedziało w Tychach w przeszłości i teraźniejszości. Trochę mniej stabilności czasami przydałoby się w Tychach i mniej spoglądania na zasługi lat minionych.

Niezależnie też od tego co działo się w ćwierćfinale, te kluby wciąż mogą już drugi raz z rzędu rozstrzygnąć sprawę mistrzostwa w swoim gronie i tak naprawdę ani Automatyka ani Unia na to już nie wpłyną.
Zadanie wykonane panowie. Gratulacje dla Automatyki Gdańsk, tyszanie tylko zachowali przyzwoitość. W kolejnych rundach jest jednak szansa na więcej. Powodzenia panowie.
Postarajcie się o sektor dla kibiców przyjezdnych tak jak Nasza stodoła
no sorry Gdańszczanie, bramki same się nie strzelą. oba ostatnie mecze były do wygrania, tylko trzeba było wykorzystywać sytuacje.
sędziowanie było nie takie złe, no może poza pierwszą karą dla Tychów - ewidentne rzucenie na bandę ale sędzia chyba bardzo nie chciał dawać automatycznych 10 minut za niesportowe. poza tym nie macie co narzekać.
mimo wszystko Gdańsk bardzo mi zaimponował i życzę, żeby przekuli potencjał w drużynę która będzie regularnie i realnie walczyć w playoffach a nie o playoffy
Myślę że jednak trochę brakowało do rzucenia na bandę takiego klasycznego, sytuacje była raczej blisko bandy, atak bardziej od boku i nie tak prostopadle do bandy, jakiś szczególnie mocny też nie był. To jest właśnie ta duża doza interpretacji przez sędziego w przepisach, że nie wiesz czego się spodziewać przy takim wejściu. To jest moja opinia z meczu, jak zobaczę powtórkę być może będę miał inne zdanie i trzeba było zastosować inny paragraf, ale na pewno było to jedno z najdelikatniejszych wejść tego typu.
Bardziej bym się zastanawiał czy w ok 4 minucie 2 tercji albo na 30 sekund przed końcem meczu nie było faulu naszego na przeciwniku jeśli miałbym się doszukiwać.
Tak to wg. mnie nie było się do czego przyczepić i dobrze prowadzili zawody, w 1 tercji Gdańsk się gubił w 2 naszych poniosła fantazja i musieli odpokutować.
Gdyby nie wstał odrazu tylko chwile poleżał to za pewne było by 2+10
Brawo, może wynik ciasny, ale różnica była widoczna, przechwyty, kontrola krążka dobre wychodzenie podaniami z własnej tercji, szybkie decyzje i kombinacyjna gra były po naszej stronie. Poniżej takiego grania nie powinniśmy schodzić, a można lepiej.
Gdańsk sam się trochę wyłączył tymi prostymi faulami w 1 tercji, tak może by coś postraszyli bardziej, ale zawodnicy nie udźwignęli tego. W 2 tercji się poprawili podobnie jak poprzednim razem, ale wobec naszej czujnej i zdyscyplinowanej postawy(no może poza kilkoma faulami) nie było takiego zagrożenia jak w poprzednich meczach.
Kąsali, ale dość mało i wyraźnie widać było mniej tej energii, tak jak w pierwszym meczu serii. Murray dobrze czytał grę i wyczekiwał przeciwników.
ogladalem mecz sadze jak Ty racja podpisuje sie pod tym
Witam. Również widziałem mecz i muszę stwierdzić, iż pierwsza tercja załatwiła sprawę. Automatyka, Stocznia musi się wzmocnić w obronie, bo to przez w sumie faule i potem brak dostatecznego pilnowania bramki padły. Za dużo strat przy wyprowadzaniu krążka. W trzeciej, pod koniec to już podania trochę na pałę ale się nie dziwię chcieli jak najszybciej przenieść grę do przodu. Brawo za ambicję i mam nadzieję, że w podobnym składzie Stocznia będzie grać w przyszłym sezonie, wzmocniona o 2, 3 obrońców. Szkoda tej rywalizacji, było blisko. Gratulacje dla Tyszan, okazali się zespołem bardziej doświadczonym oraz jak mówi wynik, lepszym sportowo. Co do sędziowania, cóż to tylko Polska przecież ;).
Pozdrawiam i teraz to tylko chyba Podhale zostało :)
Jeśli traci się dwie bramki, co w sumie nie jest jakąś duża stratą w hokeju a nic nie strzela od dwóch spotkań to chyba problem jest raczej w skuteczności napastników a nie w obronie. Sędziowanie dzisiaj z czelusi annusa w szczególności kara Stebera w takim momencie wyssana z palca. Nawet ci komentatorzy gdzie zawsze się zgadzają z decyzjami sędziów mieli wczoraj spore wątpliwości. Ale i tak muszę pochwalić chłopaków, sporo gdańszczan zrobiło duże postępy przy Zientarze, liczę że przełoży się to w Gdańsku na lepszych sponsorów i walkę w przyszłym sezonie o 5-6 miejsce w zasadniczym.
Sędziowanie *wczoraj
Do zobaczenia za rok. Wygrali lepsi, niezależnie od jednej wątpliwej kary. Było 3:2 w serii dla Automatyki, a potem jak sam zauważyłeś - strzelecka pustynia.
Dużo krzyku, niespodzianki, a w półfinale i tak są Tychy. Tak ciężka seria może wyjść tylko na dobre w dalszej części playoff. Stoczniowcy postawili mocne warunki, bałem się dzisiaj idąc na mecz. I o to chodzi. Dzięki Gdańszczanie za zajebisty ćwierćfinał.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V