Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6320

Nie zgadzają się z decyzją komisarza PHL. "Fakturę skierowaliśmy do prawników"

2019-10-30 20:45:06

Władze GKS-u Katowice nie zgadzają się z decyzją komisarza Polskiej Hokej Ligi, który obarczył ich częścią kosztów za nierozegrane spotkanie 7. kolejki PHL. Swoje stanowisko w tej kwestii klub z alei Korfantego przedstawił na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.


Przypomnijmy, że wspomniany mecz nie doszedł do skutku, bo na rozgrzewce – przeprowadzonej poza strefą wyznaczoną – dwóch pseudokibiców pobiło katowickiego skrzydłowego Jaakko Turtiainena. Fiński napastnik trafił do szpitala, a jego koledzy w geście solidarności nie przystąpili do konfrontacji.

Marta Zawadzka, komisarz Polskiej Hokej Ligi, podjęła decyzję, że mecz zostanie rozegrany 31 października. Jednak działacze ekipy z Leśnej nie mogli przystać, bo w wyznaczonym terminie na lodowisku „Jastor” przewidziana jest już inna impreza. Spotkanie odbędzie się zatem 2 listopada. 

W sprawie zaległego lub, jak kto woli, nierozegranego meczu z JKH GKS-em Jastrzębie otrzymaliśmy z Polskiej Hokej Ligi dwie decyzje administracyjne. Pierwsza nakazywała nam rozegranie tego spotkania 31 października, a druga 2 listopada. Poza tym obarczała nas kosztami w wysokości 6 tysięcy złotych. Kwota ta miała zostać przeznaczona na zabezpieczenie ochrony, cateringu i służb medycznych – wyjaśniał Marek Szczerbowski, prezes GKS-u Katowice.

Nie zgadzamy się z decyzją PHL odnośnie ponoszenia przez nas kosztów organizacji meczu w Jastrzębiu, dlatego fakturę na sumę 6 tysięcy złotych, którą dostaliśmy już z klubu z Jastrzębia, skierowaliśmy do naszych prawników. Zostanie ona poddana gruntownej analizie – dodał.

Tymczasem obie decyzje miały sygnaturę nieodwołalnych. Działacze GieKSy domagają się więc, aby do wszystkich regulaminów wprowadzono zmianę umożliwiającą składanie odwołań od decyzji podjętych przez komisarza PHL.

Ta sytuacja pokazuje potrzebę wprowadzenia rzetelnego, dwuinstancyjnego i transparentnego postępowania przed Polską Hokej Ligą, bo sytuacja prawna, finansowa i organizacyjna nie powinna i nie może kłaść się cieniem na rywalizację sportową – podkreślił Łukasz Czopik, dyrektor zarządzający GKS-u Katowice.

Wystąpiliśmy już z formalnym wnioskiem o to, by zweryfikować stosowne zapisy regulaminu w Polskiej Hokej Ligi. W ich efekcie każdy z uczestników rozgrywek będzie miał szansę na to, by rzetelnie, obiektywnie zaprezentować swoje interesy, a zapadające rozstrzygnięcia będą oparte o kompletne i pełne dane. Tylko tyle i aż tyle – dodał.

Władze katowickiego klubu podkreśliły, że drużyna pojedzie na mecz do Jastrzębia-Zdroju, który ostatecznie odbędzie się drugiego listopada. Zapewniły też, że skierowały pismo do Polskiej Hokej Ligi, by spółka jeszcze raz pozwoliła im przedstawić swoje racje.

Warto zaznaczyć, że dzień później oba zespołu zmierzą się ponownie, tyle że w małej hali „Spodka”. Z uwagi na napięty terminarz spotkań w Polskiej Hokej Lidze zdecydowano, że te mecze będą miały też charakter półfinałowych starć Pucharu Wyszehradzkiego.

Po konsultacji z Leszkiem Laszkiewiczem doszliśmy do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem na rozegranie tych spotkań będzie połączenie ich z naszymi meczami ligowymi. Terminy ku temu sprzyjają – powiedział Wojciech Tkacz, dyrektor sportowy GieKSy.



