Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6609

Henryk Gruth: Bez dobrego szkolenia juniorów nie będzie sukcesów dorosłej kadry (część I)

2019-04-19 09:29:48

Henryk Gruth od 20 lat pracuje w jednym z największych klubów Europy. Jest szefem wyszkolenia w ZSC Lions Zurych. Jedyny Polak w Galerii Sław IIHF seryjnie zdobywa tytuły mistrzów Szwajcarii juniorów.

HOKEJ.NET: Panie Henryku zapytam wprost. Co jest największą zakałą polskiego hokeja? Co powoduje, że jest tak jak jest… czyli nijak?

W Polsce problemem numer jeden jest to, że nikt nie słucha fachowców, ludzi którzy mają doświadczenie. Nie bierze się pod uwagę głosu samych hokeistów, a z hokeja robi się biznes, w którym górę bierze polityka klubowa. Za każdym razem kiedy w PZHL zmienia się prezes to dostaję telefon, tak zresztą jak i Mariusz Czerkawski, z prośbą o pomoc, o to żeby coś ruszyć. Jestem już za granicą 20 lat i zauważyłem jedną rzecz odnośnie naszego kraju. Tutaj myśli się przede wszystkim o reprezentacji seniorskiej i jak to zrobić, żeby ona osiągnęła sukces. Wynika to z tego, że kadra narodowa jest wizytówką, ja to rozumiem. Ale przez te 20 lat całkowicie pomija się młodzież. Do czego to jest podobne, że w finale Centralnej Ligi Juniorów gra drużyna połączonych sił dwóch klubów? Za moich czasów takie coś było nie do pomyślenia.

Co było dla pana takim największym problemem kiedy wyjechał pan z kraju, żeby pracować za granicą?

Kiedy wyjechałem z Polski 20 lat temu, to musiałem się na nowo zacząć uczyć myśleć o hokeju. Były to czasy, kiedy ta dyscyplina sportu u nas upadała. Było to związane ze zmianami ustrojowymi w kraju. Sport przestał być numerem jeden, a to pociągnęło za sobą wiele problemów. W związku z tym musiałem próbować patrzeć w jaki sposób hokej może się rozwijać? Nauczyłem się tego przez te wszystkie lata w Szwajcarii, choć moje kontakty nie zawężają się tylko do tamtego miejsca. Często spotykałem się z Finami, Kanadyjczykami, Szwedami. Od 15 lat jestem szefem wyszkolenia jednej z największych organizacji hokejowych w Europie, jaką jest ZSC Lions Zurych. 

Podobny obraz

Szwajcaria to ciekawy przykład rozwoju. Przecież oni kiedyś byli całkiem przeciętni. W latach 70-tych tylko raz zagrali w elicie (grupa A), zresztą tak samo, jak i w następnej dekadzie. Szczytem był 1973 rok i ich spadek do grupy C. Jak zaczęły się u nich zmiany, które pozwoliły na dwa tytułu wicemistrzów świata?

Szwajcarzy byli daleko w tyle za nami. Przecież myśmy wygrywali z nimi po 8:1, 7:1. Usiedli do stołu i zaczęli się zastanawiać co trzeba zrobić, żeby nastąpił rozwój. Doszli do wniosku, że najpierw muszą wyszkolić odpowiednio trenerów, którzy będą przekazywać wiedzę młodym hokeistom. Dojście do obecnego poziomu zajęło im 30 lat! Podkreślam to bardzo mocno… 30 lat. W Polsce jest takie myślenie, że jeżeli dzisiaj opracujemy koncepcję rozwoju zawodników, to w przyszłym tygodniu to już wypali i będą spodziewane efekty. Szwajcarzy natomiast postawili na systematyczny rozwój, bez pośpiechu, ale cały czas do przodu. 

Czy ten rozwój odbywa się w oparciu o jakieś centralne planowanie, czy też każdy klub wprowadza własny system szkoleniowy?

W tej chwili funkcjonuje tam bardzo szczegółowa koncepcja rozwoju odnośnie każdej grupy wiekowej, począwszy od 4-latka do 20-latka. To jest nadzorowane odgórnie przez federację. My wiemy dokładnie co mają umieć dzieci w wieku 4-8 lat, 10-12 i w kolejnych przedziałach wiekowych. Zanim opracowany został jej ostateczny kształt, to prowadzone były rozmowy z ekspertami, trenerami, byłymi zawodnikami. Wytycznych tej koncepcji musi trzymać się każdy trener. Tam nie ma możliwości, żeby zajęcia prowadziła osoba bez odpowiednich kwalifikacji, kursów. To dotyczy nawet grup tych najmłodszych dzieci 4-5 lat. U nas w Zurychu, z uwagi na to, że jesteśmy jedną z największych organizacji w Europie, prowadzimy jeszcze wewnętrzne szkolenia, którymi zajmuję się osobiście.

