Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3237

Druga porażka GKS-u

2009-08-07 21:26:33

W drugim dniu Memoriału Pavla Zábojníka GKS Tychy przegrał z występującym bez czołowych zawodników HKM Zwoleń 2:5.


Tyszanie tym razem nie zdołali pokonać gospodarzy imprezy, z którymi przed rokiem wygrali 4:3, mimo że HKm Zwoleń podobnie jak dzień wcześniej HC Nitra zagrał przeciwko GKS-owi w mocno eksperymentalnym zestawieniu. Po pierwszym spotkaniu swojej drużyny w Memoriale Pavla Zábojníka trener HKM Zwoleń żartował, że mając w pamięci zachowanie szkoleniowca Gazpromu Orenburg, Siergieja Sosznikowa podczas meczu towarzyskiego z SK Kadań przygotowywał się do pojedynku spędzając dwie godziny na siłowni. Tym razem takiej potrzeby nie było, bowiem w boksie GKS-u Tychy stał Jan Vavrečka, który od czasów wspólnej gry obu panów w HC Vítkovice jest dobrym znajomym Holaňa.

Hokeistą bez wątpienia lepszym był obecny trener zespołu ze Zwolenia i to także on miał dziś więcej powodów do radości. Holaň tak jak zapowiadał dał w dzisiejszym meczu z GKS-em odpocząć kilku swoim czołowym graczom, którzy wystąpią w sobotę przeciwko Sokiłowi Kijów, a szanse gry dostali inni zawodnicy. W składzie półfinalistów ostatniego sezonu Slovnaft Extraligi zabrakło dziś Ľubomíra Hurtaja, Martina Gálika, Ladislava Čiernyego, Jiříego Suchýego, Filipa Turka, Libora Pavliša i Vladimíra Kubusa.

Mecz rozpoczął się znakomicie dla Tyszan, ale to człowiek ze Zwolenia cieszył się najbardziej. W 3. minucie gry wychowanek HKM Ladislav Paciga, który w Memoriale Pavla Zábojníka występował już wcześniej w barwach gospodarzy strzelił w swoim rodzinnym mieście gola dla GKS Tychy i otworzył wynik spotkania. Po tej bramce inicjatywę przejęli gospodarze, ale Tyszanie dobrze się bronili, a w kilku kolejnych sytuacjach dobrze interweniował Arkadiusz Sobecki. W odpowiedzi przed szansą stanął Michał Woźnica, ale nie potrafił pokonac stojącego w bramce klubu ze Zwolenia Lukáša Škrečko.

W 15. minucie kolejną znakomitą okazję miał ponownie Paciga, ale drugiego gola nie było. Końcówka pierwszej tercji należała do grających przez dwie minuty w przewadze Tyszan, ale gra w liczebniejszym składzie nie wychodziła im najlepiej. To, co nie udało się podopiecznym Vavrečki udało się gospodarzom. W 19. minucie Michal Chovan zagrał do Ondreja Otčenáša, a ten idealnie wyłożył krążek Richardowi Lelkešowi, który doprowadził do wyrównania.

O wyniku meczu przesądziła druga tercja. Już na jej początku wicemistrzowie Polski znaleźli się w tarapatach. Na ławce kar najpierw wylądował Krzysztof Kozłowski, a później Michał Woźnica. Podwójne osłabienie udało się jeszcze wybronić, ale po powrocie testowanego w Tychach Kozłowskiego na lód były gracz KH Sanok, Vladislav Baláž strzelając po lodzie wykończył dwójkową akcję z Róbertem Liščákem i dał swojej drużynie prowadzenie.

Już chwilę później mogło być 3:1, ale groźny strzał Juraja Valacha obronił Sobecki. Na bramkę fani gospodarzy musieli jeszcze trochę poczekać, ale jak się okazało co się odwlecze to nie uciecze. W 31. minucie prowadzenie gospodarzy zostało podwyższone po akcji walczących o swoje miejsce w składzie byłych juniorów HKM Zwoleń. Strzał Tomáša Marcinka Arkadiusz Sobecki jeszcze odbił, ale wobec dobitki Michala Babkoviča był bezradny. Chwilę później podczas gry w przewadze GKS-u znakomitą okazję do zmniejszenia strat miał Jakub Witecki, ale nie trafił do pustej bramki.

