Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4806

Rewolucja pałacowa

2009-06-14 13:18:44

Trenujemy zupełnie inaczej niż do tej pory i nawet dla mnie jest to nowość – uśmiecha się weteran GKS Tychy, Sebastian Gonera.


Jak trenują hokeiści w klubach ekstraligi? Weekend wolny i jest czas na grilla, a jedno piwo jeszcze nikomu nie zaszkodziło. W poniedziałek zajęcia niezbyt forsowne, bo przecież zawodnik musi przygotować organizm do wysiłku. We wtorek, we środę i czwartek dwa treningi dziennie, bardziej intensywne z wizytą w siłowni. A w piątek trzeba nieco odsapnąć po uciążliwych treningach, więc zawodnicy ćwiczą na rowerach mentalnie przygotowują się do weekendu, a gdy pogoda dopisze – grill i … Zdajemy sobie sprawę, że ten schemat, może nieco przejaskrawiony, spotka się z protestami szkoleniowców i zawodników. Przygotowania hokeistów do sezonu od lat biegną podobnym schematem i gdy jest jakikolwiek wyłom, wówczas zasługuje na uwagę. W większości przedstawiciele gier zespołowych w swoich sztabach szkoleniowych mają specjalistów do przygotowania fizycznego, którzy w pierwszej części zajęć mają decydujący głos. Natomiast w hokeju – według naszej wiedzy – dotychczas dwa kluby miały stałą współpracę z fachowcami w tej dziedzinie oraz z dietetykiem. Henryk Zabrocki, od niedawna trener Stoczniowca Gdańsk, pilnie słuchał i dostosowywał zajęcia do wytycznych specjalistów z gdańskiej AWFiS. Tak samo czyni Rudolf Rohaczek w Cracovii. W pozostałych klubach bywało z tym różnie i – z reguły – trenerzy sami opracowywali plany i skrzętnie je realizowali. Po pierwszych dwóch miesiącach rozgrywek doskonale już wiemy kto więcej,  a kto mniej grillował…

W Tychach przed tym sezonem dokonał się przewrót pałacowy. Zatrudniono dwóch szkoleniowców: Jana Vavreczkę oraz Bartłomieja Sobasa, a na dodatek specjalistę od przygotowania fizycznego – Zbigniewa Andrzejewskiego. Ten został zaangażowany z polecenia Henryka Grutha, trenera pracującego od lat w Szwajcarii. Tam każda grupa od najmłodszych do seniorów jest pod kuratelą takiego fachowca i na dodatek wszyscy mają rozpisaną dietę. Hokeiści przyjęli z rezerwą Andrzejewskiego i nie mogli zrozumieć dlaczego mają wykonywać „dziwaczne”, zupełnie nieznane ćwiczenia. Organizmy od pierwszych zajęć (5 maja) są stale monitorowane i trenerzy doskonale wiedzą, kto jest na jakim etapie wtajemniczenia w treningu. Większość zawodników stosowanie diety traktowała z przymrużeniem oka. Teraz dostał każdy kartkę od Andrzejewskiego co najlepiej jeść i ile.

- Nasze działania przed sezonem można nazwać rewolucją pałacową – uśmiecha się dyrektor klubu, Karol Pawlik. – W kwietniu sporo rozmawiałem z Heńkiem Gruthem o metodach treningowych w Szwajcarii i tak od słowa do słowa powstał plan obecnie realizowany. Prezes klubu, Andrzej Skowroński, w pełni go zaakceptował i teraz będziemy oczekiwali wymiernych efektów. Na pewno w naszym przypadku jest to nowatorskie działanie.
Jedno jest pewne, w GKS Tychy wszystko zostało przewrócone do góry nogami i sami jesteśmy ciekawi jak zespół teraz będzie się prezentował na lodzie.