Powrót

Komentarze:

Ciąg dalszy PR-u Katowic. Szczerbowski z Tkaczem chcą się tylko wylansować. Żenujące !!! Czekam na konferencję z udziałem sprzedawczyni w sklepie, która widziała brutalny atak na zawodnika Katowic
Szanowny Panie Obama twój komentarz dobitnie pokazuje, że niestety reprezentujesz dokładnie ten sam poziom co tych dwóch napastników. Dla twojej wiadomości. Jest kilku naocznych świadków którzy wskazali obu sprawców i potwierdzili to w zeznaniach. Niestety pojawiają się takie "modele" jak ty które chcą zmarginalizować całą sytuację "błyskotliwymi" komentarzami. Cóż pozostaje mi tylko stwierdzić, że jesteś Pan *.
Ja nie będę Cię obrażał bo to nie na sensu. Dla mnie sprawa jest prosta i oczywista. Gdyby na stacji benzynowej w drodze na mecz wychodzący z autobusu zawodnik został pobity to też żądalibyście walkowera od Orlenu? Mamy w Polsce takich kibiców a nie innych i niestety nie można zapuszczać się 2 km od obiektu w koszulce przeciwnika. Natomiast lans dwóch Panów z zarządu klubu jest ewidentny i rażący po oczach. Na nieszczęściu zawodnika próbują zbić kapitał marketingowy swój i klubu. Pozdrawiam normalnych
Dla mnie to jest śmieszne. Zawodnik klubu z Katowic został zaatakowany nie na terenie lodowiska, ba, nawet nie w jego pobliżu i teraz klub z Jastrzębia ma ponosić koszty tego, że katowiczanie są hipokrytami. Na jakiej podstawie zawodnicy nie wyszli na lód?? To, że zawodnik został zaatakowany przez trogoldytów jest karygodne ale dlaczego koszty ma ponosic JKH?? Tak na prawdę powinien być walkower.
https://sport.tvp.pl/35602322/phl-wielkie-emocje-w-katowicach-zadecydowaly-rzuty-karne
Sytuacja miała miejsce na lodowisku ale nasi zawodnicy chcieli wygrać na lodowisku, a nie przy zielonym stoliku.
Jak już wspomniałem wcześniej Panie Patriota81 trzeba wam było dać ten walkower i byłby święty spokój. Pan "złotówa" szynal nie opluł by monitora kilka razy domagając się kasy. Pan "empatia" Laszkiewicz i hokeiści JKH nie musieliby nikomu współczuć i z nikim się solidaryzować. My hipokryci nie musielibyśmy czytać takich komentarzy a w szczególności tak błyskotliwego, pełnego szacunku i zrozumienia fragmentu jak: " Na jakiej podstawie zawodnicy nie wyszli na lód ?". P.S. Jak nie jest Pan w stanie ogarnąć "dlaczego" to niestety, żadne żadne tłumaczenie tu nie pomoże.
kolego NeroForte. po pierwsze kolego Patriota81 nie jest kibicem Jastrzębia a po drugie dlaczego klub z Katowic nie ma ponosić kosztów skoro incydent miał miejsce poza lodowiskiem na własne życzenie zawodników katowickiego klubu? skoro z jakiś względów nie mogli odbyć odbyć rozgrzewki na terenie lodowiska to trzeba było to zgłosić!!! nie kwestionuję zasadności odmowy gry przez zawodników ale to klub z Katowic moim zdaniem ponosi odpowiedzialność za całe zdarzenie. mam nadzieję że napastnicy zostaną surowo ukarani a klub z Katowic będzie miał nauczkę żeby na wyjazdach nie robić rozgrzewki w miejscach do tego nie przeznaczonych i poniesie koszty swojej decyzji.
Mam pytanie. Jeśli zawodnicy GKS Katowice jadąc na mecz z Cracovią staną na stacji benzynowej przy lotnisku Kraków - Balice aby zrobić siku, i któryś z nich chodząc po stacji w dresie Gieksy dostanie od jakiegoś wariata w "pape" to resztę katowickich "wojowników" podwinie ogon i zawróci do Katowic olewając mecz? Panowie! Debili na tym świecie niestety nie brakuje i takie sytuacje jak w środku Jastrzębie mogą zdarzyć się wszędzie. Dobrych kilkanaście lat temu przed meczem piłkarskim Liverpool - Juventus pobili się kibole, kilkadziesiąt osób zginęło. Ogromna tragedia ale mecz się odbył!. Dlaczego? Bo zawodnicy mieli jaja. Czy jaja mieli zawodnicy GieKSy? Sami sobie odpowiedzcie. Czekać tylko jak zaczną schodzić z lodu gdy po walce na pięści w trakcie meczu hokejowego któryś z katowiczan dostanie po bańce. Podsumowując, dlaczego Jastrzębie ma płacić za "czyszczenie spodni" w które narobili katowiccy hokeiści na wieść że jeden chłopak z ich drużyny dostał po gębie po za ochranianym terenem, wychodząc po za ten teren z pełną świadomością?