W tym okresie gra nie była najciekawsza i mnożyły się w niej faule, ale lepiej w tych warunkach odnaleźli się gracze ze Zwolenia. Mieli do tego nieco szczęścia, bowiem wracający w 36. minucie z ławki kar 20-letni Marek Ďaloga przejął krążek i mimo, że jest obrońcą pognał w stronę bramki Sobeckiego nie dając mu potężnym strzałem większych szans. Hokeiści HKM Zwoleń chcieli dać swoim kibicom powody do radości strzelając kolejne gole, a Polacy bronili się dość desperacko, ale do końca drugiej tercji więcej bramek nie padło, co jednak nie było wielkim pocieszeniem dla przegrywających wyraźnie Tyszan.

W trzeciej tercji na tafli nie działo się wiele. Tyski bramkarz w 45. minucie musiał interweniować po świetnym strzale rozgrywającego swój pierwszy mecz po powrocie do Zwolenia Jana Kopeckýego, ale wiadomo było, że losy meczu są przesądzone. Gospodarze nie zdołali nawet wykorzystać trwającej ponad minutę podwójnej przewagi, za to udało się to Tyszanom kilka minut później. Zaledwie 6 sekund w takiej przewadze potrzebował Ladislav Paciga by strzelić swojego drugiego gola w spotkaniu i zmniejszyć straty.

W 54. minucie dwie znakomite okazje na podwyższenie wyniku zmarnował Filip Macejka, ale znacznie lepiej nastawiony celownik miał minutę później Michal Chovan, który wykorzystał podanie Otčenáša i ustalił wynik na 5:2. W rzutach karnych także lepsi byli gospodarze dla których trafiali Chovan i Otčenáš. Jedynego gola dla Tyszan zdobył Michał Kotlorz.

W trzecim, ostatnim dniu Memoriału Pavla Zábojníka HKM Zwoleń będzie walczyć o zwycięstwo w turnieju licząc na pokonanie Sokiła Kijów. Słowakom w wygraniu całej imprezy pomóc może GKS Tychy, który honorowych punktów poszuka w spotkaniu z drugim niepokonanym uczestnikiem imprezy, MHC Martin.

HKM Zwoleń - GKS Tychy 5:2 (1:1, 3:0, 1:1)
0:1 Paciga - Majkowski 02:59
1:1 Lelkeš - Otčenáš - Chovan 18:54
2:1 Baláž - Liščák 23:05 PP
3:1 Babkovič - Marcinek 30:52
4:1 Ďaloga 35:47
4:2 Paciga 49:42 PP2
5:2 Chovan - Otčenáš 55:34

Rzuty karne: 2:1 (Chovan, Otčenáš - Kotlorz).

HKM Zwoleń: Škrečko - Cebák, Juraško, Kopecký, Liščák, Baláž - Hraško, Javín, Lelkeš, Otčenáš, Chovan - Martinka, Ďaloga, Macejka, Jurík, Gelačák - Valach, Suchý, Babkovič, Haas, Marcinek.

GKS: Sobecki - Gonera, Śmiełowski, Bacul, Parzyszek, Paciga - Majkowski, Sokół, Proszkiewicz, Garbocz, Witecki - Kotlorz, Kozłowski, Wołkowicz, Galant, Woźnica - Mejka, Maćkowiak, Krzak, Gurazda.


W otwierającym drugi dzień turnieju meczu Sokił Kijów bez większych kłopotów pokonał 4:1 HC Nitra. Rezygnacja z trzech testowanych zawodników nie podziała na hokeistów z Nitry najlepiej. Słowacki zespół przystąpił do meczu w silniejszym składzie, niż dzień wcześniej przeciwko GKS-owi Tychy. Do drużyny wróciły dwie pierwsze formacje ataku, a także obrońcy Juraj Ďurkech i Jaroslav Špelda. To właśnie ten ostatni idealnie dla zespołu z Nitry otworzył mecz pokonując Konstantyna Symczuka już w 25. sekundzie. Były to jednak dla podopiecznych Petera Oremusa miłe złego początki, bowiem później trafiali już tylko rywale.

W pierwszej tercji świetnie zaprezentował się Rosjanin Maksim Owczinnikow, który najpierw podczas gry w przewadze w 7. minucie zdobył gola wyrównującego, a później idealnie wyłożył krążek Romanowi Małowowi, co dało mistrzom Ukrainy prowadzenie. W 25. minucie na 3:1 podwyższył Rusłan Bezszczasnyj, który wykorzystał błąd pierwszej pary obrońców z Nitry. W tej tercji to Słowacy mieli wyraźną przewagę, ale nie potrafili znaleźć sposobu na znakomicie dziś dysponowanego Symczuka. Wynik został ustalony zaledwie 4 sekundy przed końcem spotkania, kiedy Artem Hnidenko wykorzystał podwójną przewagę swojej drużyny. W rozegranych po meczu rzutach karnych także lepszy był Sokił, a decydujące trafienie zanotował w piątej serii Roman Salnykow.