Czym jest tak naprawdę ta odgórna koncepcja rozwoju?

Jest to specjalny system, do którego mają wgląd wszyscy trenerzy. Każdy z nich w dowolnym momencie może dokładnie sprawdzić, co jego grupa wiekowa ma umieć, jak to zrobić i na co kłaść nacisk. To jest trochę na wzór szwedzki.

Czy ten szwajcarski system szkolenia to budowla skończona z dopracowanymi wszystkimi elementami?

Ta koncepcja jest już kompletna. Naszym obowiązkiem jest raz lub dwa razy do roku spotkać się w gronie wszystkich trenerów i rozmawiać jak funkcjonuje system szkolenia, czy coś wymaga dopracowania, ewentualnie zmiany. Koncepcja rozwoju jest zatem ciągle reformowana, ale w bardzo małym stopniu. To są zmiany kosmetyczne. W tym czasie kiedy ja tam jestem, czyli przez 20 lat koncepcja przeszła dwie poważniejsze reformy. Wiadomo, że ona nigdy nie będzie niewzruszalna, ponieważ trzeba ją dostosowywać do nowoczesnych metod lub przepisów.

Jeżeli spojrzy się przez pryzmat nawet ostatnich kilku lat to w hokeju następują ciągłe zmiany. Ten sport jest bardzo dynamiczny i ewoluuje. Czy jesteście zatem zainteresowani tym co dzieje się na świecie? Jakie metody wchodzą do obiegu?

Moi szefowie doszli do wniosku, że w ostatnich 5 latach hokej się tak mocno rozwinął, iż musimy spojrzeć na to jak pracują inni. W związku z tym zostałem wysłany na taki czterotygodniowy rekonesans po 7 dni w każdym z miejsc. Byłem w Szwecji w Färjestad BK, w moskiewskim CSKA, w Niemczech w Adlerze Mannheim i Akademii Red Bulla w austriackim Salzburgu. Od razu powiem, że to ostatnie miejsce to jest już XXII wiek, nie XXI. Zaimponowali mi Szwedzi, którzy są krok przed Szwajcarią. U nas dopiero jest pomysł, żeby przerzucić szkolenie najmłodszych na rodziców, którzy oczywiście będą musieli mieć odpowiednie przeszkolenia, a oni już to mają. Tam treningiem dzieci zajmują się rodzice, a potem z nich wyrastają zawodnicy, których oglądamy w NHL. 

Jak wygląda szkolenie i rywalizacja sportowa na tym najwyższym poziomie w Szwajcarii? Czego wymaga od klubów federacja?

Szwajcarzy wymyślili sobie i to jest ich autorski pomysł, że rozgrywki juniorskie mają być ochroną dla rozwoju młodych zawodników. Co to oznacza? Trochę na wzór NHL stworzono zamkniętą ligę. Każdy zespół grający w seniorskiej ekstraklasie ma obowiązek posiadać drużynę juniorów, która w tych rozgrywkach zamkniętych bierze udział. Taka ekipa U20 musi spełniać bardzo dużo wymogów. Lista zawiera około 100 punktów. Dla przykładu: trener musi posiadać odpowiednie certyfikaty, osoba pełniąca rolę jego asystenta musi mieć również określone uprawnienia, to samo dotyczy trenera przygotowania motorycznego. Jako prowadzący drużynę muszę z zawodnikami przeprowadzać określoną liczbę rozmów, które trzeba udokumentować. Treningi muszą być również odpowiednio rejestrowane. Federacja ma w to wszystko wgląd, po to by móc w razie potrzeby skorygować trenera. Każdy klub otrzymuje punkty i na koniec sezonu związek rozdziela na tej podstawie pieniądze. Pula to jakieś półtora miliona franków szwajcarskich. W zależności od rankingu przydzielana jest dotacja. Ten system rankingowy nie dotyczy tylko kategorii junior, również działa w młodszych rocznikach. Ale chcę podkreślić, że Szwajcarzy właśnie tę kategorię otaczają szczególną uwagą, jako bezpośredni przedsionek przed profesjonalnym, dorosłym graniem. Jako trenerzy podczas rozmów między sobą niejednokrotnie się denerwujemy, że tej buchalterii jest cała masa, co chwilę coś wypełniamy, dokumentujemy, ale niestety coś za coś. Jak widać to przynosi efekty. 

