Hokej.net Logo

Wyświetleń: 4631

Stoczniowcy na piątkę

2010-03-07 21:32:36

Zawodnicy Energii Stoczniowca Gdańsk nie zawiedli swoich kibiców - i strzelając pięć bramek zapewnili swojej drużynie piąte miejsce w sezonie 2009/2010.


Spotkanie z przytupem zaczynają goście, jednak nie wykorzystują swoich okazji. Najlepszą sytuację marnuje Stachura, który w 7 minucie będąc sam na sam z Odrobnym strzela obok słupka.  - Gdybyśmy strzelili bramkę jako pierwsi, wszystko mogłoby się inaczej potoczyć - choć tak faktycznie przegraliśmy ten dwumecz już w piątek w Oświęcimiu - komentował po spotkaniu Ales Flaszar, trener przyjezdnych.

Brak skuteczności unitów  - i pierwszy okres gry w przewadze szybko wykorzystują gospodarze. Już w 9 minucie Ziółkowski zmienia lot krążka nastrzelonego przez Jankowskiego - i Szydłowski bezradnie obserwuje gumę wpadającą do siatki. - Chciałem bardzo wyróżnić Tomka Ziółkowskiego, który według mnie był najlepszym zawodnikiem tego meczu - komplementował młodego napastnika trener Stoczniowców, Andrzej Słowakiewicz. - Tomek bardzo konsekwentnie pracował zarówno w ataku jak i w obronie - i mimo braku spektakularnego efektu bramkowego - był bardzo pewnym elementem naszej drużyny.

Niespełna dwie minuty później Stoczniowcy ponownie grają w przewadze - i ponownie ją wykorzystują. Krążek strzelony przez Rzeszutkę spada za plecami Szydłowskiego - lecz mija słupek, skąd przytomnie wyciąga go Artur Kostecki i bez zastanowienia umieszcza w bramce. Gdy po kolejnych trzech minutach Steber strzela potężnie w samo okienko bramki - wydaje się, że goście nie nawiążą już walki w tym spotkaniu. I wówczas przychodzi na Stoczniowców zimny prysznic, gdyż po kolejnych dwóch minutach z wyniku 3-0 robi się 3-2. Najpierw - już po 20 sekundach - rozluźnienie Stoczniowców na bramkę zamienia Modrzejewski, który wykorzystując bierność gdańskich obrońców wrzuca sobie krążek pod bramkę - i nie atakowany wykańcza akcję strzałem w okienko. Druga bramka pada po kolejnych 70 sekundach - tym razem przy biernej postawie gdańskiej obrony gumę zagraną przez Wojtarowicza przy krótkim słupku wciska Adrian Kowalówka. Gdy w ciągu kolejnych kilkudziesięciu sekund w 100% sytuacjach znajdują się Twardy i Stachura - na hali Olivia robi się niewesoło. Jednak do końca tercji wynik nie ulega zmianie - i w szatni trenerzy mogą poustawiać swoich zawodników.

W drugiej odsłonie między słupkami oświęcimskiej bramki w miejscu Szydłowskiego pojawia się Stańczyk. Poza zmianą bramkarza Unici prezentują też zmianę stylu gry - jednak w parze z tym nie idzie skuteczność. W idealnych sytuacja koncertowo pudłują Wojtarowicz i Sękowski - a Jakubik dwukrotnie przegrywa pojedynki sam na sam z gdańskim bramkarzem. Stoczniowcy nie grają lepiej - najlepszą sytuację marnuje Vitek, machając kijem nad gumą idealne wyłożoną przez Chmielewskiego.

Dopiero w 32 minucie gdańszczanie podwyższają prowadzenie. Mateusz Rompkowski przejmuje krążek w strefie obronnej gospodarzy - i niemal przez całą taflę wykłada gumę na patkę Jankowskiego, który pędzi ile sił w nogach - a tuż przed Stańczykiem robi zwód i w swoim stylu strzela obok zdezorientowanego bramkarza gości. Radość gospodarzy nie trwa zbyt długo. W 35 minucie Modrzejewski wypuszcza Bucka, który mocno naciskany przez gdańskiego obrońcę utrzymuje się na łyżwach - i daleko wyciągniętym kijem wbija krążek między słupkiem a parkanami wysuniętego Odrobnego. Przed przerwą najlepszą sytuację na podwyższenie marnuje Skutchan, który gubi krążek w idealnej sytuacja. Prawdziwe brawa za ten okres gry należą się Stańczykowi, który bezbłędnie powstrzymuje kanonadę strzałów oddanych przez gdańskich napastników.