I tubsię z Tobą zgadzam, a wracając co napisałeś to dla Katowic najlepsze by bylo by Jastrzębie im oddało walkowera najlepiej bo przecież to oni są poszkodowani. I tak się dziwię, że za zwrot biletów Jastrzębie nie chciał za twn mecz co się nie odbył. A jak wszyscy wiedzą po Katowicach śmiało można chodzić w koszulkach drużyny przeciwnej i nikt żaden pseudokibic nikogo noe ruszy.
Jak możesz porównywać Heysel do tego wydarzenia. Rozegranie tego finału to był największy skandal w historii piłki nożnej. Zresztą LFC ten mecz Juventusowi po prostu odpuścił. A piłkarze zostali zmuszeni do jego rozegrania.
K.U. - na Heysel tragedia miała miejsce w 1985 roku więc kilkadziesiąt lat temu a nie naście , na przyszłość 3ymaj się faktów
1. Jest to mecz Pucharu Wyszehradzkiego, więc dlaczego mamy partycypować w jego kosztach.
2. Idziemy Jastrzębiu na rękę, żeby to spotkanie było meczem PW, obniżając pazernemu zarządowi JKH koszty, mimo iż terminarz i założenia tych rozgrywek są zgoła inne i powinniśmy grać atrakcyjne spotkanie z rywalem z zagranicy.
3. Rozumiem, że Ci piszący powyżej o pobiciach "takie sytuacje mogą się zdarzyć" chcą stworzyć precedens bicia zawodników przed spotkaniami. Uważajcie bo ktoś z bezmózgów zaraz to podchwyci i zastosuje. Pobijemy im zawodnika/zawodników, najlepiej po drodze, daleko od hali, pewnie nie przystąpią do meczu i może dostaniemy walkower, a jak nie to nam goście zrzucą się na najbliższy mecz.
4. "A jak wszyscy wiedzą po Katowicach śmiało można chodzić w koszulkach drużyny przeciwnej i nikt żaden pseudokibic nikogo nie ruszy" to akurat choć niestety nie do końca prawda, dobrze świadczy o Katowicach, w przeciwieństwie do Jastrzębia.
O jakim atrakcyjnym meczu z rywalem z zagranicy piszesz ? JKH i GKS Katowice spotykają się w półfinale Pucharu Wyszehradzkiego bo do niego awansowali (zgodnie z regulaminem).Nie zapominaj,ze ten mecz jest przede wszystkim zaległym meczem ligowym a w niedzielę spotkaniem miedzy druzynami w 2 rundzie PHL
Jeszcze raz zwracam uwagę, że Heysel to ogromna tragedia. Nie mniej jednak mecz się odbył. Pewnie Liverpool odpuścił ale jednak drużyny grały. Inna sytuacja byłaby, gdyby Katowice zagrały. Gdyby podobnie jak FCL w ramach solidarności z pobitym kolegą odpuściły to spotkanie. Pewnie dla Jastrzębie byłaby to żadna satysfakcja wygrać mecz z drużyną, która jawnie zlewa spotkanie. Stało się inaczej. Katowice z paniką w oczach i mokrym kroczem uciekły w popłochu z lodowiska. Inna sprawa, jak to jest że prócz zawodników na mecz zwykle przyjeżdża z 10 tzw. Oficjeli. Jak to możliwe, że zawodnik wychodzi po za chroniony rejon lodowiska i nikt o tym nic nie wie? Gdyby pobity Fin – odpukać – stracił przytomność, odwieziony został do szpitala, tzw. Oficjele nie mieli by żadnego pojęcia co się z chłopem stało. Mecz by trwał a Oficjele i biegali by po okolicy szukając zgubę. Czy ktoś z tego zachowania wyciągnął jakieś konsekwencje w stosunku do działaczy i wyciągnął stosowne wnioski? Nie sądzę bo jakoś w tym temacie cisza..
KRWAWY URLYCH - Porównanie Heysel do tego co sie wydarzyło w Jastrzębiu to nawet nie przesada tylko żenada. Cały świat potępił fakt że kazano piłkarzom wyjść na murawę i rozegrać mecz. Wielu ówczesnych decydentów wielokrotnie przepraszało w mediach za ten fakt. Czytam ten komentarz i zastawiam się jak daleko zaszło zbydlęcenie społeczeństwa skoro używa się takich argumentów jak twoje cytuję:

- "Mam pytanie. Jeśli zawodnicy GKS Katowice jadąc na mecz z Cracovią staną na stacji benzynowej przy lotnisku Kraków - Balice aby zrobić siku, i któryś z nich chodząc po stacji w dresie Gieksy dostanie od jakiegoś wariata w "pape" to resztę katowickich "wojowników" podwinie ogon i zawróci do Katowic olewając mecz?"

- "Czy jaja mieli zawodnicy GieKSy? Sami sobie odpowiedzcie. Czekać tylko jak zaczną schodzić z lodu gdy po walce na pięści w trakcie meczu hokejowego któryś z katowiczan dostanie po bańce. Podsumowując, dlaczego Jastrzębie ma płacić za "czyszczenie spodni" w które narobili katowiccy hokeiści na wieść że jeden chłopak z ich drużyny dostał po gębie po za ochranianym terenem, wychodząc po za ten teren z pełną świadomością"

- "Katowice z paniką w oczach i mokrym kroczem uciekły w popłochu z lodowiska"

-"Mecz by trwał a Oficjele i biegali by po okolicy szukając zgubę. Czy ktoś z tego zachowania wyciągnął jakieś konsekwencje w stosunku do działaczy i wyciągnął stosowne wnioski"

Co do faktu poruszania się hokeistów poza lodowiskiem to tylko w Jastrzębiu doszło do ataku. Na innych lodowiskach w tym w Katowicach inni Hokeiści np. z Tychów czy Podhala biegali wokół lodowiska wśród kibiców i nikt ich nawet palcem nie tknął a bieganie wokół satelity wiąże się z wyjściem poza teren chroniony !!!!!!!!!!! Chcesz wyciągać konsekwencje wobec działaczy wszystkich klubów ? Usprawiedliwiasz atakowanie poza terenem chronionym ?

Co do naszych hokeistów jak to przytoczyłeś "wojowników" to tworzą kolektyw i decyzja o nieprzystąpieniu do meczu była słuszna i tym okazali solidarność z zaatakowanym kolegą.

Nie wymagam od osoby piszącej takiej komentarze choćby elementarnej próby przyjrzenia się całej sytuacji z innej czyli katowickiej perspektywy bo po prostu nie jesteś w stanie tego ogarnąć a tym bardziej zrozumieć
Pięknie to sobie uzasadniłeś, NeroForte. Zawodnicy innych drużyn biegają koło Satelity, wśród kibiców, i nic się nie dzieje. Fajnie. Tylko biegają w grupie, w miejscu gdzie jest pełny monitoring, gdzie krąży ochrona i policja.

A teraz sobie wyobraź, że jeden z zawodników - np. z przytoczonych Tychów - w klubowym dresie postanowił pobiegać samotnie godzinę przed meczem kilkaset metrów od Satelity. Nie wiem, np. pod Superjednostką, w parku koło Pizza Hut / Delikatesów / pomnika Powstań, albo po Oblatów. Rzut beretem. Jesteś w stanie zagwarantować, że nic by mu się nie stało?

NIE.

Czy gdyby doszło do tej hipotetycznej sytuacji i taki zawodnik dostałby po papie, to winna byłaby Gieksa?

NIE.

Czy drużyna przyjezdna miałaby prawo nie wyjścia na mecz? Moim zdaniem to tylko i wyłącznie jej wewnętrzny problem, że kadra nie ogarnia, co przed meczem robią zawodnicy. Więc:

NIE.

Czy Gieksa jako organizator powinien ponosić jakieś konsekwencje, w tym finansowe, skoro zorganizował zawody zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami, zapewnił ochronę obiektu, służby medyczne, sędziów, rzeczowny catering, sprzedał bilety, ogólnie dopilnował w swoim zakresie wszystkiego?

NIE.