- Po kilku zajęciach byłem mocno zszokowany przygotowaniem ogólnorozwojowym zawodników – wyjaśnia Zbigniew Andrzejewski. – Wielu z nich miało kłopoty z najprostszymi ćwiczeniami, ale teraz jest coraz lepiej i cieszy mnie ich spore zaangażowanie. Zresztą badana potwierdzają stały postęp, choć wcale nie ukrywam, że w tej grupie jest kilku maruderów, którzy wyraźnie ustępują najlepszym. Takie przygotowanie fizyczne również chroni organizm przed kontuzjami, zwłaszcza pleców czy kręgosłupa. Nie stronimy też przed wizytami w siłowni, ale na obciążenia z górnej części półki przyjdzie czas w drugiej części miesiąca.

Większość hokeistów zdecydowanie obniżyła swoją wagę, ale to nie tylko efekt zajęć, ale również odpowiedniej diety. Na tę chwilę rekordzistą jest Michał Garbocz, który zrzucił prawie 8kilogramów.
- To nieprawda, że trenujemy zupełnie inaczej i dla mnie, dla seniora drużyny, to również jest nowość. – uśmiecha się Sebastian Gonera. – Zajęcia są tylko raz dziennie, ale za to dłuższe. Zobaczymy jakie to znajdzie przełożenie na występy ligowe. Może wreszcie doczekamy się komunikatu – kto z kim oraz kiedy zagra w lidze.

Tyszanie trenują do końca miesiąca a potem udają się na trzytygodniowe urlopy. Po powrocie rozpoczynają się zajęcia specjalistyczne na lodzie pod kierunkiem Vavreczki i Sobasa.
- To dla mnie nie bardzo zrozumiały rytuał, Obowiązujący w hokeju – dodaje Andrzejewski. – Oczywiście po intensywnych przygotowaniach, a te nas czekają już od przyszłego tygodnia, należy tydzień odpocząć. Ten urlop jest jednak stanowczo za długi i z mojego doświadczenia wynika, że zawodnicy stracą 20-30% masy mięśniowej dotychczas wypracowanej. Może w przyszłości będzie obowiązywał inny harmonogram.

Nowości w zajęciach mają doprowadzić tyskich hokeistów do finału play-offu i najlepiej mistrzostwa Polski, bo tego oczekują ich kibice.


Włodzimierz Sowiński - Dziennik Sport



Powrót

Komentarze:

"uśmiecha się weteran GKS Tychy, Sebastian Gonera". Brzuchomówca ?
A kto, wie, może to faktycznie sami brzuchomówcy, bo takim stwierdzeniem już nie pierwszy raz kwitowano cytat sportowca, polityka, aktora czy kogokolwiek jeszcze, kogo taki redaktorzyna chce słuchać.
Też mi się zdaje, że to "znajoma fraza". Styl zwłaszcza eksploatowany w GW.
Kto wogole przyszedł do GKS-u oprócz tych dwóch młokosów z Krynicy?? Są jakieś transfery...?
luca - oczywiście, że "usmiecha się" jest lepsze niż "mowi" czy "zaznacza". Przecież to "mówi" jest naturalnym orzeczeniem domyślnym, bo wiadomo że mówi. A inny czasownik pozwala oddać jak mówi. W przeciwnym razie trzeba by napisać "mówi uśmiechając się", albo "mówi z uśmiechem". A to jest przegadanie.
Niestety panowie, widać, że niewiele czytacie, bo to są standardy obowiązujące w literaturze od czasu Homera. 2500 lat!
Wiele-niewiele - rzecz umowna, choć w moim osobistym odczuciu oczywiście za mało. Biję się zwłaszcza w piersi jeśli chodzi o zaległości w lekturze kolumn sportowych. No ale (i tu się pewnie totalnie skompromituję) w moim odczuciu tego dziadostwa (z pojedynczymi wyjątkami) czytać się nie da.

Nie jestem co prawda przekonany czy postacie Homera mówiły czy się uśmiechały czy też mówiły - uśmiechając się, ale jedno jest pewne: zarówno teraz jak i 2500 lat temu styl toporny był stylem topornym.

I mówię to uśmiechając się ;)
cyt. "Henryk Zabrocki, od niedawna trener Stoczniowca Gdańsk" kurcze Henio wrócił ??? ;-)
może się pomylili zamiast "do" wstawili "od" xdd
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V