Początek trzeciej odsłony pokazuje, że goście nie będą w stanie odrobić strat w dwumeczu o 5 miejsce. Podczas gry w liczebnej przewadze unici nie tylko nie oddają strzału na bramkę Odrobnego - ale jeszcze o mało nie tracą bramki po solowej akcji Marka Wróbla. Unici nie potrafią wykorzystać swoich okazji - za to Stoczniowcy podwyższają prowadzenie. W 44 minucie Jarosław Rzeszutko z najbliższej odległości strzela pod pachą Stańczyka - guma spada za bramkarzem i wpada do bramki. Wprawdzie goście jeszcze reklamują bramkę u sędziego - jednak ten po analizie video wraca na taflę, wskazując zdecydowanie na środek lodowiska.

Na ostanie 10 minut w gdańskiej bramce Odrobnego zastępuje wywołany przez gdańskich kibiców Sylwester Soliński, który kilkoma świetnymi interwencjami udowadnia, że zasłużył na uznanie publiczności. W końcówce jeszcze przez prawie 2 minuty Stoczniowcy grają w podwójnej przewadze - jednak rozluźnieni prowadzeniem nie stwarzają sobie bramkowych sytuacji. - Trudno mieć pretensje do zawodników, którzy tak faktycznie prowadzili pięcioma bramkami w pojedynku o 5 miejsce - tłumaczył nieskuteczność gdańszczan Andrzej Słowakiewicz.

Oglądając to spotkanie trudno nie zgodzić się z trenerami obu drużyn, którzy na pomeczowej konferencji prasowej zgodnie stwierdzili, że gdyby inaczej skonstruowano regulamin tegorocznych rozgrywek - obie drużyny mogłyby dostarczyć swoim kibicom znacznie więcej emocji.


Energa Stoczniowiec Gdańsk - Aksam Unia Oświęcim 5-3 (3-2, 1-1, 1-0)

Bramki:
1:0 Ziółkowski as. Jankowski, Furo (8.27 w przewadze)
2:0 Kostecki as. Rzeszutko, B.Wróbel (10.12 w przewadze)
3:0 Steber as. Skutchan, Rzeszutko (13.42)
3:1 Modrzejewski (14.03)
3:2 Kowalówka as. Wojtarowicz, Klisiak (15.13)
4:2 Jankowski as. Mat.Rompkowski (31.25)
4:3 Bucek as. Modrzejewski (34.57)
5:3 Rzeszutko (43.54)

ENERGA STOCZNIOWIEC: Odrobny (50.44 Soliński); B.Wróbel - Kostecki, Skrzypkowski - Mat.Rompkowski, Smeja - Maj, Maciejewski - Kantor; Steber - Rzeszutko - Skutchan, Furo - Ziółkowski - Jankowski, Vitek - M.Wróbel - Chmielewski, Mac.Rompkowski - Strużyk - Wróblewski.

AKSAM UNIA: Szydłowski; Gallo - Kowalówka, Javin - Kasperczyk, Połączarz - Cinalski oraz Krzemień; Klisiak - Jakubik - Wotarowicz, Modrzejewski - Stachura - Bucek, Twardy - Szewczyk - Adamus oraz Bibrzycki, Sękowski.



Powrót

Komentarze:

Widać , że zespoły "słabsze" były mocniejsze. Gratulacje dla 100czni.
nie to te mocniejsze niegrały juz o nic (miejsce punkty - a co za tym idzie kasa) troche to smutne że niechciało sie co niektórym zawodnikom powalczyć do końca ale cóż.......
Jak im się nie chciało, to znaczy że były słabsze... takie przysłowiowe "cienkie Bolki"!!
Nie wiem jak to wyglądało w Gdańsku (zresztą nie ma to znaczenia) ale mam nadzieję, że sponsorzy Unii wymogą na zarządzie zrezygnowanie z usług paru zawodników, którzy nie rozumieją znaczenia zwrotu "sport profesjonalny". Kraj jest w kryzysie, Oświęcim jest w kryzysie, sponsorom też z pewnością się nie przelewa. Nikogo nie stać na utrzymywanie pasożytów.
graty dla Stoczni ,Nam sie nie udalo utrzymac wiec teraz Wy bronicie honoru hokeja z PLN...pzdr..
nie będzie derbów Północy w przyszłym sezonie : /
Oj, nie będzie. Ale to kwestia rozwoju sytuacji, mam nadzieję, że w E-lidze za sezon pojawi się ponownie północniak ;)
Unia i Stocznia w PLH potykaly sie aż 10 razy. 6x gora byla Stocznia: 6:4, 3:2, 3:2, 6:3, 3:0 i 5:3. 4x zwyciezala Unia: 5:3, 3:2(po karnych), 7:5 i 5:2.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V