Obraz może zawierać: 1 osoba

Czy federacja krajowa w jakiś szczególny sposób kontroluje przebieg szkolenia w klubach?

Związek zatrudnia sporo osób, które zajmują się kontrolą szkolenia. Przychodzą na treningi, obserwują zajęcia na lodzie, poza lodem, trening motoryczny, przeprowadzają rozmowę z trenerem, badają czy zajęcia są prowadzone adekwatnie do wieku. Rozpoczęło się od ligi juniorów i w tej kategorii trwa już to od dekady. Później stwierdzono, że taki system należy wprowadzić również w juniorze młodszym. Od następnego sezonu dotyczyć będzie to także młodzików.

To co pan opowiada w żaden sposób nie przypomina tego z czym można zetknąć się w Polsce, gdzie o profesjonalnym szkoleniu młodzieży to się jeszcze nawet nikomu nie śniło.

Doceniam pracę wszystkich zapaleńców w Polsce. To są wspaniali ludzie, którzy uczą hokeja w Jastrzębiu, w Tychach, czy w innych ośrodkach, które znane są z pracy z młodzieżą, tylko że to są działania na własną rękę bez żadnej odgórnie ustalonej koncepcji. Ja wielokrotnie powtarzałem kolejnym prezesom PZHL-u, że dla mnie nie jest jakimkolwiek problemem opracować taki system szkolenia dla Polski. Ja w tym siedzę, dla mnie to jest chleb powszedni. Tylko, że za każdym razem kończy się na jakiejś wstępnej rozmowie po czym następuje brak dalszego kontaktu i zainteresowania tematem. 

Myślę, że na przeszkodzie staje brak dalszego zapału do wprowadzenia żmudnej procedury rozwoju, która jednak nie gwarantuje szybkiego sukcesu, a naszą domeną jest jednak tu i teraz. 

Z całym szacunkiem, ale my się delektujemy, że nasi 18-latkowie awansowali ostatnio, tylko ja się pytam z której grupy do której? W Szwajcarii nawet nikt nie zna składu tych dywizji. Oni praktycznie nie mają pojęcia co się dzieje na tych szczeblach, na których gra Polska. Padają do mnie niejednokrotnie pytania „a gdzie gra polska reprezentacja?” Tam nikogo nie interesują jakieś dywizje, grupy A, B. Tam rozmawia się tylko o elicie. Nawet nie mają wiedzy na temat bezpośredniego zaplecza tych najlepszych w poszczególnych kategoriach. 

Selekcjonerzy naszych młodzieżowych kadr narodowych często mówią, że w czasie zgrupowań muszą swoich podopiecznych uczyć różnych elementów gry, poprawiać rzeczy, które powinny być wpojone zawodnikom w klubach. Jak to wygląda z perspektywy takiej organizacji jak ZSC Lions?

U nas w klubie dziecko w wieku 6 lat poznaje jeden punkt taktyczny, w kolejnym roku dokładany jest kolejny, następnie jeszcze jeden i to wszystko jest odpowiednio zaplanowane. Trenerzy dostają wytyczne, czego mają nauczyć, a ja kontroluję realizację tych działań, jak również prowadzę ich szkolenia. Kiedy do mojej drużyny trafia chłopak w wieku 17 lat to on już wszystko wie. Ja go nie muszę uczyć poszczególnych zachowań na lodzie. Nie rozmawiam z nim na przykład jak grać w rogu jeden na jeden. Moja praca w tym momencie skupia się na tym, żeby drużynę przygotować do wygrania meczu. Natomiast do 15. roku życia w Szwajcarii myśli się wyłącznie o szkoleniu, a nie o wynikach. W Polsce jak widzę cały czas jest odwrotnie. Odbywa się dajmy na to turniej żaków i najważniejsze jest, żeby zmontować jak najsilniejszą drużynę, żeby wygrać. Priorytetem powinna być wartość szkoleniowa takiej imprezy, a nie to, czy moja drużyna wygra, czy przegra wszystko.

Trochę to wszystko przygnębiające kiedy słyszy się jak świat daleko odjechał. Jest jakaś szansa, żeby u nas ruszyć z czymś, co pozwoli nam w dłuższej perspektywie stać się taką Szwajcarią?