HC Nitra - Sokił Kijów 1:4 (1:2, 0:1, 0:1)
1:0 Špelda - Chrenko - Čaládi 00:25
1:1 Owczinnikow 06:55 PP
1:2 Małow - Owczinnikow 10:02
1:3 Bezszczasnyj 24:35
1:4 Hnidenko - Cyrul 59:56 PP2

Rzuty karne: 1:2 (Kmeč - Łytwynenko, Salnykow).


Dość podobny przebieg miał mecz MHC Martin z Gazpromem Orenburg. Rosjanie już w 3. minucie objęli w nim prowadzenie za sprawą Romana Wafina, ale później nie byli w stanie sprostać tegorocznym zdobywcom Pucharu Kontynentalnego. W 8. minucie, kiedy na ławce kar przebywali Artiom Sursow i młody Ilnur Gilfanow Ivan Dornič dał drużynie z Martina wyrównanie. Jeszcze przed końcem pierwszej odsłony na prowadzenie Słowacy wyszli po akcji dwóch testowanych graczy. Podawał były zawodnik Podhla Nowy Targ, Viktor Kubenko, a na listę strzelców wpisał się Anton Pozník. Na kolejnego gola kibice w Zwoleniu musieli czekać do połowy drugiej tercji.

Hokeiści z Orenburga łapali w niej coraz więcej kar, a ich trener Siergiej Sosznikow coraz bardziej się denerwował. Gol padł jednak podczas gry w równych składach, a jego zdobywcą był Lukáš Říha. W 36. minucie było już 4:1, a chwilę później Sosznikow zaczął swoje show. Nie skończył się on tak, jak poniedziałek, ale przez kilkanaście minut rosyjski szkoleniowiec nie zgadzający się z decyzjami sedziów nie pozwalał na wznowienie gry w podwójnym osłabieniu jego drużyny. Ostatecznie jednak udało się zażegnać niebezpieczeństwo wymierzania sprawiedliwości sędziom i rywalom przez Sosznikowa, a spotkanie zostało dokończone.

W trzeciej tercji obie drużyny wymieniły po golu, więc mecz zakończył się wynikiem 5:2. Przy ustalającym rezultat trafieniu Říhy asystował grający w czwartej linii wychowanek MHC Martin, Luboš Zetík zawieszony w marcu na 2 lata przez PZHL za zachowanie po meczu polskiej I Ligi między GKS-em Katowice a KTH Krynica. W rzutach karnych zespół MHC wygrał 2:1 dzięki trafieniom byłego zawodnika Naprzodu Janów, Petera Tabačka i wracającego do klubu z Martina Jaroslava Markoviča.

MHC Martin - Gazprom Orenburg 5:2 (2:1, 2:0, 1:1)
0:1 Wafin 02:10
1:1 Dornič 07:20 PP2
2:1 Pozník - Kubenko 14:47
3:1 Říha - Ďatelinka - Uram 30:10
4:1 Jabrocký - Uram - Dornič 35:31
4:2 Agiejew - Smirnow 54:42
5:2 Říha - Zetík 55:18

Rzuty karne: 2:1 (Tabaček, Markovič - Zajcew).

Tabela

Miejsce Drużyna Mecze Bramki Punkty
1. MHC Martin 2 11-5 6
2. HKM Zwoleń 2 8-3 6
3. HC Nitra 2 6-5 3
4. Sokił Kijów 2 7-7 3
5. Gazprom Orenburg 2 3-8 0
6. GKS Tychy 2 3-10 0

Sobota:
13:00 HC Nitra - Gazprom Orenburg
16:00 MHC Martin - GKS Tychy
19:00 HKm Zwoleń - Sokół Kijów



Powrót

Komentarze:

V.Balaz może nie jest "wirtuozem" ale Jego akcje mogą się podobać. Co do Zetika, to jest "człowiekiem zagadką". Potrafi "sam" wygrać mecz ale z drugiej strony "sam" także potrafi go przegrać. No i te Jego fochy:) ... może z wiekiem mu przejdą:)?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V