Tak więc w temacie sporu Jastrzębie-Katowice: to, że nakazano ponowne rozegranie meczu to wielki ukłon w stronę Gieksy. To, że nakazano podzielenie się kosztami, to jeszcze większy ukłon, bo dlaczego niby gospodarze mają płacić drugi raz za to samo? A katowiczanie jeszcze wybrzydzają. Moim skromnym zdaniem, gdyby sprawa trafiła do jakiejś drugiej instancji, to w takim przypadku decyzja powinna być jedna: walkower i 3 pkt. dla JKH GKS. Bo to by po prostu było uczciwe.

A, i jeszcze jedno - zdziczenie katowickich kiboli nie ma sobie równego. WEWNĄTRZ hali Satelita zaatakowano kiedyś zawodników GKS Tychy. Rozbito ochronne szkło nad boksem przyjezdnych (skakali po nim katowiccy kibole). Cały boks był w szkle, odłamkami oberwali gracze. Gdzie wtedy byliście, obrońcy nietykalności sportowców za trzy grosze?
1. Zawodnicy innych drużyn biegają koło Satelity, wśród kibiców, i nic się nie dzieje. Fajnie. Tylko biegają w grupie, w miejscu gdzie jest pełny monitoring, gdzie krąży ochrona i policja.

- Wokół spodka biegali pojedynczy gracze np. Tyskiej drużny a co do monitoringu to nie obejmuje wszystkich miejsc tak jak ochrona. Cóż byłeś widziałeś i wydałeś opninię. Brawo TY.

2. Czy gdyby doszło do tej hipotetycznej sytuacji i taki zawodnik dostałby po papie, to winna byłaby Gieksa?

Nie i ja również nie oskarżam JKH o to co się stało. Mam żal do Zarządu JKH i zawodników że wyszli na lód jakby nic się nie stało.

3. Czy drużyna przyjezdna miałaby prawo nie wyjścia na mecz? Moim zdaniem to tylko i wyłącznie jej wewnętrzny problem, że kadra nie ogarnia, co przed meczem robią zawodnicy. Więc:

Co do naszych hokeistów to tworzą kolektyw i decyzja o nieprzystąpieniu do meczu była słuszna i tym okazali solidarność z zaatakowanym kolegą.

4. Czy Gieksa jako organizator powinien ponosić jakieś konsekwencje, w tym finansowe, skoro zorganizował zawody zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami, zapewnił ochronę obiektu, służby medyczne, sędziów, rzeczowny catering, sprzedał bilety, ogólnie dopilnował w swoim zakresie wszystkiego?

Jak już pisałem wcześniej koszty na pół i tyle w temacie. Nie to było tematem moich komentarzy.

5. A, i jeszcze jedno - zdziczenie katowickich kiboli nie ma sobie równego. WEWNĄTRZ hali Satelita zaatakowano kiedyś zawodników GKS Tychy. Rozbito ochronne szkło nad boksem przyjezdnych (skakali po nim katowiccy kibole). Cały boks był w szkle, odłamkami oberwali gracze. Gdzie wtedy byliście, obrońcy nietykalności sportowców za trzy grosze?

Normalni kibice potępiali to zachowanie i pisali o tym na forum. Cóż każdy widzi co chce widzieć. Przypomnę tylko, że parę ładnych lat temu Tyscy kibice zdemolowali nam pół lodowiska i pobili kilku Gieksiarzy ( za czasów Tkacza, Stebnickiego i Admiczika ) To były czasy kiedy wpuszczano zorganizowane grupy kibiców przyjezdnych. Mecz został powtórzony bez udziału publiczności a koszty poniosła GKS'a a nie Tychy.
1. Ja, uhmmm... Toś się odniósł do tego, co napisałem. Wybierając jedno zdanie i ignorując trzy. To jak, taki człowiek w tyskim dresie biegający godzinę przed meczem po Koszutce jest bezpieczny, czy nie? Zachowuje się rozsądnie, czy nie? Powinien się liczyć z konsekwencjami swojego zachowania i w razie czego wziąć za nie odpowiedzialność, czy nie?

2. A dlaczego niby zawodnicy JKH mieli nie wyjść na lód? Przecież od odwoływania zawodów są sędziowie i obserwator. A ci nie odwołali spotkania, bo wszystko było zgodnie z zasadami organizacji.

3. Jak są takim kolektywem, to kolektywnie powinni dostać walkowera. To nie oni są od decydowania, czy zawody mają być rozgrywane, tylko jak wyżej.