Trzeba nauczyć się słuchać tych, którzy zęby zjedli na hokeju. Jest pan Tkacz, jest Leszek Laszkiewicz, są inni. Tu nawet nie potrzeba Grutha, żeby ruszyć z miejsca. Wystarczy posłuchać mądrych ludzi, których w Polsce nie brakuje.

Rozmawiał: Dawid Antczak



Powrót

Komentarze:

Panie Henryku;system systemem,ale przede wszystkim pieniądze.Szwajcaria to bardzo bogaty kraj. Za 30 lat to może trochę zbliżymy się do ich zarobków. Za następne 30 może "pową*" elitę i to przy dobrych "wiatrach". Rodzice trenują dzieci? Ta...na pewno. Po prostu uczestniczą tak jak u nas, ale opłacają fachowców bo ich zwyczajnie na to stać. A ci trenerzy dobrze zarabiają. Dlatego Pan Panie Henryku widzi hokej szwajcarski jako wzór,lecz bez dużych pieniędzy żaden system nie pomoże. Krótko mówiąc dobrze się gada i s.a jak doupa pełna g....n.
Szacunek dla pana Henryka, ale też racja dla mario.kornika. Pieniądze mają znaczenie. Chodźby ilość zatrudnianych trenerów w klubach. Gdzie u nas jeden trener szkoli na treningu 20 chłopców i do ćwiczenia ustawia się kolejka. Poza tym sądzę że pan Henryk szkoli w Szwajcarii bo mu tam płacą lepszą forsę i docenia się tam dobrych trenerów.
bo Heniu żyje i pracuje w normalnym kraju i tak też już myśli ...
hubalu drogi, wyzbądź się resentymentu, bo on cię w końcu wykończy. Widzę, że w tobie jest pełno jakiegoś żalu, bólu, że nie nie najlepiej ci się żyje w 'tenkraju", ale to niekoniecznie wina "tenkraju", Tuska, Kaczyńskiego czy tyskich hokeistów rzekomo obstawiających swoje mecze u bukmachera. Zastanów się co sam zrobiłeś, żeby poprawić swoją sytuację, jakie nabyłeś wykształcenie, umiejętności. Jesteś kowalem swojego losu.
Teoś nie idź moją drogą , obierz swoją , mądrzejszą tylko będącą usłaną sukcesami wyłącznie Twoim potencjałem bez pomocy i udziału czynników Cię wspomagających , życzę Ci by była udana i doprowadziła Cię do celu na końcu którego i tak wspomnisz mnie - pozdrawiam
a Nietzsche Teosiu to jak każdy filozof *iłfleki :)
*pierdo***liłfleki
My nigdy nie będziemy Austrią, Szwajcarią czy Niemcami bo nas na to nie stać. Białoruś i Słowacja też pikuja w dół. Trzeba wprowadzić jakiś ogólnopolski system pracy z dzieciakami w klubach. Ale to dalej kasą. A związek nie ma kasy i pewnie dlatego rozmowy się urywają. Bo Pan chce zrobić tak jak zza granica, czyli porządnie ale w Polsce nie ma na to kasy. I tak się to wszystko kisi samo w sobie. A rodziców nie stać na trenowanie własnych dzieci. To jest nierealne. To nie jest jazda na rowerze.
Klub Grajacy W Extraklasie Musi posiadać CLJ i Juniora młodszego np za 6 lat,teraz Musi mieć Żaka ,Żaka młodszego i grupy naborów.Nie śmieszne porozumienia z klubem młodzieżowym z innego miasta bo wszyscy wiedzą jak to wygląda...
NIkt nie mówi żeby od razu wprowadzać system szwajcarski czy szwedzki. Jak się uda wprowadzić system dopasowany do realiów to już jest lepiej niż było, bo aktualnie nie ma nic
Wszystko kręci się wokół pieniędzy! Szwajcaria to kraj bogaty a u nas to szkoda gadać ! Kto tu wyłoży kasę na hokej? Ale taki mały przykład z Tychów niech mi ktoś wyjaśni po co w drużynie seniorów tyłu trenerów ? Po co tam Majkowski jak jest drugi trener Białorusin tak samo Sobocki a o sztucznym stanowisku dla woźnicy za publiczne pieniądze nawet nie wspominam a tak naprawdę zamiast tych kolesiowych pseudo stanowisk te pieniądze mogły by iść na młodzież !!!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V