4. Ale niby dlaczego koszty na pół, skoro organizator w pełni wywiązał się ze swoich obowiązków? Bo kolektyw z Katowic miał kaprys? Dajże spokój.

5. Pisanie postów przez nie reprezentujących nikogo łebków na forum a pisanie pism przez działaczy i prawników to trochę inny kaliber, nie uważasz? A co do powtórzonego meczu sprzed 20 lat, o którym piszesz - a kto nie zapewnił wtedy bezpieczeństwa na hali? Gieksa (organizator) czy Święty Mikołaj? To kto miał pokryć koszty? Moim zdaniem katowiczanie, a potem ściągać kasę z zadymiarzy. No, chyba że wpuszczają jak leci, bez kontroli, bez działającego monitoringu. To już ich ryzyko...
Ja dziecku tłumaczyć trzeba to trzeba:

1. Ja, uhmmm... Toś się odniósł do tego, co napisałem. Wybierając jedno zdanie i ignorując trzy. To jak, taki człowiek w tyskim dresie biegający godzinę przed meczem po Koszutce jest bezpieczny, czy nie? Zachowuje się rozsądnie, czy nie? Powinien się liczyć z konsekwencjami swojego zachowania i w razie czego wziąć za nie odpowiedzialność, czy nie?

- Jeszcze trochę i ten Tyski biegacz dobiegnie do chorzowa. Bujną masz wyobraźnię. Tu nie o rozsądek chodzi a o fakt, że nikt nie powinien atakować nikogo pod żadnym pozorem. Twój tok myślowy jest identyczny jak tych dwóch *i którzy zaatakowali naszego hokeistę.

2. A dlaczego niby zawodnicy JKH mieli nie wyjść na lód? Przecież od odwoływania zawodów są sędziowie i obserwator. A ci nie odwołali spotkania, bo wszystko było zgodnie z zasadami organizacji.

- Bo tu chodzi o zwykłą przyzwoitość i solidarność której graczom JKH zwyczajnie zabrakło a nie o sędziów czy obserwatorów.

3. Jak są takim kolektywem, to kolektywnie powinni dostać walkowera. To nie oni są od decydowania, czy zawody mają być rozgrywane, tylko jak wyżej.

- Tu się mylisz. Drużyna to kolektyw i jeśli podjęli taką decyzję a nasz zarząd i sztab trenerski ją poparł to chwała im za to. Jeśli tego nie rozumiesz cóż to żadne moje próby tłumaczenia nie pomogą.

4. Ale niby dlaczego koszty na pół, skoro organizator w pełni wywiązał się ze swoich obowiązków? Bo kolektyw z Katowic miał kaprys? Dajże spokój.

- Bo to po prostu byłoby uczciwe. Co do kaprysu to chciałbym zobaczyć jakbyś się zachował gdyby obili twojemu kumplowi twarz w drodze np na mecz i pojechał do szpitala. Cóż z Twojego komentarza wnioskuję, że miałbyś to w czterech literach.

5. Pisanie postów przez nie reprezentujących nikogo łebków na forum a pisanie pism przez działaczy i prawników to trochę inny kaliber, nie uważasz? A co do powtórzonego meczu sprzed 20 lat, o którym piszesz - a kto nie zapewnił wtedy bezpieczeństwa na hali? Gieksa (organizator) czy Święty Mikołaj? To kto miał pokryć koszty? Moim zdaniem katowiczanie, a potem ściągać kasę z zadymiarzy. No, chyba że wpuszczają jak leci, bez kontroli, bez działającego monitoringu. To już ich ryzyko...

- Na drugie masz Nostradamus ? Skąd wiesz kto pisał te komentarze ? Znasz wszystkich GKSiarzy i wiesz kim są, że nazywasz ich łebkami ? Zarząd potępił te działania tak jak większość z nas.
- Idąc Twoim tokiem myślowym to czemu JKH nie domaga się zwrotu kosztów o tych dwóch *i ? Jak widzę stosujesz podwójne standardy.
- Można by rzec, że tamta agresja Tyskich kibiców przerosła nawet spory odział policji który był na meczu. Problem w tym, że nikt wtedy nie płakał żeby Tychy zwróciły nam koszty tak jak robią to teraz niektórzy.
Z formalnego punktu widzenia sędzia w tamtym dniu powinien odgwizdać walkower.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V